Artykuł Etyka

Jennifer Castañeda: Granice ingerencji

Postęp naukowo-technologiczny doprowadził do sytuacji, w której ludzkość mierzy się z nieznanymi dotąd problemami moralnymi. Jeden z nich dotyczy tego, czy istnieją takie sposoby modyfikowania życia ludzkiego, po które nie powinniśmy sięgać.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2019 nr 5 (29), s. 12–14. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Rozwój tech­nologii w zakre­sie tak zwanej gene­ty­ki repro­duk­cyjnej doprowadz­ił w ostat­nich lat­ach do zas­tosowa­nia nowych, bardziej złożonych metod sztucznego zapłod­nienia: homo­log­icznego (gdy game­ty pochodzą od małżonków), het­ero­log­icznego (doko­nanego za pomocą daw­cy komór­ki płciowej), związanego nier­az z prak­tyką macierzyńst­wa zastępczego, gdy embri­on jest umieszc­zony w maci­cy mat­ki zastępczej lub suro­gat­ki. Niedawno opra­cow­ano metodę in vit­ro „tro­j­ga rodz­iców” dla rodzin o wysokim ryzyku wys­tąpi­enia choro­by mito­chon­dri­al­nej. W pro­ce­sie zapłod­nienia wyko­rzysty­wane są: jądro komór­ki jajowej obciążonej gene­ty­cznie kobi­ety, komór­ka jajowa pozbaw­iona jądra zdrowej daw­czyni (z praw­idłowy­mi mito­chon­dri­a­mi) oraz plem­nik. Gene­ty­ka repro­duk­cyj­na obe­j­mu­je również pro­ce­dury przed­im­plan­ta­cyjnej i pre­na­tal­nej diag­nos­ty­ki. Pier­wsza ma na celu wyse­lekcjonowanie najm­niej obciążonego gene­ty­cznie embri­onu do implan­tacji do maci­cy w meto­dach sztucznego zapłod­nienia. Dru­ga doty­czy pro­ce­dur diag­nos­ty­cznych stosowanych w trak­cie ciąży. Dostar­cza rodz­i­com infor­ma­c­je – mniej lub bardziej pewne – o zdrow­iu rozwi­ja­jącego się pło­du. Jak wiado­mo, w wielu kra­jach (włącznie z Pol­ską) dopuszczalne jest przed­w­czesne zakończe­nie ciąży w przy­pad­ku stwierdzenia u pło­du wysok­iego ryzy­ka poważnej choro­by gene­ty­cznej. Co moż­na powiedzieć o wspól­nych dla wymienionych wyżej pro­ce­dur ety­cznych aspek­tach?

Motywacje i koszty

Ludzie decy­du­ją się zwyk­le na ich zas­tosowanie, gdy chcą, lecz nie mogą (drogą nat­u­ral­nego poczę­cia) mieć dzieci. Stosowanie selekcji embri­onów, decyz­ja o kon­tynu­acji lub zakończe­niu ciąży w zależnoś­ci od stanu zdrowia rozwi­ja­jącego się pło­du są nato­mi­ast związane z prag­nie­niem posi­ada­nia dziec­ka o możli­wie najbardziej pożą­danych cechach. Istotne jest w tym także zag­waran­towanie najm­niejszego ryzy­ka wys­tąpi­enia choro­by u dziec­ka w przyszłoś­ci. W niek­tórych kra­jach dopuszczal­na jest również selekc­ja płci embri­onu w zapłod­nie­niu in vit­ro. Wymienione motywac­je są zrozu­mi­ałe i moż­na niek­tóre z nich uznać za pra­wowite i uza­sad­nione, ale pytanie brz­mi: jaki będzie tego koszt?

Głównym argu­mentem ety­cznym prze­ci­wko stosowa­niu pro­ce­dur sztucznego zapłod­nienia jest to, że tech­ni­ka zaj­mu­je miejsce nat­u­ral­nego sposobu pow­sta­nia nowego życia ludzkiego. Nat­u­ralne nar­o­dziny dziec­ka są wynikiem aktu płciowego będącego wyrazem wza­jem­nej miłoś­ci, prag­nienia jed­noś­ci ciała, kom­ple­men­tarnoś­ci w sferze płciowej między mężczyzną a kobi­etą. Zastąpi­e­nie natu­ry tech­niką jest nie­jako „zamachem” na naturę człowieka, który niesie ze sobą nieko­rzystne kon­sek­wenc­je. Chodzi między inny­mi o dalekosiężne bio­log­iczne skut­ki inter­wencji w pro­ce­sie roz­wo­ju orga­niz­mu: na przykład więk­sze ryzyko wad wrod­zonych u dzieci poczę­tych za pomocą sztucznych metod wskutek tak zwanych zmi­an epi­gene­ty­cznych w genomie. Nie mniej prob­lematy­czne są kwest­ie psy­cho­log­iczne w dorosłym życiu, szczegól­nie u osób poczę­tych metodą het­ero­log­iczną: dra­mat poszuki­wa­nia bio­log­icznych rodz­iców i włas­nej tożsamoś­ci, psy­cho­log­iczne skut­ki uświadomienia sobie, że rodz­ice „wybrali mnie” kosztem życia rodzeńst­wa lub z uwa­gi na pożą­dane cechy, lub brak wadli­wych cech, a nie dla mnie samego. Należy również wspom­nieć o tym, że wciąż pozosta­je nierozwiązana kwes­t­ia ety­cznego postępowa­nia z zam­rożony­mi embri­on­a­mi: do kiedy należy je prze­chowywać, czyją są włas­noś­cią etc. Dla tych, którzy uzna­ją embri­on za życie ludzkie z przyp­isaną mu god­noś­cią, jest to powód prze­maw­ia­ją­cy za niedo­puszczal­noś­cią metod sztucznego zapłod­nienia.

Szacunek wobec autonomii

Do ety­cznej oce­ny diag­nos­ty­ki pre­na­tal­nej pow­iązanej z możli­woś­cią ter­mi­nacji ciąży w przy­pad­ku stwierd­zonej choro­by lub wady u pło­du mogą posłużyć trady­cyjne zasady bioe­ty­czne sfor­mułowane przez Jame­sa Chil­dres­sa i Toma Beaucham­pa w lat­ach 70.: sza­cunek wobec autonomii pac­jen­ta, spraw­iedli­wość, dobroczyn­ność i nieszkodze­nie. Zas­tosowanie tych pojęć różni się w zależnoś­ci od przyjętej pozy­cji wyjś­ciowej. Jako przykład moż­na przy­toczyć dwie skra­jne pozy­c­je: z jed­nej strony utyl­i­taryzm, uzna­ją­cy najwięk­sze szczęś­cie dla najwięk­szej licz­by osób za kry­teri­um moralne, a z drugiej per­son­al­izm, w którym cen­tralne miejsce zaj­mu­je god­ność każdej oso­by. W wielkim uproszcze­niu moż­na powiedzieć, że utyl­i­taryś­ci są skłon­ni uznać życie z chorobą lub z wadą za życie złe (wrong­ful life) i tym samym uza­sad­nić moral­nie decyzję mat­ki o usunię­ciu ciąży, gdy płód jest obar­c­zony chorobą. Przy zas­tosowa­niu zasad Chil­dres­sa i Beaucham­pa szanu­je się tu autonomię decyzyjną mat­ki, uwal­nia się rodz­iców od trudu opie­ki nad chorym dzieck­iem oraz uni­ka się cier­pi­enia dziec­ka po urodze­niu. Per­son­al­iś­ci bronią zaś autonomii oraz prawa do życia rozwi­ja­jącego się pło­du jako oso­by posi­ada­jącej włas­ną god­ność i tym samym pod­mio­tu dobroczyn­noś­ci i spraw­iedli­woś­ci ze strony osób trze­ci­ch, a szczegól­nie per­son­elu medy­cznego.

Per­spek­ty­wa pło­du jako pac­jen­ta jest obec­nie mało pop­u­lar­na. Amerykańs­cy naukow­cy i ety­cy Frank Cher­ve­nak i Lau­rence McCoul­lough uzna­ją płód jako pac­jen­ta mającego prawa do dobroczyn­noś­ci ze strony lekarzy jedynie wtedy, kiedy jest on zdol­ny do życia poza łonem mat­ki (viable fetus). W przy­pad­ku pło­du niez­dol­nego do samodziel­nego życia (pre­vi­able fetus) mat­ka może sama zde­cy­dować, czy nadać mu sta­tus pac­jen­ta, a lekarz powinien tę decyzję uszanować.

Jak widać, cztery fun­da­men­talne zasady bioe­ty­ki medy­cznej Chil­dres­sa i Beaucham­pa mogą być różnie inter­pre­towane i być ze sobą w kon­flik­cie. Dlat­ego do anal­izy ety­cznej przy­toc­zonych tu kwestii przy­da­ją się inne nur­ty lub zasady ety­czne. Na przykład filo­zofia odpowiedzial­noś­ci. Hans Jonas w swo­jej książce o odpowiedzial­noś­ci twierdzi, że nowoczes­na tech­ni­ka, wyma­ga nowych wymi­arów odpowiedzial­noś­ci. Podob­nie Hei­deg­ger w ese­ju Pytanie o tech­nikę ostrze­ga przed postawą neu­tral­noś­ci wobec tech­ni­ki. Postępowi tech­no­log­iczne­mu w gene­tyce repro­duk­cyjnej powin­na towarzyszyć reflek­s­ja ety­cz­na.

Perspektywa globalna

Z postawy odpowiedzial­noś­ci wywodzi się tros­ka o możli­we skut­ki nowoczes­nej tech­ni­ki – nie tylko dotyka­jące osób (kon­sek­wenc­je metod sztucznego zapłod­nienia u dzieci poczę­tych tą drogą), ale społeczeńst­wa jako całoś­ci i środowiska nat­u­ral­nego. Taką glob­al­ną per­spek­ty­wę pro­mu­je rozwi­ja­ją­cy się nurt bioe­ty­ki zwany glob­al­ną bioe­tyką. W odniesie­niu do gene­ty­ki repro­duk­cyjnej mieszczą się w tym nur­cie kwest­ie takie jak: spraw­iedli­wość glob­al­na (szczegól­nie moż­na tu wspom­nieć o naduży­ci­ach związanych z han­dlem komórka­mi jajowy­mi lub macierzyńst­wem zastępczym w kra­jach rozwi­ja­ją­cych się) czy odpowiedzial­ność za skut­ki ingerencji gene­ty­cznej wobec przyszłych pokoleń.

Innym ele­mentem reflek­sji ety­cznej nad przy­toc­zony­mi meto­da­mi jest obser­wowany obec­nie pro­ces odd­ala­nia się od trady­cyjnego pode­jś­cia przyj­mowa­nia dziec­ka jako daru, które kry­je w sobie więcej niez­nanych niż znanych (cechy osobowoś­ci, rysy twarzy itd.). Obec­nie w społeczeńst­wie obser­wu­je się raczej lęk przed tym, co niez­nane, potrze­bę poczu­cia pewnoś­ci i kon­troli nad sytu­acją; więk­szość kobi­et w ciąży potrze­bu­je mieć jak najwięcej danych o swoim dziecku, które wyjdzie na świat. Dawniej bardziej rozpowszech­niona była postawa, którą ang­iel­s­ka etyk Agnetta Sut­ton nazy­wała bezwarunk­owym przyję­ciem dziec­ka (uncon­di­tion­al wel­come), a amerykańs­ki teolog William May – otwartoś­cią na niepros­zone (open­ness to the unbid­den). Moż­na się zas­tanow­ić, jakie kon­sek­wenc­je ma taka zmi­ana postawy wobec nar­o­dzin dziec­ka na życie oczeku­ją­cych rodz­iców, później na poczu­cie god­noś­ci samego nar­o­d­zonego dziec­ka i wresz­cie – ogól­nie – na społeczeńst­wo.

Gene­ty­ka repro­duk­cyj­na jawi się dzisi­aj jako jeden z naj­ciekawszych obszarów namysłu ety­cznego i bioe­ty­cznego, ponieważ doty­ka fun­da­men­tal­nych zagad­nień towarzyszą­cych reflek­sji filo­zoficznej od zawsze: rozu­mienia szczęś­cia i sen­su cier­pi­enia, prawa i wol­noś­ci jed­nos­t­ki, autonomii rodz­iców w swoim dzi­ała­niu, relacji między naturą a tech­niką. Obec­nie to również kwes­t­ia biopoli­ty­cznego porząd­ku, czyli wyz­naczenia prawnych oraz ety­cznych reg­u­lacji ram dzi­ała­nia państ­wa w zakre­sie ludzkiego życia.


Jen­nifer Cas­tañe­da – Dr nauk medy­cznych, spec­jal­ist­ka w zakre­sie gene­ty­ki klin­icznej, pracu­je w Zakładzie Gene­ty­ki Medy­cznej Insty­tu­tu Mat­ki i Dziec­ka w Warsza­w­ie. Intere­su­je się gene­tyką i zagad­nieni­a­mi bioe­ty­czny­mi. Hob­by: gra na pianinie, jaz­da na row­erze.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: veleri_kz

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy