Artykuł Filozofia prawa

Jerzy Zajadło: Sprawiedliwe prawo, prawna sprawiedliwość

Jakie powinno być prawo? Na tak zadane pytanie różni ludzie udzieliliby różnych odpowiedzi – pewne, stabilne, jasne, precyzyjne, zrozumiałe itd., ale wśród wielu tego typu przymiotników znalazłby się także z pewnością jeszcze jeden: sprawiedliwe. Co to jednak znaczy?

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2018 nr 3 (21), s. 18–19. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku  PDF.


Trudności z definicją

O ile łatwo określić, co oznacza prawo np. precyzyjne (niesprzeczne, niemające luk, niestwarzające możliwości do dwuznacznych interpretacji), o tyle znacznie trudniej ustalić, jakie prawo należy uznać za sprawiedliwe, a jakie za niesprawiedliwe.

Różni ludzie mają różne kryteria oceny, problem ewoluuje też w czasie. Jeszcze dwieście lat temu w demokratycznych Stanach Zjednoczonych niewolnictwo było sankcjonowane przez prawo, dzisiaj natomiast uznalibyśmy je za coś skrajnie niesprawiedliwego i nieludzkiego. I odwrotnie – dzisiaj prawo chroniące naszą prywatność uznajemy za sprawiedliwe, ale nie ­zapominajmy, że jeszcze pięćdziesiąt lat temu w niektórych państwach europejskich homoseksualizm był surowo karanym przestępstwem i niektórzy uznawali to za sprawiedliwe.

Wszystko wskazuje więc, że nie istnieje jedna, precyzyjna i jednoznaczna definicja sprawiedliwości w sensie materialnym. Ponieważ w tym eseju piszemy nie o sprawiedliwości w ogóle, lecz o sprawiedliwości w związku z prawem, powinniśmy coś wyjaśnić. Mówiąc o sprawiedliwości materialnej, musimy uwzględnić podział na normy materialne i formalne – np. kodeks karny to prawo materialne, a kodeks postępowania karnego to prawo formalne. Norma „nie zabijaj” wyrażona w kodeksie karnym ma charakter materialny i w powszechnym odczuciu jest sprawiedliwa. Ale czy zawsze, gdy zabiłem, powinienem ponieść sprawiedliwą karę? Otóż nie, ponieważ działając np. w obronie koniecznej, nie jestem winny zabójstwa.

Rozwiązanie dylematu

W historii filozofii chyba zawsze zdawano sobie z tego sprawę – np. św. Augustyn pisał, że prawo niesprawiedliwe nie jest prawem (Lex iniusta non est lex), ale nigdzie nie określił precyzyjnie, czym w takim razie jest prawo sprawiedliwe (lex iusta). Skłonni jesteśmy w takiej sytuacji mówić o philosophia negativa – wiemy, co jest niesprawiedliwością, ale trudno nam określić treść uniwersalnej sprawiedliwości. Pewnej wskazówki, jak rozwiązać ten dylemat, udzielili nam jednak starożytni Rzymianie.

Po pierwsze, wyraźnie odróżniali od siebie prawo ludzkie jako akt władzy państwowej (lex) i prawo w znaczeniu idei sprawiedliwości (ius), ale jednocześnie wskazywali na ścisły związek pomiędzy nimi – to pierwsze bez drugiego bywa bowiem bezduszne i okrutne, natomiast to drugie bez pierwszego jest w gruncie rzeczy bezradne i puste. Po drugie, nawet jeśli nie byli w stanie precyzyjnie zdefiniować uniwersalnej sprawiedliwości (iustitia), to doskonale wyczuwali, czy np. konkretny wyrok sądu jest zgodny z regułami słuszności (aequitas) – słuszność była bowiem dla nich sprawiedliwością nie w ogóle, lecz sprawiedliwością osiągniętą w konkretnym przypadku.

Sprawiedliwość proceduralna

To wszystko nas jednak z pewnością nie do końca satysfakcjonuje – chcielibyśmy bardziej jednoznacznej odpowiedzi niż tylko ta ze strony philosophia negativa (o tym, co jest niesprawiedliwe), lecz przede wszystkim ze strony philosophia positiva (o tym, co jest sprawiedliwe). We współczesnej filozofii prawa znaleziono więc pewne rozwiązanie. Nawet jeśli nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć ostatecznie tego problemu na gruncie materialnie pojętej sprawiedliwości, to spróbujmy przynajmniej określić pewne akceptowalne przez wszystkich reguły postępowania w procesie dochodzenia do słusznego rozstrzygnięcia.

Takie reguły nazywamy sprawiedliwością proceduralną i mamy ich pewien katalog – np. gwarancje bezstronności i niezawisłości sądu, domniemanie niewinności, tłumaczenie wątpliwości na korzyść oskarżonego, równa pozycja stron w procesie sądowym, prawo do obrony i posiadania obrońcy, zakaz dyskryminacji itd. Nic wprawdzie nie mówią nam one o materialnej treści samego prawa i nie dają stuprocentowej gwarancji na osiągnięcie sprawiedliwości materialnej, ale znacznie zwiększają szanse na nią i z pewnością stwarzają poczucie, że zostaliśmy potraktowani fair. Nic więc dziwnego, że we współczesnej filozofii polityki i filozofii prawa głównie na tej formie sprawiedliwości koncentrujemy naszą uwagę. Jej typowym przykładem może być najbardziej rozbudowana współczesna teoria sprawiedliwości Johna Rawlsa – istotę jego koncepcji określa się angielskim terminem justice as fairness (sprawiedliwość jako bezstronność). To wyjaśnia tytuł tego krótkiego eseju – nawet jeśli nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czym jest prawo sprawiedliwe, to przynajmniej określmy, czym jest prawna sprawiedliwość.


Jerzy Zajadło – profesor dr hab., prawnik i filozof, kierownik Katedry Teorii i Filozofii Państwa i Prawa UG; członek Polskiej Akademii Umiejętności; zajmuje się naukowo relacją pomiędzy prawem i innymi systemami normatywnymi (moralnością, obyczajowością, polityką etc.). Jego hobby to książki i kynologia.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: freshidea

 

Najnowszy numer można nabyć od 4 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować