Próby filozoficzne

Joachim Jaworski: Post-earth, post-human

Człowiek od początku świata dążył do doskonałości. Często oznaczało to podejmowanie ryzyka, ale można powiedzieć – było warto – wszak to właśnie ten gatunek rządzi Ziemią. Władza człowieka nad naturą i jego moc sprawcza niemalże zostały już, na mocy wnioskowania indukcyjnego, zaliczone do praw naturalnych. Choć takie stwierdzenie może sprawiać wrażenie przesady, czyż nie mamy dość dowodów, by tę hipotezę zgodnie z aktualnym stanem wiedzy potwierdzić?

Tekst uka­zał się w dzia­le „Pró­by filo­zo­ficz­ne”, poświę­co­ne­go pra­com adep­tów filozofii.


Jed­na­ko­woż, tak jak zja­wi­sko wscho­du słoń­ca wyma­ga­ło dookre­śle­nia, tak i nie­zwy­cię­żo­ność czło­wie­ka nie jest wizją kom­plet­ną. Tak jak nauka o kosmo­sie ode­bra­ła słoń­cu jego boskość, tak teraz usta­li gra­ni­ce, któ­rych zwy­kły śmier­tel­nik nie powi­nien przekraczać.

W (nie)znane

Próż­nia, któ­ra dzi­siaj jest pre­cy­zyj­nie opi­sa­na rów­na­nia­mi i zda­je się rela­tyw­nie bli­ska, kie­dyś trak­to­wa­na była jak coś, co dostęp­ne jest tyl­ko dla istot wyż­szych. W pew­nym sen­sie nie jest to dale­kie od praw­dy, jeśli za takie byty uzna­je się te, któ­re swy­mi moż­li­wo­ścia­mi znacz­nie prze­kra­cza­ją zdol­no­ści ludz­kie. Homo sapiens nie jest przy­sto­so­wa­ny do funk­cjo­no­wa­nia na innych pla­ne­tach, a co dopie­ro w prze­strze­ni je dzie­lą­cej; ewo­lu­cja w niszy eko­lo­gicz­nej doko­na­ła swe­go. Pra­wie wszę­dzie poza Zie­mią czło­wiek ska­za­ny jest na nie­uchron­ną i czę­sto­kroć bole­sną śmierć.

Pla­ne­ta z nie­od­po­wied­nią atmos­fe­rą– udu­sze­nie. Próż­nia kosmicz­na – mumi­fi­ka­cja. Słoń­ce – spo­pie­le­nie. Czar­na dziu­ra – spa­ghet­ti gra­wi­ta­cyj­ne. [Spa­ghet­ti­fi­ka­cja jest nauko­wym ter­mi­nem okre­śla­ją­cym zmia­ny, jakie prze­cho­dzi cia­ło czło­wie­ka wpa­da­ją­ce­go w śro­dek czar­nej dziu­ry – ule­ga ono roz­cią­gnię­ciu, stąd sko­ja­rze­nie z maka­ro­nem uży­wa­nym do tego popu­lar­ne­go wło­skie­go dania.]

Ponie­waż więk­szość ludzi nie ma skłon­no­ści auto­de­struk­cyj­nych, w związ­ku ze wszyst­ki­mi tymi zagro­że­nia­mi ist­nieć będzie sil­na moty­wa­cja do zmniej­sze­nia ryzy­ka. Oczy­wi­ście powsta­ły już ska­fan­dry kosmicz­ne, któ­re nie tyl­ko zapew­nia­ją tlen, ale i cho­ciaż­by wyrów­nu­ją tem­pe­ra­tu­rę, jed­nak to nie wystar­czy. Jako że zamie­rzo­na ska­la przed­się­wzię­cia jest znacz­nie więk­sza, współ­mier­nie zwięk­sza­ją się potrze­by inge­ren­cji w same­go czło­wie­ka Jest to zde­cy­do­wa­nie bar­dziej przy­szło­ścio­wa pro­ce­du­ra. Osta­tecz­nie łatwiej leczyć przy­czy­ny, niż nie­ustan­nie prze­ciw­dzia­łać obja­wom; nie cho­dzi tyl­ko o chro­nie­nie współ­cze­sne­go czło­wie­ka, a raczej o prze­nie­sie­nie gatun­ku na wyż­sze sta­dium roz­wo­ju. Dotąd ludz­kość aspi­ro­wa­ła do wła­dzy nad Zie­mią – sko­ro w przy­szło­ści roz­wa­ża prze­nie­sie­nie się w kosmos, musi być na to przygotowana.

Waga problemów

Kło­po­tem pro­mi­nent­nym, a więc war­tym roz­wa­że­nia, jest na przy­kład mniej­sza gra­wi­ta­cja. Doświad­cza­jąc mikro­gra­wi­ta­cji (śro­do­wi­sko, w któ­rym oddzia­ły­wa­nie gra­wi­ta­cyj­ne jest znacz­nie zre­du­ko­wa­ne, powsta­je tzw. stan nie­waż­ko­ści) astro­nau­ci nie tyl­ko muszą sta­wić czo­ła nara­sta­ją­cym pro­ble­mom z mię­śnia­mi (war­to pamię­tać, że ser­ce to tak­że mię­sień), ale rów­nież kość­mi czy funk­cjo­no­wa­niem zmy­słów – dla­te­go podróż  w kosmos sama w sobie jest nie lada wyzwa­niem. Efek­ty na pla­ne­tach posia­da­ją­cych gra­wi­ta­cję są oczy­wi­ście mniej­sze, ale nadal spo­re. Żeby podać ade­kwat­ny przy­kład – 83 kilo­gra­my na wadze ziem­skiej rów­na­ją się 31 na mar­sjań­skiej. Jeśli ta róż­ni­ca wyda­je się duża nale­ży dodać, że licz­nik na księ­ży­cu poka­zał­by 14 kilo­gra­mów, a i na tym sate­li­cie pla­nu­je się zało­że­nie bazy. Dłu­ga eks­po­zy­cja na tak róż­ne warun­ki gra­wi­ta­cyj­ne może powo­do­wać efek­ty podob­ne do tych wystę­pu­ją­cych w sta­nie nie­waż­ko­ści, choć oczy­wi­ście mniej dra­stycz­ne. Tech­no­lo­gia może pomóc wyrów­nać nie­po­żą­da­ne róż­ni­ce, na przy­kład poprzez mody­fi­ka­cję gene­tycz­ną, któ­ra przy­go­to­wu­je mię­śnie do funk­cjo­no­wa­nia w innym śro­do­wi­sku. Dosłow­nie ozna­cza to przy­spie­sze­nie pro­ce­su ewolucji.

Dlaczego opuszczać Ziemię?

Cza­sem mówi się, że inwe­sto­wa­nie w podróż kosmicz­ną jest cał­ko­wi­cie pozba­wio­ne sen­su, a być może i szko­dli­we – osta­tecz­nie te same pie­nią­dze moż­na by wydać na opie­kę medycz­ną albo pomoc huma­ni­tar­ną. Nie­wy­klu­czo­ne jed­nak, że tech­no­lo­gia w pierw­szej kolej­no­ści uży­ta na przy­szłych oby­wa­te­lach Mar­sa póź­niej pomo­że rów­nież tym, któ­rzy wole­li­by się od powierzch­ni pla­ne­ty macie­rzy­stej nie odry­wać. Wie­dza i doświad­cze­nie zdo­by­te pod­czas przy­go­to­wy­wa­nia tych, któ­rzy emi­gru­ją w kie­run­ku wszech­świa­ta, mogą się przy­dać do lecze­nia róż­no­ra­kich zwy­rod­nień mię­śni, czy ich zaniku.

Nie lepiej jed­nak pozo­stać na rodzi­mej pla­ne­cie, sko­ro jest tak ide­al­nie przy­sto­so­wa­na do pod­trzy­my­wa­nia gatun­ku? Przez pewien czas owszem, jed­nak zało­że­nie co naj­mniej mię­dzy­pla­ne­tar­nej cywi­li­za­cji to impe­ra­tyw. Dla­cze­go? Każ­da gwiaz­da, w tym Słoń­ce, ma pewien ogra­ni­czo­ny zapas pier­wiast­ków potrzeb­nych do prze­pro­wa­dza­nia fuzji jądro­wej, reak­cji wytwa­rza­ją­cej ener­gię wyma­ga­ną do pod­trzy­ma­nia jej życia. Kie­dy owo „pali­wo” zosta­nie wyczer­pa­ne, Słoń­ce, zgod­nie z pra­wa­mi fizy­ki, zacznie powięk­szać swo­ją obję­tość, jak ogni­sty balon, w któ­ry wpom­po­wy­wa­ne są coraz to nowe por­cje tle­nu. Naj­istot­niej­szym rezul­ta­tem  tego pro­ce­su będzie zagła­da życia na planecie.Ziemia sta­nie się goto­wa do zamiesz­ka­nia dopie­ro za miliard lat, ponie­waż po wybu­chu Słoń­ca tem­pe­ra­tu­ra będzie tak wyso­ka, że oce­any wypa­ru­ją. Taka przy­szłość jest nie­unik­nio­na. Ludz­kość, jaką wszy­scy zna­ją, znik­nie z Zie­mi prę­dzej czy póź­niej, a post­ludz­kość zaj­mie jej miej­sce. Aby prze­żyć, czło­wiek będzie musiał czę­ścio­wo porzu­cić swo­je człowieczeństwo.

Narodziny Nadczłowieka

Takiej rze­czy­wi­sto­ści wie­lu się oba­wia. Trans­hu­ma­nizm ma czę­sto nega­tyw­ne kono­ta­cje. Jed­nak mimo tego, że przy­szłość czło­wie­ka „leży” w gwiaz­dach i wyma­gać ona będzie syn­te­tycz­nych czy bio­tycz­nych augmen­ta­cji jego cia­ła, nie musi być przy­szło­ścią dys­to­pij­ną. Trud­no roz­pa­try­wać taką rze­czy­wi­stość ze współ­cze­snej per­spek­ty­wy, gdyż punkt widze­nia post­lu­dzi będzie znacz­nie róż­nić się od teraź­niej­sze­go. Szcze­gól­nie jeśli zmia­ny będą szły na tyle dale­ko, by zmie­niać samą per­cep­cję, mody­fi­ko­wać zmy­sły u ich źró­deł – w mózgu.

Jak­by obaw co do utra­ty czło­wie­czeń­stwa było mało – jeśli post­czło­wiek zasie­dli kosmos, łatwo będzie moż­na odrzu­cić go jako odmień­ca. Zie­mia będzie pro­spe­ro­wać przez dłu­gi czas, jeśli oczy­wi­ście nic jej przed­wcze­śnie nie uni­ce­stwi, np. kse­no­fo­bia, któ­ra może dopro­wa­dzić do kon­flik­tu na więk­szą ska­lę niż kie­dy­kol­wiek. Trud­no ocze­ki­wać, że post­lu­dzie będą lep­si od ludzi dzi­siej­szych – kon­flikt wyda­je się natu­ral­nym ele­men­tem roz­wo­ju. Wszech­moc czło­wie­ka wobec natu­ry nie jest zupeł­na, dopó­ki to nie on pod­bi­je kosmos. W nowej rze­czy­wi­sto­ści, w momen­cie naro­dzin nowe­go gatun­ku i we wszech­świe­cie, któ­ry nie­ustan­nie pró­bu­je zabić życie wszyst­kim, czym dys­po­nu­je, ludzie i post­lu­dzie muszą nauczyć się nie poma­gać mu w jego staraniach.


Joachim Jawor­ski – uczeń lesz­czyń­skie­go Koper­ni­ka, miło­śnik ese­isty­ki Koła­kow­skie­go i fizy­ki; czło­wiek o zupeł­nie nie­zde­fi­nio­wa­nym guście muzycz­nym. Podzi­wia rygor ana­li­ty­ków, choć bli­żej mu do egzystencjalisty.

 

 

 

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

Foto­gra­fia: © by quicksandala

Najnowszy numer można nabyć od 5 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy