Artykuł

Joel Pust: Filozofia opiera się na intuicji

ilustracja przedstawiająca zarys głowy z kolorowymi kropkami
Filozofowie nie mają laboratoriów. Zazwyczaj nie przeprowadzają empirycznych badań naukowych. Zamiast tego badają swój przedmiot (dobro i zło, sprawiedliwość, umysł, znaczenie, modalność, logikę, wyjaśnienie, czas, osobę, prawdę, racjonalne działanie, uzasadnione przekonanie, wiedzę, Boga itp.) za pomocą myślenia. Jeśli naukowcy opierają swoje teorie na obserwowalnych dowodach, to filozofowie muszą, o ile chcą, by ich praca była intelektualnie uzasadniona, opierać swoje teorie na dowodach zebranych podczas siedzenia w fotelu. Ten fotelowy materiał dowodowy opiera się na intuicjach.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2025 nr 3 (63), s. 12–14. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Intuicje w dociekaniach filozoficznych

Krótkie spojrzenie na praktykę filozoficzną potwierdza tę sugestię. Filozofowie w znaczący sposób polegają na hipotetycznych scenariuszach lub „eksperymentach myślowych”. Przykładowo załóżmy, że jesteś transplanto­logiem i masz pięciu pacjentów, z których każdy do przeżycia potrzebuje innego organu. W szpitalu znajduje się również zdrowa osoba przechodząca rutynowe badania, która byłaby doskonałym dawcą pięciu potrzebnych narządów. Gdybyś więc w tajemnicy doprowadził do śmierci tej osoby, mógłbyś przeszczepić jej organy i tym samym uratować pięć potrzebujących osób. Czy wolno ci tak postąpić? Jeżeli jesteś podobny do większości osób rozważających ten scenariusz, to wydaje ci się jasne, że takie działanie byłoby okropnie złe.

Ten stan, kiedy wydaje ci się, że nie powinieneś odbierać pięciu organów jednemu, by ratować pięciu, to przykład intuicji i jest traktowany przez filozofów jako wystarczające uzasadnienie do odrzucenia teorii, że moralność polega jedynie na doprowadzaniu do najlepszych konsekwencji. Dlaczego? Po prostu dlatego, że teoria ta pociąga za sobą konieczność pobrania narządów pacjenta, a w intuicji, o której mowa, dostrzegamy poważny powód (choć być może dysponujemy też racjami przemawiającymi za odrzuceniem), aby sądzić, że implikacja ta jest błędna. Sposób oceniania teorii poprzez sprawdzanie, czy ich przewidywania są słuszne, jest powszechny w naukach przyrodniczych i filozofii. Podczas gdy przyrodnicy, aby uzasadnić swoje teorie, odwołują się do zgodności z doświadczeniem zmysłowym i obserwacją, filozofowie odwołują się do zgodności z intuicją.

Filozofowie przeprowadzili wiele abstrakcyjnych, ale pouczających eksperymentów obejmujących np. bardzo kompetentnych naukowców zajmujących się kolorami, teleportery, wiarygodnych jasnowidzów, ludzi oszukanych co do rzeczywistości przez mylące doświadczenia wytwarzane przez demony lub złożone komputery, a także planety, na których ciecz w rzekach i oceanach ma inny skład chemiczny niż nasza. W tych przypadkach intuicje zapewniają uzasadnienia co do natury świadomości, tożsamości, bezsprzecznego przekonania, samopoczucia i znaczenia.

Wykraczając poza kontekst eksperymentów myślowych, filozofowie często akceptują i odwołują się w swoich argumentach do różnych twierdzeń, ponieważ wydają się one wyraźnie prawdziwe. Łatwo to dostrzec na przykładzie podstawowych twierdzeń logicznych takich jak to, że z pq wynika p. Rozważmy twierdzenie, które leży u podstaw niektórych argumentów sceptycznych: jeśli ktoś ma uzasadnioną wiarę w jakąś tezę, a inna teza musiałaby być prawdziwa, gdyby pierwsza była prawdziwa, to ta osoba ma też uzasadnienie, by wierzyć w tę drugą tezę. Inny przykład stanowią filo­zofowie dyskutujący o wolnej woli. Często odwołują się oni do ­intuicji, że ktoś działa z własnej woli tylko wtedy, gdy ma możliwość postąpienia inaczej.

Czym są intuicje?

Wcześniej stwierdzono, że intuicje są świadomymi stanami, w których pewne twierdzenia wydają się prawdziwe raczej w specyficznym sensie intelektualnym niż zmysłowym. Są filozofowie, którzy się z tym nie zgadzają, twierdząc, że intuicje to jedynie przekonania. Mylą się, ponieważ można być do czegoś przekonanym bez posiadania intuicji na ten temat, czego przykład stanowią przekonania wynikające z percepcji lub dowodzenia. Można mieć intuicje sprzeczne ze swoimi przekonaniami – to coś w rodzaju złudzenia optycznego, które nadal „widzimy”, mimo że wiemy, iż jest fałszywe. Inni filozofowie uważają, że intuicje są jedynie odczuwanymi skłonnościami do przekonania. To podejście jest wprawdzie lepsze od poprzedniego, ale również błędne, jako że inklinacja do bycia przekonanym nie jest tym samym, co racja do bycia przekonanym. Intuicje człowieka pojawiają się jako uzasadnione powody do bycia przekonanym do czegoś, jako racjonalna podstawa skłonności, a nie jako czysty, psychologiczny fakt.

Przeciw sceptycyzmowi względem intuicji

Być może zgadzasz się z tym, co dotychczas twierdziłem na temat natury intuicji i roli, którą odgrywają w refleksji i argumentacji filozoficznej. Możliwe jednak, że jesteś sceptykiem względem intuicji i uważasz, że filozofowie nie znajdują uzasadnienia, by na niej polegać. Argumenty broniące tego stanowiska często jednak zawodzą – albo prowadzą do skrajnego wniosku, że nie mamy żadnych uzasadnionych przekonań, albo same opierają się na intuicjach, które próbują podważyć.

Jeden z argumentów na rzecz sceptycyzmu odrzuca odwoływanie się do intuicji, ponieważ nie możemy sprawdzić, czy nasze intuicyjne sądy są trafne i korzystają z wiarygodnego źródła. Pozbawieni niezależnego sposobu sprawdzania nie możemy, według niego, zasadnie opierać swoich przekonań na intuicjach. Argument budzi poważne wątpliwości. Po pierwsze, zasada, do której się odwołuje, stawia niemożliwe do spełnienia żądanie grożące sceptycyzmem uniwersalnym. Jeśli nie możemy zaufać X, dopóki nie zostanie sprawdzone, dotyczy to również każdego Y, które wykorzystamy do sprawdzenia X itd. Nastąpi cofanie się w nieskończoność. Po drugie, argument ten sam siebie podważa. Dzieje się tak, ponieważ to intuicja pozwala nam zaufać twierdzeniom, które wskazują, w czym możemy mieć uzasadnione przekonanie. Innymi słowy, aby racjonalnie nie ufać jakiemuś źródłu, dopóki nie zostanie ono sprawdzone, musielibyśmy oprzeć się na intuicji dotyczącej tego, co zasługuje na zaufanie, a co nie. Skoro tak się dzieje, nie możemy racjonalnie odrzucić intuicji, nie podważając uzasadnienia dla przesłanki argumentu sceptycznego.

Inny rodzaj argumentu sceptycznego głosi, że nie powinniśmy ufać intuicjom, ponieważ nie możemy w satysfakcjonujący sposób uzasadnić, dlaczego są wiarygodne, raczej prawdziwe niż fałszywe. Jeden z problemów tego rodzaju argumentu dotyczy faktu, że poprawne odpowiedzi na wiele pytań filozoficznych są z konieczności prawdziwe, czyli nie mogłyby być inne, niż są. W rezultacie sposób wyjaśniania wiarygodności, który stosujemy w dziedzinach empirycznych – gdzie zarówno prawda, jak i nasze przekonania mogłyby być inne – nie może być zastosowany do intuicji. Nie potrafimy w klarowny sposób zrozumieć ani tego, że nasze intuicje mog­łyby się zmieniać, gdyby zmieniły się fakty, ani tego, że by się wówczas nie zmieniały. Ten argument podważa sam siebie, bo przekonanie, że uzasadnienie wymaga wyjaśnienia, oraz poglądy na temat tego, czym jest wyjaśnienie, opierają się właśnie na intuicji.

Obrona intuicji i nieuniknione krążenie

Nawet jeśli odrzucimy sceptycyzm wobec intuicji, wciąż możesz się zastanawiać, co przemawia za poleganiem na intuicji. Należy tu rzec dwie rzeczy, ale opierają się one na intuicjach. Po pierwsze, gdy mamy intuicję, że p, to nie tylko wydaje nam się, że p jest prawdziwe, ale również, że przekonanie co do p jest uzasadnione. Po drugie, posiadamy intuicję, że p jest słuszną (lecz zawodną) racją do przekonania co do p. Te obrony mogą wydawać się nieuzasadnione. Jeśli nie możesz racjonalnie obronić polegania na kryształowej kuli bez odwoływania się do niej, jak możesz racjonalnie obronić poleganie na intuicji, nie odwołując się do intuicji? Odpowiedzi, jak sądzę, należy szukać w dwóch kwestiach. Po pierwsze, pewna forma błędnego koła jest nieunikniona. Po drugie, intuicja jest wyjątkowa, ponieważ jako jedyne podstawowe źródło potrafi sama się uzasadniać – to ona mówi nam, w co mamy prawo wierzyć.

Tłumaczenie: Antoni Baj


Warto doczytać:

  • N. Climenhaga, Intuitions are Used as Evidence in Philosophy, „Mind” 2018, vol. 127(505), s. 69–104.
  • J. Pust, Intuition, w: E. N. Zalta, U. Nodelman, The Stanford Encyclopedia of Philosophy (Fall 2024 Edition), https://plato.stanford.edu/archives/fall2024/entries/intuition/ (dostęp: 01.03.2025).
  • T. Williamson, The Philosophy of Philosophy, New York 2007.

Joel Pust – profesor filozofii na Uniwersytecie Delaware. Specjalizuje się w epistemologii, szczególnie w intuicjach, wiedzy a priori i zagadnieniach związanych z informacjami indeksowymi. Jego inne zainteresowania to podróże, literatura i muzyka wszelkiego rodzaju.

 

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0.

W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Agnieszka Zaniewska


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy