Artykuł Filozofia umysłu

John Searle: Rozwiążemy „zagadkę umysłu”, gdy wyzwolimy się od błędnych założeń

Wywiad z prof. Johnem Searle’em z University of California (Berkeley, USA), jednym z najbardziej znanych autorów współczesnych zajmujących się problematyką umysł–ciało.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2015 nr 4, s. 21–23. W pełnej wer­sji graficznej oraz z kap­sułką objaś­ni­a­jącą argu­ment chińskiego poko­ju jest dostęp­ny w pliku PDF.


Czy uda się kiedyś rozwiązać zagad­kę umysłu? Co to znaczy: rozwiązać zagad­kę umysłu? Co spraw­ia najwięk­szy prob­lem w rozwiąza­niu? Intencjon­al­ność? Świado­mość fenom­e­nal­na?

Rozwiąże­my trady­cyjnie sfor­mułowaną „zagad­kę umysłu”, gdy wyz­wolimy się od błęd­nych założeń, które spraw­ia­ją, że ta zagad­ka wyda­je się szczegól­nie trud­nym prob­le­mem filo­zoficznym. Fak­ty­czne jej rozwiązanie jest oczy­wiste. Zarówno świado­mość, jak i inne umysłowe zjawiska są bio­log­iczny­mi włas­noś­ci­a­mi mózgu w taki sam sposób, jak traw­ie­nie jest włas­noś­cią żołąd­ka i resz­ty układu pokar­mowego. Filo­zoficzny prob­lem umysł–ciało jest łatwy: świado­mość jest spowodowana przez pro­cesy móz­gowe i real­i­zowana w mózgu jako cecha wyższego rzę­du. Neu­ro­log­iczny prob­lem nato­mi­ast jest znacznie trud­niejszy. W jaki dokład­nie sposób pro­cesy móz­gowe powodu­ją pow­stanie świado­moś­ci? W jaki sposób świado­mość jest urzeczy­wist­ni­ana w mózgu?

Rozwiąże­my prob­lem umysłu, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że umysł, jako zjawisko bio­log­iczne, należy trak­tować w taki sam sposób, w jaki został rozwiązany prob­lem życia. Sto lat temu miały miejsce wielkie debaty na tem­at tego, czy życie da się wyjaśnić w ter­mi­nach bio­chemicznych. Dziś nie mamy z tym prob­lemów, nawet jeśli nie znamy szczegółów doty­czą­cych tego, jak życie na Zie­mi się rozpoczęło. Stanowiska zwanego wital­izmem nikt już dzisi­aj nie trak­tu­je poważnie. I – jak sądzę – takie samo jest rozwiązanie prob­le­mu umysłu – dostrzeże­nie, że jest to tylko zjawisko bio­log­iczne, tak jak traw­ie­nie, wzrost czy samo życie.
Jedy­na świado­mość, o jakiej moż­na mówić, to „świado­mość fenom­e­nal­na” – pomysły, że ist­nieją inne rodza­je świado­moś­ci są, szcz­erze mówiąc, śmieszne. Powód, dla którego cią­gle ist­nieje prob­lem świado­moś­ci, bierze się stąd, że nadal nie wiemy, co jest przy­czyną świado­moś­ci, co generu­je świado­mość, nie mam jed­nak wąt­pli­woś­ci, że w końcu się tego dowiemy – wiemy już z całą pewnoś­cią, że odpowia­da za to mózg i ostate­cznie dowiemy się, jak dokład­nie się to dzieje. Intencjon­al­ność to waż­na cecha umysłu, ale nie wszys­tkie stany men­talne – świadome czy nie – są intencjon­alne.

Czym według Pana jest umysł?

Gdy­by nie to, że Kartezjusz przeinaczył te słowa, moglibyśmy powiedzieć, że „do isto­ty umysłu należy posi­adanie świado­moś­ci”. Jeśli odczy­tać by to zdanie w niekartez­jańs­ki sposób, jak ja je rozu­miem, moż­na by powiedzieć, że umysł skła­da się ze świadomych i nieświadomych zjawisk men­tal­nych, gdzie nieświadome zjawiska są rozu­mi­ane jako potenc­jal­nie świadome. Gdy mówię, że do isto­ty umysłu należy posi­adanie świado­moś­ci, przez świado­mość rozu­miem subiek­ty­wne odczu­cia lub przy­tom­ność o jakoś­ciowym charak­terze. Dany stan jest stanem umysłu, jeśli jest świadomy lub należy do tego rodza­ju rzeczy, które mogą stać się świadome. Przez nieświadomy stan umysłu rozu­miem stan mózgu zdol­ny do wygen­erowa­nia świadomego stanu umysłu. Tak więc, na przykład, jestem przeko­nany, że George Wash­ing­ton był pier­wszym prezy­den­tem Stanów Zjed­noc­zonych, ale nie myślę świadomie o tym fak­cie, nie licząc spo­rady­cznych okazji. Co takiego we mnie spraw­ia, że posi­adam nieświadomie to przeko­nanie, gdy – powiedzmy – śpię. Ist­nieje jak­iś stan mojego mózgu zdol­ny wyt­worzyć tę myśl w świadomej formie. Umysł obe­j­mu­je także pewien zbiór umiejęt­noś­ci, takich jak na przykład umiejęt­ność mówienia po fran­cusku czy też umiejęt­ność prowadzenia samo­chodu.

Mamy dwie trady­c­je, które zda­ją się być w opozy­cji wzglę­dem siebie, ale obie popeł­ni­a­ją ten sam błąd. Pier­wsza to trady­c­ja przyj­mu­ją­ca ist­nie­nie Boga i nieśmiertel­nej duszy, która głosi, że świado­mość nie jest zwykłą bio­log­iczną włas­noś­cią przy­należną do świa­ta. Dru­ga trady­c­ja, naukowego mate­ri­al­iz­mu, także głosi, że świado­mość nie jest zwykłą bio­log­iczną włas­noś­cią świa­ta. Jeśli odrzucimy to błędne przeko­nanie, zauważymy, co zawsze głosiłem, że mózg należy poj­mować jako organ bio­log­iczny – sko­ro zaś ten wyt­warza świado­mość, to należy ją rozu­mieć jako fenomen bio­log­iczny.

Które z zapro­ponowanych w ostat­niej dekadzie stanowisk uzna­je Pan za najważniejsze?

Jedyną kon­cepcją umysłu, którą uważam za dającą się w ogóle zrozu­mieć, jest pro­ponowany przeze mnie bio­log­iczny nat­u­ral­izm. Wszys­tkie pozostałe główne teorie są nie tyle fałszy­we, co po pros­tu nie do przyję­cia, cza­sem nawet śmieszne. Mam tu na myśli dual­izm, mate­ri­al­izm, funkcjon­al­izm, dual­izm włas­noś­ci, behaw­io­ryzm, kom­putacjonizm i całą resztę. Jeśli przyszłe pokole­nia w ogóle uzna­ją nasze teorie za warte poz­na­nia – mało praw­dopodob­na per­spek­ty­wa – z pewnoś­cią będzie je zadzi­wiać wiel­ka ilość non­sen­sów, w które wierzymy w tak oczy­wis­tej i tak ważnej dla nas kwestii naszych włas­nych umysłów.

Jaką rolę odgry­wa­ją w tych rozważa­ni­ach nau­ki kog­ni­ty­wne?

Nau­ki kog­ni­ty­wne to obiecu­ją­ca dziedz­i­na, która moim zdaniem czyni wielkie postępy po tym, jak więk­szość neu­ronaukow­ców porzu­ciła kom­puta­cyjny mod­el umysłu i przyjęła paradyg­mat neu­ro­bi­o­log­iczny. Dal­sze postępy na drodze zrozu­mienia umysłu będą, jak sądzę, możli­we dzię­ki zrozu­mie­niu mózgu.

Czy pod­dała­by się Pan tele­por­tacji?

Moim zdaniem tele­por­tac­ja nie ma najm­niejszego sen­su. Jaka jest różni­ca między stwierdze­niem: „zostałem tele­por­towany z miejs­ca A do miejs­ca B” a stwierdze­niem: „zabito mnie w miejs­cu A, ale utwor­zono żywe ciało podob­ne­go typu w miejs­cu B”? Żad­na! Zatem nie zgodz­iłbym się na to, aby mnie tele­por­towano.

Skąd wiemy, że bliskie nam oso­by nie są maszy­na­mi?

Jeśli przez słowo „maszy­na” rozu­mieć sys­tem fizy­czny zdol­ny do funkcjonowa­nia, to oczy­wiś­cie wszyscy jesteśmy maszy­na­mi. Ważne jed­nak jest to, że niek­tóre maszyny, mianowicie ludzie i niek­tóre zwierzę­ta, są świadome. Należy to pod­kreślić. Ludzie cza­sa­mi mnie pyta­ją, czy maszyny myślą. Odpowiedź jest oczy­wiś­cie taka, że wszyscy jesteśmy myślą­cy­mi maszy­na­mi. Nie umiem sobie wyobraz­ić, jak mogło­by ist­nieć coś, co myśli, ale nie jest maszyną. A to dlat­ego, że aby myśleć, potrzeb­na jest jakaś maszyne­r­ia zdol­na do gen­erowa­nia i podtrzymy­wa­nia świado­moś­ci.

Czy teista musi być dual­istą?

Zarówno teizm, jak i dual­izm to dla mnie poglądy niezrozu­mi­ałe, nie potrafię trak­tować ich serio. Myślę, że jeśli podziela się któryś z tych dwóch poglądów, to moż­na już wierzyć we wszys­tko.

Dlaczego oso­ba, która śpi, nie przes­ta­je ist­nieć?

Ponieważ ist­nie­nie oso­by nie wyma­ga ist­nienia nieusta­jącej świado­moś­ci. Dopó­ki moje ciało pozosta­je żywe, kon­tynu­u­ję moje ist­nie­nie. Nie muszę być cią­gle świadomy w każdym momen­cie mojego ist­nienia. Kartezjusz mylił się co do tego.

Czy uda się kiedyś skon­struować sztuczny umysł?

Aby skon­struować sztuczny umysł, musielibyśmy zbu­dować maszynę, która dzi­ała jak mózg i wyt­warza świado­mość. Nie wiemy jed­nak, jak dzi­ała mózg, zatem nie potrafimy go zbu­dować w sztuczny sposób, nie widzę jed­nak zasad­niczych przeszkód dla możli­woś­ci jego zbu­dowa­nia. Prob­lem ze zbu­dowaniem takiego tworu jest ana­log­iczny do prob­le­mu ze zbu­dowaniem sztucznego ser­ca. Wiemy, jak dzi­ała serce, więc budu­je­my pom­pę, która robi to samo, co serce. Nie wiemy, jak dzi­ała mózg, ale gdy­byśmy wiedzieli, moglibyśmy, przy­na­jm­niej umielibyśmy sobie wyobraz­ić, jak zbu­dować mózg, który wyt­warza­ł­by świado­mość.

Czy skon­struowanie sztucznej inteligencji pomoże rozwiązać zagad­kę umysłu ludzkiego?

Symu­lac­je kom­put­erowe są użyteczne w wielu dziedz­i­nach. Jed­nak błę­dem jest przy­puszczać, że symu­lac­ja jakiegoś pro­ce­su jest real­nie tym pro­ce­sem. Dowiodłem fałszy­woś­ci takiego przeko­na­nia już dawno temu dzię­ki argu­men­towi z chińskiego poko­ju. Zatem sztucz­na inteligenc­ja może być pomoc­na w stu­diowa­niu mózgu, tak jak jest pomoc­na w innych bada­ni­ach, ale powtórzę, błę­dem jest przy­puszczać, że symu­lac­ja czegoś jest real­nie tym czymś.

Czy sztucz­na inteligenc­ja mogła­by być dla nas zagroże­niem? Jeśli tak, to dlaczego?

Nie uważam, aby sztucz­na inteligenc­ja okaza­ła się groź­na. Chy­ba że, na przykład, przy­czy­ni­ała­by się do zanieczyszczenia środowiska, a my byśmy o tym nic nie wiedzieli. Jest ona nieszkodli­wym uzu­pełnie­niem uży­wanych przez nas urządzeń przetwarza­ją­cych infor­ma­cję.

Przetłu­maczył Artur Szut­ta


John Sear­le – Pro­fe­sor filo­zofii na Uni­w­er­syte­cie Kali­forni­jskim, autor licznych i sze­roko dysku­towanych pub­likacji z dziedziny filo­zofii umysłu, filo­zofii języ­ka i filo­zofii społecznej, znany także dzię­ki kry­tyce filo­zofii post­mod­ernisty­cznej.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci.

Najnowszy numer można nabyć od 13 grudnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy