Artykuł Logika Teoria argumentacji

Krzysztof A. Wieczorek: #21. Sztuka kontrargumentacji (cz. 1)

Ktoś, kto chce podczas dyskusji skutecznie odpierać argumenty oponenta, powinien uderzać w ich najsłabsze, najbardziej wrażliwe punkty. W znalezieniu takich miejsc pomocne jest zadanie sobie w myśli dwóch prostych pytań, a następnie… uruchomienie wyobraźni.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2019 nr 2 (26), s. 34–35. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Dys­ku­tu­jąc, zwy­kle nie tyl­ko przy­ta­cza­my argu­men­ty na rzecz bro­nio­ne­go przez nas sta­no­wi­ska, ale rów­nież ata­ku­je­my argu­men­ty prze­ciw­ni­ka – kry­ty­ku­je­my je, pró­bu­je­my obna­żyć ich sła­bość, wska­zać popeł­nio­ny w nich błąd. Załóż­my na przy­kład, że pod­czas spo­ru doty­czą­ce­go tego, czy pale­nie na uli­cy powin­no być legal­ne, jeden z jego uczest­ni­ków przed­sta­wia argu­ment: Uwa­żam, że pale­nie w miej­scach publicz­nych powin­no być zaka­za­ne. Widok palą­cych doro­słych ma nega­tyw­ny wpływ na nasto­lat­ków, któ­rzy też chcą spró­bo­wać, jak sma­ku­je pierw­szy papie­ros. Dru­gi z dys­ku­tan­tów może na to odpo­wie­dzieć przy pomo­cy nastę­pu­ją­ce­go kontr­ar­gu­men­tu: Nie masz racji! Mło­dzi ludzie wca­le nie bio­rą przy­kła­du z doro­słych. Jeśli chcą kogoś naśla­do­wać, to tyl­ko swo­ich rówie­śni­ków. W ten spo­sób kwe­stio­nu­je on prze­słan­kę argu­men­tu prze­ciw­ni­ka, zda­je się mówić coś w rodza­ju: „nie mogę przy­jąć takie­go argu­men­tu, ponie­waż według mnie zawie­ra on fał­szy­wą przesłankę”.

W tym i następ­nym odcin­ku niniej­sze­go cyklu przed­sta­wię dwie meto­dy uła­twia­ją­ce budo­wa­nie kontr­ar­gu­men­tów. Pod­po­wiem, co może zro­bić oso­ba, któ­ra chce sku­tecz­nie odpo­wia­dać na argu­men­ty wysu­wa­ne przez przeciwnika.

Dwa ważne pytania

Aby atak na argu­ment był sku­tecz­ny, nie może być prze­pro­wa­dza­ny na oślep. Powi­nien być on skie­ro­wa­ny dokład­nie tam, gdzie ata­ko­wa­ny argu­ment jest naj­słab­szy – w miej­sca, w któ­rych zna­le­zie­nie błę­du lub nad­uży­cia jest naj­bar­dziej praw­do­po­dob­ne. Gdzie nale­ży szu­kać takich punk­tów? Z pomo­cą przy­cho­dzi tu logi­ka, któ­ra poucza, że jeśli w argu­men­cie są jakieś błę­dy, to tkwią one bądź w prze­słan­kach, bądź we wspar­ciu, jakie­go owe prze­słan­ki mają dostar­czać kon­klu­zji. Gdy argu­ment jest sła­by, to jest to spo­wo­do­wa­ne tym, że jego prze­słan­ki są trud­ne do zaak­cep­to­wa­nia (fał­szy­we lub przy­naj­mniej wąt­pli­we), lub tym, że prze­słan­ki te nie dość dobrze uza­sad­nia­ją wycią­ga­ny z nich przez argu­men­tu­ją­ce­go wniosek.

W dokład­nym zlo­ka­li­zo­wa­niu ewen­tu­al­nych błę­dów lub nad­użyć znaj­du­ją­cych się w kon­kret­nym argu­men­cie nie­zwy­kle pomoc­ne jest zada­nie dwóch pytań:

1. Czy mogę wyobra­zić sobie sytu­ację, w któ­rej któ­ra­kol­wiek z prze­sła­nek argu­men­tu oka­za­ła­by się fałszywa?
2. Czy mogę wyobra­zić sobie sytu­ację, w któ­rej pomi­mo praw­dzi­wo­ści wszyst­kich prze­sła­nek, kon­klu­zja argu­men­tu była­by fałszywa?

Jeśli w odpo­wie­dzi na powyż­sze pyta­nia poja­wia­ją się nam w gło­wie róż­ne praw­do­po­dob­ne sytu­acje, ozna­cza to, że argu­ment nie jest ide­al­ny – że w jego prze­słan­kach lub we wspar­ciu, jakie­go prze­słan­ki te powin­ny dostar­czać kon­klu­zji, tkwią jakieś sła­bo­ści. Jed­no­cze­śnie, co jest nie­zwy­kle istot­ne dla oso­by chcą­cej ode­przeć taki argu­ment, sytu­acje te sta­no­wią coś w rodza­ju goto­wych „ściąg” pozwa­la­ją­cych na szyb­kie sfor­mu­ło­wa­nie traf­nych kontr­ar­gu­men­tów. W celu ich stwo­rze­nia wystar­czy jedy­nie wyobra­żo­ne sytu­acje odpo­wied­nio ubrać w sło­wa i przed­sta­wić prze­ciw­ni­ko­wi w for­mie stwier­dzeń lub pytań wyra­ża­ją­cych wąt­pli­wo­ści co do argu­men­tu. W jaki spo­sób odby­wa się to w prak­ty­ce – naj­le­piej poka­zać na przykładzie.

Wymyślanie kontrargumentów w praktyce

Załóż­my, że ktoś zachę­ca nas do zje­dze­nia grzy­ba, któ­re­go my oba­wia­my się spró­bo­wać. Nasz roz­mów­ca uży­wa argu­men­tu: Prze­cież ten grzyb jest nad­gry­zio­ny przez śli­ma­ka [prze­słan­ka], więc na pew­no jest jadal­ny [kon­klu­zja]. W jaki spo­sób może­my na ten argu­ment odpo­wie­dzieć, tak aby sku­tecz­nie wykrę­cić się od zje­dze­nia grzy­ba? Pierw­sze pyta­nie, jakie powin­ni­śmy sobie zadać, doty­czy prze­słan­ki argu­men­tu i brzmi: Czy mogę wyobra­zić sobie sytu­ację, w któ­rej grzyb nie został nad­gry­zio­ny przez śli­ma­ka? Oczy­wi­ście, gdy nie widzi­my dokład­nie grzy­ba, o któ­rym mowa w argu­men­cie, odpo­wiedź na to pyta­nie jest nie­co utrud­nio­na, jed­nak nawet w takim wypad­ku moż­na sobie wyobra­zić, że uszko­dze­nie grzy­ba, któ­re autor argu­men­tu wziął za ugry­zie­nie śli­ma­ka, powsta­ło w inny spo­sób – na przy­kład jakiś czło­wiek uła­mał kawa­łek kape­lu­sza, grzyb został uszko­dzo­ny przez leśne zwie­rzę, spa­da­ją­cą z drze­wa szysz­kę itp.

Dru­gie pyta­nie, odno­szą­ce się do wspar­cia kon­klu­zji argu­men­tu przez prze­słan­kę, brzmi: Czy mogę wyobra­zić sobie sytu­ację, w któ­rej grzyb został nad­gry­zio­ny przez śli­ma­ka, a jed­nak nie jest jadal­ny? Po chwi­li namy­słu nie­mal każ­de­mu powin­ny tu przyjść do gło­wy przy­naj­mniej dwie takie sytu­acje. Mogło na przy­kład zda­rzyć się tak, że śli­mak zjadł kawa­łek grzy­ba, a następ­nie zdechł. Nie moż­na rów­nież wyklu­czyć tego, że jakaś zawar­ta w grzy­bie sub­stan­cja jest nie­szko­dli­wa dla śli­ma­ków, a jed­no­cze­śnie tru­ją­ca dla ludzi.

Teraz pozo­sta­je nam tyl­ko wyobra­żo­ne sytu­acje prze­kuć na kontr­ar­gu­men­ty. Aby to uczy­nić, musi­my wąt­pli­wo­ści, któ­re przy­szły nam do gło­wy, przed­sta­wić w for­mie skie­ro­wa­nych do auto­ra argu­men­tu pytań lub stwier­dzeń, na przykład:

A czy nie pomy­śla­łeś, że być może to jakiś czło­wiek, prze­cho­dząc obok grzy­ba, uszko­dził mu kape­lusz? Albo zro­bi­ło to jakieś leśne zwierzę?

Jeśli to fak­tycz­nie śli­mak zjadł kawa­łek grzy­ba, to czy wiesz, co się z nim póź­niej stało?

Oba­wiam się, że to, co jest jadal­ne dla śli­ma­ków, może oka­zać się szko­dli­we dla ludzi.

Na koniec nale­ży zazna­czyć, że aby kontr­ar­gu­men­ty zbu­do­wa­ne w powyż­szy spo­sób były prze­ko­nu­ją­ce, wyobra­żo­ne sytu­acje, na pod­sta­wie któ­rych zosta­ły one stwo­rzo­ne, muszą być w mia­rę praw­do­po­dob­ne. Nie mogą być one zbyt wydu­ma­ne, odbie­ga­ją­ce od rze­czy­wi­sto­ści. W naszym przy­kła­dzie niko­go nie prze­ko­nał­by raczej kontr­ar­gu­ment: Być może w lesie wylą­do­wa­li kosmi­ci i uszko­dzi­li grzy­ba, gdy pobie­ra­li jego kawa­łek do swo­ich eks­pe­ry­men­tów.


Krzysz­tof A. Wie­czo­rek – Adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. Inte­re­su­je go przede wszyst­kim tzw. logi­ka nie­for­mal­na, teo­ria argu­men­ta­cji i per­swa­zji, związ­ki mię­dzy logi­ką a psy­cho­lo­gią. Pry­wat­nie jest miło­śni­kiem zwie­rząt (ale tyl­ko żywych, nie na tale­rzu). Ama­tor­sko upra­wia bie­gi długodystansowe.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Mał­go­rza­ta Uglik

Najnowszy numer można nabyć od 4 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy