Artykuł Logika Teoria argumentacji

Krzysztof A. Wieczorek: #4: Ktoś taki jak ty nie może mieć racji, czyli argumenty ad hominem

Fot.: Some rights reserved by RyanMcGuire, CC0
Czasem zamiast argumentować na rzecz własnego stanowiska prościej jest zaatakować pogląd broniony przez przeciwnika. To z kolei łatwo jest uczynić, deprecjonując tego, kto pogląd ten głosi. Czy taki sposób dyskutowania jest skuteczny? Czy jest on uczciwy?

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 2 (8), s. 24–25. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Obser­wu­jąc róż­ne­go rodza­ju dys­ku­sje i spo­ry, nie­trud­no zauwa­żyć, że ich uczest­ni­cy nie tyl­ko bro­nią swo­ich sta­no­wisk, czy­li wysu­wa­ją argu­men­ty na rzecz pew­nej tezy, ale rów­nie czę­sto (a może nawet i czę­ściej) zwal­cza­ją twier­dze­nia i argu­men­ty przy­ta­cza­ne przez prze­ciw­ni­ka. Wie­lu dys­ku­tan­tów nie sku­pia się na udo­wad­nia­niu, że to oni mają rację, ale zamiast tego pró­bu­je poka­zać, że racji nie ma ich oponent.

Bar­dzo popu­lar­na meto­da wyka­zy­wa­nia, że pewien pogląd jest błęd­ny, pole­ga na zaata­ko­wa­niu tego, kto pogląd ten gło­si lub go bro­ni. Spo­sób taki nazy­wa­ny jest czę­sto argu­men­tem ad homi­nem (łac. „doty­czą­cy oso­by”). Oto kil­ka przy­kła­dów argu­men­tów tego typu:

a. Twier­dzi pan, panie pośle, że posu­nię­cia rzą­du znisz­czą pol­skie rol­nic­two. Co jed­nak ktoś, kto skoń­czył jedy­nie pod­sta­wów­kę, może wie­dzieć o ekonomii?

b. Przed­sta­wi­ła nam pani opi­nie mają­ce dowo­dzić, że uży­wa­nie tele­fo­nów komór­ko­wych jest nie­szko­dli­we dla zdro­wia. Trud­no jed­nak, aby twier­dził ina­czej ktoś, kto jest wła­ści­cie­lem fir­my sprze­da­ją­cej takie telefony.

c. Wiem, dla­cze­go sprze­ci­wiasz się obo­wiąz­ko­wej służ­bie woj­sko­wej. Ofer­mą jesteś i nie pora­dził­byś sobie na poligonie!

d. Twier­dzisz, że polo­wa­nia to okrut­ne mor­do­wa­nie nie­win­nych zwie­rząt. A sama jesz mię­so zwie­rząt maso­wo zabi­ja­nych w rzeźniach.

e. Pro­te­stu­je­cie prze­ciw­ko rze­ko­me­mu łama­niu demo­kra­cji przez obec­ne wła­dze. To śmiesz­ne, zwa­żyw­szy na to, że sie­dzie­li­ście cicho, kie­dy poprzed­ni rząd robił to samo.

Jak widać, w argu­men­tach ad homi­nem zwal­cza się twier­dze­nia jakiejś oso­by, wska­zu­jąc na pew­ne, w danym kon­tek­ście nega­tyw­ne cechy lub zacho­wa­nia tej oso­by. Bar­dzo czę­sto w argu­men­tach tego typu wyty­ka się opo­nen­to­wi brak kwa­li­fi­ka­cji pozwa­la­ją­cych gło­sić ata­ko­wa­ne twier­dze­nie (przy­kład a. powy­żej), poda­je w wąt­pli­wość jego uczci­wość lub bez­stron­ność (b. i c.) albo suge­ru­je jakiś rodzaj nie­spój­no­ści poglą­dów bądź sprzecz­no­ści mię­dzy gło­szo­ny­mi przez nie­go ide­ami a jego fak­tycz­ny­mi dzia­ła­nia­mi (d. i e.).

Do kogo skierowane są argumenty ad hominem?

War­to zasta­no­wić się nad tym, kogo argu­men­ty ad homi­nem mają za zada­nie prze­ko­nać, do kogo są one fak­tycz­nie skie­ro­wa­ne. Nie­wiel­kie są szan­se, że argu­ment tego typu skło­ni do zmia­ny sta­no­wi­ska oso­bę, któ­ra zosta­ła za jego pomo­cą zaata­ko­wa­na. Moż­na się spo­dzie­wać, że przy­nie­sie on raczej odwrot­ny sku­tek – wytknię­cie komuś jakiejś wady, wska­za­nie na jego nie­wła­ści­we zacho­wa­nie czy też (rze­ko­mą lub fak­tycz­ną) nie­kon­se­kwen­cję, spra­wi, że oso­ba taka, pró­bu­jąc bro­nić się przed zarzu­ta­mi, jesz­cze moc­niej „oko­pie się” na swo­ich pozy­cjach. Jaki jest więc sens uży­wa­nia takich argumentów?

Argu­men­ty ad homi­nem są w prak­ty­ce nie­zwy­kle sku­tecz­ne, jed­nak­że nie do prze­ko­na­nia prze­ciw­ni­ka, z któ­rym się spie­ra­my, ale publicz­no­ści przy­słu­chu­ją­cej się dys­ku­sji. W takiej roli spraw­dza­ją się one na ogół zna­ko­mi­cie. Z tego zapew­ne powo­du argu­men­ty ad homi­nem są tak popu­lar­ne wśród poli­ty­ków. Gdy na przy­kład w tele­wi­zyj­nym stu­diu spie­ra­ją się przed­sta­wi­cie­le dwóch róż­nych par­tii, to tak napraw­dę żaden z nich nie sta­ra się prze­ko­nać dru­gie­go do zmia­ny poglą­dów – wia­do­mo, że jest to nie­moż­li­we. W rze­czy­wi­sto­ści każ­dy z nich pró­bu­je spra­wić, aby to widzo­wie, poten­cjal­ni wybor­cy, jemu wła­śnie, a nie jego opo­nen­to­wi, przy­zna­li rację. W osią­gnię­ciu takie­go celu argu­men­ty ad homi­nem są bar­dzo pomocne.

Skuteczne, ale czy uczciwe?

To, że jakiś argu­ment jest sku­tecz­ny w dys­ku­sji, nie musi ozna­czać, że jest on mery­to­rycz­nie zasad­ny. Czy argu­men­ty ad homi­nem są rze­tel­ne, czy są to może jedy­nie nie­uczci­we chwy­ty ery­stycz­ne? Na co powin­ni­śmy zwró­cić uwa­gę, gdy sły­szy­my taki argu­ment i chce­my oce­nić jego war­tość? Jak naj­le­piej zacho­wać się, gdy ktoś uży­je argu­men­tu ad homi­nem wobec nas? Na te pyta­nia posta­ram się odpo­wie­dzieć w kolej­nym nume­rze „Filo­zo­fuj!”. Do tego cza­su może­cie, dro­dzy Czy­tel­ni­cy, zasta­no­wić się nad nimi samodzielnie.


Krzysz­tof A. Wie­czo­rek – Adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. Inte­re­su­je go przede wszyst­kim tzw. logi­ka nie­for­mal­na, teo­ria argu­men­ta­cji i per­swa­zji, związ­ki mię­dzy logi­ką a psy­cho­lo­gią. Pry­wat­nie jest miło­śni­kiem zwie­rząt (ale tyl­ko żywych, nie na tale­rzu). Ama­tor­sko upra­wia bie­gi długodystansowe.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy