Artykuł Logika Teoria argumentacji

Krzysztof A. Wieczorek: Dlaczego nie wystarczy omijać lekarzy, aby długo żyć?

Badania jasno pokazują, że ludzie rzadko korzystający z porad lekarzy żyją dużo dłużej od tych, którzy często odwiedzają przychodnie i szpitale. Kto zatem chce dożyć sędziwego wieku, powinien omijać z daleka lekarskie gabinety! Czy potrafisz wytłumaczyć, na czym polega błąd popełniony w tym argumencie?

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2017 nr 2 (14), s. 28–29. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


W poprzed­nim odcin­ku cyklu opi­sa­łem argu­men­ty, w któ­rych z prze­słan­ki stwier­dza­ją­cej, że pew­ne A nastę­pu­je przed B lub też A i B łączy zależ­ność sta­ty­stycz­na, wycią­ga­ny jest wnio­sek, iż A jest przy­czy­ną B. Jak widzie­li­śmy, kon­klu­zja taka nie zawsze jest praw­dzi­wa – następ­stwo cza­so­we lub zwią­zek sta­ty­stycz­ny, choć mogą świad­czyć o przy­czy­no­wo­ści, nie są jesz­cze jej abso­lut­nym dowo­dem. Nie­rzad­ko stwier­dzo­ną w prze­słan­ce argu­men­tu kore­la­cję zda­rzeń lub zja­wisk moż­na wyja­śnić ina­czej niż przyj­mu­jąc, że pierw­sze z nich jest przy­czy­ną dru­gie­go. Wie­dza o tym, jak to zro­bić, może uchro­nić przed popeł­nie­niem błę­du fał­szy­wej przy­czy­ny, a tak­że pomóc w odpie­ra­niu argu­men­tów zawie­ra­ją­cych taki błąd.

Przypadek

Naj­ba­nal­niej­szym i dość czę­stym wytłu­ma­cze­niem tego, że pew­ne zda­rze­nie B nastą­pi­ło po zda­rze­niu A, jest… przy­pa­dek. Każ­de­go dnia wie­lu ludziom czar­ne koty prze­bie­ga­ją dro­gę i rów­nież codzien­nie wie­lu ludzi ule­ga róż­nym wypad­kom. To nie­unik­nio­ne, że cza­sem nie­szczę­ście spo­tka kogoś, kto wcze­śniej zoba­czył na swo­jej dro­dze czar­ne­go kota. Jest to jed­nak oczy­wi­ście tyl­ko przy­pa­dek i nie nale­ży z nie­go wycią­gać pochop­ne­go wnio­sku o zacho­dze­niu tu jakie­goś związ­ku przyczynowego.

Łatwo ulec złu­dze­niu przy­czy­no­wo­ści przy­pad­ko­wych zda­rzeń, gdy świa­do­mie podej­mu­je­my pew­ne dzia­ła­nie A w celu spo­wo­do­wa­nia skut­ku B. Jeśli sku­tek taki fak­tycz­nie nastą­pi, nie mamy zwy­kle wąt­pli­wo­ści, że to A wywo­ła­ło B. Gdy na przy­kład ktoś zaży­wa jakieś „magicz­ne” lekar­stwo, wie­rząc, że wyle­czy go ono z cho­ro­by, to jeśli za jakiś czas cho­ro­ba fak­tycz­nie mija, oso­ba taka jest prze­ko­na­na (i czę­sto ogła­sza to wszyst­kim wokół), że to wła­śnie owo lekar­stwo ją ule­czy­ło. Nie bie­rze ona pod uwa­gę moż­li­wo­ści, że cho­ro­ba mogła ustą­pić z innych powo­dów, a to, że wcze­śniej połknę­ła tajem­ni­czą mik­stu­rę, nie mia­ło z tym żad­ne­go związku.

Odwrotna zależność przyczynowa

Bywa tak, że z kore­la­cji mię­dzy A i B ktoś wycią­ga wnio­sek, że A jest przy­czy­ną B, pod­czas gdy w rze­czy­wi­sto­ści zależ­ność jest odwrot­na – to B jest przy­czy­ną A. Niech za ilu­stra­cję posłu­ży tu nastę­pu­ją­ca sytu­acja: w Pol­sce w latach 70. i 80. ubie­głe­go wie­ku w skle­pach bra­ko­wa­ło wie­lu towa­rów. Rze­czy te moż­na było jed­nak łatwo kupić za wie­lo­krot­nie wyż­szą cenę na baza­rach. Ówcze­sne wła­dze prze­ko­ny­wa­ły, że pust­ki na skle­po­wych pół­kach nie są wyni­kiem nie­wy­dol­no­ści socja­li­stycz­nej gospo­dar­ki, ale powo­do­wa­ne są przez „spe­ku­lan­tów”, któ­rzy wyku­pu­ją ze skle­pów wszyst­kie dobra, aby następ­nie sprze­dać je z zyskiem. Tym­cza­sem było zupeł­nie na odwrót: to wła­śnie per­ma­nent­ny brak nie­któ­rych towa­rów był przy­czy­ną powsta­nia czar­ne­go ryn­ku. Gdy­by w skle­pach znaj­do­wa­ła się wystar­cza­ją­ca ilość pro­duk­tów, dzia­łal­ność „spe­ku­lan­tów” była­by nie­moż­li­wa – w takiej sytu­acji nikt by od nich nicze­go nie kupo­wał po zawy­żo­nych cenach.

Trzeci czynnik

Czę­sto zda­rza się, że kore­la­cja pomię­dzy zja­wi­ska­mi A i B jest wyni­kiem tego, że ist­nie­je jakiś trze­ci czyn­nik C, któ­ry jest przy­czy­ną ich obu. Przy­kła­do­wo, moż­na wska­zać zależ­ność sta­ty­stycz­ną mię­dzy rzad­kim korzy­sta­niem z porad leka­rza i dłu­gim życiem. Nie nale­ży jed­nak z tego wycią­gać wnio­sku, że to uni­ka­nie kon­tak­tu ze służ­bą zdro­wia jest przy­czy­ną dłu­go­wiecz­no­ści. Ist­nie­je bowiem trze­ci czyn­nik – dobre zdro­wie, któ­re jest przy­czy­ną zarów­no tego, że ktoś rzad­ko odwie­dza gabi­ne­ty lekar­skie, jak i tego, że cie­szy się dłu­gim życiem.

Jakiś czas temu pra­sa opi­sy­wa­ła przy­pa­dek 16-lat­ka, któ­ry tar­gnął się na swo­je życie. Oka­za­ło się, że chło­pak ten wcze­śniej czę­sto palił mari­hu­anę. Nie­któ­rzy poli­ty­cy potrak­to­wa­li to zda­rze­nie jako pre­tekst, aby żądać zwięk­sze­nia kar za posia­da­nie nar­ko­ty­ków – argu­men­to­wa­li oni, iż to nie­wąt­pli­wie mari­hu­ana była przy­czy­ną tego, że mło­dy czło­wiek popeł­nił samo­bój­stwo. Oczy­wi­ście, nie moż­na wyklu­czyć, że tak wła­śnie było, jed­nak bar­dziej wia­ry­god­ne wyda­je się wytłu­ma­cze­nie, że w całej tej tra­gicz­nej histo­rii istot­ną rolę ode­grał trze­ci czyn­nik. Nie­do­sto­so­wa­nie chło­pa­ka do życia, jego pro­ble­my szkol­ne czy też rodzin­ne, nad­mier­na wraż­li­wość itp. mogły być przy­czy­ną zarów­no tego, że czę­sto się­gał po używ­kę, jak i jego póź­niej­sze­go despe­rac­kie­go kroku.

Trochę praktyki

Dla osób, któ­re chcia­ły­by poćwi­czyć sztu­kę argu­men­ta­cji, mam pro­po­zy­cję. Spró­buj­cie zna­leźć „trze­ci czyn­nik”, za pomo­cą któ­re­go moż­na spró­bo­wać pod­wa­żyć poniż­sze argu­men­ty. Naby­ta w ten spo­sób umie­jęt­ność może oka­zać się bar­dzo pomoc­na w odpie­ra­niu podob­nych argu­men­tów, z jaki­mi czę­sto spo­ty­ka­my się na co dzień.

  1. Dokład­ne bada­nia na gru­pie 400 rodzin wyka­za­ły, że dzie­ci, któ­re spę­dza­ły powy­żej trzech godzin dzien­nie przed tele­wi­zo­rem, w doro­słym życiu trzy razy czę­ściej wcho­dzi­ły w kon­flikt z pra­wem niż dzie­ci oglą­da­ją­ce tele­wi­zję mniej niż godzi­nę dzien­nie. Wyni­ka z tego jasno, że oglą­da­nie tele­wi­zji przez dzie­ci skut­ku­je ich demoralizacją.
  2. Nasze bada­nia wyka­za­ły, że absol­wen­ci Old Ivy Col­le­ge, bar­dzo eks­klu­zyw­nej pry­wat­nej uczel­ni, osią­ga­ją zwy­kle zarob­ki wie­lo­krot­nie prze­kra­cza­ją­ce śred­nią kra­jo­wą. Nauka w Old Ivy Col­le­ge jest bar­dzo dro­ga, ale, jak widać, jest tego warta.
  3. Poziom śmier­tel­no­ści wśród wie­lo­let­nich nało­go­wych pala­czy jest w pierw­szym roku po rzu­ce­niu pale­nia o wie­le więk­szy niż u pala­czy, któ­rzy palą dalej. Jak widać, rzu­ce­nie pale­nia może oka­zać się nie­zwy­kle niebezpieczne.

Krzysz­tof A. Wie­czo­rek – Adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. Inte­re­su­je go przede wszyst­kim tzw. logi­ka nie­for­mal­na, teo­ria argu­men­ta­cji i per­swa­zji, związ­ki mię­dzy logi­ką a psy­cho­lo­gią. Pry­wat­nie jest miło­śni­kiem zwie­rząt (ale tyl­ko żywych, nie na tale­rzu). Ama­tor­sko upra­wia bie­gi długodystansowe.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy