Artykuł Logika Teoria argumentacji

Krzysztof A. Wieczorek: #7: Odwrócenie argumentu, czyli pokonanie przeciwnika jego własną bronią

Osoba A: To jeszcze dziecko, trzeba mu pobłażać. Osoba B: Właśnie dlatego, że jest jeszcze dzieckiem, należy je ukarać, żeby się jego złe przyzwyczajenia nie zakorzeniły.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 5 (11), s. 28–29. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Powyż­szy dia­log, zaczerp­nię­ty z Ery­sty­ki, czy­li sztu­ki pro­wa­dze­nia spo­rów Artu­ra Scho­pen­hau­era, sta­no­wi dosko­na­łą ilu­stra­cję spo­ty­ka­nej cza­sem pod­czas róż­nych dys­ku­sji tech­ni­ki zna­nej pod nazwą retor­sio argu­men­ti (odwró­ce­nie argu­men­tu). Tech­ni­ka ta pole­ga na przy­ję­ciu prze­słan­ki argu­men­tu wygło­szo­ne­go przez prze­ciw­ni­ka (w tym przy­pad­ku „to jesz­cze dziec­ko”) po to, aby wypro­wa­dzić z niej wnio­sek odwrot­ny do tego, któ­ry wcze­śniej wycią­gnął z niej rywal („nale­ży je uka­rać”, zamiast „trze­ba mu pobłażać”).

Retor­sio argu­men­ti to bły­sko­tli­wa sztucz­ka pozwa­la­ją­ca czę­sto zdo­być dużą prze­wa­gę nad opo­nen­tem, szcze­gól­nie gdy spór toczy się przed publicz­no­ścią, któ­rą każ­dy z dys­ku­tan­tów sta­ra się prze­ko­nać do wła­sne­go poglą­du. Wyko­rzy­sta­nie prze­słan­ki uży­tej pier­wot­nie przez prze­ciw­ni­ka sta­no­wi dobre zabez­pie­cze­nie przed kontr­ata­kiem, wytrą­ca rywa­lo­wi z ręki broń, któ­rej w innym przy­pad­ku mógł­by użyć. Nie będzie mógł on prze­cież zane­go­wać twier­dze­nia, na któ­rym wcze­śniej sam oparł swój argu­ment. Ponie­waż na retor­sio argu­men­ti zwy­kle trud­no jest odpo­wie­dzieć (szcze­gól­nie w spo­sób rów­nie spek­ta­ku­lar­ny), przy­słu­chu­ją­ca się dys­ku­sji publicz­ność ma zwy­kle wra­że­nie, że oso­ba, któ­ra zasto­so­wa­ła ten chwyt, osta­tecz­nie poko­na­ła swe­go przeciwnika.

Oto kil­ka innych przy­kła­dów odwró­ce­nia argumentu:

A: Nie może­my kupić tak dro­gie­go samo­cho­du. Mamy za mało pieniędzy.

B: Wła­śnie dla­te­go, że mamy mało pie­nię­dzy, nie może­my sobie pozwo­lić na kup­no tanie­go auta, któ­re potem będzie się co chwi­lę psuło.

A: Czas skoń­czyć z tak zwa­nym bez­stre­so­wym wycho­wa­niem! Współ­cze­sne życie jest peł­ne stre­su­ją­cych sytu­acji, do któ­rych nale­ży mło­dych ludzi zawcza­su przygotować.

B: Wła­śnie dla­te­go, że w życiu mło­dzież spo­ty­ka się na każ­dym kro­ku ze stre­sem, nie powin­ni go jej dokła­dać jesz­cze wychowawcy.

Gdy parę lat temu mają­cy filo­zo­ficz­ne wykształ­ce­nie Jaro­sław Gowin został mini­strem spra­wie­dli­wo­ści, kry­ty­cy tej nomi­na­cji argu­men­to­wa­li: Gowin nie jest praw­ni­kiem, a więc nie nada­je się na mini­stra spra­wie­dli­wo­ści. W odpo­wie­dzi ówcze­sny pre­mier Donald Tusk zasto­so­wał odwró­ce­nie argu­men­tu, mówiąc mniej wię­cej tak: Wła­śnie to, że Gowin nie jest praw­ni­kiem, spra­wia, że będzie mógł wyko­ny­wać sto­ją­ce przed nim zada­nia, przede wszyst­kim doko­nać dere­gu­la­cji wymia­ru spra­wie­dli­wo­ści w Pol­sce. Ponie­waż nie nale­ży do praw­ni­czej kor­po­ra­cji, łatwiej mu będzie sta­nąć wobec całe­go śro­do­wi­ska praw­ni­cze­go i się nie poddać.

Na co powinniśmy uważać

Powyż­sze przy­kła­dy powin­ny sta­no­wić ostrze­że­nie dla wszyst­kich, któ­rzy chcą sku­tecz­nie dys­ku­to­wać. Jeśli spie­rasz się z prze­ciw­ni­kiem bie­głym w reto­rycz­nym rze­mio­śle, szcze­gól­nie pod­czas publicz­nej deba­ty, uwa­żaj, aby Two­je sło­wa nie obró­ci­ły się prze­ciw Tobie. Zawsze dobrze zasta­nów się, czy za pomo­cą prze­słan­ki, któ­rej zamie­rzasz użyć dla uza­sad­nie­nia swo­jej tezy, nie moż­na wes­przeć rów­nież kon­klu­zji, z któ­rą w żad­nym razie nie chciał(a)byś się zgo­dzić. Jeśli zauwa­żysz takie nie­bez­pie­czeń­stwo, lepiej zre­zy­gnuj z przed­sta­wie­nia takie­go argu­men­tu. Jeśli bowiem Twój opo­nent rów­nież dostrze­że tę moż­li­wość i zasto­su­je retor­sio argu­men­ti, Two­je szan­se na zwy­cię­stwo w dys­ku­sji moc­no spadną.

Rów­nie dużą (o ile nie więk­szą) ostroż­ność powin­ni zacho­wać ci, któ­rzy przy­słu­chu­ją się deba­cie, pod­czas któ­rej jeden z uczest­ni­ków „odwra­ca” argu­ment swo­je­go prze­ciw­ni­ka. Wbrew pozo­rom dys­ku­tant ten wca­le nie musi mieć racji! Choć na pierw­szy rzut oka może się wyda­wać, że roz­ło­żył on swo­je­go rywa­la na łopat­ki, nie powin­ni­śmy pochop­nie godzić się z jego argu­men­ta­cją i uzna­wać go za zwy­cięz­cę spo­ru. Oso­ba sto­su­ją­ca retor­sio argu­men­ti zwy­kle poka­zu­je w ten spo­sób jedy­nie sła­bość argu­men­tu prze­ciw­ni­ka. Nie ozna­cza to jed­nak w żaden spo­sób, że jej argu­ment na rzecz prze­ciw­nej kon­klu­zji jest lep­szy. Po bliż­szym przyj­rze­niu się spra­wie może się oka­zać, że żad­ne­mu z dys­ku­tan­tów nie spo­sób przy­znać cał­ko­wi­tej racji. Na przy­kład wobec dziec­ka z przy­kła­du przy­to­czo­ne­go na począt­ku tego arty­ku­łu być może nie nale­ży być ani zbyt­nio pobłaż­li­wym, ani zbyt suro­wym – praw­do­po­dob­nie naj­le­piej jest wytłu­ma­czyć mu, dla­cze­go postą­pi­ło nie­wła­ści­wie i ostrzec je, jakie kon­se­kwen­cje może ponieść, jeśli w przy­szło­ści zacho­wa się podobnie.

Może być też tak, że obaj uczest­ni­cy spo­ru mają rację, gdyż kon­klu­zje, do któ­rych doszli, wyklu­cza­ją się tyl­ko pozor­nie. Ten ostat­ni przy­pa­dek moż­na zilu­stro­wać, posłu­gu­jąc się przy­kła­dem zaczerp­nię­tym z Reto­ry­ki Ary­sto­te­le­sa. Pew­na kapłan­ka chcia­ła prze­ko­nać swo­je­go syna, aby nie prze­ma­wiał na zgro­ma­dze­niu ludo­wym. Argu­men­to­wa­ła, że gdy podej­mie się tego zada­nia, to będzie musiał mówić praw­dę lub kła­mać. W kon­se­kwen­cji, jeśli będzie mówił praw­dę, znie­na­wi­dzą go ludzie, jeśli zaś będzie mówił nie­praw­dę – bogo­wie. W domy­śle – cokol­wiek by zro­bił, zosta­nie znie­na­wi­dzo­ny. Na to syn mógł jed­nak odpo­wie­dzieć: Wręcz prze­ciw­nie, jeśli będę mówił praw­dę, będą mnie kochać bogo­wie, jeśli zaś nie­praw­dę – ludzie. Tak więc na pew­no będę kocha­ny. Wbrew pierw­sze­mu wra­że­niu, nic nie stoi na prze­szko­dzie, aby rację mia­ła zarów­no kapłan­ka, jak i jej syn. Jak to moż­li­we? Myślę, dro­dzy Czy­tel­ni­cy, że roz­wią­za­nie tej zagad­ki nie spra­wi Wam więk­szych trudności.


wieczorek1Krzysz­tof A. Wie­czo­rek – Adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. Inte­re­su­je go przede wszyst­kim tzw. logi­ka nie­for­mal­na, teo­ria argu­men­ta­cji i per­swa­zji, związ­ki mię­dzy logi­ką a psy­cho­lo­gią. Pry­wat­nie jest miło­śni­kiem zwie­rząt (ale tyl­ko żywych, nie na tale­rzu). Ama­tor­sko upra­wia bie­gi długodystansowe.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 5 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy