Artykuł Etyka

Lina Papadaki: Przeciwko Kantowskiemu poglądowi, że pracownicy seksualni to rzeczy

Nawet jeśli przyjmiemy skrajne twierdzenie Kanta, że prostytutka staje się własnością klientów, wciąż nie jest jasne, w jaki sposób jej człowieczeństwo, jej racjonalna osobowość zostają naruszone. Nadal posiada ona zdolność do racjonalnego wyznaczania i realizowania celów. Jednym z jej celów jest właśnie prostytuowanie się.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2022 nr 5 (47), s. 9–12. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Immanuel Kant (zob. więcej na s. 6) definiuje prostytucję jako oferowanie swojej osoby innemu w celu zaspo­kojenia potrzeby seksualnej tej drugiej osoby i podejmowanie owego działania dla zysku. Osoba, pisze Kant, nie może pozwolić, aby inni korzystali z jej części ciała w celu zaspokojenia swych potrzeb seksualnych w zamian za pieniądze bez nieuchronnej utraty człowieczeństwa i stania się przedmiotem (Kant 1997, 386–387). W świetle tego poglądu prostytutka, za sprawą swojej transakcji z klientami, nieuchronnie staje się czyjąś własnością:

Stąd człowiek nie może rozporządzać sobą; nie ma prawa sprzedać zęba, ani żadnego ze swoich członków. Ale teraz, jeśli człowiek pozwala się wykorzystać dla zysku jako przedmiot do zaspokojenia seksualnego impulsu innego, jeśli czyni siebie przedmiotem cudzego pożądania, to rozporządza sobą jak gdyby rzeczą, i w ten sposób czyni siebie rzeczą, którą inny zaspokaja swój apetyt, tak jak jego głód zaspokaja pieczeń wieprzowa (Kant 1997, 386).

Człowiek nie może rozporządzać sobą, ponieważ nie jest rzeczą. Nie jest swoją własnością – to byłaby sprzeczność; bo o ile jest osobą, to jest podmiotem, który może posiadać własność w postaci innych rzeczy. Ale teraz, gdyby był czymś posiadanym przez siebie, byłby rzeczą, którą może posiadać. Jest jednak osobą, która nie jest własnością, więc nie może być rzeczą, którą może posiadać; bo oczywiście niemożliwe jest, aby być jednocześnie rzeczą i osobą, właścicielem i własnością (Kant 1997, 386).

Niewolnicy i prostytutki

Własność, wyjaśnia Kant, jest z definicji rzeczą posiadaną przez osobę, właściciela. Stąd osoba nie może być własnością, a własność nie może być osobą. Sprzedając swoją seksualność, zdaniem Kanta, prostytutka traktuje siebie jako własność, rzecz do wykorzystania przez klientów. W ten sposób poświęca swoje człowieczeństwo, czyli zdolność do racjonalnego wyznaczania i realizowania celów. Kant obwinia więc prostytutkę za jej uprzedmiotowienie i degradację. Uważa, że jest ona odpowiedzialna za wykroczenie przeciwko swojemu człowieczeństwu, gdy dobrowolnie pozwala innym wykorzystywać się seksualnie dla zysku. Zupełnie nie interesują go powody, które skłaniają kobiety do prostytucji, nie obwinia też klientów za wykorzystywanie prostytutek w sposób, który prowadzi do poniżenia ich człowieczeństwa.

Aby właściwie zrozumieć niepokój Kanta dotyczący uprzedmiotowienia prostytutki, należy przywołać inny jego pogląd, wedle którego jednostka, która sprzedaje część swojego ciała, sprzedaje całą swoją osobę, pozwalając innym na używanie całej siebie jako rzeczy. Nawet jeśli nie jest to kontrowersyjne w przypadku niewolnika, to nie jest jasne, dlaczego dotyczy także prostytutki. Niewolnik zostaje sprzedany innemu, który nabywa prawo do korzystania z całej jego osoby. Jak jednak mamy rozumieć ideę, że prostytutka sprzedaje swoją osobę klientom? Kant wyjaśnia:

[…] człowiek nie jest swoją własnością i nie może robić ze swoim ciałem, co mu się podoba; bo skoro ciało należy do jaźni, to w połączeniu z nią stanowi osobę; ale teraz nie można uczynić ze swojej osoby rzeczy… Teraz jest oczywiste, że jeśli ktoś przyznaje drugiemu część siebie, to przyznaje mu siebie całkowicie. Nie można rozporządzać częścią siebie, bo taka część należy do całości (Kant 1997, 387).

Także cząstkowe posiadanie człowieka jest w gruncie rzeczy posiadaniem całej jego osoby, albowiem osoba stanowi absolutną, niepodzielną całość (Kant 2005, 278).

Dla Kanta zatem ciało i jaźń są nierozłączne i razem stanowią osobę. Wskazuje to, że niemożliwe jest, aby prostytutka sprzedawała tylko swoją seksualność bez nieuchronnego sprzedania całej siebie i stania się własnością jej klientów.

Jednakże twierdzenie Kanta, że prostytutka sprzedaje swoją osobę klientom, jest niewiarygodne. Jak widzieliśmy, argumentem filozofa jest to, że jednostka nie może sprzedać jednej ze swoich części ciała bez nieuchronnego sprzedania również siebie. Jednak w przeciwieństwie do osoby, która sprzedaje nerkę lub jeden z zębów, prostytutka nie sprzedaje w rzeczywistości swojego ciała ani żadnej z jego części. Jej organy płciowe (pochwa, piersi) nadal należą do niej. Nie są one oddawane, tak jak oddawane są nerki czy zęby, które da się sprzedać i przeszczepić do cudzych ciał. Prostytutka nie sprzedaje więc części siebie, a co za tym idzie – nie sprzedaje nikomu swojej osoby.

Nawet jeśli przyjmiemy skrajne twierdzenie Kanta, że prostytutka staje się własnością klientów, wciąż jednak nie jest jasne, w jaki sposób jej człowieczeństwo, jej racjonalna osobowość zostają naruszone. Nadal posiada ona zdolność do racjonalnego wyznaczania i realizowania celów. Jednym z jej celów jest właśnie prostytuowanie się. Jak zatem mamy rozumieć obawy Kanta, że prostytutka poświęca swoje człowieczeństwo?

Być może Kant martwił się tylko o fizyczne niebezpieczeństwa związane z prostytucją. Brutalni klienci mogą stanowić zagrożenie dla życia prostytutki, a tym samym dla jej człowieczeństwa. Ponadto Kant mógł się martwić chorobami przenoszonymi drogą płciową. Można umrzeć z powodu niektórych chorób przenoszonych drogą płciową, a to znów oznaczałoby utratę człowieczeństwa przez prostytutkę. Większość prostytutek nie straci jednak życia, a wyżej wymienionym zagrożeniom związanym z prostytucją można (i należy) w dużym stopniu zapobiegać. Co więcej, w różnych innych zawodach także istnieją zagrożenia dla człowieczeństwa ludzi. Istnieje prawdopodobieństwo, że strażak zginie podczas gaszenia pożaru. W rzeczywistości jest on bardziej niż prostytutka narażony na utratę życia, a więc i człowieczeństwa. A jednak nie sądzimy, że strażak powinien wybrać bezpieczniejszą pracę albo że robi coś złego dla swojego człowieczeństwa.

Bycie rzeczą a status rzeczy

Być może Kant po prostu przesadza w kwestii rzekomej utraty człowieczeństwa związanej z prostytucją. Można bronić poglądu, że prostytutka nie jest dosłownie zredukowana do rzeczy pozbawionej człowieczeństwa. Być może to, co tak naprawdę Kant ma na myśli, to pogląd, że prostytutka otrzymuje status rzeczy. Oznacza to, że jej człowieczeństwo jest ignorowane lub nie jest właściwie uznawane przez klientów; nie jest jednak wyeliminowane. Interpretacja ta znajduje potwierdzenie w konstatacji samego Kanta, że:

[…] jako [przedmiot] apetytu drugiego osoba ta jest w istocie rzeczą, dzięki której apetyt drugiego zostaje zaspokojony, i może być przez każdego używana jako rzecz (Kant 1997, 385).

Jeśli prostytutka jest używana jak rzecz, nie oznacza to, że staje się ona rzeczą. Jest wciąż osobą, którą inni traktują jak przedmiot. Ponieważ używanie innego wiąże się z niesprawiedliwością, klienci są winni temu, że nie uznają prostytutki za istotę posiadającą człowieczeństwo.

Należy podkreślić, że skorzystanie z usług prostytutki to niewystarczający powód, aby zrobić z niej przedmiot. Nawet jeśli przyjmiemy założenie Kanta, że klienci nie szanują człowieczeństwa prostytutki i traktują ją jak zwykłą rzecz, która ma zaspokoić ich seksualne pragnienia, przejście od tego do twierdzenia, że prostytutka otrzymuje status przedmiotu, wciąż nie jest oczywiste. Co więcej, stanowisko Kanta, że prostytutka traci status istoty posiadającej człowieczeństwo, jest z pewnością niespójne z jego podstawowym przekonaniem, że człowieczeństwo jest bezwarunkowe i niezbywalne; ma wartość w każdym kontekście i nie można go wyeliminować (Kant 2013, 435–436).

Antypornograficzny feminizm

Co ciekawe, pomysł, że człowieczeństwo kobiet jest zagrożone eliminacją z powodu tego, że są one wykorzystywane przez mężczyzn, podzielają również współczesne antypornograficzne feministki Catharine MacKinnon i Andrea Dworkin. Z powodu konsumpcji pornografii przez mężczyzn, według tych myślicielek, kobiety są traktowane jak obiekty do użytku mężczyzn. Pornografia, którą definiują jako „przedstawienie seksualnego podporządkowania kobiet w obrazach lub słowach”, nie tyle powoduje uprzedmiotowienie kobiet, co raczej je konstytuuje (MacKinnon 1987, s. 176).

Podobnie jak Kant, Dworkin rozumie uprzedmiotowienie kobiet jako ich redukcję do statusu rzeczy:

Uprzedmiotowienie ma miejsce, gdy istota ludzka […] jest uczyniona mniej niż ludzka, zamieniona w rzecz lub towar, kupiona lub sprzedana. Kiedy dochodzi do uprzedmiotowienia, osoba zostaje zdepersonalizowana […]. Ci, którzy mogą być wykorzystywani tak, jakby nie byli w pełni ludźmi, nie są już w pełni ludźmi w sensie społecznym; ich człowieczeństwo zostaje zranione przez pomniejszenie (Dworkin 2000, s. 30–31).

Podobną obawę wyraża MacKinnon, gdy pisze, że z powodu używania pornografii przez mężczyzn kobiety stają się porównywalne do filiżanek i jako takie są cenione jedynie za swój wygląd i możliwość wykorzystania ich przez mężczyzn (MacKinnon 1987, s. 138).

Gdy kobiety nie są traktowane jak osoby, należy to uważać po prostu za wykorzystywanie. Przyjęcie, że przedmiotowe podejście do kobiet wystarcza, by pozbawić je statusu osób i zredukować do statusu rzeczy, jest problematyczne. Twierdzenie, że status kobiet jest uzależniony od rzekomego pragnienia mężczyzn, aby były one przedmiotami do ich dyspozycji, jest nie do przyjęcia. Jest ono obraźliwe dla kobiet, a ponadto promuje fałszywe przekonanie, że kobiety są przedmiotami oraz że są pozbawione władzy, by domagać się uznania ich za osoby. Zamiast więc podążać za Kantem, feministki powinny podkreślać fakt, że kobiety nie są przedmiotami niezależnie od tego, jak są traktowane przez niektórych mężczyzn. Traktowanie osoby jak przedmiot jest niewystarczające, aby uczynić z niej przedmiot. W konsekwencji, wbrew obawom Kanta i współczesnych feministek, kobiety zawsze są osobami. Ich status jako istot obdarzonych człowieczeństwem i godnością jest niezbywalny, a traktowanie ich jako rzeczy powinno być uważane za przejaw niesprawiedliwości, który domaga się zadośćuczynienia.

Tłumaczenie: Piotr Biłgorajski


Warto doczytać

  • I. Kant, Uzasadnienie metafizyki moralności, tłum. M. Wartenberg, Kęty 2013 (w cytatach odniesienia do paginacji bocznej wydania Pruskiej Akademii Nauk).
  • I. Kant, Metafizyka moralności, tłum. E. Nowak, Warszawa 2005 (w cytatach odniesienia do paginacji bocznej wydania Pruskiej Akademii Nauk).
  • I. Kant, Lectures on Ethics, P. Heath, J.B. Schneewind (red.), Cambridge 1997 (w cytatach odniesienia do paginacji bocznej wydania Pruskiej Akademii Nauk).
  • A. Dworkin, Against the Male Flood: Censorship, Pornography, Equality, [w:] Oxford Readings in Feminism and Pornography, D. Cornell (red.), Oxford 2000.
  • C. MacKinnon, Feminism Unmodified, Cambridge 1987.

Lina Papadaki – adiunkt na Wydziale Filozofii i Studiów Społecz­nych na Uniwersytecie Kreteńskim (Grecja). Jej zaintere­sowania badaw­cze skupiają się wokół moralnej filo­zofii Kanta, bio­etyki, feminizmu anali­tycznego i filozofii Schopenhauera. Lubi bieganie i pływanie na łonie natury.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Małgorzata Uglik

Najnowszy numer można nabyć od 2 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2023 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy