Artykuł Ontologia

Maciej Sendłak, Tadeusz Szubka: Metafizyka i esencjalizm

Za cel metafizyki uznaje się opis i wyjaśnienie struktury szeroko rozumianej rzeczywistości. Już tak postawione zadanie może świadczyć o dużym znaczeniu tej dyscypliny. Jeśli uwzględnimy przy tym, że sam Arystoteles badania z zakresu metafizyki nazywał „filozofią pierwszą”, jej doniosłość poznawcza powinna znajdować się poza wszelkimi wątpliwościami.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2020 nr 1 (31), s. 6–8. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Historia filozofii pokazuje jednak, że wartość żadnej innej dyscypliny filozoficznej nie była tak często podważana. Wystarczy w tym celu przypomnieć nawoływania Davida Hume’a, aby spalić jako bezwartościowe wszystkie dzieła metafizyczne, które nie zawierają obliczeń matematycznych i wyników badań empirycznych, czy też obwieszczanie w XX w. przez Koło Wiedeńskie, że uprawianie metafizyki jest działalnością pozbawioną wartości poznawczej. Wyjątkiem w tej kwestii nie jest obecny stan filozofii, chociaż dzisiaj jest w niej z pewnością więcej zwolenników metafizyki niż powiedzmy pięćdziesiąt czy sto lat temu. Krytyka metafizyki ma swoje źródło najczęściej w obserwacji, że jej cel powinny realizować nauki szczegółowe. Wszak fizyka, biologia lub chemia również skupiają się na próbie dostarczenia opisu rzeczywistości. Kontrastując twarde i powszechnie akceptowane wyniki nauk szczegółowych z mniej lub bardziej spekulatywnymi i kontrowersyjnymi rozważaniami klasycznej metafizyki, zasadność uprawiania tej ostatniej możemy podać w wątpliwość. Jeśli założymy, że klasyczne problemy metafizyczne mogą zostać rozwiązane na drodze rozważań naukowych, istnieją powody, by filozofia pierwsza podzieliła los alchemii. Stephen Hawking twierdził, że filozofia (a wraz z nią metafizyka) umarła, gdyż nie nadążała za dynamicznym rozwojem nauk przyrodniczych.

Naturalizm i scjentyzm

Można zapytać, czy tak postawiona kwestia roli metafizyki faktycznie odsyła ją do lamusa, czy wręcz przeciwnie, umacnia jej pozycję. Przedstawione powyżej stanowisko uznaje, że faktycznego opisu szeroko rozumianej rzeczywistości dostarczają nam tylko nauki szczegółowe. Sama ta teza jednak – jak się zdaje – nie należy do żadnej z tychże nauk. O ile każda z nich ma jasno określony przedmiot swoich badań, o tyle żadna nie chciałaby twierdzić, że w szerokim sensie istnieje tylko to, co jest jej przedmiotem. Stąd teza ta wcale nie musi podważać zasadności filozofii pierwszej, a jedynie być wyrazem jednego z konkurencyjnych stanowisk w kwestii metafizyki – naturalizmu metafizycznego, połączonego ze scjentyzmem metodologicznym. Trudno o lepsze świadectwo uznania wartości określonej dyscypliny niż opowiedzenie się po jednej ze stron sporu, który toczy się w jej ramach.

Wartość naturalizmu metafizycznego dobrze sprawdzić w boju, a więc zastosować go do problemu esencjalizmu, który dotyczy tego, czy wśród posiadanych przez przedmiot cech powinniśmy odróżnić własności istotne od tych, które takimi nie są. Za istotne uznać należałoby takie cechy, które decydują o tym, że określony przedmiot jest tym, czym jest – są to cechy, które tworzą jego rdzeń i pozwalają na ostateczne odróżnienie jednego przedmiotu od pozostałych. Takie postawienie sprawy sugeruje, że cechami istotnymi określonego przedmiotu są dokładnie te cechy, które posiada tylko ten przedmiot, a przynajmniej posiada je tylko on w tej właśnie konfiguracji. Stąd za istotne uznamy cechy, z którymi możemy niejako utożsamić określony przedmiot.

Pitagoras i doskonałość

Ta uwaga wymaga komentarza. Wyjątkowe miejsce w filozofii matematyki Pitagorasa zajmowała kula, której przypisywał największą wartość i którą uznawał za bryłę doskonałą (i na tej podstawie wnosił o kulistości Ziemi). Można by wywieść z tego, że „kula” oraz „bryła uznana przez Pitagorasa za doskonałą” nazywają ten sam przedmiot. W skrócie:

kula = bryła uznana przez Pitagorasa za doskonałą.

Z prawdziwości tej identyczności nie należy jednak wnosić, że cechą istotną kuli jest bycie uznaną przez Pitagorasa za bryłę idealną. O ile cechę tę posiada tylko jeden przedmiot i faktycznie jest nim kula, o tyle historia mogłaby potoczyć się w taki sposób, że Pitagoras upodobałby sobie stożek, a nie kulę, lub mógłby w ogóle nie interesować się matematyką. Nie chcielibyśmy jednak z tego wnosić, że w takiej sytuacji kula przestałaby być kulą. Stąd cechą istotną powinna być nie tylko cecha, która pozwala na trafną identyfikację przedmiotu, lecz również cecha, której przedmiot ten nie mógłby nie posiadać. W tym sensie nawet jeśli kula faktycznie jest bryłą uznaną przez Pitagorasa za doskonałą, jest to cecha, której kula mogłaby z powodzeniem nie mieć. Oznacza to, że istnienie kuli jest niezależne od tego, co sądził o niej Pitagoras.

Chcąc ustalić, co jest cechą istotną kuli, możemy odwołać się do jej definicji. Zgodnie z tą kula jest zbiorem wszystkich punktów w przestrzeni metrycznej oddalonych o nie więcej niż pewną ustaloną odległość od wybranego punktu. Cecha ta nie tylko pozwala odróżnić kulę od stożka oraz ostrosłupa, lecz wskazuje również na to, że nie jest możliwe, ażeby przedmiot posiadał tę cechę i nie był kulą. Fakt, że w poszukiwaniu cechy istotnej bryły geometrycznej odwołaliśmy się do ustaleń matematyków, nie jest przypadkiem. W końcu to oni znają się na bryłach najlepiej.

Cechy istotne przedmiotów

Idąc tym tokiem, możemy wyznaczyć cechy istotne innych przedmiotów lub substancji. Mianowicie moglibyśmy uznać, że cechą stanowiącą o tym, że ciecz jest wodą, nie jest ani to, że płynie w rzekach, ani to, że jest podstawowym elementem zdrowej diety, lecz to, że jest ona substancją chemiczną o strukturze H2O. Przykład ten pokazuje, iż dzięki osiągnięciom nauki możemy wskazać na cechy istotne niektórych substancji.

Czy możemy porzucić rozważania z zakresu spekulatywnej metafizyki na rzecz tych dokonywanych w ramach fizyki, matematyki lub chemii? Byłby to pochopny wniosek. Po pierwsze, dyskusja nad esencjalizmem toczy się w ramach metafizyki. Zarówno argumentacja za, jak i przeciwko niemu wymaga zaangażowania w dyskusję metafizyczną. Po drugie, choć zgodziliśmy się, że w ustaleniu cech istotnych kuli i wody pomocne są wyniki nauk szczegółowych, to istnieją również przedmioty, które nie znajdują się w kręgu ich zainteresowań. Przecież potrafimy odróżnić od siebie także takie byty indywidualne jak Pitagoras, głaz Trygław, biurko, na którym stoi twój komputer, oraz sam komputer. Wśród ich własności moglibyśmy wskazać takie, których przedmiot mógłby nie posiadać, oraz takie, bez posiadania których nie mógłby być tym, czym jest, co oznacza, że również one posiadają cechy istotne. Trudno jednak uznać, żeby którakolwiek z nauk szczegółowych skupiała się na ustaleniu cech istotnych przedmiotów indywidualnych. Odpowiedzi na pytania dotyczące takich cech stanowią jedno z zadań metafizyków.

Konkurencyjność w wyjaśnianiu zjawisk

Co powyższe mówi nam o relacji nauk szczegółowych i metafizyki? Przede wszystkim wskazuje, że czynienie z nich wrogów może być oparte na założeniu o ich konkurencyjności w wyjaśnianiu tych samych zjawisk. Założenie to nie wydaje się jednak trafne. Jest tak po części dlatego, że metafizyka rozumiana jest jako dyscyplina traktująca o bycie w najszerszym sensie. Dlatego nie ogranicza się ona ani do tego, co materialne, ani do żywych organizmów, ani do bytów matematycznych. Można by chcieć oczywiście zawęzić zakres metafizyki w taki sposób, ażeby jej przedmiot pokrywał się w pełni z przedmiotem badań np. fizyki. Nie oznaczałoby to eliminacji badań metafizycznych, a jedynie zmianę ich zakresu, która wymaga odpowiedniej argumentacji. Choć metafizyka oraz nauki szczegółowe różnią się w przedmiocie swoich zainteresowań, to rezultaty badań nauk szczegółowych mogą przynieść pożytek rozważaniom z zakresu metafizyki. Obserwacja ta nie powinna jednak prowadzić do postulatu zastąpienia tej ostatniej tymi wcześniejszymi. Jak pokazuje przykład esencjalizmu, skutkowałoby to zubożonym obrazem rzeczywistości.


Maciej Sendłak – adiunkt w Instytucie ­Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Jego badania dotyczą głównie zagadnień związanych z metafizyką oraz semantyką modalności, metodologią metafizyki oraz teoriami przedmiotów nieistniejących. Stypendysta Narodowego Centrum Nauki, Polsko-Amerykańskiej Komisji Fulbrighta oraz Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

 


Tadeusz Szubka
– profesor zwyczajny w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego. Prowadził badania w wielu uznanych instytucjach w Europie, USA i Australii. Interesuje się filozofią analityczną, pragmatyzmem, metafizyką, filozofią języka i umysłu, epistemologią oraz metodologią filozofii. Wolne chwile poświęca słuchaniu muzyki rockowej i pokrewnej oraz zbieraniu grzybów.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Małgorzata Uglik

Najnowszy numer można nabyć od 2 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2023 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy