Artykuł Greka i łacina z klasykami

Michał Bizoń: Śmierć

Bizon logo czarne l
Sokrates uznał filozofię za nic innego jak ćwiczenie się w śmierci. Nie dziwi, że trzeba było się w niej ćwiczyć, skoro poglądów na śmierć w Grecji było tyle co filozofów. A nawet więcej, bo sam Sokrates rozważał co najmniej dwa.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2019 nr 6 (30), s. 33–35. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Teksty

γνῶθι σαυτόν.
Napis przed świątynią Apollina w Delfach
Poznaj samego siebie [żeś śmiertelny]
[napis przed świątynią Apollina w Delfach, tłum. MB]
πέμπε δέ μιν πομποῖσιν ἅμα κραιπνοῖσι φέρεσθαι, ὕπνῳ καὶ θανάτῳ διδυμάοσιν, οἵ ῥά μιν ὦκα
κάτθεσαν ἐν Λυκίης εὐρείης πίονι δήμῳ
[Homer, Iliada, 16.681–83]
Sen z nim też wysłał i Śmierć, bliźniacze rodzeństwo, by szybko Do rozległej licyjskiej krainy zanieśli je żyznej
[Homer, Iliada, 16.681–83, tłum. I. Wieniawski].
ἔνθα δὲ Νυκτὸς παῖδες ἐρεμνῆς οἰκί᾽ ἔχουσιν,
Ὕπνος καὶ Θάνατος, δεινοὶ θεοί
[Hezjod, Teogonia, 758–59]
Tam też ciemnej Nocy synowie mają siedzibę,
Sen oraz Śmierć, potężni bogowie
[Hezjod, Teogonia, 758–59].
τὸ γάρ τοι θάνατον δεδιέναι, ὦ ἄνδρες, οὐδὲν ἄλλο ἐστὶν ἢ δοκεῖν σοφὸν εἶναι μὴ ὄντα: δοκεῖν γὰρ εἰδέναι ἐστὶν ἃ οὐκ οἶδεν. οἶδε μὲν γὰρ οὐδεὶς τὸν θάνατον οὐδ᾽ εἰ τυγχάνει τῷ ἀνθρώπῳ πάντων μέγιστον ὂν τῶν ἀγαθῶν, δεδίασι δ᾽ ὡς εὖ εἰδότες ὅτι μέγιστον τῶν κακῶν ἐστι. καίτοι πῶς οὐκ ἀμαθία ἐστὶν αὕτη ἡ ἐπονείδιστος, ἡ τοῦ οἴεσθαι εἰδέναι ἃ οὐκ οἶδεν
[Platon, Obrona Sokratesa, 29ab]

Bo obawiać się śmierci, obywatele, to nic innego nie jest, jak tylko mieć się za mądrego, choć się nim nie jest. Bo to znaczy myśleć, że się wie to, czego człowiek nie wie. Bo przecież o śmierci żaden człowiek nie wie, czy czasem nie jest dla nas największym ze wszystkich dobrem, a tak się jej ludzie boją, jakby dobrze wiedzieli, że jest największym złem. A czyż to nie jest głupota, i to ta najpaskudniejsza: myśleć, że się wie to, czego człowiek nie wie?
[Platon, Obrona Sokratesa, 29ab, tłum. W. Witwicki].

δυοῖν γὰρ θάτερόν ἐστιν τὸ τεθνάναι: ἢ γὰρ οἷον μηδὲν εἶναι μηδὲ αἴσθησιν μηδεμίαν μηδενὸς ἔχειν τὸν τεθνεῶτα, ἢ κατὰ τὰ λεγόμενα μεταβολή τις τυγχάνει οὖσα καὶ μετοίκησις τῇ ψυχῇ τοῦ τόπου τοῦ ἐνθένδε εἰς ἄλλον τόπον. καὶ εἴτε δὴ μηδεμία αἴσθησίς ἐστιν ἀλλ᾽ οἷον ὕπνος ἐπειδάν τις καθεύδων μηδ᾽ ὄναρ μηδὲν ὁρᾷ, θαυμάσιον κέρδος ἂν εἴη ὁ θάνατος […] εἰ δ᾽ αὖ οἷον ἀποδημῆσαί ἐστιν ὁ θάνατος ἐνθένδε εἰς ἄλλον τόπον, καὶ ἀληθῆ ἐστιν τὰ λεγόμενα, ὡς ἄρα ἐκεῖ εἰσι πάντες οἱ τεθνεῶτες, τί μεῖζον ἀγαθὸν τούτου εἴη ἄν, ὦ ἄνδρες δικασταί
[Platon, Obrona Sokratesa, 40ce]
A zastanówmy się i nad tym, jak wielka jest nadzieja, że to coś dobrego. Otóż jednym z dwóch jest śmierć. Bo albo tam niejako nic nie ma i człowiek po śmierci nawet wrażeń żadnych nie odbiera od niczego, albo jest to, jak mówią, przeobrażenie jakieś i przeprowadzka duszy stąd na inne miejsce. Jeśli to brak wrażeń, jeśli to coś jak sen, kiedy ktoś śpiąc – nawet widziadeł sennych nie ogląda żadnych, toż przedziwnym zyskiem byłaby śmierć. […] Jeżeli zaś śmierć to niby przesiedlenie się duszy stąd na inne miejsce i jeżeli to prawda, co mówią, że tam są wszyscy umarli, to jakież może być większe dobro ponad nią, sędziowie!
[Platon, Obrona Sokratesa, 40ce, tłum. W. Witwicki].
οὐκοῦν τοῦτό γε θάνατος ὀνομάζεται, λύσις καὶ χωρισμὸς ψυχῆς ἀπὸ σώματος; […] λύειν δέ γε αὐτήν, ὥς φαμεν, προθυμοῦνται ἀεὶ μάλιστα καὶ μόνοι οἱ φιλοσοφοῦντες ὀρθῶς, καὶ τὸ μελέτημα αὐτὸ τοῦτό ἐστιν τῶν φιλοσόφων, λύσις καὶ χωρισμὸς ψυχῆς ἀπὸ σώματος: ἢ οὔ
[Platon, Fedon, 66de]
A czy śmiercią nie nazywamy odwiązania i oddzielenia duszy od ciała? […] Czy zaś odwiązać ją, jak mówimy, pragną zawsze najbardziej i wyłącznie prawdziwi filozofowie, i właśnie ich zajęciem jest dowiązywanie i oddzielanie duszy od ciała? Czy nie tak?
[Platon, Fedon, 66de, tłum. R. Legutko].
προαίρεσις μὲν γὰρ οὐκ ἔστι τῶν ἀδυνάτων, καὶ εἴ τις φαίη προαιρεῖσθαι, δοκοίη ἂν ἠλίθιος εἶναι: βούλησις δ᾽ ἐστὶ καὶ τῶν ἀδυνάτων, οἷον ἀθανασίας
[Arystoteles, Etyka nikomachejska, ks. III, 1111b20–23]
Nie można bowiem postanawiać rzeczy niemożliwych, a jeśliby ktoś twierdził, że takie rzeczy postanawia, zdawałoby się, że jest niespełna rozumu; można natomiast życzyć sobie czegoś, co niemożliwe, np. nieśmiertelności
[Arystoteles, Etyka nikomachejska, ks. III, 1111b20–23, tłum. D. Gromska].
οὐ χρὴ δὲ κατὰ τοὺς παραινοῦντας ἀνθρώπινα φρονεῖν ἄνθρωπον ὄντα οὐδὲ θνητὰ τὸν θνητόν, ἀλλ᾽ ἐφ᾽ ὅσον ἐνδέχεται ἀθανατίζειν καὶ πάντα ποιεῖν πρὸς τὸ ζῆν κατὰ τὸ κράτιστον τῶν ἐν αὑτῷ: εἰ γὰρ καὶ τῷ ὄγκῳ μικρόν ἐστι, δυνάμει καὶ τιμιότητι πολὺ μᾶλλον πάντων ὑπερέχει
[Arystoteles, Etyka nikomachejska, ks. X, 1177b31–78a2]
Nie trzeba jednak dawać posłuchu tym, co doradzają, by będąc ludźmi, troszczyć się o sprawy ludzkie i będąc istotami śmiertelnymi — o sprawy śmiertelników, należy natomiast ile możności dbać o nieśmiertelność i czynić wszystko możliwe, aby żyć zgodnie z tym, co w człowieku najlepsze; bo jeśli jest to nawet rozmiarami nieznaczne, to jednak i potęgą swą i cennością przerasta ono znacznie wszystko inne
[Arystoteles, Etyka nikomachejska, ks. X, 1177b31–78a2, tłum. D. Gromska].
τὸ δ᾽ ἀποθνήσκειν φεύγοντα πενίαν ἢ ἔρωτα ἤ τι λυπηρὸν οὐκ ἀνδρείου, ἀλλὰ μᾶλλον δειλοῦ: μαλακία γὰρ τὸ φεύγειν τὰ ἐπίπονα, καὶ οὐχ ὅτι καλὸν ὑπομένει, ἀλλὰ φεύγων κακόν
[Arystoteles, Etyka nikomachejska, ks. III, 1116a12–15]
Samobójstwo zaś, jeśli jest ucieczką przed ubóstwem, miłością lub jakimś zmartwieniem nie dowodzi męstwa, lecz raczej tchórzostwa; słabością bowiem jest ucieczka przed trudnościami i śmierć wybiera tu człowiek nie dlatego, że jest moralnie piękna, lecz dla uniknięcia niedoli
[Arystoteles, Etyka nikomachejska, ks. III, 1116a12–15, tłum. D. Gromska].
Memento mori. Pamiętaj, aby umrzeć [przysłowie łacińskie, tłum. MB].

Komentarz

Homer i Hezjod zgodnie uznają śmierć (θάνατος, thanatos) i sen (ὕπνος, hypnos) za rodzeństwo. Trudno określić, czy oznaczało to uznanie śmierci za koniec egzystencji człowieka, choć Homer przynajmniej zdawał się przyjmować jakąś formę życia po śmierci. Jednak nawet jeśli jego wizja cieni w Hadesie nie jest jedynie poetycką figurą, to egzystencja ta jest nędzna i dusza Achillesa słynnie uznaje, że wolałaby być parobkiem na ziemi niż królem dusz zmarłych. Dla Greków śmierć była konieczną częścią ludzkiej egzystencji. Człowiek jest ze swej istoty śmiertelny, w przeciwieństwie do bogów. Takie jest domniemane oryginalne znaczenie delfickiej sentencji: poznać samego siebie oznacza zrozumienie własnej śmiertelności. Niemniej rozmaite były poglądy filozofów na nieśmiertelność. W Obronie Sokrates rozważa, nawiązując do poetyckiego pokrewieństwa śmierci i snu, dwie możliwości – iż śmierć jest unicestwieniem lub przejściem do istnienia w innym miejscu. Choć w Fedonie Sokrates zdaje się preferować tę drugą możliwość oraz przeprowadza cztery dowody na nieśmiertelność duszy, żaden z nich nie jest całkiem przekonujący dla rozmówców (i chyba też dla samego Sokratesa). Uznać więc można, że Sokrates do śmierci (która następuje na końcu Fedona) nie zajął zdecydowanego stanowiska odnośnie do tego, co jest po śmierci. Podobnie Platon w niektórych dialogach (np. w Państwie lub w Fajdrosie) zdaje się opowiadać za nieśmiertelnością osobową. Jednak w Uczcie raczej uznaje bycie zapamiętanym przez potomnych za jedyną formę nieśmiertelności dostępną człowiekowi. Jeszcze bardziej sceptyczny względem nieśmiertelności był chyba Arystoteles. Choć w traktacie O duszy (408b18–24) sugeruje, że przynajmniej intelekt, jako najwyższa i bezcielesna część duszy, nie umiera, gdyż nie zależy w swoim istnieniu od śmiertelnego ciała, jednak w Etyce nikomachejskiej określa nieśmiertelność jako rzecz niemożliwą. Natomiast pod koniec Etyki (w księdze X) uznaje potrzebę „dbania” o nieśmiertelność. Niemniej zwrot „ile możności” sugeruje, że chodzi tu o słabszy rodzaj nieśmiertelności niż osobowa. Także odnośnie do samobójstwa odmienne są stanowiska filozofów. Sokrates, powołując się na zagadkowe „nauki tajemne” (Fedon, 62a), uznawał, że choć śmierć jest dobrem dla filozofa, nie wolno sobie samemu odebrać życia, a należy raczej czekać na „dobroczyńcę”. Nie jest jasnym, o jakie nauki chodzi, choć niektórzy badacze doszukują się tu wpływów pitagorejskich lub orfickich. Oględniej wypowiadał się Arystoteles, który potępiał samobójstwo z powodów, które uznawał za błahe, jak np. ubóstwo. W przypadku ważkich powodów samobójstwo było możliwym wyjściem. Podobnie uważali stoicy, którzy wręcz uznawali samobójstwo za obowiązek, jeśli okoliczności życiowe uniemożliwiałyby życie cnotliwe. Za nakazem tym poszedł rzymski polityk o stoickich przekonaniach, Katon Młodszy, a także jeden z najważniejszych rzymskich stoików, Seneka Młodszy. Grecy i Rzymianie nie byli zatem raczej optymistami odnośnie do śmierci. Jednak od stosunku człowieka do śmierci zależało, jakie będzie jego życie, dlatego też Sokrates uznał ćwiczenie się w śmierci (μελέτημα, meletēma) za rzecz filozofów. Można to uznać za filozoficzną odpowiedź na apel delficki, by poznawać swoją śmiertelną naturę, podobnie jak łacińskie przysłowie „pamiętaj, aby umrzeć”.


Michał Bizoń – absolwent fizyki i filologii klasycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Doktor filozofii. Pracownik Instytutu Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w historii pojęcia wolnej woli w starożytności i średniowieczu.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Florianen vinsi’Siegereith

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • To dziś temat tabu, ale w czasie wojny samobójstwa jak gwałty, czy kradzieże i rabunki były rzeczą powszechną. Trudno rozpatrywać i osądzać dziś z naszej perspektywy, względnego s/pokoju, samobójstwo z jej całym ciężarem moralnym. Jeśli m.in. V przykazanie Dekalogu w czasie wojny zostaje siłą rzeczy zawieszone na czas jej trwania, i trochę po niej, to i cała kwestia (w tym samobójstw) z nią związana zostaje odwrócona albo w ogóle zanegowana. Jeśli dodać do tego jeszcze fakt, iż zawsze na przestrzeni historii ludzkości był stale jakiś mniejszy (lokalny) lub większy konflikt zbrojny oraz zawierucha wojenna to relatywizm tego zjawiska staje się prawie nieodłączny.
    Reszta staje się zatem milczeniem.
    Por. B. Hołyst, Samobójstwo. Przypadek czy konieczność?!

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy