Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2017 nr 1 (13), s. 32–33. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
|
Tożsamość w poematach homeryckich
Czasem można przeczytać, że zwrot ku podmiotowi w filozofii zapoczątkował Kartezjusz w XVII wieku. Jednak rozróżnienie na człowieka samego (αὐτός, autos) i to, co nim nie będąc, do niego należy [tu: jego zjawa, dosłownie obraz (εἴδωλον, eidōlon)] sięga poematów homeryckich. Kim jednak jest sam człowiek? W poematach homeryckich nie jest to jasne: skoro zjawa Heraklesa jest w Hadesie, a jego martwe ciało spłonęło na stosie pogrzebowym, to kto/co jest na Olimpie, ciesząc się ambrozją i nektarem wraz z innymi nieśmiertelnymi?
Tożsamość jako natura rozumna
W VI wieku p.n.e. zaczęto łączyć tożsamość z duszą. Nawiązując do teorii wędrówki dusz, Ksenofanes ironizuje, że Pitagoras potrafił rozpoznać przyjaciela wcielonego w psa. Możliwe, że Pitagorejczycy uważali, że człowiek jest swoją duszą i zachowuje tożsamość, opuściwszy ciało. Dla Pitagorejczyka jestem duszą, ale mam ciało.
Podobnie Heraklit, kiedy „szukał siebie samego”, zdawał się mieć na myśli duszę, a ściślej – rozum (λόγος, logos). Platon w Fedonie rozwija pochodzącą może od Sokratesa koncepcję, że człowiek jest duszą rozumną. Mający umrzeć Sokrates odróżnia swoje ciało, będące dla duszy więzieniem, od samego siebie, czyli swojej duszy rozumnej.
Człowiek jako podmiot etyczny
Zawężenie tożsamości człowieka do duszy ma swoje praktyczne skutki. Dla Epikteta człowiek jest odpowiedzialny tylko wtedy, kiedy jest podmiotem racjonalnego wyboru (προαίρεσις, proairesis). Ograniczając tożsamość człowieka do wąskiej sfery czynności psychicznych, Epiktet zapewnia, że człowiek zawsze jest panem siebie. Epiktet nie twierdzi, że fizyczna jednostka nie może być zakuta w kajdany. Twierdzi on, że choć można zakuć coś, co „ja” mam, „mnie” żadnym sposobem zakuć nie można – mocy takiej nie miałby nawet sam Zeus!
Tożsamość jako połączenie duszy i ciała
Inaczej uważał Arystoteles, według którego człowiek składa się z dwóch równie niezbędnych składników: duszy i ciała. Dusza jest formą ciała (μορφή, morphē), nadającą swoiście ludzki kształt bezkształtnej materii (ὕλη, hylē). Arystoteles odrzuca sformułowanie, jakoby dusza wykonywała jakąś czynność: podmiotem jest raczej cały człowiek, który wykonuje czynności duszą (ψυχή, psychē).
Człowiek jako personae
Czerpiąc od stoika Panaitiosa, Cyceron wprowadził pojęcie postaci (persona). Pierwsze znaczenie tego terminu to maska teatralna, przez którą rozbrzmiewa (personare) głos aktora, a stąd „rola sceniczna”. Cyceron opisuje nim „role” życiowe człowieka. Jego – oraz wcześniej Panaitiosa – celem było prawdopodobnie uniknięcie trudności wiążącej się z platońskim określeniem tożsamości człowieka jako duszy rozumnej. Gdyby tak było, cóż odróżniałoby jednego człowieka od innego – wszyscy wszakże jako ludzie są rozumni! Pierwszą rolą jest nadal bycie rozumnym. Drugą rolę zadaje każdemu jego swoisty charakter. Teoria ta ma pewne skutki etyczne. Skoro jedynie cały „ja” jestem podmiotem etycznym, dopiero moje swoiste cechy charakteru określają moje obowiązki: w tej samej sytuacji inne zachowanie może być właściwe dla jednego, inne zaś dla drugiego człowieka. Pojęcie persona zostało przejęte przez myślicieli chrześcijańskich, którzy ukuli na jego kanwie pojęcie osoby – ludzkiej i boskiej.
Grecy być może nie zdołali ostatecznie ustalić, co odpowiada za tożsamość człowieka. Jednak wierni bogu delfickiemu niestrudzenie jej szukali, a stawiając trafnie pytania, rozwinęli terminologię, która zasila do dzisiaj filozoficzne poszukiwania odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy?
Michał Bizoń – absolwent fizyki i filologii klasycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Doktor filozofii. Pracownik Instytutu Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w historii pojęcia wolnej woli w starożytności i średniowieczu.
Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska. W pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.














Przytoczony fragment Platona pochodzi z “Fedona”, nie “Kritona”