Artykuł Epistemologia

Michał Rydlewski: Czy normalna ludzka ręka ma pięć palców? Spór o relatywizm teoriopoznawczy

Filozofowie cenią sobie spory, co wynika z faktu, że to, czym się zajmują – przynajmniej moim zdaniem – to interpretacja rzeczywistości, udzielanie nowych odpowiedzi na stare pytania lub stawianie pytań zupełnie nowych, a nawet wyjaśnianie, dlaczego poprzednie pytania były źle postawione (w tym ostatnim na pewno mistrzostwo osiągnął „późny” Wittgenstein).

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2019 nr 4 (28), s. 13–15. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


W filo­zofii mówi się o różnych rodza­jach relaty­wiz­mu. Mówi się zatem o relaty­wiz­mie onto­log­icznym, kul­tur­owym, seman­ty­cznym czy epis­te­mo­log­icznym (teo­ri­opoz­naw­czym). Skupię się na tym ostat­nim, czyli zaj­mu­ją­cym się sposoba­mi poz­nawa­nia rzeczy­wis­toś­ci, zarówno pod kątem przed­miotów owego poz­na­nia, jak i for­mułowa­nia teorii. Warto zauważyć też, że zagad­nie­nie relaty­wiz­mu teo­ri­opoz­naw­czego zazębia się z prob­le­mem poję­cia prawdy, czy też z przyj­mowaną przez danego filo­zo­fa kon­cepcją prawdy. A tych znamy co najm­niej kil­ka, np. kore­spon­den­cyjną czy koheren­cyjno-kon­ce­su­al­ną. Ta pier­wsza mówi, że dany sąd jest prawdzi­wy wtedy, kiedy jest zgod­ny z rzeczy­wis­toś­cią, dru­ga, że jest prawdzi­wy (dla danego pod­mio­tu czy pod­miotów) wtedy, kiedy da się spójnie włączyć w szereg zdań już ist­nieją­cych i pasu­je do obrazu świa­ta przez nie stwarzanego. Przyję­cie określonej kon­cepcji prawdy wpły­wa na to, jakie stanowisko w teorii poz­na­nia przyjmiemy, a że jest wiele kon­cepcji prawdy – w teorii poz­na­nia też mamy wiele stanowisk.

Spór o relaty­wizm to bez wąt­pi­enia jeden z najważniejszych sporów filo­zofii. Co najm­niej od cza­sów filo­zofii starożyt­nej, w szczegól­noś­ci Pro­tago­rasa oraz sofistów, aż po cza­sy współczesne, po Lud­wi­ka Flec­ka i Thomasa Kuh­na, mamy do czynienia z różny­mi wer­s­ja­mi sporu o relaty­wizm teo­ri­opoz­naw­czy. Na przykład moim zdaniem łączy się on z relaty­wiz­mem kul­tur­owym, wszak wiedza jest pro­duk­tem kul­tu­ry.

Spór o relatywizm teoriopoznawczy

Chci­ałbym przy­wołać pewną polemikę i związaną z nią kon­trow­er­sję, która dobrze odd­a­je istotę sporu o relaty­wizm teo­ri­opoz­naw­czy. Mam na myśli dyskusję Lud­wi­ka Flec­ka z Tadeuszem Bilikiewiczem doty­czącą sta­tusu zda­nia (tj. tego, czy jest ono relaty­wne, czy obiek­ty­wne), brzmiącego – uwa­ga –

Nor­mal­na ludz­ka ręka ma pięć pal­ców.

Jak widać, filo­zoficzne spory o relaty­wizm teo­ri­opoz­naw­czy nie zawsze doty­czą teorii naukowych, choć z nimi są kojar­zone, ale mogą doty­czyć teorii sku­pi­a­ją­cych się na tzw. prostych fak­tach, o których wydawało­by się – tak pod­powia­da nam zdrowy rozsądek – nie mogą pow­stać odmi­enne teorie. Otóż mogą. Bilikiewicz twierdzi, że ­niemożli­we jest, aby pow­stały dwie odmi­enne teorie na tem­at tak prostego fak­tu jak to, że nor­mal­na ludz­ka dłoń liczy sobie pięć pal­ców. Uważa, że jest to fakt, z którym muszą zgodz­ić się wszyscy trzeź­wo myślą­cy, nawet jeśli mają odmi­enne style myślowe, tzn. żywią różne przeko­na­nia i wyobraże­nia wzglę­dem rzeczy­wis­toś­ci. To nie jest kwes­t­ia wiedzy, a oglą­du – twierdzi Bilikiewicz.

Fleck o niewspółmierności i pojęciach

Fleck sku­pia się przede wszys­tkim na świadectwach etno­graficznych, które omaw­ia dosyć szczegółowo. Jego zdaniem, aby wygłosić tego typu zdanie, „proste, stwierdzane naocznie”– jak nazy­wa je Bilikiewicz – należy oper­ować odpowied­ni­mi poję­ci­a­mi ogól­ny­mi, taki­mi jak „palec”, „ręka”, trze­ba znać abstrak­cyjne licz­by oraz potrafić liczyć w pewien sposób. Są to rzeczy zde­ter­mi­nowane przez określony styl myślowy. Całe zdanie zatem, twierdzi Fleck, wyraża­jące w naszym sty­lu myślowym niewąt­pli­wy fakt, może być dla innych stylów bez sen­su, z tego na przykład wzglę­du, że nie zna­ją one pojęć abstrak­cyjnych (co jest wynikiem braku pis­ma). W pewnych społecznoś­ci­ach pier­wot­nych nie wys­tępu­je poję­cie pal­ca, lecz odręb­ne nazwy na poszczególne palce, mogą nie być znane licz­by więk­szego rzę­du, na przykład powyżej trzech ist­nieje „wiele” czy „dużo”. Fleck zauważa, że pytanie, ile pal­ców ma nor­mal­na ludz­ka ręka, jest w takich społecznoś­ci­ach prak­ty­cznie bez sen­su. W tym kon­tekś­cie uży­wa on ter­minu „niewspółmier­ność”, który kil­ka dekad później stanie się jed­nym z naczel­nych w filo­zofii nau­ki. Fleck chce przez to pod­kreślić, że teorie niek­tórych społeczeństw pier­wot­nych na tem­at „ludzkiej dłoni” nie są sprzeczne z naszy­mi, lecz właśnie niewspółmierne. Nie da się wykazać ich sprzecznoś­ci, bo nie ma wspól­nej miary, na pod­staw­ie której moglibyśmy to zro­bić. Autor Pow­sta­nia i roz­wo­ju fak­tu naukowego zauważa, że są to nie tylko różnice językowe, ponieważ uży­wanie dla określe­nia licz­by pięć słowa „mnóst­wo”, „ręka” czy „wszys­tko” ma zupełnie inny zakres niż słowo „pięć”. W naszym sty­lu myślowym, czyli zgod­nie z naszą wiedzą, „nor­mal­na ludz­ka ręka” jest pię­ciopal­cza­s­ta, gdyż sposób liczenia, który przy­porząd­kowu­je każde­mu pal­cowi osob­ną cyfrę, należy do sposobu, w jaki żyje­my, tj. jak myślimy i dzi­ałamy (liczymy).

Jaki wpływ mają pojęcia na postrzeganie świata?

Moż­na by ter­az powiedzieć tak: dobrze, fak­ty­cznie ist­nieją odmi­enne teorie na tem­at iloś­ci posi­adanych pal­ców, ale nie popada­jmy w sza­leńst­wo, gdyż to, co mówi Fleck, to przykład różnic wer­bal­nych (słownych), a nie różnic co do sposobu widzenia świa­ta (tutaj: ludzkiej dłoni). Sprawa kom­p­liku­je się w tym momen­cie jeszcze bardziej, gdyż pow­sta­je pytanie, czy różnice wer­balne są różni­ca­mi w widze­niu świa­ta i czy oglą­dany przed­miot (tutaj ludz­ka dłoń) dla wszys­t­kich ludzi, nieza­leżnie od ich wiedzy, jawi się jako taki sam. A w kon­sek­wencji, co ma decy­dować o prawdzi­woś­ci tego zda­nia: wiedza „wyprzedza­ją­ca” doświad­cze­nie per­cep­cyjne czy nasz ogląd?

Moż­na by powiedzieć, i to pod­powia­da zdrowy rozsądek, że nawet ktoś, kto nie ope­ru­je poję­ciem „pal­ca”, „licz­by”, „nor­mal­nej ręki”, i tak będzie widzi­ał nor­mal­ną ludzką rękę jako posi­ada­jącą pięć pal­ców. Jest to „naoczny fakt”, o którym mówi Bilikiewicz. Odwołu­jąc się do teorii widzenia Flec­ka, szczegól­nie zaś tego, co pisze o nieroz­er­wal­nej relacji ele­men­tów czyn­nych (teorii) i ele­men­tów biernych (efek­tów zas­tosowa­nia tej teorii), należało­by powiedzieć, że widze­nie „nor­mal­nej ludzkiej dłoni” jako pię­ciopal­cza­stej wyni­ka ze śle­po­ty na ele­men­ty bierne naszego sty­lu myślowego. Wedle Flec­ka nie widzę tego, co „naprawdę” się przede mną zna­j­du­je, widzę to, czego zostałem nauc­zony widzieć, per­cy­pu­ję zgod­nie ze swoim stylem myślowym, który wyro­bił we mnie nawyk przy­porząd­kowywa­nia każde­mu z pal­ców osob­nej cyfry (choć dawno już o nim zapom­ni­ałem). Widze­nie dłoni jako pię­ciopal­cza­stej nie jest zgodne z rzeczy­wis­toś­cią, lecz ze stylem myślowym, a niemożli­wym jest wykazanie, że aku­rat ten jeden „pasu­je” do rzeczy­wis­toś­ci na zewnątrz mnie. Aku­rat ten styl myślowy, który pod­powia­da nam nasz zdrowy rozsądek, pasu­je „lep­iej”, bo nauczyliśmy się w ten sposób liczyć, może­my tę wiedzę i określone zda­nia pogodz­ić z inny­mi.

Patrząc w tej chwili na swo­ją dłoń, jestem przeko­nany, że mam przed sobą rzeczy­wis­tość „samą w sobie”. Niemożli­we wyda­je mi się, aby moż­na było inaczej na nią spo­jrzeć. A może jed­nak się da? Aż chci­ało­by się powiedzieć, że dla filo­zo­fa naj­ciekawsze niekiedy jest to, co pod ręką… i co jest ręką. Filo­zofia to sztu­ka kom­p­likowa­nia rzeczy­wis­toś­ci.


Michał Rydlews­ki – Dok­tor filo­zofii, etnolog, filo­zof i lit­er­atur­oz­naw­ca. Adi­unkt w Zakładzie Medioz­naw­st­wa Insty­tu­tu Dzi­en­nikarst­wa i Komu­nikacji Społecznej Uni­w­er­syte­tu Wrocławskiego. Autor książ­ki Żeby widzieć, trze­ba wiedzieć. Kul­tur­owy wymi­ar per­cepcji wzrokowej.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Jędrzej Pawlaczyk

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy