Artykuł Epistemologia Wywiady

Jak to możliwe, że w ogóle postrzegamy cokolwiek? – wywiad z Susanną Siegel

siegel baner
Susanną Siegel jest jedną z najbardziej wpływowych autorek we współczesnej dyskusji na temat percepcji.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2017 nr 2 (14), s. 22–25. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Czym jest percepcja?

Słowo „percepcja” odnosi się do szerokiego zakresu zjawisk. Na przykład do procesów, które za pośrednictwem zmysłów, takich jak oczy, uszy czy nos, umożliwiają nam pozyskiwanie informacji o bezpośrednim otoczeniu. Dzięki tym procesom, zachodzącym między momentem dotarcia różnych bodźców do naszych zmysłów a powstaniem ostatecznego rezultatu w naszej świadomości, pozostajemy w percepcyjnej łączności z otaczającymi nas przedmiotami.

Przez percepcję możemy także rozumieć pierwszoosobową perspektywę w charakterystyczny sposób wiążącą w jedną całość widzenie, słyszenie, wąchanie, smakowanie czy odczuwanie ruchów własnego ciała i oddziaływania z innymi przedmiotami.

Dlaczego percepcja jest tak interesująca?

Chociaż świadoma percepcja jest nam wszystkim znana, nikt nie wie, jak dokładnie ona zachodzi. Jedno z najbardziej podstawowych pytań brzmi: jak to w ogóle możliwe, że postrzegamy cokolwiek? Coś już dzisiaj wiemy na temat tego, które części mózgu uczestniczą w różnych rodzajach postrzegania, na przykład percepcji wzrokowej. Niewiele jednak rozumiemy z tego, w jaki sposób proces ten kończy się świadomym doświadczeniem.

Skoro podstawowy fakt dotyczący znanego nam doświadczenia pozostaje tajemnicą, studiowanie najlepszych domysłów dotyczących tego, w jaki sposób i dlaczego postrzegamy, jest wyjątkowo wciągającym zajęciem. Jeśli chodzi o wzrok, wiemy dziś, że światło – odbijając się od różnych powierzchni – dociera do naszej siatkówki, dokonując na niej zmian, które z kolei uruchamiają w naszym mózgu dalszą serię zmian, kończącą się wzrokowym doświadczeniem. Abstrahując od nieznanych sobie szczegółów, filozofowie często zakładają, że jest to proces przyczynowo-skutkowy zachodzący w kierunku od świata do umysłu. Tymczasem Empedokles oraz inni myśliciele starożytnej Grecji uważali, że kierunek przyczynowy był odwrotny: to oczy wysyłają promienie, które oświetlają tę część świata, na którą patrzymy. Jeśli założymy sobie latarkę z opaską na głowę i będziemy poruszali się w jakimś ciemnym miejscu, będziemy mogli poczuć, na czym polegał model percepcji przedstawiany przez Empedoklesa.

Równie niewiele wiemy na temat tego, w jaki sposób informacje z różnych zmysłów wzajemnie na siebie oddziałują. Gdy postrzegasz parę unoszącą się z czajnika i słyszysz świst, to dzięki jakim kanałom informacyjnym przypisujesz oba te zjawiska temu samemu przedmiotowi?

Jest jeszcze zagadka tego, jaka jest natura percepcji. Gdy widzimy dynię, niejako automatycznie wyjaśniamy ten fakt w ten sposób, że to sama dynia i pewne jej cechy determinują to, jak ta dynia dla nas wygląda. Niektórzy jednak mogliby mieć takie same lub podobne doświadczenie widzenia w trakcie halucynacji. Czy dynia odgrywa jakąś istotną rolę w percepcji? Wydaje się, że odpowiedź na to pytanie musi brzmieć „tak” albo „nie”. A jednak żadna z tych odpowiedzi nie jest w pełni satysfakcjonująca. Jeśli dynia nie odgrywa żadnej istotnej roli w naszym doświadczeniu wzrokowym, wówczas doświadczenie to wydaje się w dziwny sposób oderwane od samej dyni. Z drugiej zaś strony, jeśli dynia odgrywałaby istotną dla naszego doświadczenia rolę, wówczas niemożliwością byłaby halucynacja nieodróżnialna w swojej treści od postrzegania faktycznej dyni. A przecież zasadniczo halucynacje są możliwe. Mamy więc problem filozoficzny.

Dociekania filozoficzne to często wynajdowanie problemów. Ich rozwiązanie domaga się wprowadzania bardziej subtelnych odróżnień. To jeden ze sposobów dokonywania postępów w filozofii – po prostu głębsze przemyślenie samego problemu. Często lepiej rozumiemy problem, gdy potrafimy sobie wyobrazić, jakie są możliwe odpowiedzi – nawet jeśli nie wiemy (i być może nigdy nie będziemy wiedzieć!), które z nich są właściwe.

Percepcja jest przedmiotem rozległych badań w naukach empirycznych (np. w psychologii i neurofizjologii). Co wartościowego do tych badań może wnieść filozofia?

Filozofia percepcji ma wiele aspektów. Niektóre z nich idą w parze z badaniami w ramach nauki o percepcji. Filozofowie po prostu często operują na wyższym poziomie abstrakcji. Na przykład zarówno filozofowie, jak i naukowcy chcą zrozumieć, jakiego rodzaju stany mentalne są rezultatem procesu postrzegania. Co naturalne, eksperymentaliści starają się trzymać koncepcji, które można testować właśnie poprzez eksperymenty. Filozofowie niekoniecznie. Są to dwa różne sposoby myślenia o tym samym przedmiocie – oba wartościowe.

Jeśli chodzi o wartość filozoficznego podejścia, to polega ono na umożliwianiu lepszego zrozumienia problemów związanych z percepcją – niezależnie od tego, czy te problemy dadzą się rozwiązać za pomocą eksperymentów. Wielu po prostu nie da się w ten sposób rozwiązać. Tak oto filozofia pozwala nam z szacunkiem spojrzeć na problem i uświadomić sobie nasze ograniczenia.

Czy postrzegamy rzeczywistość taką, jaka ona naprawdę jest? Czy na przykład postrzegając kolory, uchwytujemy obiektywne własności przedmiotów w świecie?

Mam nadzieję, że tak – przynajmniej czasami. Jednak ostateczna odpowiedź na to pytanie zależy od tego, jakiego rodzaju własności rzeczywistość naprawdę zawiera. Galileusz miał dobre powody, aby sądzić, że na przykład nie ma kolorów. Chociaż mógł się co do tego mylić.

Czy różni ludzie mogą postrzegać rzeczywistość w odmienny sposób?

Myślę, że to możliwe. Można sobie wyobrazić sytuację, w której dwie różne osoby postrzegają czerwień jabłka, ale jedna z nich (nazwijmy ją „Naodwrotną”) postrzega tę czerwień w nietypowy sposób, bo za pomocą odwróconego spektrum barw. Kiedy widzi czerwone jabłko, to barwa tego jabłka wygląda dla niej w taki sam sposób, w jaki większość osób postrzegałaby zieleń niedojrzałego jabłka. A jednak zarówno Naodwrotna, jak i normalnie postrzegające osoby widziałyby czerwień.

Pytanie, jakie można by zadać w takim przypadku, brzmi: czy zarówno Naodwrotna, jak i osoba postrzegająca „normalnie” postrzegałyby barwy w równie poprawny sposób? Jeśli barwa jabłka prezentuje się im inaczej, to czy przynajmniej jedna z nich popełnia błąd? Jeśli tak, wówczas oznaczałoby to, że istnieje tylko jeden sposób, w jaki wygląda czerwień jabłka.

Jaką rolę w percepcji odgrywają wiedza, kultura bądź nasze wcześniejsze doświadczenia zmysłowe?

Myślę, że wszystkie te czynniki odgrywają tutaj istotną rolę. Rozważmy przykład wcześniejszych doświadczeń. Umiejętność odróżniania gatunków wina (kawy, piwa bądź oliwy), tonów w muzyce czy nawet twarzy zależy od wcześniejszego treningu. Doświadczeni muzycy potrafią odróżnić odmienne interpretacje tych samych nut, które dla mnie nie są w ogóle odróżnialne. Degustatorzy wina są w stanie identyfikować konkretne gatunki i roczniki wina, podczas gdy nowicjusze tacy jak ja nie wyczuwają żadnej różnicy. Wcześniejsze doświadczenia mogą udoskonalić sposób, w jaki rozróżniamy przedmioty naszej percepcji.

W niektórych przypadkach percepcji niebagatelną rolę odgrywa także kultura. Jeśli na przykład mieszkamy pośród ludzi o zróżnicowanym wzroście, kolorze oczu czy włosów, możemy opierać się na tych różnicach w identyfikacji poszczególnych jednostek. Jeśli chcielibyśmy opisać, jak kogoś rozpoznać, moglibyśmy na przykład powiedzieć, że jest dość wysoki, ma brązowe włosy i zielone oczy. Jeśli natomiast mieszkalibyśmy pośród ludzi o podobnym wzroście, kolorze włosów i oczu, odwoływalibyśmy się wówczas do innych cech – takich, które pozwalałyby ludzi odróżniać, np. wielkości nosa, czoła czy uszu.

Interesująca jest też kwestia tego, w jaki sposób nabyte za pośrednictwem kultury przekonania mogą wpłynąć na to, jak postrzegamy innych ludzi, np. czy postrzegamy ich jako niebezpiecznych, od których lepiej się trzymać z daleka, czy też jako przystępnych, do których, nawet będąc w obcym mieście, można podejść i zapytać o drogę. Kiedyś zdarzyło mi się wraz z moją małą córką taszczyć ciężkie biurko. Wiele osób zatrzymywało się, aby zaoferować nam pomoc. Najwyraźniej wyglądałyśmy na osoby, którym należy pomóc. Z drugiej jednak strony, wiele (powiedziałabym, że zbyt wiele) osób w moim mieście musi taszczyć ze sobą swój dobytek, a nie udało mi się zauważyć, aby ktoś zaoferował im pomoc.

Ludzie często twierdzą, że dosłownie widzą takie własności, jak dobro jakiegoś czynu, piękno jakiejś osoby czy komfortowość fotela. Czy rzeczywiście tak jest?

Myślę, że tak. Choć jest to odpowiedź kontrowersyjna, argumentacja na jej rzecz jest możliwa. Jeśli zaczniemy od założenia, że percepcja ogranicza się do informacji dostarczonej przez pierwotny system wzrokowy, wówczas należy odrzucić możliwość widzenia dobroci czy piękna. O tych własnościach musimy wnioskować na podstawie tego, co widzimy. Jeśli jednak przyjmiemy (jak ja to czynię), że percepcja może wynikać z czegoś więcej niż pierwotna prezentacja wzrokowa, możliwość percepcji takich własności staje się otwarta.

Istnieją przypadki tzw. ślepowidzenia. Ludzie są w stanie zachowywać się tak, jakby widzieli, na przykład potrafią omijać przeszkody, podczas gdy de facto nie mają żadnych świadomych doświadczeń wzrokowych. Jak to jest możliwe? Dlaczego świadomość percepcyjna się w nas rozwinęła, skoro możemy sobie bez niej radzić?

Poruszanie się osób ślepowidzących jest możliwe dzięki użyciu nieuświadomionej informacji. Takie przypadki nie dowodzą jednak, że całkowicie pozbawieni świadomej percepcji bylibyśmy w stanie sobie poradzić. Na przykład osoby ślepowidzące są zmuszone zgadywać, w jakim kierunku przebiega linia w ich ślepym polu. Nie mają poczucia, że wiedzą. Świadoma percepcja zatem wydaje się blisko związana z poczuciem, że się wie (przynajmniej w naszym świecie).

Niektórzy filozofowie twierdzą, że nie możemy się mylić co do naszych doświadczeń percepcyjnych. Ich zdaniem, jeśli na przykład dana rzecz wygląda mi na czerwoną, to nie mogę się mylić co do tego, że wygląda mi ona na czerwoną. Czy podziela Pani ten pogląd?

Nie. Myślę, że można uważać, że się widzi trąbę słonia, a tak naprawdę widzieć jedynie szary rękaw kogoś ciągnącego za gałąź drzewa w ogrodzie. W takiej sytuacji można się nawet mylić co do tego, że postrzega się szarą barwę.

Czy filozofowie powinni poświęcać swój czas popularyzacji filozofii, w tym filozoficznych rozważań dotyczących percepcji?

O tak. Zawsze należy tak pisać o filozoficznych kwestiach, aby od początku dla czytelnika wszystko było jasne, bez zakładania, że jest zaznajomiony z przedmiotem. Uważam taki rodzaj pisania za wartościowy bez względu na to, czy jego adresatem są osoby ze środowiska akademickiego czy spoza niego. Można tu mówić o popularyzacji, ale nie znaczy to, że oddzielamy w ten sposób pisanie dla uczonych i dla tych spoza akademii.

Większość uniwersytetów uznaje wartość filozofii i znajduje dla niej miejsce w swoich murach. Jednak jej wartość nie odnosi się jedynie do życia uniwersyteckiego. Sokrates nie był profesorem filozofii, ale – jeśli wierzyć platońskiemu przekazowi – był człowiekiem refleksyjnym, rozmownym, którego fascynowały liczne pytania, w tym kwestia percepcji. Ludzi stawiających sobie podobne pytania, szukających odpowiedzi, jest niezliczona rzesza.

Filozofia to fenomen społeczny. Żyje dzięki rozmowie i wymianie myśli, potrzebuje wielości osób i wspólnot, aby tętnić życiem i rozwijać się. Uniwersytety dają pewne podłoże dla tych wspólnot, jednak mogą one być miejscem dla filozoficznych dysput także bez udziału uniwersytetów, choć z pewnością wówczas wspólnoty filozofujących byłyby mniejsze i bardziej od siebie odizolowane. Pisanie mające na celu zainteresowanie czytelników spoza akademii jest jedynym sposobem tworzenia takich wspólnot.

Na uniwersytecie czy też poza nim, filozofia czerpie wartość ze swojej uczciwości. Jest uczciwa co do granic dociekania, swoich nierozstrzygniętych pytań i możliwych odpowiedzi. W swojej najlepszej formie filozofia jest cierpliwa, przezorna i otwarta zarówno na stare, jak i nowe pytania.

Przełożył Artur Szutta


Susanna Siegel – Filozof pracująca na Uniwersytecie Harvarda. Interesują ją wszystkie filozoficzne zagadnienia, szczególnie te związane z percepcją. Lubi rozmowy z ludźmi podczas spacerów po mieście oraz rowerowe wypady za miasto.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 2 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy