Artykuł • Wywiady

Na intuicjach powinno się polegać z rezerwą – Wywiad z Tylerem Burge’em

Wywiad z Tylerem Burge’em, światowej sławy specjalistą w obszarze filozofii umysłu.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2025 nr 3 (63), s. 26–27. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

Poniżej najpierw prezentujemy oryginalną angielską wersję wywiadu, a poniżej jego polskie tłumaczenie.


 

What are intuitions? Is there a general (philosophical) definition of intuition?

Intuitions are judgments, or inclinations toward judgments, that are not consciously inferred–and so are not conscious products of argument. Often, in philosophy, they are taken by those who have them to carry some sort of warranting status. But they do not have any such status just by virtue of being intuitions.

What types of intuitions are important in philosophical inquiry?

I know of no generalization about what intuitions are important in philosophical inquiry. Intuitions that are not confused or the product of hasty responses, and that are had by philosophically informed individuals, have a chance of being philosophically important. But which ones turn out to be important cannot be generalized about in advance of inquiry. Since the work of G. E. Moore and Ludwig Wittgenstein–and more recently, Edmund Gettier, Keith Donnellan, Saul Kripke, and Hilary Putnam–it has come to seem to me that intuitions have a better chance of being sound if they are directed at concrete cases or examples that are not too unusual or complex.

Can we say that philosophical argumentation essentially boils down to appealing to intuitions, for example, through the use of thought experiments?

It is an absurd oversimplification to think that philosophical argumentation “essentially boils down” to appealing to intuitions. Much philosophical argumentation centers on understanding matters that do not even begin with intuitions. And no philosophically worthwhile understanding is uninferred.

Good intuitions can and do, occasionally, contribute important, prima facie warranted considerations to philosophical inquiry. 

What are the main objections raised against relying on intuitions?

The main objection to relying heavily on intuitions, without testing them against other considerations, is that many have turned out to be mistaken–even deeply confused, even generating contradiction. Frege’s intuitions about extensions and nearly everyone’s initial ordinary intuitions about sets lead fairly directly to contradiction. Moral intuitions have “supported” wildly immoral principles in human history. 

Can philosophical intuitions be trusted, and if so, to what extent? Do they have any epistemic value?

Since intuitions that are relevant to philosophical reasoning are often about abstract difficult matters, or about concrete but difficult and unusual cases, they should almost never be trusted without further reflection. Intuitions relevant to philosophical issues should be relied on, if at all, only tentatively and prima facie–with an openness to refining them or giving them up. Intuitions must be tested against contrary intuitions and, more importantly, against other considerations. They must be tested against serious questioning. They must be tested against antecedent knowledge, sometimes scientific knowledge. Antecedent knowledge need not derive from intuitions. It could be knowledge, or well supported belief, obtained in any way.

Does the method of reflective equilibrium help to overcome the weaknesses of intuitions and enhance the epistemic value of beliefs rooted in intuitions? If so, to what extent?

Methods of reflective equilibrium are just ways of reflecting on intuitions and testing them against further considerations. There is no single “method of equilibrium”. And equilibrium does not itself have a warranting status. People can reflect, test, and come to be satisfied (in equilibrium) about views that are seriously mistaken. There is no recipe.

If not intuitions, what else could serve as the epistemic foundation of philosophical inquiry?

I think that the idea of a foundation of philosophical inquiry is naive. In philosophy, one should use every intellectual tool that is available. Reflection should use all that one knows or reasonably believes.

Does (or can) experimental philosophy, which studies the intuitions of ordinary people, contribute positively to solving philosophical problems?

Experimental philosophy does experiments on people’s intuitions. There is nothing wrong with this. But unless the intuitions themselves are sound, or at least epistemically well supported, experiments–even assuming that the experiments are well-conducted, which they often are not–about intuitions give one nothing beyond a sociology of opinion. Initial, uninformed opinion on philosophical matters is barely better than worthless. Such experiments do not themselves contribute much to philosophy.

Is it worth popularising philosophy? Or does it serve only as intellectual entertainment?

Popularizing philosophy is worthwhile. It is a way of getting people interested in philosophical problems. It may lead to people’s expanding their horizons by recognizing that most issues, not just philosophical ones, are complex. Dogmatic commitment to a set of unexamined beliefs is one of the worst threats to making the world better. That is why a liberal education is important to a civil world. Because philosophy encourages recognition that issues are complex and open to worthwhile, informed discussion, it is central to a liberal education. So popularizing philosophy can contribute to a liberal education, beyond what the standard educational institutions provide. But popularization should not only simplify and make understandable philosophical issues. It should also convey at least something about how hard and complex philosophical problems are. Even philosophers rarely recognize how hard it is to do philosophy well, how hard and knowledgeably one has to think in order to contribute to philosophy, how long one must think seriously about any philosophical problem–to make philosophical progress. Appeal to intuition is just one starting place for philosophy. It is never an endpoint.


Czym są intuicje? Czy można je jakoś ogólnie zdefiniować?

Intuicje to sądy lub skłonności do formułowania sądów niewyprowadzanych z wnioskowań, które w związku z tym nie są uświadomionymi wynikami argumentacji. Często w filo­zofii przyjmują je ci, którzy przypisują im swego rodzaju status uzasadniający. Jednak nie wynika on z samego faktu bycia intuicją.

Jakie rodzaje intuicji są ważne w badaniach filozoficznych?

Nie znam żadnego uogólnienia, które wskazywałoby na to, jakie intuicje są ważne w badaniach filozoficznych. Filo­zoficznie wartościowe intuicje to takie, które są jasne, przemyślanie i należą do jednostek wykształconych w filozofii. Niemniej jednak to, które z nich okażą się istotne, nie może zostać przyjęte bez uprzedniej refleksji. Doszedłem do wniosku, że odkąd swoje dzieła wydali George Edward Moore i Ludwig Wittgenstein – a później Edmund Gettier, Keith Donnellan, Saul Kripke i Hilary Putnam – intuicje wydają się trafniejsze, jeśli dotyczą konkretnych, niezbyt złożonych kwestii.

Czy można powiedzieć, że argumentacja filozoficzna zasadniczo polega na odwoływaniu się do naszych intuicji, np. przy użyciu eksperymentów myślowych?

Twierdzenie, że argumentacja filozoficzna sprowadza się do intuicji, to absurdalne uproszczenie. Duża część argumentacji filozoficznej skupia się na sprawach, których początki nawet nie tkwią w intuicjach. Co więcej, żadne filozoficznie wartościowe rozumienie nie jest owocem wnioskowania.

Dobre intuicje mogą wnosić, a okazjonalnie nawet to czynią, istotne, prima facie uzasadnione, rozważania do badań filozoficznych.

Jakie są główne zarzuty wysuwane przeciwko odwoływaniu się do intuicji?

Głównym zarzutem wobec zbytniego polegania na intuicjach bez porównania ich z innymi argumentami jest to, że wiele z nich okazało się błędnymi – często niejasnymi lub sprzecznymi. Intuicja Fregego wobec ekstensjonalności oraz potoczna, przyjmowana przez praktycznie wszystkich intuicja na temat zbiorów bezpośrednio doprowadziły do sprzeczności. Intuicje moralne „uzasadniały” skrajnie niemoralne doktryny w przeciągu całej historii ludzkości.

Czy – a jeśli tak, to na ile – można zaufać filozoficznym intuicjom? Czy mają one jakąkolwiek wartość poznawczą?

Jako że istotne dla dociekań filozoficznych są intuicje, które często dotyczą trudnych, abstrakcyjnych zagadnień lub konkretnych, lecz złożonych i niecodziennych przypadków, nie powinno się im ufać bez dodatkowej refleksji. Na intuicjach dotyczących istotnych dla filozofii zagadnień powinno się w ostateczności, o ile w ogóle, polegać z rezerwą i prima facie – przyjmując postawę otwartości do ich dopracowania lub całkowitego odrzucenia. Intuicje muszą być testowane poprzez zestawianie ich z opozycyjnymi intuicjami lub, co ważniejsze, z innymi dociekaniami. Należy je testować za pomocą konsekwentnego kwestionowania oraz zmierzyć z uprzednią wiedzą, czasem wiedzą naukową. Wiedza uprzednia nie musi zostać wyprowadzona z intuicji. Może to być wiedza lub dobrze uzasadnione przekonanie otrzymane w jakikolwiek inny sposób.

Czy metoda refleksyjnej równowagi pozwala pokonać słabości intuicji, podnosi wartość poznawczą przekonań mających swoją genezę w intuicjach? Jeśli tak, to na ile?

Metody refleksyjnej równowagi są jedynie sposobami refleksji nad intuicjami i testowaniem ich względem dalszych rozważań. Nie ma jednej „metody refleksyjnej równowagi”, a równowaga nie ma sama w sobie statusu obowiązywania. Ludzie mogą się zastanawiać, sprawdzać i dochodzić do satysfakcji (w ramach tej równowagi) wobec błędnych poglądów. Nie ma na to przepisu.

Jeśli nie intuicje, to co innego mog­łoby stanowić podstawę badań filozoficznych?

Moim zdaniem idea podstaw dla badań filozoficznych jest naiwna. W filozofii powinno się korzystać z każdego dostępnego narzędzia intelektualnego. Refleksja powinna bazować na wszystkim, co dana osoba wie lub o czym jest w uzasadniony sposób przekonana.

Czy filozofia eksperymentalna badająca intuicje zwykłych ludzi przyczynia się pozytywnie do rozwiązywania problemów filozoficznych?

Filozofia eksperymentalna przeprowadza eksperymenty na intuicjach ludzi. Nie ma w tym nic złego. Ale jeśli same intuicje nie są same w sobie prawdziwe lub przynajmniej dobrze poparte epistemicznie, eksperymenty – nawet przy założeniu, że są dobrze przeprowadzone, co często nie jest prawdą – nie dają niczego poza socjo­logią opinii. Wstępne, niczym niepoparte opinie na temat zagadnień filozoficznych ledwo wykraczają poza bez­użyteczność. Takie eksperymenty same z siebie niewiele wnoszą do filozofii.

Czy warto popularyzować filozofię? Czy ma ona jedynie charakter intelektualnej rozrywki?

Warto popularyzować filozofię, ponieważ jest to sposób na zainteresowanie ludzi problemami filozoficznymi. Może to doprowadzić do poszerzenia własnych horyzontów poprzez dostrzeżenie, że nie tylko zagadnienia filozoficzne, ale i zwykłe sprawy mają złożony charakter. Dogmatyczne przywiązanie do niepoddanych analizie przekonań stanowi jedno z największych zagrożeń dla czynienia świata lepszym. Właśnie z tego powodu libe­ralna edukacja jest tak istotna dla cywilizowanego świata. Jako że filozofia postuluje dostrzeżenie złożoności wielu problemów i przestrzeni do wartościowej, poinformowanej dyskusji, jest centralna dla edukacji liberalnej. W związku z tym popularyzacja filozofii może dać edukacji liberalnej to, czego nie mogą jej zapewnić tradycyjne instytucje kształcenia. Należy jednak nadmienić, że popularyzacja nie powinna sprowadzać się do upraszczania problemów filozoficznych lub czynienia ich zrozumiałymi. Powinna także ukazywać przynajmniej aspekt tego, jak bardzo złożone są zagadnienia filozoficzne. Nawet filozofowie rzadko kiedy dostrzegają, jak trudno jest dobrze uprawiać filozofię. Wniesienie czegoś wartościowego do dyskursu filozoficznego wymaga ciężkiej pracy, wielkich zasobów wiedzy i czasu. Problem filozoficzny należy analizować dogłębnie i długo, aby dokonać jakiegokolwiek postępu. Zwrócenie się ku intuicji jest jednym z wielu punktów wyjścia dla filozofii, nigdy jednak na nim się nie kończy.

Tłumaczenie z języka angielskiego na język polski: Antoni Baj


Tyler Burge – profesor filozofii na UCLA, specjalizujący się w filozofii umysłu, epistemologii, filozofii języka i logice. Opublikował ponad 180 artykułów oraz książki dotyczące m.in. Fregego, Kanta i Descartes’a, a także teksty o obiektywności i percepcji. Poza pracą naukową interesuje się historią, literaturą, psychologią, biologią, muzyką klasyczną, winem, koszykówką, baseballem, podróżami i wędrówkami. Mieszka z żoną, dwoma synami i dwoma czarnymi kotami.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0.

W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Małgorzata Uglik


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy