Artykuł Etyka

Natasza Szutta: Dlaczego etyka jest potrzebna?

Pomimo licznych sporów i niezgody pośród etyków, etyka jest potrzebna i nie zastąpią jej ani żadne nauki opisujące moralność, ani prawo. Ponadto pomimo wielu kontrowersji istnieje także wśród etyków spory obszar moralnej zgody – nikt nie popiera niewolnictwa, dyskryminacji, mobbingu, molestowania seksualnego czy dopingu w sporcie. Zwolennicy współczesnych teorii etycznych wspólnie propagują szacunek dla innych ludzi, ich autonomii, dobroczynność i nieszkodzenie innym.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2015 nr 4, s. 40–41. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


W każdym miejs­cu i cza­sie ludzie żywili i żywią jakieś przeko­na­nia moralne. Codzi­en­nie wyda­je­my różne sądy moralne na tem­at ludzi i ich postępowa­nia. Któż nie oce­ni­ał np. swoich nauczy­cieli i wykład­ow­ców, zarzu­ca­jąc im niespraw­iedli­wość („ona/on jest niesprawied­liwa/y!” lub „to było niespraw­iedli­we!”), gdy na klasówkach lub kolok­wiach wyma­gali zna­jo­moś­ci mate­ri­ału, którego wcześniej nie omówili albo nie zadali do opra­cow­a­nia, albo gdy ktoś został przez nią/niego potrak­towany w wyjątkowo uprzy­wile­jowany lub dyskrymin­u­ją­cy sposób. Od takich ocen nie daje się uciec.

Etyka a inne nauki o moralności

Moral­ność jest wyt­worem konkret­nych jed­nos­tek i grup społecznych. W toku dziejów zmieni­ała się i nadal zmienia w zależnoś­ci od różnych his­to­rycznych, społecznych, eko­nom­icznych, kul­tur­owych przemi­an. Te przemi­any w obrę­bie naszych moral­nych przekon­ań, norm i zachowań są częs­to pod­dawane badan­iom w ramach różnych aka­demic­kich dyscy­plin – his­torii moral­noś­ci, socjologii moral­noś­ci, psy­chologii moral­noś­ci – ogól­nie nazy­wanych etologią. Wszys­tkie one, podob­nie jak ety­ka, z moral­noś­ci czynią przed­miot swoich dociekań. Jed­nak ety­ka zasad­nic­zo się od nich różni. Pod­czas gdy etolo­gia opisu­je, anal­izu­je i wyjaś­nia różne fak­ty związane z moral­noś­cią, odpowiada­jąc na pytanie „Jak ludzie się zachowu­ją i dlaczego tak?” albo „Jakie postawy moralne przyj­mu­ją?”, ety­ka staw­ia pytanie o moralne powin­noś­ci i ideały – „Jak ludzie powin­ni postępować?”, „Jakie postawy wobec siebie i innych istot żyją­cych w świecie powin­ni przyj­mować?”. Zadaniem ety­ki i etyków jest nor­mowanie ludz­kich zachowań oraz staw­ian­ie ideałów moral­nie dobrego życia, a nie tylko opisy­wanie ich postaw i zachowań. To zasad­nicza różni­ca.

Ety­cy na różne sposo­by poszuku­ją odpowiedzi na pytanie o moral­ną słuszność i dobro, odwołu­jąc się np. do samej idei moral­nego prawa (teo­ria Immanuela Kan­ta) albo najbardziej fun­da­men­tal­nych ludz­kich prag­nień – jak prag­nie­nie bycia szczęśli­wym (hedo­nizm, utyl­i­taryzm, euda­j­mo­nizm) – czy pier­wot­nych intu­icji moral­nych (intu­icjonizm ety­czny, ety­ka nieza­leż­na). Pra­ca ety­ka nie jest łat­wa, ponieważ jego pod­sta­wowym narzędziem badaw­czym jest anal­i­ty­czny umysł, dzię­ki które­mu etyk anal­izu­je poję­cia moralne, ludzkie doświad­czenia, przeprowadza ekspery­men­ty myślowe, staw­ia hipotezy oraz for­mułu­je, w możli­wie najbardziej wyważony sposób, różne argu­men­ty i kon­trar­gu­men­ty. Ponieważ zdań na tem­at powin­noś­ci i moral­nego dobra nie moż­na zasad­nic­zo wyprowadzać ze zdań opisu­ją­cych ludzkie przeko­na­nia i zachowa­nia, etyk nie może pole­gać na żad­nych danych empirycznych otrzy­manych w postaci wypełnionych anki­et, zare­je­strowanych obserwacji, przeprowad­zonych wywiadów i ekspery­men­tów. Fakt, że więk­szość ludzi jest nieucz­ci­wa i nieży­c­zli­wa, nie poma­ga w odpowiedzi na pytanie, czy należy być ucz­ci­wym i życ­zli­wym. Nie znaczy to, że takie empiryczne dane, dostar­czane np. przez psy­chologię i socjologię moral­noś­ci, dla etyków są zupełnie bez znaczenia. Staw­iane przez nich ideały i wynika­jące z nich powin­noś­ci nie mogą prze­cież przekraczać ludz­kich możli­woś­ci. Każ­da powin­ność musi zakładać możli­wość jej spełnienia. Trud­no bowiem wyma­gać od ludzi czegoś, co wykracza­ło­by poza ich fizjo­log­iczne czy psy­cho­log­iczne możli­woś­ci. Takie dzi­ała­nia, nawet jeśli są cza­sem przez nich pode­j­mowane (np. gdy ktoś poważnie ryzyku­je albo nawet odd­a­je życie za drugiego człowieka), są przez etyków nazy­wane czy­na­mi hero­iczny­mi (supereroga­cyjny­mi), daleko wykracza­ją­cy­mi poza ramy zwykłych moral­nych powin­noś­ci.

Etyka a prawo stanowione

Metody filo­zoficzne nie pozwala­ją, tak jak to się dzieje w naukach for­mal­nych czy empirycznych, na jed­noz­naczne rozstrzy­ganie sporów ety­cznych. Efek­tem tego jest współist­nie­nie od wieków wielu konku­ru­ją­cych ze sobą teorii ety­cznych, w świ­etle których pada­ją różne odpowiedzi na ważne ety­czne pyta­nia, na przykład o dopuszczal­ność abor­cji, eutanazji, kary śmier­ci. Dla wielu osób ten fakt wystar­cza, by głosić przeko­nanie, że sko­ro między etyka­mi panu­je powszech­na niez­go­da i nie ma jas­nych i wystar­cza­ją­cych kry­ter­iów, by raz na zawsze rozwiązać piętrzące się przed nimi prob­le­my, to najwyraźniej czegoś takiego jak moralne dobro i zło po pros­tu nie ma i for­mułowanie jakichkol­wiek zasad i norm moral­nych nie ma najm­niejszego sen­su. Tak twierdzą amoral­iś­ci, nazy­wani także nihilis­ta­mi moral­ny­mi. Na nieśmi­ałe pytanie etyków, w jaki sposób zamierza­ją reg­u­lować relac­je między ludź­mi (np. rozwiązy­wać kon­flik­ty między nimi), odpowiada­ją, że do tych celów wystar­czy po pros­tu odwołać się do stanowionego prawa. Ety­ka i moral­ność nie są niko­mu do niczego potrzeb­ne.

Jed­nak pra­wo stanowione na różne sposo­by zakła­da określony sys­tem wartoś­ci, normy i ideały moralne. Na etapie jego for­mułowa­nia pra­wodaw­cy muszą wiedzieć, co jest wartoś­ciowe, czyli dobre, by to dobro właśnie prawem chronić – np. życie, wol­ność, spraw­iedli­wość. Sza­cunek dla życia, pod­sta­wowe wol­noś­ci człowieka i spraw­iedli­wość społecz­na są nie tylko kry­te­ri­a­mi przyj­mowa­nia prawa, ale też kry­te­ri­a­mi odwoław­czy­mi, gdy obow­iązu­jące pra­wo ich nie respek­tu­je. Na przykład bard­zo ważnym narzędziem doskonale­nia prawa jest insty­tuc­ja oby­wa­tel­skiego nieposłuszeńst­wa, która zakła­da, że ist­nieje coś pier­wot­niejszego wzglę­dem prawa. Pra­wo może być po pros­tu niespraw­iedli­we i przez to krzy­wdzące. Gdy­by nie ist­ni­ały normy pier­wot­niejsze wobec stanowionego prawa, nie było­by, nie licząc może naszych upodobań, powodów, by to pra­wo zmieni­ać i ulep­szać. Na takie normy, wyraża­jące sza­cunek dla najbardziej pod­sta­wowych wartoś­ci, powoły­wali się np. Mar­tin Luther King i Mahat­ma Gand­hi w walce z niewol­nictwem i niespraw­iedli­woś­cią społeczną.

Pon­ad­to sama inter­pre­tac­ja prawa stanowionego na wiele sposobów wiąże się z moral­ny­mi wartoś­ci­a­mi. Język prawniczy jest wysoce stech­ni­cy­zowany, przez co dla wielu zwykłych zjadaczy chle­ba zaw­iły i niezrozu­mi­ały, częs­to także niepre­cyzyjny i ogól­nikowy. Zdarza się też, że różni eksper­ci, poproszeni o eksper­tyzy prawne doty­czące jakiegoś szczegółowego przepisu, dostar­cza­ją różnych jego inter­pre­tacji. Nier­az pub­licznie dysku­towano na tem­at przepisów prawa, które – pomi­mo że zgodne z literą prawa – są wyko­rzysty­wane niez­god­nie z jego duchem, budząc tym powszechne oburze­nie. Po wielokroć Pola­cy wyrażali deza­pro­batę, gdy posłowie korzys­tali ze swych immu­nitetów, by uniknąć odpowiedzial­noś­ci karnej za jazdę pod wpły­wem alko­holu, albo korzys­tali ze swoich przy­wile­jów w celach wyłącznie pry­wat­nych. Co to znaczy? Oznacza to, że ist­nieje coś pier­wot­niejszego wzglę­dem prawa stanowionego – coś, co prawem należy chronić, a nie stanow­ić. Tym właśnie od setek lat zaj­mu­je się ety­ka.

Moralna niezgoda a postęp etyczny

Niez­go­da, która panu­je pośród etyków, nie ma charak­teru total­nego. Nie moż­na też kwes­t­ionować jakiegokol­wiek postępu w obrę­bie ety­ki. Żad­na z obec­nie znaczą­cych w deba­cie ety­cznej teorii nie popiera niewol­nict­wa, dyskrymi­nacji (rasowej, kla­sowej, płciowej), mob­bin­gu, molestowa­nia sek­su­al­nego czy dopin­gu w sporcie. Zwolen­ni­cy współczes­nych teorii ety­cznych wspól­nie propagu­ją sza­cunek dla innych ludzi, ich autonomii, dobroczyn­ność i nieszkodze­nie innym, choć czynią to w różny sposób: albo for­mułu­jąc różne zakazy i nakazy moralne (nie kłam, dotrzy­muj obiet­nic, poma­gaj osobom potrze­bu­ją­cym), albo zachę­ca­jąc do doskonale­nia ety­cznych cnót życ­zli­woś­ci, ucz­ci­woś­ci, praw­domównoś­ci, spraw­iedli­woś­ci. Obec­nie moż­na nawet mówić o poważnej ten­dencji do posz­erza­nia odpowiedzial­noś­ci moral­nej na inne gatun­ki, które przez wie­ki były przez człowieka trak­towane w bard­zo bru­tal­ny i wyłącznie instru­men­tal­ny sposób.


Natasza Szut­ta – Filo­zof, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w etyce i psy­chologii moral­noś­ci. Pas­je: lit­er­atu­ra, muzy­ka, góry i nade wszys­tko swo­je dzieci.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka. W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci.

 

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy