Artykuł Etyka Filozofia w literaturze

Natasza Szutta: Konrad Wallenrod i etos szpiega

Życie szpiega to nieustanna symulacja – udawanie kogoś innego. Gdy myślimy o polskiej literaturze i motywie szpiega, pierwszym skojarzeniem musi być Konrad Wallenrod – tytułowy bohater powieści poetyckiej Adama Mickiewicza. Dla pokoleń Polaków pozytywny bohater. Jak etycznie usprawiedliwić szpiegostwo? Czy „etos szpiega” nie brzmi trochę jak oksymoron?

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 4 (34), s. 30–31. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Walter Alf vel Konrad Wallenrod

Histo­ria Kon­ra­da Wal­len­ro­da jest dość pogma­twa­na. Akcja powie­ści dzie­je się w XIV wie­ku, gdy Litwa gra­ni­czy­ła z tery­to­rium zako­nu krzy­żac­kie­go. Były to bar­dzo nie­spo­koj­ne cza­sy. Sąsie­dzi wza­jem­nie na sie­bie napa­da­li, łupiąc, co się dało. Pod­czas jed­nej z takich eska­pad Niem­cy porwa­li kil­ku­let­nie­go chłop­ca. Ochrzci­li go, nada­li mu nowe imię i nazwi­sko – Wal­ter Alf – i pró­bo­wa­li wycho­wać na pra­wo­wi­te­go Niem­ca. Wal­ter, choć był dobrze trak­to­wa­ny przez Krzy­ża­ków – opie­ko­wał się nim sam mistrz krzy­żac­ki – nigdy nie nabrał do nich zaufa­nia. W jego pamię­ci nie­ustan­nie tli­ło się wspo­mnie­nie o rodzi­nie i miej­scu pocho­dze­nia, pod­sy­ca­ne przez sta­re­go litew­skie­go waj­de­lo­tę, któ­ry słu­żył Krzy­ża­kom jako tłu­macz. To on miał naj­więk­szy wpływ na wycho­wa­nie Wal­te­ra. Stał się jego wier­nym przy­ja­cie­lem i powier­ni­kiem. Opo­wia­dał mu o ich wspól­nej ojczyź­nie, zachę­cał do pil­ne­go ucze­nia się sztu­ki wojen­nej od Niem­ców, by ją kie­dyś wyko­rzy­stać prze­ciw swo­im pory­wa­czom. Gdy tyl­ko nada­rzy­ła się oka­zja, Wal­ter z przy­ja­cie­lem prze­szli na stro­nę litew­ską na dwór księ­cia Kiej­stu­ta.

Ksią­żę uwie­rzył w ich opo­wie­ści, z cza­sem przy­jął na dwór, a nawet pozwo­lił Wal­te­ro­wi poślu­bić jed­ną ze swo­ich córek. Jed­nak Wal­ter nie potra­fił się dłu­go cie­szyć szczę­ściem mał­żeń­skim. Litwę nie­ustan­nie najeż­dża­ły i łupi­ły woj­ska krzy­żac­kie. Jej gra­ni­ce były coraz bar­dziej zagro­żo­ne. Wia­do­mo było, że w otwar­tej woj­nie woj­skom litew­skim nie uda się wygrać z potęż­nym zako­nem. Alf usta­lił z księ­ciem Kiej­stu­tem, że jedy­nym wyj­ściem z tej trud­nej sytu­acji jest przej­ście na stro­nę wro­ga, zdo­by­cie jego zaufa­nia i zaata­ko­wa­nie go od środ­ka. Tak też uczy­nił.

Wal­ter wyje­chał z Litwy. Pod­stęp­nie zabił praw­dzi­we­go Kon­ra­da Wal­len­ro­da i zaczął się za nie­go pod­szy­wać. W jego imie­niu wal­czył prze­ciw Litwi­nom, zdo­by­wa­jąc uzna­nie i sła­wę wśród Krzy­ża­ków. To uzna­nie dopro­wa­dzi­ło go na sta­no­wi­sko wiel­kie­go kom­tu­ra krzy­żac­kie­go. Jako naj­więk­szy mistrz, któ­ry decy­do­wał o całej stra­te­gii wojen­nej, przy­jął tak­ty­kę, któ­ra dopro­wa­dzi­ła Krzy­ża­ków w woj­nie z Litwi­na­mi do klę­ski. W ten spo­sób Wal­ter Alf vel Kon­rad Wal­len­rod zapo­biegł pod­bo­jo­wi Litwy i doko­nał swo­jej oso­bi­stej zemsty na zako­nie.

Szpiegostwo a moralność

Szpie­go­stwo to dzia­ła­nie pod przy­kry­ciem, uda­wa­nie – symu­lo­wa­nie innej dzia­łal­no­ści. Czę­sto tak­że wią­że się z przyj­mo­wa­niem innej toż­sa­mo­ści. Szpieg naj­czę­ściej musi robić to, o czym od dziec­ka jeste­śmy ucze­ni, że jest moral­nie złe – kła­mać, kraść, nie dotrzy­my­wać obiet­nic, uży­wać prze­mo­cy, a nawet zabi­jać. Wszyst­kie te dzia­ła­nia nie były obce Kon­ra­do­wi Wal­len­ro­do­wi. Wię­cej, zła­mał nawet śre­dnio­wiecz­ny rycer­ski kodeks hono­ro­wy, któ­ry naka­zy­wał jaw­ną wal­kę – twa­rzą w twarz z prze­ciw­ni­kiem. Zabił praw­dzi­we­go Wal­len­ro­da pod­stęp­nie i przy­jął jego toż­sa­mość. Mimo to wciąż sta­wia się go jako przy­kład pozy­tyw­ne­go boha­te­ra. Co może uspra­wie­dli­wiać takie dzia­ła­nia?

Wojna sprawiedliwa

O eto­sie szpie­ga naj­czę­ściej mówi się w kon­tek­ście woj­ny spra­wie­dli­wej. Kon­cep­cja woj­ny spra­wie­dli­wej jest już zna­na od sta­ro­żyt­no­ści. Za jej kla­sycz­nych auto­rów ucho­dzą Cyce­ron i św. Augu­styn. W naj­więk­szym skró­cie jest to woj­na obron­na. Odpo­wiedź na bez­praw­ną agre­sję lub utra­co­ną nie­pod­le­głość. Oczy­wi­ście dzia­ła­nia wojen­ne w woj­nie spra­wie­dli­wej pro­wa­dzą do odzy­ska­nia zagra­bio­nych dóbr i obro­ny pań­stwa przed najeźdź­cą, jed­nak jej nad­rzęd­nym celem powin­no być osią­gnię­cie poko­ju. Kon­rad Wal­len­rod pra­gnął poko­ju i szczę­ścia dla swo­jej ojczy­zny. Był prze­ko­na­ny, że jedy­nym spo­so­bem do ich odzy­ska­nia jest poko­na­nie Zako­nu.

Nie jest łatwo oce­niać dzia­ła­nia wojen­ne w kate­go­riach moral­nych, nawet tych doko­ny­wa­nych w cza­sie woj­ny spra­wie­dli­wej. Trud­no wyda­wać oce­ny zero­je­dyn­ko­we – „moral­nie słusz­ne” albo „moral­nie nie­słusz­ne”, „dobre”, „złe”. Podob­nie jest z oce­ną dzia­łal­no­ści szpie­gow­skiej.

Działania szpiegowskie z perspektywy różnych teorii etycznych

Bar­dzo ide­ali­stycz­ne – deon­to­lo­gicz­ne podej­ście, w któ­rym dzia­ła­nia moral­nie słusz­ne to takie, któ­re respek­tu­ją zasa­dy uni­wer­sal­ne­go pra­wa moral­ne­go, jest kry­tycz­ne wobec jakich­kol­wiek naru­szeń takich zasad, jak zabi­ja­nie, kra­dzież, nie­do­trzy­my­wa­nie obiet­nic itp. – ­trak­to­wa­nia innych ludzi jako wyłącz­nie środ­ków do celu. Dzia­ła­nia szpie­gow­skie, któ­re ze swo­jej isto­ty nie mogą pomi­jać takich wykro­czeń, są nie­mo­ral­ne i z etycz­ne­go punk­tu widze­nia mogły­by je uspra­wie­dli­wiać jedy­nie jakieś napraw­dę kata­stro­fal­ne skut­ki ich nie­podej­mo­wa­nia. Z tego punk­tu widze­nia „etos szpie­gow­ski” powi­nien być potrak­to­wa­ny jak oksy­mo­ron, ponie­waż ze swo­jej isto­ty dzia­łal­ność szpie­gow­ska sta­ła­by w sprzecz­no­ści z moral­nie słusz­nym zacho­wa­niem.

Zupeł­nie ina­czej na tę kwe­stię zapa­try­wa­li­by się kon­se­kwen­cja­li­ści, dla któ­rych mia­rą słusz­no­ści dzia­ła­nia jest dobro­czyn­ność jego kon­se­kwen­cji. Kłam­stwo, zdra­da, prze­moc i pozba­wia­nie innych ludzi życia w okreś­lonych oko­licz­no­ściach mogą być nie tyle uspra­wie­dli­wio­ne, co nawet moral­nie naka­za­ne, o ile w ich kon­se­kwen­cji zosta­nie pod­nie­sio­ny dobro­stan naj­więk­szej licz­by ludzi. Wal­ka Wal­len­ro­da z zako­nem krzy­żac­kim, któ­ry rósł w potę­gę i zagra­żał wol­no­ści i nie­pod­le­gło­ści Litwy, była­by nie tyl­ko moral­nie uspra­wie­dli­wio­na, ale wręcz zale­ca­na. W tych kon­se­kwen­cja­li­stycz­nych kal­ku­la­cjach war­to zwró­cić uwa­gę na pewien kło­pot – cza­sem trud­no tę dobro­czyn­ność skut­ków obiek­tyw­nie oce­nić i zawy­ro­ko­wać, czy wystar­cza do uspra­wie­dli­wie­nia nie­go­dzi­wo­ści pod­ję­tych środ­ków. Nie jest to łatwe zada­nie, zwłasz­cza że ludz­kie dzia­ła­nia mają wie­le róż­nych skut­ków, któ­re nie muszą wystę­po­wać w jed­nym cza­sie i miej­scu.

Jesz­cze ina­czej dzia­łal­ność szpie­gow­ską moż­na oce­niać z per­spek­ty­wy ety­ki cnót, któ­ra kon­cen­tru­je się głów­nie na kon­dy­cji moral­nej spraw­ców dzia­ła­nia. Z jed­nej stro­ny dzia­łal­ność szpie­gow­ska pozwa­la dosko­na­lić wybra­ne cechy cha­rak­te­ru, któ­re są powszech­nie cenio­ne, jak odwa­ga, siła woli, uważ­ność, cier­pli­wość itp., z dru­giej stro­ny – ujmu­jąc kon­dy­cję ludz­ką inte­gral­nie – pra­ca szpie­ga może dewa­sto­wać czło­wie­ka jako moral­ne­go spraw­cę. Ludz­kie czy­ny mają to do sie­bie, że są prze­chod­nie, tzn. nie są obo­jęt­ne dla cha­rak­te­ru moral­ne­go ich spraw­ców, pozo­sta­wia­ją w nim trwa­ły ślad. Co to zna­czy? Nie moż­na, ot tak, po pro­stu, wyma­zać ich z pamię­ci i uzna­wać za nie­by­łe, sko­ro zosta­ły doko­na­ne w słusz­nym moral­nie celu. Krzyw­da, cier­pie­nie, śmierć zada­na innym ludziom mają swo­je kon­se­kwen­cje tak­że dla spraw­cy. Czy­nią go okre­ślo­ne­go rodza­ju oso­bą – kłam­cą, opraw­cą, mor­der­cą. Gro­zi to jakąś for­mą schi­zo­fre­nii moral­nej – myśle­nia o sobie jako czło­wie­ku odda­nym „wiel­kiej spra­wie” (odważ­nym ryce­rzu czy lojal­nym ofi­ce­rze) i jed­no­cze­śnie moral­nie złym czło­wie­ku, któ­ry jest zdol­ny do gwał­ce­nia fun­da­men­tal­nych zasad moral­nych.

Uwzględ­nie­nie tych trzech etycz­nych per­spek­tyw uwy­raź­nia trud­ność w oce­nie dzia­łal­no­ści szpie­gow­skiej i nakre­śle­niu eto­su zawo­du szpie­ga. Z tego też wyni­ka­ją róż­ne spo­ry wokół posta­ci histo­rycz­nych czy lite­rac­kich, któ­re zaj­mo­wa­ły się szpie­go­wa­niem.


Nata­sza Szut­ta – Filo­zof, pra­cow­nik Uni­wer­sy­te­tu Gdań­skie­go, spe­cja­li­zu­je się w ety­ce, meta­ety­ce i psy­cho­lo­gii moral­no­ści. Pasje: lite­ra­tu­ra, muzy­ka, góry i nade wszyst­ko swo­je dzie­ci.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: oka­li­ni­chen­ko

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy