Artykuł Filozofia w literaturze

Natasza Szutta: Sonata Kreutzerowska – muzyka jako katalizator emocji

ręce i klawiatura
Sonata Kreutzerowska to nowela Lwa Tołstoja będąca studium zazdrości – jej źródeł, eskalacji i tragicznych konsekwencji. Kluczową rolę w tej historii odgrywa muzyka, która staje się katalizatorem emocji, uruchamiając w bohaterach namiętności, jakim trudno się oprzeć.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2025 nr 5 (65), s. 36–37. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Pozdnyszew

Głównym bohaterem utworu jest Wasilij Pozdnyszew, przedstawiciel rosyjskiej szlachty. W młodości prowadził rozwiązłe życie, utrzymując liczne kontakty seksualne zarówno z prostytutkami, jak i z kobietami z „towarzystwa”. Traktował te relacje jako coś naturalnego, a nawet „prozdrowotnego”, zgodnie z obyczajami epoki, w której mężczyźni cieszyli się szeroką swobodą obyczajową. Przeszłość Pozdnyszewa miała ogromny wpływ na jego późniejsze życie małżeńskie. Ponieważ sam instrumentalnie traktował kobiety i łatwo nawiązywał relacje intymne, cierpiał na obsesyjny brak zaufania do swojej żony. Był przekonany, że kiedy tylko nadarzy się okazja, żona go zdradzi.

Historia małżeństwa

Gdy nadszedł czas na ślub, Pozdnyszew podczas jednego ze spotkań towarzyskich wybrał na swoją żonę młodą, piękną i niewinną dziewczynę. Wprost przyznał, że decyzja o małżeństwie była podyktowana pragmatyzmem i fascynacją fizyczną, a nie głębokim uczuciem czy wspólnotą wartości. Początkowo ich związek opierał się na silnej namiętności, która jednak nie przerodziła się w duchową bliskość. Po narodzinach dzieci relacje małżonków ochłodziły się – żona skupiła się na macierzyństwie, a Pozdnyszew poczuł się odsunięty i szukał towarzystwa poza domem. W miarę upływu czasu pojawiły się ­obcość, wzajemne pretensje i frustracja. Po kilku latach żona, zmęczona monotonią życia, zaczęła dystansować się od obowiązków domowych. Za radą lekarzy odmówiła dalszego rodzenia dzieci, zatrudniła nianię i powróciła do dawnej pasji – gry na fortepianie. Muzyka stała się dla niej źródłem wolności i sensu. W oczach Pozdnyszewa było to jednak oznaką zaniedbania rodziny i moralnego zepsucia. Między małżonkami narastało napięcie – milczenie, obojętność i brak p­orozumienia pogłębiały przepaść.

Sonata Kreutzerowska

W tym czasie w ich otoczeniu pojawił się Truchaczewski – utalentowany skrzypek, którego Pozdnyszew znał z młodości i nie darzył sympatią, uważając go za bawidamka i człowieka niemoralnego. Z niejasnych powodów zaproponował mu wspólne muzykowanie z żoną, choć znał jego reputację uwodziciela. Być może podświadomie chciał wystawić żonę na próbę lojalności, stwarzając warunki sprzyjające pokusie.

Truchaczewski chętnie przyjął zaproszenie i wkrótce rozpoczął regularne wizyty. Choć początkowo spotkania miały charakter czysto muzyczny, w Pozdnyszewie narastała zazdrość, tym bardziej że muzykowanie wyraźnie sprawiało żonie radość. ­Momentem kulminacyjnym stało się wspólne wykonanie Sonaty Kreutzerowskiej Beetho­vena podczas domowego koncertu. Muzyka zadziałała jak katalizator emocji – dla żony była wyrazem pasji i duchowego spełnienia, dla Pozdnyszewa zaś symbolem erotycznej bliskości i intymności poza małżeństwem. W jego wyobraźni gra skrzypka i żony stała się dowodem zdrady, hańby i poniżenia. Zazdrość przerodziła się w szał, który doprowadził do tragicznego fina­łu – morderstwa.

Moralizm versus autonomizm muzyki

Jedno z klasycznych pytań z pogranicza etyki i estetyki stanowi kwestia, czy muzyka posiada wartość moralną. Tołstoj zdaje się obwiniać muzykę za emocje, które wywołuje. Pisze, że „roznieca w duszy to, czego się nie spodziewamy” i „działa jak narkotyk”. Pod jej wpływem człowiek przeżywa coś, czego w rzeczywistości nie ma, i daje się oszukać. Sonata Kreutzerowska ilustruje siłę muzyki, pokazując, jak omija rozum i działa bezpośrednio na uczucia. Tołstoj przypisuje jej podobną rolę, jaką Platon przypisywał skalom i rytmom w Państwie – mogą one „uszlachetniać” lub „rozpalać namiętności” prowadzące do upadku. Takie stanowisko określa się mianem moralizmu estetycznego – wartość moralna dzieła sztuki ma wpływ na jego wartość artystyczną. Sztuka wywołująca w odbiorcy postawy niemoralne jest estetycznie gorsza, a dzieło promujące wartości moralne – lepsze.

Przeciwieństwem tego podejścia jest autonomizm (reprezentowany np. przez Eduarda Hanslicka), według którego muzyka jest moralnie neutralna. To jedynie układ dźwięków i forma artystyczna. Uczucia wywoływane przez muzykę są subiektywną reakcją odbiorcy. W tej perspektywie Sonaty Kreutzerowskiej Beethovena nie można nazwać „niemoralną” ani „moralnie złą”. Tragedia w noweli wynika z kondycji psychicznej Pozdnyszewa – jego wcześniejszych doświadczeń, słabego charakteru i nieumiejętności panowania nad sobą.

Czy istnieje stanowisko pośrednie?

Trudno nie zgodzić się z tezą, że sama zdolność muzyki do wywoływania emocji nie czyni jej moralnie złą lub dobrą. Znaczenie ma raczej kontekst jej odbioru i użycia. Muzyka może służyć rozwojowi indywidualnemu (nauka gry na instrumencie uczy wrażliwości i cierpliwości, rozwija pamięć), terapii i wsparciu emocjonalnemu (muzykoterapia), integracji ludzi wokół ważnych idei (np. muzyka religijna i patriotyczna). Ale może być też narzędziem manipulacji i przemocy – używana w propagandzie, by wzbudzać nienawiść, agresję i kult przemocy, lub – jak w przypadku Pozdnyszewa – katalizatorem zazdrości i destrukcyjnych namiętności.


Natasza Szutta – dr hab. filozofii, prof. UG. Pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Gdańskiego. Specjalizuje się w etyce, metaetyce i psychologii moralności. Pasje: literatura, muzyka, góry, ogród i nade wszystko własne dzieci.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0.

W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Natalia Biesiada-Myszak


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy