Artykuł Epistemologia Ontologia

Patryk Popławski: Putnama mózgi w naczyniu – dlaczego nie żyjemy w symulacji?

Ważny głos w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czy żyjemy w symulacji, przedstawił amerykański filozof Hilary Putnam. Czy jego krytyka stanowiska sceptycznego może ukoić zaniepokojone wydarzeniami z filmu Matrix umysły? Czy pozwoli nam spać spokojnie?

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 4 (34), s. 56–58. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Put­nam zna­ny jest przede wszyst­kim z dwóch prac – Zie­mi Bliź­nia­czejMózgów w naczy­niu. Ta dru­ga przed­sta­wia waż­ne argu­men­ty na rzecz sta­no­wi­ska, że nie żyje­my w symu­la­cji, dla­te­go spró­bu­je­my ją zre­kon­stru­ować. Dro­ga do zro­zu­mie­nia poglą­dów Put­na­ma jest skom­pli­ko­wa­na i wyma­ga pew­ne­go wysił­ku inte­lek­tu­al­ne­go. Może jed­nak, jak się oka­zu­je, dostar­czyć waż­nych odpo­wie­dzi na nie­po­ko­ją­ce nas od cza­sów Kar­te­zju­sza pyta­nie, czy może być tak, że wszyst­ko, cze­go doświad­cza­my, jest iluzją.

O argumencie sceptycznym

Sta­no­wi­sko scep­tycz­ne, w któ­rym roz­wa­ża się sce­na­riusz, że żyje­my w symu­la­cji, moż­na stre­ścić za pomo­cą nastę­pu­ją­ce­go przy­kła­du: kawa, któ­rą dziś rano wypi­łeś, i mąż, z któ­rym dziś roz­ma­wia­łaś, mogą być jedy­nie pro­gra­mem zaapli­ko­wa­nym mózgo­wi w naczy­niu. Rze­czy­wi­stość może być zgo­ła odmien­na, a każ­de two­je doświad­cze­nie może być tyl­ko złu­dze­niem, któ­re jest na bie­żą­co pod­trzy­my­wa­ne przez maszy­nę. Naj­gor­sze w tym wszyst­kim jest to, że zda­niem scep­ty­ków nie jeste­śmy w sta­nie jed­no­znacz­nie stwier­dzić, czy jeste­śmy mózga­mi w naczy­niu, czy też nie. Zawsze zatem pozo­sta­nie­my w sta­nie nie­pew­no­ści, zaś nasze sądy o rze­czy­wi­sto­ści, któ­re nazy­wa­my praw­dzi­wy­mi, mogą być w rze­czy­wi­sto­ści fałszywe.

Put­nam, któ­ry uwa­ża sta­no­wi­sko scep­tycz­ne za błęd­ne, pro­po­nu­je nastę­pu­ją­cy eks­pe­ry­ment myślo­wy: wyobraź­my sobie, że w rze­czy­wi­sto­ści jest tak, że Wszech­świat skła­da się z wie­lu naczyń, w któ­rych znaj­du­ją się mózgi pod­łą­czo­ne do super­kom­pu­te­ra. Załóż­my rów­nież, że ten super­kom­pu­ter nie­ustan­nie wytwa­rza zbio­ro­wą halu­cy­na­cję, a zatem, że tak napraw­dę nie czy­tasz tego tek­stu. Moż­na to przy­rów­nać do fabu­ły w fil­mie Matrix, w któ­rym Neo odkry­wa, że żyje w symu­la­cji będą­cej pro­gra­mem wgry­wa­nym ludziom pod­łą­czo­nym do maszyn. Put­nam zada­je nam teraz pyta­nie: czy jako takie mózgi w naczy­niach jeste­śmy w sta­nie w ogó­le pomy­śleć, że jeste­śmy mózga­mi w naczyniach?

A co z mrówką?

Pierw­szym kro­kiem do odpo­wie­dzi na pyta­nie, czy będąc mózga­mi w naczy­niu, może­my stwier­dzić, że nimi jeste­śmy, jest przy­kład z mrów­ką. Wyobraź­my sobie zatem mrów­kę, któ­ra błą­dzi po pia­sku i rysu­je coś, co naszym zda­niem przy­po­mi­na Win­sto­na Chur­chil­la. Czy powie­my, że mrów­ka nary­so­wa­ła podo­bi­znę Chur­chil­la? Put­nam twier­dzi, że nie, ponie­waż dosko­na­le wie­my, że mrów­ka nigdy nie widzia­ła Chur­chil­la i nie mia­ła nawet inten­cji, żeby go narysować.

Powyż­szy przy­kład ma poka­zać, że nie jest tak, że repre­zen­ta­cje są inten­cjo­nal­ne, czy­li że obraz jakie­goś przed­mio­tu, poja­wia­ją­cy się jako repre­zen­ta­cja, ozna­cza sam z sie­bie przed­miot. To jest magicz­ne podej­ście do teo­rii odnie­sie­nia. Put­nam je odrzu­ca i przyj­mu­je eks­ter­na­lizm seman­tycz­ny, któ­ry jest koniecz­ny dla pod­trzy­ma­nia jego argu­men­tu prze­ciw­ko scep­ty­kom. Wedle tego sta­no­wi­ska obraz czy treść będą­ce efek­tem sta­nu men­tal­ne­go nie wyzna­cza­ją eks­ten­sji, czy­li zakre­su tego, do cze­go znak się odno­si. Może być tak, że cechy, któ­re przy­pi­su­je­my przed­mio­to­wi, roz­mi­ja­ją się z jego rze­czy­wi­sty­mi cecha­mi. Zna­cze­nie zatem nie znaj­du­je się w gło­wie, lecz na zewnątrz. Zna­ki, któ­ry­mi się posłu­gu­je­my, mają odnie­sie­nie tyl­ko dla­te­go, że ktoś posta­no­wił je do cze­goś odno­sić. Ktoś kie­dyś uznał, że woda (wraz z przy­pi­sy­wa­ny­mi jej cecha­mi) ozna­cza pew­ną ciecz, inni użyt­kow­ni­cy języ­ka zaak­cep­to­wa­li taki chrzest i zaczę­li uży­wać tego zna­ku w odnie­sie­niu do okre­ślo­nej cie­czy, cho­ciaż rze­czy­wi­ste zna­cze­nie (wła­sno­ści fizycz­ne) tej cie­czy może odbie­gać od tre­ści men­tal­nej kry­ją­cej się za zna­kiem woda. A więc mimo że znak nie jest inten­cjo­nal­ny sam z sie­bie, to jest uży­wa­ny z inten­cją ozna­cze­nia cze­goś. Wła­śnie tak rozu­mia­na inten­cja – jako ozna­cza­nie przez kogoś jakie­goś przed­mio­tu – jest tutaj koniecz­na, i to wła­śnie ze wzglę­du na to, że zna­ki same z sie­bie się do nicze­go nie odno­szą. Wypo­wia­dam sło­wo kot, ponie­waż chcę ozna­czyć pewien przed­miot za pomo­cą tego zna­ku. Robię to, mając na myśli pewien zbiór cech, o któ­rym sądzę, że przy­na­le­ży do przed­mio­tu ozna­cza­ne­go przez nazwę kot.

Test Turinga

Dru­gi waż­ny przy­kład wspie­ra­ją­cy argu­ment anty­scep­tycz­ny odno­si się do testu Turin­ga na odnie­sie­nie przed­mio­to­we. Put­nam mówi tak: przyj­mij­my, że uda­ło nam się skon­stru­ować maszy­nę, któ­ra może pro­wa­dzić roz­mo­wę z ludź­mi. Czy maszy­na w roz­mo­wie z czło­wie­kiem odno­si się do tych samych rze­czy, posłu­gu­jąc się np. sło­wem drze­wo? Nie, ponie­waż uży­wa­ne przez maszy­nę sło­wo drze­wo nie musi mieć koniecz­ne­go związ­ku z jakim­kol­wiek drze­wem. Ule­ga­li­by­śmy jedy­nie złu­dze­niu, że maszy­na posłu­gu­jąc się języ­kiem do cze­goś się odno­si. Koniecz­ne jest zatem wcze­śniej­sze doświad­cze­nie, w ramach któ­re­go ktoś posłu­gu­ją­cy się sło­wem drze­wo łączy je z rze­czy­wi­stym drze­wem. Tak jak we wcze­śniej opi­sa­nym przy­kła­dzie – żeby woda ozna­cza­ła pew­ną ciecz, musi mieć usta­lo­ne odnie­sie­nie przedmiotowe.

To jak to jest z tymi mózgami w naczyniu?

Z tych dwóch przy­kła­dów mamy dwa wnio­ski: żeby posłu­gi­wać się sło­wa­mi jako zna­ka­mi cze­goś, (1) musi­my chcieć coś ozna­czyć i (2) musi wystę­po­wać ści­sły zwią­zek mię­dzy uży­ciem zna­ku a jego odnie­sie­niem przed­mio­to­wym. A zatem mrów­ka, jeże­li w ogó­le chcia­ła­by nary­so­wać Chur­chil­la, musia­ła­by z tym rysun­kiem łączyć okre­ślo­ny przed­miot, czy­li mieć – w przy­pad­ku pre­mie­ra Wiel­kiej Bry­ta­nii – jakąś z nim stycz­ność, na przy­kład go spo­tkać. Nie może być to jedy­nie rysu­nek na pod­sta­wie zdję­cia z cza­so­pi­sma histo­rycz­ne­go, bo wte­dy jej rysu­nek nie będzie zna­kiem rze­czy­wi­ste­go Chur­chil­la, tyl­ko raczej jego podo­bi­zny z maga­zy­nu historycznego.

Przy­po­mnij­my teraz posta­wio­ne pyta­nie: czy jako mózgi w naczy­niu może­my pomy­śleć, że jeste­śmy mózga­mi w naczy­niu? Zda­niem Put­na­ma nie. Kie­dy mówi­my tutaj naczy­nie, odno­si­my się, zakła­da­jąc, że jeste­śmy w symu­la­cji, tyl­ko do przed­mio­tów wytwo­rzo­nych w halu­cy­na­cji. Jako mózgi w naczy­niach nie może­my nicze­go powie­dzieć o rze­czy­wi­stym świe­cie, bo nie mamy do nie­go dostę­pu. Nigdy nie mie­li­śmy stycz­no­ści ze świa­tem poza symu­la­cją, a zatem nie może­my chcieć ozna­czać jego obiek­tów. Mówi­my w takim wypad­ku tyl­ko o naczy­niach w symu­la­cji, ponie­waż tyl­ko je znamy.

Zatem zda­nie jestem mózgiem w naczy­niu, przy zało­że­niu, że rze­czy­wi­ście nim jestem, jest fał­szy­we, ponie­waż mózg w naczy­niu może odno­sić się tyl­ko do świa­ta wir­tu­al­ne­go. W świe­cie wir­tu­al­nym, w symu­la­cji, nie jeste­śmy prze­cież zamknię­ci w żad­nych naczyniach.

Dlaczego nie żyjemy w symulacji?

Wie­my zatem, że jeże­li jeste­śmy mózga­mi w naczy­niach, to nie może­my pomy­śleć o tym, że jeste­śmy pod­łą­cze­niu do jakie­goś super­kom­pu­te­ra, ponie­waż nasz język w symu­la­cji jest inny niż język w rze­czy­wi­sto­ści. W jaki spo­sób jed­nak taka odpo­wiedź poma­ga Put­na­mo­wi w prze­ko­na­niu nas, że nie żyje­my w symu­la­cji? Prze­śledź­my jego tok rozumowania.

Powie­dzie­li­śmy, że mózg w naczy­niu nie może pomy­śleć o tym, że jest w naczy­niu (w świe­cie rze­czy­wi­stym), ponie­waż może odno­sić się tyl­ko do naczyń w symu­la­cji. Sko­ro jed­nak my może­my pomy­śleć o hipo­te­tycz­nym świe­cie, w któ­rym jeste­śmy ofia­ra­mi symu­la­cji, to zna­czy, że nie jeste­śmy mózga­mi w naczy­niu. Kie­dy mówi­my, że jeste­śmy mózga­mi w naczy­niu, nie mamy prze­cież na myśli, że jeste­śmy mózga­mi w naczy­niach w świe­cie zbio­ro­wej halu­cy­na­cji – w skład tej hipo­te­zy wcho­dzi domnie­ma­nie, że nie jeste­śmy mózga­mi w naczy­niu w świe­cie pozo­ru. Ina­czej mówiąc: sko­ro może­my roz­wa­żać, czy zda­nie żyje­my w symu­la­cji jest praw­dzi­we czy fał­szy­we, to jest ono fałszywe.

Wra­ca­ją teraz do pyta­nia posta­wio­ne­go na począt­ku arty­ku­łu, trze­ba przy­znać, że jest ono pro­wo­ka­cyj­ne, bowiem jed­no­znacz­nej odpo­wie­dzi nie­ła­two udzie­lić. Nie­trud­no się domy­ślić, że gdy­by roz­wią­za­nie tego ame­ry­kań­skie­go filo­zo­fa było wystar­cza­ją­ce, nikt z nas nie zada­wał­by dzi­siaj pyta­nia o to, czy żyje­my w symu­la­cji. Żeby bowiem zaak­cep­to­wać argu­men­ty Put­na­ma, trze­ba przede wszyst­kim przy­jąć sze­reg jego poglą­dów. Namysł nad tym, czy takie sta­no­wi­sko jest satys­fak­cjo­nu­ją­ce, pozo­sta­wi­my już Czytelnikowi.


Patryk Popław­ski – Licen­cjat filo­zo­fii na Uni­wer­sy­te­cie Miko­ła­ja Koper­ni­ka w Toru­niu. Zain­te­re­so­wa­ny zagad­nie­nia­mi zwią­za­ny­mi z logi­ką deon­tycz­ną, semio­ty­ką, języ­ko­znaw­stwem i filo­zo­fią języ­ka. W wol­nych chwi­lach zanu­rza się w uni­wer­sum stwo­rzo­nym przez DC Comics i poświę­ca czas uko­cha­nym szczu­rom hodow­la­nym. E‑mail: patrycjusz220@gmail.com

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Kadr z fil­mu Matrix

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy