Artykuł

Paweł ­Malendowicz: Przeciwko państwu: anarchizm i anarchiści

Wolność i władza są jak ogień i woda. Połączenie wolności i państwa jest zatem dla anarchistów czymś niemożliwym.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2022 nr 4 (46), s. 22–25. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Wielu z nas przyjmuje istnienie państwa jako oczywiste, dane raz na zawsze, niepodlegające refleksji i dyskusji. Również większość nurtów ideowych współczesnej myśli politycznej akceptuje lub przynajmniej toleruje istnienie państwa. Tak jest z liberałami, socjaldemokratami, chrześcijańskimi demokratami czy konserwatystami. Właściwie niemal wszystkie partie polityczne – od lewicy przez centrum po prawicę – traktują państwo jako instytucję nieodzowną bądź potrzebną dla zachowania pokojowego współistnienia jednostek, niwelowania dysproporcji społecznych, ochrony przed wrogiem zewnętrznym i zapewnienia bezpieczeństwa. Różnice między ich podejściami dotyczą jedynie stopnia siły i zakresu uprawnień instytucji władczych w państwie oraz związanej z tym wielkości obszaru swobód i samodzielności jednostek oraz grup społecznych. Są jednak i tacy ludzie, dla których państwo jest nie tylko zbędne, ale jest wręcz wrogiem. Są nimi anarchiści.

Wolność w anarchizmie

Termin „anarchizm” pochodzi od greckiego słowa anarchos (ἄναρχος), gdzie „an” oznacza przeczenie (nie, bez), zaś „archos” władzę. W czasie, w którym anarchizm jako myśl polityczna i ruch się kształtował, władza identyfikowana była z państwem. Stąd anarchizm utożsamiany jest z myślą antypaństwową. Jej prekursorami byli żyjący w XIX i na początku XX w. myśliciele i działacze, m.in.: Francuz Pierre-Joseph Proudhon czy ­Rosjanie Michaił Bakunin i Piotr Kropotkin. Ruch anarchistyczny tworzyły również kobiety, np. Emma Goldman – urodzona na Litwie, wówczas w granicach Rosji, w rodzinie żydowskiej, a żyjąca w Stanach Zjednoczonych. W tamtych czasach aktywność polityczna kobiet, także na polu walki o idee, nie była powszechna.

Choć anarchizm jest myślą antypaństwową, to jego sprzeciw wobec państwa nie stanowi wcale istoty anarchizmu. Wynika on z traktowania idei wolności w sposób maksymalistyczny. Wolność jest dla anarchistów wartością najwyższą i pierwotną. Innymi słowy: jeśli anarchiści krytykują władzę, to przede wszystkim dlatego, że ogranicza ona wolność ludzi, wymuszając okreś­lone postępowanie pod groźbą kary. Jeśli anarchiści krytykują gospodarkę kapitalistyczną, to dlatego, że ogranicza ona wolność ludzi, dzieląc ich na tych, którzy są poddani władzy państwa, finansistów czy właścicieli środków produkcji, oraz tych, którzy tę władzę sprawują i mają na nią wpływ. Jeśli anarchiści krytykują demokratyczne systemy polityczne, to dlatego, że oparte są one na zasadzie narzucania woli przez większość, a więc ograniczania wolności pozostałym członkom społeczeństwa. Jeśli anarchiści krytykują wojsko, to dlatego, że jest ono organizacją opartą na rozkazach i służy do narzucania woli innym. Jeśli anarchiści krytykują religie i kościoły, to dlatego, że ich zdaniem ubezwłasnowolniają one ludzi, narzucając im określone zasady. I wreszcie: jeśli anarchiści negują państwo, to dlatego, że ogranicza ono wolność człowieka i grup społecznych. Stąd państwo traktowane jest przez anarchistów jako wróg, a osiągnięcie wolności możliwe jest według nich tylko bez państwa.

Substancjalizm krytyki państwa

Krytyka państwa w anarchizmie ma charakter substancjalistyczny. Oznacza to, że dotyczy jego istoty, samej jego natury, zasady bycia czy substancji. Nie może bowiem istnieć państwo bez władzy. Ta wpisana jest w jego istnienie. Nie można zatem państwa naprawić czy zreformować tak, aby gwarantowało ono wolność swoim obywatelom, a jednocześnie nie było instytucją władczą i przymusową. Władza, w tym władza w państwie, zawsze bowiem będzie ograniczała wolność tym, którzy są jej poddani. Dla anarchistów jest wyrazem sprzeczności między wolnością a niewolą. Jej właściwością jest możliwość stosowania szczególnych środków, takich jak przemoc, celem wymuszenia posłuchu. Jej cechami są także przymus i groźba kary za opór wobec decyzji władczych. Istotą państwa i władzy jest zatem relacja między rządzącymi a rządzonymi. Jest to relacja oparta na hierarchii społecznej, na szczycie której jest właśnie władza, a wszyscy inni to ci, którzy jej podlegają. Jedynie władza ma możliwość narzucania swojej woli innym, a w państwie tworzy ona zinstytucjonalizowany system oparty na przymusie. Wolność i władza są jak ogień i woda. Połączenie wolności i państwa jest zatem dla anarchistów czymś niemożliwym.

Według nich niemożliwa jest wolność nawet w państwie demokratycznym. Wprawdzie jest ono dla anarchistów „mniejszym złem” niż państwo totalitarne, np. nazistowskie, ale nadal jest państwem, a więc instytucją opartą na przymusie przeczącym wolności. Jeśli przyjąć – w uproszczeniu – że zasadą państwa demokratycznego jest podejmowanie decyzji przez większość, to można przyznać rację anarchistom, że jest to forma narzucania mniejszości woli większości. Zatem jej wolność zostaje ograniczona. Nadto anarchiści uważają, że większość wcale nie musi mieć racji. Zatem państwo demokratyczne może legitymizować decyzje błędne, szkodliwe i nierozsądne. Również system rządów przedstawicielskich w państwie demokratycznym został przez anarchistów zanegowany. Dlaczego bowiem uważa się, że reprezentanci będą podejmowali decyzje lepsze? Skąd przekonanie, że wybór przedstawicieli raz na cztery lata jest właściwy, jeśli w tym czasie reprezentanci nie będą realizowali woli ludu, a odwołać ich z zajmowanych stanowisk nie można? Wreszcie anarchiści zarzucili państwom demokratycznym promowanie bierności i doprowadzenie do zaniku aktywności społecznej. Demokracja w ich opinii sprzyja apatii utrwalanej zbyt długimi okresami między elekcjami, a środki masowego przekazu promują kulturę konsumpcyjną, w ramach której lansowane są wartości materialne, które zastępują duchową sferę egzystencji ludzkiej i aktywizm społeczny. W ramach tak rozumianej kultury masowej wolność interpretowana jest jako swoboda wyboru towarów w supermarkecie. W istocie jest jednak niewolą przymusu nabywania dóbr i niewolą materializmu.

Przyszłość bez państwa

Jeśli istotą anarchizmu jest ochrona wolności, to kreślenie wizji tego, jak powinno być po tym, kiedy państwo zostanie zlikwidowane, byłoby zgodnie z tą ideą formą narzucania czyichś poglądów innym ludziom. Dlatego anarchiści nieczęsto tworzą projekty przyszłości. Jeśli tak się dzieje, to tylko jako jedną z możliwych propozycji wyboru.

Najdalej w wyobrażeniach przyszłości posunął się Piotr Kropotkin. Postulował stworzenie tysięcy stowarzyszeń odpowiadających upodobaniom i potrzebom ludzi, w których zniesione byłyby podział pracy, praca najemna, własność i pieniądz. Zgodnie z zasadą „każdemu według jego potrzeb” chciał, aby wytwarzać możliwie najmniejszym nakładem sił ludzkich możliwie największą sumę niezbędnych produktów. Każdy człowiek zdolny do pracy miałby wolny wybór co do wykonywanych zajęć i pracowałby 4–5 godzin dziennie. Pozostały czas każdy mógł­by przeznaczyć na rozwój intelektualny, artystyczny czy uczestnictwo w różnych stowarzyszeniach. Pracować mieliby ludzie, którzy ukończyli 20–22 lata, do osiągnięcia wieku 45–50 lat. Zwolnione od pracy mogłyby być kobiety wychowujące dzieci. Mimo że większą część dnia uczestnicy komun spędzaliby na wspólnych zajęciach, to Kropotkin w odróżnieniu od socjalistów utopijnych uważał, że czas spędzony wspólnie z innymi musi być przeplatany z okresami przebywania samotnego. Wspólnota producentów i konsumentów miałaby egzystować na zasadach gospodarki autarkicznej (samowystarczalnej).

Współcześnie polska Federacja Anarchistyczna dąży do zniesienia wszelkich hierarchicznych struktur w życiu społecznym i gospodarczym. W dokumencie Płaszczyzna ideowa postuluje stworzenie sieci autonomicznych organizacji obejmujących wszystkie aspekty życia społecznego, w ramach których członkowie społeczeństwa będą mogli w pełni zaspokajać swoje potrzeby życiowe. Organizacje te byłyby oparte na zasadach dobrowolności i samorządności. Każdy miałby prawo do uczestnictwa w dowolnie wybranej z nich lub pozostawania poza nimi oraz prawo do współdecydowania o sprawach, które go dotyczą. Anarchiści zmierzają do zbudowania społeczeństwa samorządnego, w którym decyzje byłyby podejmowane przez każdego, ewentualnie przez reprezentantów, których można byłoby jednak odwołać z pełnionych funkcji.

Anarchistyczne społeczeństwo nie byłoby zatem społeczeństwem anarchii, chaosu i bezprawia. Anarchiści optymistycznie zakładają bowiem, że wolność maksymalizowałaby w ludziach instynkty dobra i minimalizowałaby tkwiące w ludziach zło. Przez współdziałanie z innymi ludźmi, spontanicznie powstały system pomocy wzajemnej i odpowiedzialność ukształtowane zostaną pokojowe społeczności, solidarne oraz cechujące się równością, tworzone bez potrzeby istnienia państwa – z natury przymusowego i władczego. Ten utopijny obraz anarchistycznej przyszłości także w XXI w. leży u podstaw motywacji aktywności anarchistów.

Kim byli i kim są anarchiści?

Zarówno w przeszłości, jak i współcześnie anarchiści nie tworzyli jednorodnego ruchu społecznego. Byli wśród nich anarchokomuniści, anarchosyndykaliści i anarchoindywidualiści, a współcześnie także działają anarchopacyfiści, anarchofeministki i zieloni anarchiści. W przeszłości ich grupy tworzone były zarówno przez robotników i chłopów, profesorów i studentów, jak i ludzi wolnych zawodów. Stosowali pokojowe metody działalności oraz propagowania antypaństwowych i wolnościowych idei. Jednakże w historii utrwalił się obraz anarchistów-terrorystów, którzy w epoce „propagandy czynem” odpowiedzialni byli za akty przemocy i śmierć monarchów, prezydentów, premierów, policjantów, urzędników – ludzi identyfikowanych z aparatem opresyjnego państwa. W 1881 r. Ignacy Hryniewiecki zabił cara rosyjskiego Aleksandra II, w 1894 Santo Caserio zamordował prezydenta Francji Marie François Sadiego Carnota, w 1898 Lui­gi Lucheni zabił austriacką cesarzową Elżbie­tę, w 1900 Gaetano Bresci zabił króla Włoch Umberto I, a w 1901 r. Leon Czolgosz strzelił do prezydenta USA Williama McKinleya, który zmarł po kilku dniach. Efektem fali anarchistycznego terroru z przełomu XIXXX w. były represje wobec anarchistów i spadek poparcia społecznego dla tego ruchu.

Współcześnie anarchiści są ruchem politycznego marginesu, tworzą grupy, związki zawodowe i krajowe federacje, a na szczeblu ponadnarodowym tworzą dwie międzynarodówki. Choć nie wyrzekli się przemocy, stosowana jest ona przez nich nieczęsto. Anarchizm nie jest ruchem aktywnym, choć wielokrotnie zaznaczał swoją obecność w przestrzeni publicznej, np. podczas protestów antyglobalizacyjnych. Anarchiści mieszkają w squatach, czyli opuszczonych i zasiedlonych przez nich budynkach, gdzie tworzą własne społeczności – w państwie, ale przeciwko niemu.


Warto doczytać

  • R. Chwedoruk, Ruchy i myśl polityczna syndykalizmu w Polsce, Warszawa 2011.
  • P. Malendowicz, Ruch anarchistyczny w Europie wobec przemian globalizacyjnych przełomu XXXXI wieku, Warszawa 2013.
  • B.W. Tuchman, Wyniosła wieża: świat przed pierwszą wojną 1890–1914, tłum. J. Zawadzka, Warszawa 2014.

Paweł ­Malendowicz – dr hab. nauk społecznych w zakresie nauk o polityce, prof. uczelni na Wydziale Nauk o Polityce i Administracji Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy; kierownik Katedry Myśli Politycznej i Ruchów Społecznych. Autor m.in. 7 monografii (w tym: Polski ruch anarchistyczny wobec współczesnych wyzwań politycznych, Piła 2007; Ruch anarchistyczny w Europie wobec przemian globalizacyjnych przełomu XXXXI wieku, Warszawa 2013; W drodze do władzy… Nacjonalistyczne projekty państw Europy XXI wieku, Bydgoszcz 2017; Polonia amerykańska. Współczesność determinowana politycznością. Zbiór studiów, Bydgoszcz–Chicago 2018; Polityka bezpieczeństwa Polski w XXI wieku, Bydgoszcz 2020). Główne zainteresowania badawcze: anarchizm w Europie, radykalna lewica i skrajna prawica w Polsce i na świecie, koncepcje wizji przyszłości w programach ugrupowań politycznych, Polonia w Stanach Zjednoczonych. E‑mail: p.malendowicz@ukw.edu.pl, ORCID: 0000–0003-2325–9966.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Małgorzata Uglik

Najnowszy numer można nabyć od 2 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2023 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy