Artykuł Etyka

Peter Singer, Katarzyna de Lazari-Radek: Moralność a emocje

Czy moralność bazuje na emocjach czy na rozumie? Stanowisko, wedle którego moralność opiera się na emocjach, jest często kojarzone z Davidem Hume’em, osiemnastowiecznym szkockim filozofem, znanym z powiedzenia, że „rozum jest i powinien być jedynie sługą namiętności”.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2017 nr 4 (16), s. 17–19. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Biegunowo przeciwne stanowisko w tej debacie reprezentuje Immanuel Kant, który twierdził, że moralność zasadza się na rozumie, który ustanawia imperatyw kategoryczny, w sformułowaniu Kanta brzmiący: „postępuj tylko wedle takiej maksymy, co do której mógłbyś jednocześnie chcieć, aby stała się ona prawem powszechnym”.

Empatia a zachowania moralne

Najnowsze badania z zakresu psychologii nie mogą rozstrzygnąć sporu o to, jaką rolę rozum i emocje powinny odgrywać, gdy formułujemy sądy moralne, ale wyjaśniają nieco z tego, w jaki sposób rzeczywiście podejmujemy moralne decyzje. C. Daniel Batson znany jest jako orędownik „hipotezy altruizmu-empatii” – poglądu, w świetle którego ktoś, kto żywi wobec drugiego sympatię i współczucie, dysponuje bardzo silnym motywem, aby mu pomóc.

Jakkolwiek uczucia tego typu są oczywiście ważnym źródłem motywacji do pomocy innym ludziom, to nie są źródłem wystarczającym. Batson i jego współpracownicy wykazali również, że empatia może prowadzić do złych czynów. W jednym z eksperymentów studenci wysłuchali wywiadu z Sheri, dziesięcioletnim dzieckiem chorym na powoli postępującą śmiertelną chorobę. Połowa studentów została poproszona o obiektywne nastawienie w trakcie słuchania wywiadu, podczas gdy druga połowa miała wyobrazić sobie uczucia Sheri. Następnie zaoferowano wszystkim studentom możliwość, aby przesunęli ją z listy oczekujących na ratujący życie zabieg na listę priorytetową, i to na miejsce przed innymi dziećmi, chorującymi na poważniejszą śmiertelną chorobę lub dłużej czekającymi na operację. Tylko 33% studentów z grupy, którą poproszono o zachowanie obiektywnej postawy, wybrało tę możliwość, podczas gdy z grupy, która miała wyobrazić sobie jej uczucia, zrobiło tak samo aż 73% studentów. Co znaczące, wszyscy uczestnicy zgodzili się, że stronniczość jest mniej moralna niż bezstronność, lecz większość studentów z grupy poproszonej o empatię wobec Sheri porzuciło tę zasadę.

Wygląda na to, że w przypadku wielu uczestników eksperymentu empatia dla Sheri przeważyła nad ściśle moralnymi względami. Niemniej wydaje się, że pozostali kierowali się wyłącznie tym, iż uznali prawdę moralną, że nie powinniśmy zachowywać się stronniczo lub w niesprawiedliwy sposób, ponieważ 27% uczestników z grupy poproszonej o empatię wobec Sheri koniec końców nie przesunęło jej z listy oczekujących na listę priorytetową.

Jest to spójne z oczywistą prawdą, że ludzie są zdolni do racjonalnego myślenia, lecz nie są w pełni racjonalnymi istotami. Motyw wywołany uznaniem prawdy moralnej jest tylko jednym spośród ludzkich motywów, jednak nie zawsze lub przynajmniej niezbyt często jest motywem dominującym.

Rola dysonansu poznawczego i poczucia własnej wartości

Wielki dziewiętnastowieczny filozof reprezentujący utylitaryzm, Henry Sidgwick, wskazał jeszcze na inny rodzaj uczucia, które może pojawić się w konsekwencji poznania prawd moralnych. W Metodach etyki napisał, że egoista prawdopodobnie czuje:

na tysiąc sposobów […] dysonans między rytmem własnego życia i rytmem większej całości, której jego życie jest jedynie drobną i nieistotną cząstką.

Brzmi to bardzo podobnie do stanu emocjonalnego, który dwudziestowieczni psychologowie określili jako „poznawczy dysonans”, tj. stan niepokoju i dyskomfortu z powodu ­utrzymywania niespójnych ze sobą przekonań. Szwedzki socjolog Gunnar Myrdal przywołał tę ideę w swojej pracy Amerykański dylemat z 1944 roku, uznanym studium relacji między rasami. Jak ujął to Myrdal, wszyscy Amerykanie, włączając w to białych z Południa, którzy w tamtym czasie otwarcie bronili ­segregacji rasowej, wyznawali amerykańskie kredo równości i demokracji. Napięcie między postawą moralną wynikającą z kredo a rzeczywistością relacji między rasami na Południu – według przekonania Myrdala – powinno zostać rozpoznane i rozstrzygnięte na korzyść równości. Jego przewidywanie okazało się trafne.

Poczucie własnej wartości jest ważną ludzką potrzebą, która łączy się z życiową satysfakcją. Przekonanie, że należy działać tak a tak, przy świadomości, że czyni się inaczej, prawdopodobnie podkopie poczucie własnej wartości danej osoby. Richard Keshen, współczesny filozof z Kanady, argumentuje w swojej książce Rozsądne poczucie własnej wartości, że rozsądni ludzie czerpią poczucie własnej wartości z przekonania, że ich poglądy można uzasadnić, zaś wartości, które podzielają, nie mogą podlegać rozsądnej krytyce ze strony innych ludzi. Keshen uważa, że rozsądna osoba to taka, którą definiuje potrzeba posiadania rozsądnych przekonań na temat świata, swoich pragnień i tego, co powinna robić. Idea wartości, których nie można podważyć za pomocą rozsądnej krytyki ze strony innych ludzi, bierze swój początek w odporności na wpływy stronniczego myślenia. Keshen rozwija jednak tę ideę dalej, argumentując, że rdzeń moralnego życia rozsądnej osoby stanowi odkrycie, że inni są do nas podobni, a w związku z tym ich życie i ich pomyślność są w pewnym sensie tak samo ważne jak nasze.

Empatia a rozum

Rozsądna osoba nie może cenić samej siebie, jednocześnie ignorując dążenia innych ludzi, których uznaje za tak samo ważnych jak ona sama. Keshen argumentuje, że rozsądna osoba może czuć się spadkobiercą tradycji przebiegającej od Arystotelesa przez Galileusza aż do naszych czasów. Spostrzeżenie, że jest się częścią tej cennej tradycji myślenia może wzmocnić poczucie własnej wartości.

Dysonans poznawczy i rozsądne poczucie własnej wartości nie są po prostu irracjonalnymi pragnieniami czy emocjami, które się nam przytrafiają tak, jak przydarza się nam głód, lecz są pragnieniami i uczuciami, wynikającymi z przekonań zakładających naszą zdolność do posługiwania się rozumem. Bardzo trudno jest być racjonalną istotą i pozostawać obojętnym wobec niespójności własnych przekonań, trudno też mieć uzasadnione poczucie własnej wartości, gdy ma się świadomość rozbieżności między własnymi czynami a wartościami, w które się wierzy, czy też wiedząc, że zasady, którymi się kierujemy, nie mają przekonującego uzasadnienia, jakie każda rozsądna osoba mogłaby zaakceptować.

W przeciwieństwie do twierdzenia Hume’a, że rozum jest i powinien być niewolnikiem uczuć, taki punkt widzenia czyni rozum panem przynajmniej niektórych z naszych uczuć. Racjonalny osąd, wskazujący na słuszny czyn, odgrywa pierwszoplanową rolę i wywołuje uczucie dysonansu poznawczego (jeżeli nie czynimy tego, co oceniamy jako słuszne) lub uzasadnionego poczucia własnej wartości (jeżeli czynimy to, co uważamy za słuszne). Zarazem ten punkt widzenia w istotny sposób różni się od poglądu Kanta, który utrzymywał, że rozum może bezpośrednio oddziaływać na ludzką wolę. Uznajemy bowiem, że rozum wpływa na naszą wolę, wywołując pewne uczucia moralne. Akceptujemy również to, że empatia i inne uczucia odgrywają istotną rolę, motywując nas do moralnie dobrego zachowania.
Tłumaczył Paweł Pijas


Peter Singer – profesor bioetyki w University Center for Human Values w Princeton. Międzynarodową sławę zyskał dzięki książce Wyzwolenie zwierząt (wyd. pol. 2004). Jest założycielem Międzynarodowego Towarzystwa Bioetycznego oraz prezesem Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Praw Zwierząt (Animal Rights International). W 2005 roku „Time” nazwał go „jednym ze stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie”, zaś „New Statesman” umieścił go na liście dwunastu największych współczesnych myślicieli.

Katarzyna de Lazari-Radek  – etyk i filozof, pracuje na Uniwersytecie Łódzkim. Zajmuje się utylitaryzmem, bioetyką, prawami zwierząt. Wspólnie z Peterem Singerem napisała dwie książki: The Point of View of the Universe (2014) i Utilitarianism: A Very Short Introduction (2017). W chwili obecnej pracuje nad dwiema monografiami: o dobrostanie i o filozofii przyjemności.

 

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Fot.: © agsandrew

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Ten artykuł najbardziej trafił mi do przekonania.
    Pewne myśli nasunął mi przypomniany przez Autora słynny imperatyw kategoryczny Kanta:
    „Postępuj wedle takiej tylko zasady, co do której mógłbyś jednocześnie chcieć, aby stała się prawem powszechnym”
    Kant wyraził swój imperatyw kategoryczny w sposób logiczny i dla uważnego czytelnika zrozumiały, ale ta definicja może niektórych razić swoim formalizmem. Wtedy z pomocą przychodzi słowo „trzeba” .Mówiąc prościej, a zachowując istotę myśli filozofa, imperatyw moralny to przeświadczenie, że tak właśnie postąpić t r z e b a. Nie „pragnę to zrobić”, nawet nie „powinienem”, ale właśnie bezosobowo „trzeba”. Kant, jeśli go dobrze rozumiem, akcentuje różnicę pomiędzy neutralnym moralnie, chociaż niekoniecznie złym „zachciało mi się” a moralnym imperatywem „mam poczucie, że trzeba”.
    Do słowa „trzeba” pasuje słowo „poczucie”. „Mam poczucie (nie: uczucie!), że trzeba”. Wedle mojej intuicji (niekoniecznie jedynie słusznej) „poczucie” to świadomość (obowiązku) plus „uczucie”. Brak podkreślenia w rozmaitych opracowaniach fundamentalnej różnicy pomiędzy takimi uczuciami, jak sytości, głodu, gniewu, błogości itp., a wspomnianym w tym artykule dysonansem poznawczym lub poczuciem słuszności, hurtem nazywanie tych stanów po prostu uczuciami bardzo utrudnia zrozumienie relacji pomiędzy rozumem a emocjami. Kibicuję cytowanemu przez Singera Keshenowi, który zwrócił uwagę na tę różnicę.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy