Artykuł Filozofia społeczna

Piotr Biłgorajski: Filozofia wobec tematów tabu

Tabu, czyli kulturowy zakaz, to złożone zjawisko. W antropologii uważa się, że dotyczy przedmiotów lub czynności, które powszechnie budzą odrazę i których należy unikać pod groźbą ostracyzmu społecznego. Przykładem jest kazirodztwo lub kanibalizm. W innym sensie tabu odnosi się także do tematów, które z różnych względów są pomijane w dyskusji. O ile więc przedmioty i czynności objęte tabu to coś, czego istnienia przedstawiciele danej kultury nie chcą, to tematy tabu dotyczą realnych problemów, o których woli się myśleć, że nie istnieją.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2021 nr 2 (38), s. 16–18. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Gdy zabraknie słów

Uni­ka­nie myśle­nia o pew­nych rze­czach nie spra­wia, że prze­sta­ją mieć zna­cze­nie. Sło­weń­ski filo­zof Sla­voj Žižek ana­li­zu­je nie­chęć do myśle­nia o trud­nych kwe­stiach na przy­kła­dzie postaw wobec zmian kli­ma­tu. Z jed­nej stro­ny zda­je­my sobie spra­wę z zagro­że­nia kata­stro­fą kli­ma­tycz­ną i przy­zna­je­my rację naukow­com, że nale­ży coś z tym zro­bić. Z dru­giej stro­ny gdy na przy­kład spa­ce­ru­je­my po lesie pod­czas sło­necz­nej pogo­dy, trud­no nam uwie­rzyć, że wisi nad nami wid­mo glo­bal­ne­go kata­kli­zmu: prze­cież jest tak cicho i spo­koj­nie. Žižek wska­zu­je na sil­ny instynkt, któ­ry naka­zu­je zamia­tać nie­przy­jem­ne spra­wy pod dywan, co wyra­ża się w posta­wie wypar­cia: wiem, że ist­nie­je pro­blem, ale zacho­wu­ję się tak, jak­bym o tym nie wiedział.

Uni­ka­nie myśle­nia o trud­nych kwe­stiach spra­wia, że tra­ci­my zaso­by języ­ko­we, by wyar­ty­ku­ło­wać kon­flik­ty, któ­re są obec­ne w spo­łe­czeń­stwie. Słyn­na teza Ludwi­ga Wit­t­gen­ste­ina – gra­ni­ce moje­go języ­ka wyzna­cza­ją gra­ni­ce moje­go świa­ta – dobrze wyra­ża to zja­wi­sko: pro­ble­my, któ­rych nie potra­fi­my nazwać, sta­ją się prze­zro­czy­ste i z cza­sem prze­sta­je­my je dostrze­gać. Igno­ro­wa­nie tego, co oczy­wi­ste, może doty­czyć tak­że filo­zo­fii. Od cza­sów Ary­sto­te­le­sa przyj­mu­je się, że począt­kiem filo­zo­fo­wa­nia jest zdzi­wie­nie, któ­re sta­no­wi reak­cję na nie­zwy­kłość jakie­goś aspek­tu świa­ta. Doświad­cze­nie nie­zwy­kło­ści wywo­łu­je nie­po­kój poznaw­czy, któ­re­go roz­ła­do­wa­niem jest osią­gnię­cie sta­nu bra­ku zdzi­wie­nia, gdy rze­czy­wi­stość na powrót wyda­je się zwy­czaj­na i zro­zu­mia­ła. A ponie­waż to, co zwy­czaj­ne, nie wywo­łu­je zdzi­wie­nia, zni­ka tak­że bodziec do filozofowania.

Mistrzowie podejrzliwości

Kon­ser­wa­tyw­ny, opar­ty na zdzi­wie­niu model upra­wia­nia filo­zo­fii moż­na prze­ciw­sta­wić filo­zo­fo­wa­niu, któ­re zaczy­na się od nie­uf­no­ści wobec tego, co „nor­mal­ne”. O ile bowiem zdzi­wie­nie moty­wu­je do roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów, to podejrz­li­wość pro­ble­ma­ty­zu­je spra­wy, któ­re na pozór wyda­ją się oczy­wi­ste. Paul Ricœur w książ­ce O inter­pre­ta­cji. Esej o Freu­dzie wymie­nia trzech „mistrzów podejrz­li­wo­ści”: Fry­de­ry­ka Nie­tz­sche­go, Zyg­mun­ta Freu­da i Karo­la Mark­sa. Tym, co łączy­ło tych myśli­cie­li, było spe­cy­ficz­ne podej­ście do inter­pre­to­wa­nia kul­tu­ry. Wyświech­ta­ne pyta­nie „co autor miał na myśli?” zastę­po­wa­li docie­ka­niem ukry­tych powo­dów, dla któ­rych ktoś wyra­ża takie, a nie inne poglą­dy lub podej­mu­je okre­ślo­ne dzia­ła­nia. Podejrz­li­wość w ich wyko­na­niu była jed­nak odmien­na od meto­dycz­ne­go wąt­pie­nia Kartezjusza.
Pod­czas gdy dla Descartes’a tym, co opie­ra­ło się wąt­pie­niu, była nasza świa­do­mość – wszak mogę wąt­pić we wszyst­ko, ale nie w to, że ist­nie­ję i wąt­pię – to dla filo­zo­fów podejrz­li­wo­ści źró­dłem pro­ble­mów jest posia­da­nie „fał­szy­wej świa­do­mo­ści”, czy­li błęd­nych wyobra­żeń na temat nas samych oraz ota­cza­ją­ce­go nas świata.

Meto­da, któ­rą sto­so­wa­li mistrzo­wie podejrz­li­wo­ści, pole­ga na igno­ro­wa­niu tego, co zosta­ło stwier­dzo­ne wprost, i pró­bie rekon­struk­cji tre­ści, któ­re zosta­ły (nie­świa­do­mie) pomi­nię­te lub prze­mil­cza­ne. Wska­zu­je się więc na ukry­te zało­że­nia filo­zo­ficz­ne oraz inne uprze­dze­nia wyni­ka­ją­ce z życio­wych doświad­czeń lub eko­no­micz­ne­go sta­tu­su, któ­re mają bez­po­śred­ni wpływ na wygła­sza­ne twier­dze­nia i podej­mo­wa­ne dzia­ła­nia. Chrze­ści­ja­nin może na przy­kład sądzić, że moral­ność jest ugrun­to­wa­na w obiek­tyw­nych war­to­ściach, pod­czas gdy zda­niem Nie­tz­sche­go ukry­tą praw­dą jest, że moral­ność to kłam­stwo gło­szo­ne przez sła­be­uszy ze stra­chu przed sil­ny­mi jed­nost­ka­mi. Miło­śnik sztu­ki mógł­by uwa­żać, że wytwo­ry kul­tu­ry są efek­tem szla­chet­ne­go dąże­nia do reali­za­cji ide­ałów pięk­na, pod­czas gdy Freud będzie się upie­rał, że to zale­d­wie efekt ubocz­ny popę­du sek­su­al­ne­go arty­sty. Odno­szą­cy suk­ce­sy przed­się­bior­ca może być prze­ko­na­ny, że brak pie­nię­dzy wyni­ka z bra­ku życio­wej zarad­no­ści, ale według Mark­sa rela­cja jest odwrot­na: to warun­ki eko­no­micz­ne, w któ­rych funk­cjo­nu­je­my, kształ­tu­ją nasze zachowanie.

Cho­ciaż z dzi­siej­szej per­spek­ty­wy pesy­mi­stycz­ne insy­nu­acje Nie­tzschego, Freu­da i Mark­sa wyda­ją się sfor­mu­ło­wa­ne nie­co na wyrost, nie zmie­nia to fak­tu, że w XX wie­ku ten spo­sób myśle­nia stał się bar­dzo popu­lar­ny. Wie­lu póź­niej­szych filo­zo­fów zaczę­ło pro­gra­mo­wo demi­sty­fi­ko­wać przyj­mo­wa­ne powszech­nie idee, poka­zu­jąc nega­tyw­ny wpływ „fał­szy­wej świa­do­mo­ści” na spo­łe­czeń­stwo z nadzie­ją, że ujaw­nie­nie tego, co ukry­te, usta­wi spra­wy we właściwej
perspektywie.

Ujawnić to, co ukryte

Jed­nym z wciąż obec­nych tema­tów tabu w naszej kul­tu­rze jest nie­peł­no­spraw­ność. Przez dzie­siąt­ki lat igno­ro­wa­no pro­ble­my osób nie­peł­no­spraw­nych, co prze­ja­wia­ło się w spo­so­bie pro­jek­to­wa­nia budyn­ków oraz nie­obec­no­ści osób nie­peł­no­spraw­nych w mediach. W fil­mie doku­men­tal­nym z 2008 roku pt. Życie pod lupą ame­ry­kań­ska filo­zof­ka Judith Butler roz­ma­wia z nie­peł­no­spraw­ną artyst­ką Sunau­rą Tay­lor na temat ludz­kie­go cia­ła. Punk­tem wyj­ścia jest dla nich esej fran­cu­skie­go filo­zo­fa Gil­le­sa Deleuze’a pt. What Can a Body Do? (Co może zro­bić cia­ło?). Tytu­ło­we pyta­nie nawią­zu­je do myśli Baru­cha Spi­no­zy, któ­ry w Ety­ce pisał, że „nikt dotych­czas jesz­cze nie wyzna­czył, do cze­go cia­ło jest zdol­ne, […] co cia­ło może zdzia­łać, a cze­go nie może” (Spi­no­za, 2006, s. 84). Zda­niem Butler filo­zo­fo­wie, jeśli podej­mo­wa­li temat cia­ła, zwy­kle zasta­na­wia­li się nad tym, czym cia­ło jest lub jaka jest jego rela­cja do duszy. Nato­miast pyta­nie o to, do cze­go cia­ło słu­ży, pre­zen­to­wa­ło im się jako coś banal­ne­go lub nie­przy­zwo­ite­go: wszak każ­dy, kto cia­ło posia­da, dosko­na­le wie, co moż­na z nim zro­bić, a cze­go nie. Butler jest prze­ko­na­na, że tkwi w tej oczy­wi­sto­ści coś bar­dzo podejrzanego.

Domnie­ma­na oczy­wi­stość funk­cji cia­ła, jak poka­zu­je Butler, prze­kła­da się na nega­tyw­ne doświad­cze­nia osób, któ­rych cia­ło nie jest „stan­dar­do­we”. Oso­by, któ­rych cia­ło na przy­kład nie potra­fi cho­dzić, od zawsze mia­ły pro­ble­my, by funk­cjo­no­wać w prze­strze­niach publicz­nych zapro­jek­to­wa­nych dla osób cho­dzą­cych. Dopie­ro od nie­daw­na to się zmie­nia, gdy nowe, wyzby­te „fał­szy­wej świa­do­mo­ści” poko­le­nie archi­tek­tów zaczę­ło uwzględ­niać w swo­ich pro­jek­tach potrze­by osób nie­peł­no­spraw­nych. Tak­że ludzie, któ­rzy ze wzglę­du na swo­je ogra­ni­cze­nia korzy­sta­ją z cia­ła w nie­ty­po­wy spo­sób: np. do jedze­nia uży­wa­ją stóp albo poda­ją kar­tę płat­ni­czą usta­mi, nie zawsze spo­tka­ją się ze zro­zu­mie­niem. Bo czy sto­py słu­żą do jedze­nia? Czy usta­mi moż­na pła­cić w skle­pie za zaku­py? Butler roz­sze­rza kata­log tych pytań o kwe­stie doty­czą­ce mody, eko­no­mii, edu­ka­cji i sek­su­al­no­ści: do cze­go jesz­cze moż­na lub nie moż­na uży­wać stóp, rąk, ust, geni­ta­liów lub odby­tu? Filo­zof­ka poda­je przy­kład chło­pa­ka, któ­ry na sku­tek defor­ma­cji mied­ni­cy cho­dził w nie­ty­po­wy spo­sób. Gdy szedł, „kobie­co” koły­sał bio­dra­mi, co wzbu­dza­ło u nie­któ­rych osób agre­sję. Wyda­je się, że jest coś głę­bo­ko nie w porząd­ku z kul­tu­rą, w któ­rej moż­na zostać pobi­tym za nie­wła­ści­wy spo­sób chodzenia.

Bez tabu

Kry­ty­ka tabu zwią­za­nych z cia­łem i nie­peł­no­spraw­no­ścią to jed­no z wiel­kich osią­gnięć filo­zo­fów podejrz­li­wo­ści. W ich podej­ściu tabu jest mecha­ni­zmem, któ­ry wyzna­cza i utrwa­la stan­dar­dy „nor­mal­no­ści”, ska­zu­jąc nie­rzad­ko na cier­pie­nie tych, któ­rzy się w tych stan­dar­dach nie miesz­czą. W tym kon­tek­ście jed­nym z zadań filo­zo­fii jest nazy­wa­nie zagro­żeń wyni­ka­ją­cych z kul­tu­ro­wych zaka­zów, co nie jest zada­niem łatwym, wszak za tabu sto­ją raczej sil­ne emo­cje niż racjo­nal­na argu­men­ta­cja. Jest jed­nak spra­wą otwar­tą, czy przy­zwo­le­nie na ist­nie­nie tema­tów tabu w spo­łe­czeń­stwie z koniecz­no­ści utrwa­la jakąś nie­spra­wie­dli­wość. Moż­na mieć rów­nież wąt­pli­wo­ści, czy każ­dy pogląd i dzia­ła­nie zasłu­gu­ją na doszu­ki­wa­nie się w nich ukry­tych moty­wów. Koniec koń­ców puen­ta tych roz­wa­żań jest roz­cza­ro­wu­ją­co banal­na: oczy­wi­stość bywa pozorna.


Piotr Bił­go­raj­ski – dok­tor filo­zo­fii. Pra­cow­nik Insty­tu­tu Filo­zo­fii Kato­lic­kie­go Uni­wer­sy­te­tu Lubel­skie­go. Zaj­mu­je się eks­pe­ry­men­ta­mi myślo­wy­mi. Posia­da wygod­ny fotel.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Mał­go­rza­ta Uglik

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy