Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2024 nr 1 (55), s. 12–14. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
Czym może być Nieznane?
Sięgnijmy do tak lubianych przez filozofów, i nie tylko przez nich, początków starożytnej Grecji. Wtedy znany świat ograniczał się do zamieszkanych przez Swoich, rozsianych po wybrzeżach Morza Śródziemnego greckich miast. To, co na zewnątrz, pełne było groźnych potworów, czasem podstępnych jak syreny, wabiące urzekającym śpiewem podróżnych, by następnie ich zabijać, a bogowie wkraczali w losy ludzi kierowani sobie tylko znanymi motywami. Były też poza znanym światem rzeczy niezmiernie atrakcyjne. W oddali śmiałkowie znaleźć mogli bogactwo, takie jak złote runo, które było w stanie szybko odmienić ich los, a gdzieś za Słupami Herkulesa leżała opisana przez Platona Atlantyda, w której ludzie potrafili żyć szczęśliwie, zachowując idealny porządek społeczny. Tam więc, gdzie zaczynało się Nieznane, obawy przed najgorszym spotykały się z nadzieją na lepsze życie.
Z lat mojego dzieciństwa pamiętam inne Nieznane. Przybrało ono postać Niezidentyfikowanych Obiektów Latających (UFO) i innych przejawów kontaktów z obcymi cywilizacjami bądź istotami pozaziemskimi. Pozostają z tego czasu odnoszące się do tematu dzieła kultury, szczególnie tej popularnej. Dużo wcześniej inwazja Marsjan pojawiła się w stylizowanym na reportaż słuchowisku radiowym Wojna światów, nadanym w Nowym Jorku w Halloween roku 1938. Ludzkość przetrwała, ale tylko dlatego, że Marsjanie okazali się nieodporni na ziemskie mikroby. Przełom lat 70. i 80. XX w. obfituje w utwory o zbliżonej tematyce. W filmie Obcy. Ósmy pasażer Nostromo tytułowy obcy jest podobny do starożytnej hydry. Nie próbuje kontaktować się z ludźmi, nie dowiadujemy się o jego inteligencji czy podobieństwie do nas – jest za to na pewno śmiertelnym zagrożeniem. Bliskie spotkania trzeciego stopnia przedstawiają wizję mniej złowieszczą. Obca cywilizacja nie jest jawnie wroga. Obawa łączy się z fascynacją i nadzieją na poprawę świata, którą może przynieść kontakt z bardziej rozwiniętymi przybyszami z kosmosu. Podobnie jest w nieco późniejszym filmie Kontakt (1997), gdzie spotkanie z obcą cywilizacją jest dla głównej bohaterki przeżyciem niemalże mistycznym, pozwalającym na nowo odkryć sens życia, choć forma tego spotkania jest dla widza zaskakująca.
Niepoznana sztuczna inteligencja
Dla większości ludzi, którzy zajmują się aktualnie tworzeniem systemów określanych mianem sztucznej inteligencji i świadome są mechanizmów uczenia maszynowego, jest naturalne, że są one tylko narzędziami służącymi do realizacji postawionych im konkretnych zadań. Zapowiadane przez niektórych wizjonerów takich jak Ray Kurzweil pojawienie się superinteligentnych maszyn wydaje się nierealne lub przynajmniej odległe. Jednakże rzeczywisty postęp w realizacji zadań, które dotąd dostępne były tylko dla ludzi, jest imponujący. Sprawia to, że możemy zwątpić w to, co wydaje się oczywiste. Głośnym echem odbiła się informacja, że inżynier oprogramowania z firmy Google, Blake Lemoine, stwierdził, iż program, nad którym pracuje, jest świadomą, mogącą mieć duszę istotą i powinny przysługiwać jej odpowiednie do tego statusu prawa.
Staje się coraz bardziej jasne, że nie wiemy, jak daleko w stronę uznawanych pierwotnie za wyłącznie ludzkie umiejętności może zajść technologia. Posłużmy się tu obrazem, który w roku 1997 przedstawił Hans Moravec. Bogactwo ludzkich kompetencji ujął w metaforę krajobrazu, gdzie to, co najbliższe nam, najbardziej ludzkie i jednocześnie najtrudniejsze do naśladowania przez automaty (interakcje społeczne, wyrażanie się poprzez sztukę, ale też koordynacja wzrokowo-ruchowa, naturalne poruszanie się) znajduje się na wzniesieniach górskich, a kłopotliwe dla nas, ale łatwe w automatyzacji czynności (pamięciowe opanowanie materiału szkolnego, wykonywanie obliczeń arytmetycznych) znajdują się na nizinach, natomiast szereg pośrednich umiejętności (dowodzenie twierdzeń, gra w szachy) znajduje się na wzgórzach pomiędzy nimi. Rozwój narzędzi sztucznej inteligencji jest jak powódź, w której woda przejmuje od nas kolejne kompetencje, poczynając od tych, które położone są najniżej. Dwadzieścia lat później Max Tegmark w książce Życie 3.0 przedstawił stan mu aktualny na rysunku podobnym do zamieszczonego poniżej.
Od tego czasu minęło sześć lat, a zauważyć można, że sztuczna inteligencja wchodzi już w miejsca pozostające na obrazie Tegmarka daleko od wody: tworzy z powodzeniem obrazy, które można uznać za dzieła sztuki, komponuje utwory muzyczne, pisze książki, dowodzi twierdzeń, używając technik matematycznych wcześniej ludziom nieznanych, pisze programy komputerowe, sprawnie tłumaczy, streszcza i rozbudowuje teksty. Coraz trudniej znaleźć te miejsca, w których jako ludzie pozostajemy wyjątkowi. Sprawia to, że przyszłość sztucznej inteligencji rzeczywiście trzeba uznać za wielką tajemnicę – znane nam od wieków Nieznane.
Skrajne reakcje na Nieznane są najbardziej typowe
Do sławnych osób, które wyraźnie artykułowały obawy związane z rozwojem inteligentnych technologii, należał fizyk Stephen Hawking. W 2016 r. twierdził, że problemem dla nas będzie wyjątkowa sprawność przyszłych superinteligentnych systemów, gdy cele, które będą one realizować, nie będą zbieżne z naszymi. Podał sugestywny przykład, zwracając się do swojego rozmówcy w następujący sposób: „Prawdopodobnie nie jesteś osobą, która nienawidzi mrówek i depcze je ze złości, ale jeśli jesteś odpowiedzialny za projekt hydroelektrowni, a w regionie znajduje się mrowisko, które musi zostać zalane, to tylko źle dla mrówek. Nie pozwólmy, aby ludzkość znalazła się w sytuacji tych mrówek” (netoteka). Z kolei Geoffrey Hinton, zwany przez niektórych ojcem chrzestnym sztucznej inteligencji, odszedł w maju tego roku z Google, wyjaśniając, że zrezygnował z pracy, gdyż chce bez skrępowania mówić o zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją. Dodał, że po części żałuje wkładu, który wniósł w rozwój tego typu technologii. Niepokoją go zwłaszcza zalew dezinformacji i głębokie zmiany na rynku pracy, szczególnie w sytuacji, w której w rozwoju sztucznej inteligencji przodują globalne korporacje. Wskazuje też na bliżej nieokreślone zagrożenie egzystencjalne, które pojawi się wraz z powstaniem prawdziwej inteligencji cyfrowej.
Niemniej wielu znawców tematu, w tym ważni współtwórcy obecnych sukcesów technologii tacy jak Jürgen Schmidhuber czy Yann LeCun, przyjmuje zdecydowanie odmienną postawę wobec nieznanej w szczegółach przyszłości inteligentnych technologii. Znamienny dla tego podejścia jest tytuł artykułu z „Rzeczpospolitej” autorstwa Zbigniewa Gajewskiego: Sztuczna inteligencja rozwiąże problemy globu. Wśród wspomnianych problemów znajduje się wszystko to, co danego autora niepokoi we współczesnym świecie. Wskazywane są: zbyt powolny rozwój nauki, kryzys klimatyczny, pandemie, głód panujący w wielu miejscach na świecie i jednocześnie marnotrawstwo dóbr. Wszystkie one mają być rozwiązane przez właściwe wykorzystanie sztucznej inteligencji.
Czy można się przygotować na Nieznane?
Osobiście radzę zachować umiar. Jestem bardzo ciekawy tego, co przyniesie przyszłość sztucznej inteligencji, ale zarówno najpoważniejsze obawy, jak i wielkie nadzieje uważam za przesadne. Na pewno wiele się zmieni i warto być na to gotowym. Jestem też przekonany, że nikt teraz nie jest w stanie przewidzieć, co konkretnie nas czeka. Możemy więc zrobić tylko to, co jest niezależne od sposobu, w jaki Nieznane nas zaskoczy: postarać się lepiej zrozumieć świat i ludzi, racjonalnie odczytywać sens komunikatów, które otrzymujemy, oraz intencje, które za nimi się kryją, a także rozumieć samego siebie, własne potrzeby i oczekiwania. W tym kontekście warto przytoczyć jeden z postulatów dotyczący edukacji przyszłości, który przedstawił Jacques Attali, francuski ekonomista, doradca prezydenta Francji François Mitterranda: od czwartego roku życia nauczać dzieci filozofii.
Piotr Kulicki – profesor filozofii, dyrektor Instytutu Filozofii KUL i Center for Human Oriented Artificial Intelligence na KUL‑u. Od strony naukowej zajmuje się logiką i ontologią formalną oraz ich zastosowaniami na potrzeby sztucznej inteligencji. Z czasem coraz więcej uwagi przykłada do czerpania satysfakcji z doświadczeń życia codziennego.
Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
< Powrót do spisu treści numeru.
Grafika na podstawie ilustracji: M. Tegmark, Life 3.0: Being Human in the Age of Artificial Intelligence, New York 2017, s. 53.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.















Skomentuj