Artykuł Filozofia w filmie

Piotr Lipski: Pogorzelisko

Słyszy się niekiedy, iż współcześnie nie ma już żadnych tabu. Dla jednych jest to powodem do chluby, dla innych źródłem żalu za przemijającymi obyczajami. Czy jednak jedni albo drudzy w ogóle rozumieją, czym jest tabu?

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2021 nr 2 (38), s. 52–53. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Kie­dy ktoś chwa­li się, że nie ma dla nie­go tema­tów tabu, to zwy­kle jest dum­ny z tego, iż nie boi się podej­mo­wać żad­nych, nawet naj­bar­dziej trud­nych zagad­nień. „Tabu” ozna­cza wów­czas po pro­stu coś, o czym się nie mówi. W takim sen­sie moż­na przy­kła­do­wo powie­dzieć, iż wojen­ne losy dziad­ka są w jakiejś rodzi­nie tema­tem tabu. Każ­dy prze­czu­wa, że coś złe­go się wte­dy wyda­rzy­ło, i wie, że lepiej spra­wy nie rozdrapywać.

Sło­wo „tabu” rze­czy­wi­ście bywa uży­wa­ne we wspo­mnia­nym sen­sie. Sens ten jest jed­nak wtór­ny i nie odda­je isto­ty zja­wi­ska, któ­re pier­wot­nie było okre­śla­ne tym ter­mi­nem. Ory­gi­nal­nie wystę­po­wał on w języ­ku miesz­kań­ców Poli­ne­zji i ozna­czał spo­łecz­ną insty­tu­cję zaka­zu pew­ne­go szcze­gól­ne­go rodza­ju. Cho­dzi­ło o zaka­zy doty­czą­ce sfe­ry tego, co świę­te (np. zakaz doty­ka­nia gło­wy wodza), lub tego, co nie­czy­ste (np. zakaz doty­ka­nia zmar­łych lub nawet tyl­ko pozo­sta­wio­nych przez nich przed­mio­tów). Z Poli­ne­zji do Euro­py ter­min „tabu” został przy­wie­zio­ny przez Jame­sa Cooka. Szyb­ko zaczę­to uży­wać go do okre­śla­nia róż­nych zaka­zów wystę­pu­ją­cych w róż­nych kul­tu­rach, tym samym znacz­nie roz­sze­rza­jąc i roz­my­wa­jąc pier­wot­ne zna­cze­nie ter­mi­nu. Zauwa­żo­no przy tym, iż poza spe­cy­ficz­ny­mi tabu, cha­rak­te­ry­stycz­ny­mi dla poszcze­gól­nych spo­łecz­no­ści, są też pew­ne zaka­zy, któ­re – poza drob­ny­mi wyjąt­ka­mi – obo­wią­zu­ją powszech­nie. Temat jed­ne­go z takich powszech­nych tabu poja­wia się w zna­ko­mi­tym, choć bole­snym dra­ma­cie Deni­sa Villeneuve’a Pogo­rze­li­sko.

Akcja fil­mu zawią­zu­je się w sce­nie odczy­ty­wa­nia testa­men­tu Nawal Mar­wan. Jej dzie­ci, bliź­nię­ta Jean­ne i Simon, pozna­ją zaska­ku­ją­cą wolę mat­ki. Pra­gnę­ła ona zostać pocho­wa­na bez trum­ny, nago, twa­rzą ku zie­mi i bez nagrob­ka, któ­ry nosił­by jej imię, chy­ba że speł­nią jej wolę wyra­żo­ną w dodat­ko­wych listach. Jed­no­cze­śnie prze­ka­zu­je bowiem bliź­nię­tom dwa listy. Pierw­szy zaadre­so­wa­ny jest do ich ojca, o któ­rym sądzi­ły, że od daw­na nie żyje, dru­gi skie­ro­wa­ny jest do ich bra­ta, o ist­nie­niu któ­re­go w ogó­le nie wie­dzia­ły. Kie­dy dostar­czą oba ­listy, dosta­ną jesz­cze jeden – zaadre­so­wa­ny do nich. Dopie­ro wów­czas będą mogły ozna­czyć grób mat­ki pły­tą z jej nazwiskiem.

Mimo że brat nie chce jej towa­rzy­szyć, Jean­ne wyru­sza z Kana­dy w rodzin­ne stro­ny mat­ki. Od tego momen­tu oglą­da­my umie­jęt­nie prze­pla­ta­ne dwie histo­rie: histo­rię Nawal – przed­sta­wio­ną na tle wojen­nych dzie­jów Liba­nu, i histo­rię odkry­wa­nia jej losów przez Jean­ne i Simo­na, któ­ry po jakimś cza­sie dołą­cza do siostry.

Histo­ria Nawal zaczy­na się od zabój­stwa jej uko­cha­ne­go, z któ­rym jest w cią­ży. Zosta­je on zabi­ty przez bra­ci Nawal, trak­tu­ją­cych zwią­zek sio­stry jako hań­bę dla rodzi­ny. Ją samą przed tra­gicz­ną śmier­cią ratu­je bab­cia. Wymu­sza jed­nak na Nawal, aby zaraz po poro­dzie odda­ła syna, po czym zamiesz­ka­ła z wujem, któ­ry umoż­li­wi jej stu­dia. Nawal nie zapo­mi­na o dziec­ku. Kie­dy sytu­acja w kra­ju sta­je się coraz bar­dziej napię­ta, opusz­cza dom wuja i wyru­sza na poszu­ki­wa­nia syna. Docie­ra do sie­ro­ciń­ca, w któ­rym prze­by­wał, ale na miej­scu znaj­du­je jedy­nie pogo­rze­li­sko. W trak­cie dal­szych poszu­ki­wań nie­mal ginie w masa­krze pasa­że­rów auto­bu­su, któ­rym podró­żu­je. W koń­cu tra­ci nadzie­ję na odna­le­zie­nie syna. Cho­ciaż sama jest chrze­ści­jan­ką, przy­sta­je do muzuł­mań­skich bojow­ni­ków. Mając w pamię­ci okrut­ne zbrod­nie chrze­ści­jań­skich nacjo­na­li­stów, doko­nu­je zama­chu na ich dowód­cę. Za zabój­stwo tra­fia do wię­zie­nia Kfar Ryat, w któ­rym jest tor­tu­ro­wa­na i gwał­co­na przez nie­ja­kie­go Abou Tare­ka. Wsku­tek gwał­tów zacho­dzi w ciążę.

Odkry­cie tych fak­tów wstrzą­sa Jean­ne i Simo­nem. Uświa­da­mia­ją sobie, iż to wła­śnie oni są owo­cem gwał­tu. Nie jest to jed­nak ostat­ni wstrząs, jaki ich cze­ka. Aby poznać losy swe­go bra­ta, Simon spo­ty­ka się z Cham­sed­di­nem, przy­wód­cą bojów­ka­rzy. Ten przy­zna­je, że porwał ich bra­ta, Niha­da, wyszko­lił go i wcie­lił do swo­ich oddzia­łów. Zdra­dza też, że Nihad szu­kał mat­ki, ale bez powo­dze­nia. W wyni­ku róż­nych per­tur­ba­cji stał się jed­nym z opraw­ców w wię­zie­niu Kfar Ryat. W kul­mi­na­cyj­nym punk­cie fil­mu Vil­le­neu­ve mistrzow­sko łączy obie histo­rie. Oglą­da­jąc Nawal na base­nie oraz bliź­nię­ta w hote­lu, razem z boha­te­ra­mi uświa­da­mia­my sobie, iż Nihad to Abou Tarek. Adre­sa­tem obu prze­ka­za­nych w testa­men­cie listów jest jed­na i ta sama osoba.

Z całą pew­no­ścią nie każ­da zaka­za­na prak­ty­ka wią­że się z tabu. Przy­kła­do­wo zakaz kra­dzie­ży nie bywa raczej okre­śla­ny jako tabu. Mniej oczy­wi­sty jest przy­pa­dek mor­der­stwa choć, mimo wszyst­ko brak uni­wer­sal­nej zgo­dy na okre­śla­nie tego zaka­zu jako tabu. Nato­miast kazi­rodz­two jest nie tyl­ko zabro­nio­ne w nie­mal wszyst­kich kul­tu­rach, ale jest tak­że powszech­nie uwa­ża­ne za jed­no z naj­bar­dziej fun­da­men­tal­nych – i być może jed­no z ostat­nich – tabu. Co zatem wyróż­nia tabu spo­śród innych zakazów?

Pro­blem ten jest zbyt zło­żo­ny i obro­śnię­ty zbyt boga­tą lite­ra­tu­rą etno­gra­ficz­ną, aby w tak krót­kim felie­to­nie moż­na było go opi­sać, nawet tyl­ko pobież­nie. Zamiast uda­wać, iż jestem w sta­nie przed­sta­wić jakieś wią­żą­ce roz­strzy­gnię­cia defi­ni­cyj­ne, chciał­bym tyl­ko pod­dać Ci pod roz­wa­gę, Czy­tel­ni­ku, dwie obser­wa­cje. Być może w ich kon­tek­ście uka­że się męt­ność nasze­go potocz­ne­go poj­mo­wa­nia tabu.

Po pierw­sze, o tabu nie decy­du­je moral­ny cię­żar zwią­za­ny z fak­tem zła­ma­nia jakie­goś zaka­zu. W fil­mie przed­sta­wio­no wie­le zabójstw, a wśród nich bestial­skie mor­der­stwo małej dziew­czyn­ki. Wszyst­kie one są prze­cież bar­dziej nagan­ne moral­nie niż kazi­rod­czy akt sek­su­al­ny, a jed­nak nie są – przy­naj­mniej powszech­nie – okre­śla­ne jako tabu. Moż­na nawet pójść jesz­cze dalej. Prze­kro­cze­nie tabu nie musi w ogó­le wią­zać się z jaką­kol­wiek odpo­wie­dzial­no­ścią moral­ną. Wska­zu­je się zwy­kle na dwa warun­ki koniecz­ne takiej odpo­wie­dzial­no­ści: świa­do­mość i dobro­wol­ność. W przy­pad­ku roz­wa­ża­ne­go aktu kazi­rod­cze­go warun­ki te nie są speł­nio­ne. Co praw­da Abou Tarek dobro­wol­nie i świa­do­mie decy­du­je się zgwał­cić Nawal, lecz nie moż­na powie­dzieć, że świa­do­mie i dobro­wol­nie decy­du­je się na kazi­rodz­two. Nie wie bowiem, że Nawal jest jego mat­ką. W przy­pad­ku będą­cej ofia­rą gwał­tu Nawal nie moż­na w ogó­le mówić o żad­nej odpo­wie­dzial­no­ści moral­nej. Mimo wszyst­ko tabu zosta­ło zła­ma­ne, i w jakimś sen­sie skut­ki tego fak­tu cią­żą zarów­no nad Tare­kiem, Nawal, jak i nad ich dziećmi.

W ten spo­sób prze­cho­dzi­my do dru­giej obser­wa­cji. Zła­ma­nie zaka­zu wyni­ka­ją­ce­go z tabu wią­że się nie­mal zawsze z jakąś for­mą ska­że­nia. Nawet jeśli ktoś łamie tabu nie­chcą­cy, nie­świa­do­mie, albo – jak Nawal – zupeł­nie wbrew wła­snej woli, to i tak sta­je się w pew­nym sen­sie nie­czy­sty. Spo­łecz­no­ści, w któ­rych wystę­po­wa­ła insty­tu­cja tabu, jak przy­kła­do­wo opi­sa­ne przez Cooka ludy Poli­ne­zji, dys­po­no­wa­ły jed­nak środ­ka­mi zarad­czy­mi. Dzię­ki okre­ślo­nym obrzę­dom moż­li­we było dostą­pie­nie rytu­al­ne­go oczysz­cze­nia. Zamy­ka­ją­ce film sce­ny pre­zen­tu­ją coś na kształt takie­go oszczy­sza­ją­ce­go rytu­ału. Osta­tecz­nie przed­sta­wio­na histo­ria, mimo że obfi­tu­ją­ca w tra­gicz­ne i prze­ra­ża­ją­ce wyda­rze­nia, nie pozo­sta­je cał­ko­wi­cie beznadziejna.


Piotr Lip­ski – adiunkt w Kate­drze Teo­rii Pozna­nia KUL, absol­went MISH UJ. Rodzin­ny czło­wiek (mąż Żony i ojciec gro­mad­ki dzie­ci), od daw­na cykli­sta, biblio­fil i miło­śnik SF, od nie­daw­na ogro­do­wy astro­ama­tor i introligator.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Kadr z fil­mu Pogo­rze­li­sko


Tytuł: Pogorzelisko
reży­se­ria: Denis Villeneuve
sce­na­riusz: Denis Villeneuve
gatu­nek: Dra­mat / Wojenny
pro­duk­cja: Kanada
pre­mie­ra: 4 swrze­śnia 2010

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy