Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2024 nr 2 (56), s. 9–11. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
Co to znaczy „rozumieć”? Najprostsza odpowiedź, podsunięta przez język i tradycję myślenia, ujmuje rozumienie jako funkcję rozumu, a zatem jako czynność czysto intelektualną, poznawczą. Oczywiście rozumienie służy m.in. poszerzeniu wiedzy, ale nie sposób ograniczyć tego fenomenu jedynie do roli narzędzia poznania. Z całą pewnością zaś nie możemy sprowadzić rozumienia do czysto intelektualnego aspektu egzystencji człowieka. Rozumiemy słowa, zdania, sądy, ale też innych ludzi, rzeczy, świat. Nie zawsze chodzi tutaj o poznanie angażujące prawidła myślenia, a nawet nie zawsze zgodzilibyśmy się, że chodzi właśnie o poznanie. Potocznie też przecież np. mówimy, że „rozumiemy się na czymś”, w sensie: znamy się na tym, potrafimy tego używać lub to coś zrobić. Wreszcie wielu fenomenów, o których powiedzielibyśmy, że je rozumiemy, z całą pewnością nie możemy właściwie ująć wyłącznie na drodze poznania pojęciowego: tak będzie np. z dziełem sztuki, doświadczeniem zagrożenia czy rozkoszy, tak będzie z innym człowiekiem.
Rozumienie pierwotne i sens
Wedle Martina Heideggera rozumienie oznacza przede wszystkim pierwotny, charakteryzujący każdą relację z bytem dostęp do bycia tego bytu i zawsze zarazem do bycia własnego bytu. To pierwotne rozumienie jest egzystencjałem, czyli jednym z podstawowych określeń ontologicznych, opisujących nasze Dasein, bycie-tu-oto. Heidegger pisze, że
[…] »rozumienie« w sensie jednego z wielu możliwych sposobów poznania, odróżnione np. od »wyjaśniania«, musimy wraz z tym ostatnim interpretować jako egzystencjalnie pochodne wobec rozumienia pierwotnego, współkonstytuującego bycie »tu oto« w ogóle (Heidegger 1994, s. 203).
Rozumienie wraz z położeniem (Befindlichkeit,określeniem przez nastrój) i mową ustanawia egzystencjalną otwartość bycia Dasein. Dasein to ten byt, który zdolny jest odnieść się do własnego bycia, a wraz z tym – do problemu bycia w ogóle. Dzieje się tak właśnie dzięki przysługującemu mu rozumieniu bycia.
Rozumienie uchwytuje sens bycia innego bytu i ujmuje go w odniesieniu do sensu bycia własnego bytu. Jak przebiega owo rozumienie? Rozumiem słowo, jeśli znam jego znaczenie; rozumiem wypowiedź, jeśli pojmuję jej dosłowne znaczenie, ale też jej wprost wskazaną lub ukrytą intencję. Rozumiem dowolną rzecz z mojego otoczenia, jeśli uchwytuję to, czym ona jest, albo do czego może mi posłużyć; rozumiem innego człowieka, jeśli potrafię pojąć, kim jest, a kim mógłby być. Rozumiem dowolny napotkany byt dzięki wszystkiemu, co o nim już wiem, ale też dzięki temu wszystkiemu, co potrafię o nim domniemać. A zatem rozumiem, jeśli znam, pojmuję, wiem, uchwytuję sens. Czym jednak jest sens?
Odpowiedź Heideggera na powyższe pytanie brzmi:
Sens jest tym, w czym utrzymuje się zrozumiałość czegoś (tamże, s. 215).
Coś – byt – pozwala się zrozumieć dzięki czemuś, w czym utrzymuje się jego zrozumiałość. Zrozumiałość słowa utrzymuje się zatem w znaczeniu, zrozumiałość rzeczy w jej istocie lub przeznaczeniu, zrozumiałość innego człowieka – którego sposób bycia radykalnie odróżnia Heidegger od sposobu bycia rzeczy – w jego egzystencji, czyli nie tylko w tym, czym jest, lecz również i zwłaszcza w tym, czym może on być jako wolna istota. Rozumiemy więc zawsze coś ze względu na coś. Struktura „ze względu na” ujawnia się zawsze w naszej relacji z bytem. Rozumiem np. narzędzie nie wtedy, gdy potrafię tylko opisać je teoretycznie. Rozumiem je wówczas, gdy potrafię się nim posługiwać zgodnie z jego przeznaczeniem do czegoś – w tym ukrywa się jego sens, czyli utrzymuje się jego zrozumiałość – ale także zgodnie z tym, czego od niego w jego użyteczności oczekuję, czyli w czym ujawnia się aktualnie moje rozumienie własnej egzystencji, a wraz z nim – rozumienie otaczającego mnie świata. Rozumienie bytu takiego jak krzesło nie wymaga umiejętności przedstawienia instrukcji obsługi krzesła, lecz ujawnia się już wtedy, gdy na krześle po prostu siadam. Ale użycie krzesła w innej funkcji, jaką nadal umożliwia jego istota, czyli np. jako improwizowanej drabiny czy przeszkody, też świadczy o ujęciu go w jego byciu jako narzędzia, w którym dzięki rozumieniu odkrywamy możliwości.
Ujawnianie możliwości w bycie
Heidegger pisze:
W rozumieniu tkwi egzystencjalnie sposób bycia Dasein jako możności bycia. Dasein nie jest czymś obecnym, czego dodatkową własnością byłoby, że coś może, lecz jest pierwotnie byciem-możliwym. Dasein jest zawsze tym, czym może być, i tak, jak jest swą możliwością (tamże, s. 203–204, Zachowuję oryginalny termin Dasein w miejsce proponowanego przez tłumacza przekładu jako „jestestwo” – przyp. R. S.).
Naczelne zadanie rozumienia polega zatem na tym, że ujawnia ono możliwości w bycie. To, że Dasein odnosi się do własnego bycia, oznacza właśnie odniesienie się do siebie jako możliwości bycia. Dasein rozumie siebie nie jako to wszystko, czym aktualnie jest, lecz zawsze jako coś więcej, jako swoje bycie-możliwym. I tę strukturę możliwości, którą w sobie odnajduje, przenosi na świat. W egzystencjalnej otwartości zakorzenione są podstawowe elementy egzystencjalnej troski, jaką Dasein obejmuje świat swojego bycia: położenie jest warunkiem rzucenia (Geworfenheit) Dasein w świat, rozumienie zaś jest warunkiem projektu (Entwurf). Dasein jest rzucone w bycie, ale odnajduje się w tym rzuceniu tak, że samo rzutuje – projektuje – siebie na swoje możliwości bycia. Projekt nie stanowi jakiegoś uświadomionego, koherentnego planu działania – Heidegger w ogóle nie zajmuje się opisem świadomości – lecz taką strukturę ontologiczną, która umożliwia Dasein przekraczanie siebie ku swoim możliwościom bycia. Projektując siebie, Dasein podejmuje swoje bycie tak, jak pozwala na to jego rzucenie.
Na gruncie projektowego bycia-ku-możliwościom Dasein może ostatecznie rozumieć siebie ze względu na świat albo świat ze względu na siebie. Jak tłumaczy to sam Heidegger:
Projekt dotyczy zawsze pełnej otwartości bycia-w-świecie; rozumienie jako możność bycia samo ma możliwości już z góry wyznaczone przez sferę tego, co w nim z istoty daje się otworzyć. Rozumienie może się najpierw zająć otwieraniem świata, tzn. Dasein może się zrazu i zwykle rozumieć, wychodząc od swego świata. Albo też rozumienie rzuca się najpierw w »ze względu na co« tzn. Dasein egzystuje jako ono samo. Rozumienie jest albo właściwe, wypływające z własnego Siebie, albo też niewłaściwe (tamże, s. 207).
Zwykle Dasein rozumie siebie – niewłaściwie – ze względu na świat, co oznacza, że sens swojej egzystencji ujmuje za pośrednictwem udzielonej czy narzuconej mu już zawsze przez innych wykładni (interpretacji) świata. Dzieje się tak wtedy, gdy człowiek rozumie swoje miejsce w świecie jako ustalone i wyznaczone przez porządek tego świata. Np. na gruncie dostępnej mu wykładni jego losu, powiedzmy religijnej, rozumie siebie jako bezpieczne dziecko Boże czy potępionego grzesznika; albo na gruncie idei nacjonalistycznej czerpie dumę z bycia przedstawicielem określonej wspólnoty lub z nienawiścią odnosi się do wskazanych mu wrogów tejże wspólnoty; albo pod wpływem dominujących w życiu publicznym poglądów postrzega siebie jako beneficjenta lub ofiarę systemu społeczno-politycznego.
Przeciwna tendencja zachodzi wtedy, gdy Dasein rozumie świat ze względu na siebie, gdy dostrzega, że to ono samo jest źródłem sensowności przenikającej świat jako system odniesień, którego ono samo jest ośrodkiem i ostatecznym przeznaczeniem. Dasein odkrywa to w trwodze, ogarnięte nastrojem niesamowitości (Unheimlichkeit), w której ze świata opadły zasłony publicznych kłamstw i ujawnił się on Dasein takim, jakim jest sam w sobie, pozbawiony tego wszystkiego, co mogło być wsparciem i ucieczką, ze względu na co Dasein mogło czuć się w nim zadomowione. Dotyczy to już jednak właściwej egzystencji Dasein, czyli takiej, która decydując się na siebie, podejmuje swoje własne możliwości bycia.
Rozumieć byt z tej perspektywy myślenia oznacza zatem egzystować wraz z sensem, w jakim ujawnia się ów byt. Nie chodzi tu o teoretyczne poznanie bytu, lecz o bycie-w-świecie jako ludzki sposób bycia, w którym świat to nic innego niż sieć sensownych odniesień, gdzie stale ujawnia się i podlega modyfikacjom zrozumiałość tego wszystkiego, co otacza byt ludzki. Bycie-w‑świecie oznacza ujęcie ludzkiego sposobu bycia jako nierozerwalnie związanego ze światem i ujawniającego się tylko w tej dynamicznej relacji.
Nie jest zatem tak, jak podpowiada przekonanie dominujące w przedheideggerowskiej tradycji filozoficznej, że oto jestem i od czasu do czasu mam przed sobą intelektualne zadanie – byt do poznania, coś do zrozumienia. Rozumiemy siebie i inny byt, egzystując, nie tylko deliberując; rozumiemy w każdej chwili i w każdym działaniu czy zaniechaniu. Czyniąc to, odmieniamy byt wokół siebie i odmieniamy samych siebie. Przed Heideggerem problem rozumienia jawił się zwykle jako zadanie dla epistemologii; Heidegger odkrywa jego ontologiczne podłoże.
Warto doczytać:
- M. Heidegger, Bycie i czas, tłum. B. Baran, Warszawa 1994.
- M. Heidegger, Kant a problem metafizyki, tłum. B. Baran, Warszawa 1989.
- M. Heidegger, Podstawowe problemy fenomenologii, tłum. B. Baran, Warszawa 2009.
- M. Heidegger, Znaki drogi, tłum. S. Blandzi, M. Falkowski, J. Filek, J. Mizera, J. Nowotniak, K. Pomian, M. Poręba, J. Sidorek, J. Tischner, K. Wolicki, Warszawa 1999.
- K. Michalski, Heidegger i filozofia współczesna, Warszawa 1978.
- D. R. Sobota, Źródła i inspiracje Heideggerowskiego pytania o bycie, Bydgoszcz 2013.
Radosław Strzelecki – dr filozofii, etyk, adiunkt w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jest autorem m.in. książek Ethos i wolność. W poszukiwaniu etycznej wymowy „Bycia i czasu” Martina Heideggera (Kraków 2006) i Odpowiedzieć Byciu. Odpowiedzieć Innemu (Kraków 2014), współredaktorem książek Wolność jako odpowiedzialność. Jackowi Filkowi na siedemdziesiąte urodziny (Kraków 2016), Filozofia wobec zła. Od spekulacji do transgresji/Philosophy and Evil. From Speculation to Transgression (Kraków 2018), Etyka a patriotyzm (Toruń 2019).
Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
< Powrót do spisu treści numeru.
Ilustracja: Agnieszka Zaniewska
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.















Tak, wielki /naj/, jedyny i niepowtarzalny Martin Heidegger, czyli początek i koniec współczesnej filozofii w XX i XXI wieku…
AD 2025
… oczywiście tylko w oryginale, choć po polsku równie dobrze brzmi.
MH: następny jako kontinuum wariantywne po innym gigancie, tzn. Arystotelesie…
A reszta /resztki!?/…!?
Platon — nie.
Amen
AD 2025