Artykuł Ontologia

Rafał Tryścień: Dlaczego ja to ja?

Najczęściej zgadzamy się, że zachowanie tożsamości osobowej w czasie jest czymś istotnym. W odpowiedzi na pytanie o to, czy na zdjęciu szkolnym jestem ja, czy ktoś inny, odpowiadam, że to ja, bowiem pamiętam okoliczności, w jakich zdjęcie zostało zrobione. Choć moje ciało jest inne niż wtedy, to jednak wiem, bowiem pamiętam, że to jestem ja. W tym wypadku pamięć wystarcza. Co zrobić natomiast z przypadkami, kiedy pamięć to za mało? I czy takie w ogóle się zdarzają?

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 1 (13), s. 17–19. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Wypadek

Wyobraź sobie, że jedziesz samo­cho­dem. Nagle dochodzi do wypad­ku. Mimo że wyglą­da on niegroźnie, uderze­nie w głowę spraw­ia, że na dwa dni zapadasz w śpiączkę. Gdy się z niej budzisz, seria pytań uświadamia ci oraz osobom dookoła, że nie pamię­tasz kom­plet­nie nic do chwili wypad­ku. Two­ja pamięć została całkowicie wymazana. Nie pamię­tasz niko­go z rodziny, przy­jaciół. Nie pamię­tasz tego, co lubisz jeść, jakie masz hob­by, na którym boku zasyp­i­asz. Rodz­i­na przynosi ci stos zdjęć, pokazu­je twój pro­fil na Face­booku, ale ty zupełnie nie utożsami­asz się z osobą, którą próbu­ją ci przy­pom­nieć. Fakt posi­ada­nia iden­ty­cznego ciała nie wzbudza w tobie żad­nych uczuć. Przyj­mu­jesz, iż jest możli­we, że ist­nieje lub ist­ni­ał ktoś, kto był, a może nadal jest, bard­zo podob­ny do ciebie. Wszelkie pró­by znalezienia mostu łączącego two­je ist­nie­nie z osobą, którą powinieneś się czuć, nie przynoszą pożą­danego rezul­tatu. Choć zgadza­sz się na nazwanie siebie imie­niem i nazwiskiem ze znalezionego przy tobie dowodu oso­bis­tego, bowiem zdję­cie i opis pasu­ją do two­jego ciała, nie czu­jesz związku z osobą z fotografii.

Przed­staw­iony ekspery­ment myślowy nie do koń­ca może­my nazwać ekspery­mentem, bowiem podob­ne przy­pad­ki może­my zobaczyć w fil­mach, a także znane są z prak­ty­ki lekarskiej. W dal­szej częś­ci tek­stu spróbu­ję odpowiedzieć na pytanie o możli­wość ist­nienia metafizy­cznych kry­ter­iów tożsamoś­ci oso­by przed i po wypad­ku. Inny­mi słowy, postaram się odpowiedzieć na pytanie o kry­teri­um (lub kry­te­ria) konieczne i wystar­cza­jące do zachowa­nia przez osobę iden­ty­cznoś­ci w różnych chwilach – czyli takie, które wystar­czą, by orzec, że oso­ba O2 w chwili t2 jest tą samą osobą, co O1 w chwili t1. W tym celu przyjrzymy się potenc­jal­nym kandydatom do takiego kry­teri­um: ciągłoś­ci ciała oraz ciągłoś­ci psy­cho­log­icznej, a dokład­niej pamię­ci.

Zadanie to nie będzie łatwe. W ekspery­men­tach tego typu uwidacz­nia się słabość możli­wych kry­ter­iów oraz wpływ języ­ka, którym się posługu­je­my, kiedy próbu­je­my rozwiązać tego typu zagad­ki. Dla zachowa­nia klarownoś­ci trze­ba wprowadz­ić rozróżnie­nie między obiek­ty­wnym oraz subiek­ty­wnym sposobem mówienia o prob­lemie tożsamoś­ci. Obiek­ty­wny sposób mówienia stanowi opis prob­le­mu tożsamoś­ci z per­spek­ty­wy oder­wanej od konkret­nego punk­tu widzenia, nieza­leżnej od danego obser­wa­to­ra. Pewną sytu­ację widz­imy nie­jako z zewnątrz, z tej zaś per­spek­ty­wy wystar­cza­ją­ca dla zachowa­nia tożsamoś­ci wyda­je się ciągłość cielesna. Subiek­ty­wny sposób mówienia o prob­lemie to ten z poziomu samego zain­tere­sowanego, uczest­ni­ka – oso­by, która poszuku­je odpowiedzi na pytanie o warun­ki swo­jej tożsamoś­ci w cza­sie.

Tożsamość zależy od ciała

Najczęś­ciej iden­ty­fiku­je­my oso­by poprzez odwołanie się do ciągłoś­ci ciała. Kiedy spo­tykam kolegę, którego ostat­ni raz widzi­ałem miesiąc temu, to zakładam, że jest to ta sama oso­ba, bowiem spostrzegam ciało, które sobie przy­pom­i­nam. W powyższym ekspery­men­cie two­ja rodz­i­na dokonu­je właśnie takiej iden­ty­fikacji two­jego ciała. Kiedy wchodzą do sali szpi­tal­nej, są pewni, że oso­ba, którą widzą, jest tą samą, co przed wypad­kiem. Two­je niety­powe zachowanie uświadamia im, że coś się zmieniło. Dla ciebie nie zmieniło się nic. Nie znasz ich zupełnie. Co z tego, że mówią, że rozpoz­na­ją two­je ciało, sko­ro mogą cię mylić z kimś, kto wyglą­da iden­ty­cznie jak ty. Co więcej, próbu­ją oni dokon­ać iden­ty­fikacji oso­by poprzez odwołanie się do tego samego ciała, które w nor­mal­nych warunk­ach i tak podle­ga licznym przeo­braże­niom (ponoć co 7 lat nasze ciało wymienia wszys­tkie komór­ki). Gdy­by ciało nie ule­gało tak znacznym przemi­anom, ciągłość ciała – jako kry­teri­um tożsamoś­ci – była­by wystar­cza­ją­ca. Ale nie jest. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że Jan, który dziś ma 40 lat, jest tą samą osobą, co Jan (Jaś), który miał 2 lat­ka, tylko na tej pod­staw­ie, że posi­ada­ją iden­ty­czne ciało. Ciała te bowiem różnią się pod bard­zo wielo­ma wzglę­da­mi. Poszuki­wa­nia fun­da­men­tu tożsamoś­ci oso­by w cza­sie trze­ba więc kon­tyn­uować.

Ciągłość psychologiczna

Załóżmy, że wypadek obser­wowała two­ja cio­cia, która była razem z tobą w karetce i później w szpi­talu. Zaświad­cza ona (jako obiek­ty­wny obser­wa­tor), że nie doszło do przy­pad­kowej zami­any ciała. Mózg, jako źródło włas­noś­ci psy­chicznych (zgódźmy się, że tak jest), pozostał ten sam. Nastąpiło jed­nak coś, co spraw­iło, że ulot­niła się ciągłość psy­chicz­na. Co to znaczy? Z obiek­ty­wnego punk­tu widzenia oso­ba, która powin­na być w danym ciele, gdzieś zniknęła, a na jej miejs­cu pojaw­ił się ktoś inny. Z subiek­ty­wnego punk­tu widzenia, wiesz, kim jesteś, ale tylko od momen­tu wypad­ku. Nie pamię­tasz nic z życia przeszłej oso­by. Nawet gdy­by ktoś pokazał ci film, na którym zostało zare­je­strowane całe two­je życie sprzed wypad­ku, i w ten sposób próbował doprowadz­ić do przy­wróce­nia ci pamię­ci oraz wzbudzenia w tobie poczu­cia, że jesteś osobą sprzed wypad­ku, to trud­no przy­puszczać, by osiągnął swój zami­ar i przy­wró­cił ci ciągłość psy­chiczną. Zabrakło­by owego szczegól­nego sto­sunku do włas­nych przeżyć, dzię­ki które­mu uzna­je­my je właśnie za własne zarówno w momen­cie ich przeży­wa­nia, jak i w przy­woła­ni­ach pamię­ciowych. Ten sto­sunek został zer­wany w momen­cie wypad­ku wraz z utratą wspom­nień. Jak oce­ni­ać zatem pamięć jako fun­da­ment tożsamoś­ci oso­by?

Z subiek­ty­wnego punk­tu widzenia nie masz pod­staw do przyję­cia, że jesteś osobą sprzed wypad­ku (odrzu­camy możli­wość cud­ownego nawro­tu pamię­ci). Masz jakieś ciało, o którym możesz powiedzieć, że rzeczy­wiś­cie do kogoś musi­ało należeć. Nie wiesz, do kogo. Dziś należy ono do ciebie. Nie będziesz troszczyć się np. o zobow­iąza­nia tamtej oso­by, bowiem nie masz poczu­cia, że to ty je zaciągnąłeś. A jeżeli za rok, dokład­nie o tej samej porze two­je obec­ne ciało zajmie ktoś inny, a ty rozpłyniesz się w powi­etrzu? Czy ma to jakieś znacze­nie? Nie.

Z obiek­ty­wnego punk­tu widzenia nato­mi­ast nie może­my zaprzeczyć, że oso­ba sprzed wypad­ku i po wypad­ku to ta sama oso­ba. Jeśli przed wypad­kiem fak­ty­cznie zaciągnąłeś jakieś zobow­iąza­nia, np. poży­czyłeś od kogoś pieniądze, to z pewnoś­cią wierzy­ciel będzie się starał namierzyć ciebie po wypad­ku i tłu­macze­nie, że jesteś inną osobą niż przed wypad­kiem, raczej go nie przekona.

Jednak pamięć

Tekst rozpoczęliśmy od his­torii oso­by, która uległa wypad­kowi, wskutek którego utraciła wszys­tkie wspom­nienia. Jej iden­ty­czność osobowa z osobą sprzed wypad­ku została podana w wąt­pli­wość. Przede wszys­tkim sama oso­ba miała prob­lem z odpowiedz­ią na pytanie, kim jest. Mając na uwadze określone wyma­gania, chcieliśmy znaleźć kry­teri­um konieczne i wystar­cza­jące, które będzie zawsze obow­iązy­wać i dzię­ki które­mu będziemy mogli określić, czy dana oso­ba zachowała swo­ją tożsamość w cza­sie. Przy anal­izie możli­wych kry­ter­iów – ciągłoś­ci ciała, ciągłoś­ci mózgu wraz z ciągłoś­cią psy­cho­log­iczną – ponieśliśmy porażkę. Nie znaleźliśmy kry­teri­um, które było­by na tyle moc­ne, że bez zarzutów moglibyśmy je przyjąć. W zami­an za to odkryliśmy, że ciało oso­by nie wystar­cza do ukon­sty­tuowa­nia tożsamoś­ci nie tylko z subiek­ty­wnego, ale nawet z obiek­ty­wnego punk­tu widzenia. Choć obiek­ty­wny punkt widzenia kom­p­liku­je też możli­wość ugrun­towa­nia cza­sowej tożsamoś­ci oso­by w ciągłoś­ci jej życia psy­chicznego, spo­jrze­nie subiek­ty­wne zde­cy­dowanie za nim prze­maw­ia. Dlat­ego to ciągłość psy­chicz­na, ufun­dowana w pamię­ci, jest lep­szym, choć ułom­nym, kry­teri­um tożsamoś­ci oso­by w cza­sie.


Warto doczy­tać

A.J. Ayer, Prob­lem poz­na­nia, Warsza­wa 1965, rozdz. 5, pkt. 1 i 2.
J. Bre­mer, Oso­ba – fikc­ja czy rzeczy­wis­tość? Tożsamość i jed­ność Ja w świ­etle badań neu­ro­log­icznych, Kraków 2008.
M. Gry­gian­iec, Iden­ty­czność i trwanie. Studi­um onto­log­iczne, Warsza­wa 2007.



Rafał Tryś­cień – 
Dok­torant Inter­dyscy­pli­narnych Human­isty­cznych Studiów Dok­toranc­kich Uni­w­er­syte­tu Łódzkiego. Na co dzień studi­u­je rozwój swo­jego syna. W wol­nych chwilach przy­go­towu­je pracę dok­torską poświę­coną zagad­nie­niu tożsamoś­ci osobowej w Insty­tu­cie Filo­zofii UŁ.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.
W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy