Artykuł Filozofia współczesna Historia filozofii nowożytnej

Robert Rogoziecki: Hermeneutyki podejrzeń

Ponoć kiedyś, w trakcie wykładu, student zapytał Martina Heideggera: „Panie Heidegger, kiedy napisze pan etykę?”, a Heidegger odrzekł, że Bycie i czas jest etyką.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2021 nr 6 (42), s. 23–24. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Przytoczona w lidzie anegdota jest o tyle znacząca, że wskazuje na etyczny charakter hermeneutyki, czyli nauki o sztuce interpretacji. Koncepcje tzw. mistrzów podejrzeń wpisują się właśnie w ten kontekst. Hermeneutycy ontologiczni żywili przekonanie o kryzysie kultury europejskiej. Heidegger jego genezy doszukiwał się w zapomnieniu o kategorii bycia, Hans Georg Gadamer w krytycyzmie oświecenia, traktowanego zarówno jako proces, jak i epoka historyczna, Paul Ricœur w utracie zdolności rozumienia symboli. Zapleczem dla ich diagnozy mogłyby być dokonania mistrzów podejrzeń.

Ricœur wskazywał tu trzy postaci: Karola Marksa, Fryderyka Nie­tzschego oraz Zygmunta Freuda. Wszystkich ich łączy nieufność z jednej strony do tradycji ­racjonalistycznej, z jej upodobaniem do fundowania wszelkiej ludzkiej aktywności na świadomości, z drugiej – religii, a od poprzedników różni fakt, że podstawą krytyki uczynili interpretację. Nie uważali bowiem Boga, rozumu, świadomości za fantazje, ale raczej symptomy czegoś innego. Marks uznał je za wytwory ideologii skrywającej i utrwalającej panujące w społeczeństwie stosunki produkcji, Nietzsche – wytwory woli mocy, Freud zaś – za efekt pożądań, lęków i tłumienia popędów.

Treści religijne, filozoficzne czy nawet obiegowe opinie i stereotypy były więc z ich perspektywy tyleż samo prawdziwe, co fałszywe, wyrastały bowiem z realnych procesów, sił i dążeń, którym podlega człowiek, a zarazem maskowały je, czyniąc nieuchwytnymi dla świadomości. Mamy tu więc do czynienia z pewną konieczną iluzją, a nie po prostu z kłamstwem czy błędem poznawczym.

Nietzscheańska diagnoza nihilizmu – zdaniem Ricœura – ujawnia, że

jest [on] duszą metafizyki w tej mierze, w jakiej metafizyka ustanawia ideał i początek nadprzyrodzony, oznaczający pogardę życia, zniesławienie ziemi, nienawiść wobec żywotnych instynktów i zazdrość słabych w stosunku do silnych (Ricœur 2003, s. 36).

To samo tyczy się psychoanalizy. Jest ona genealogią odkrywającą działanie pierwotnych instynktów pod oficjalnym tekstem sumienia (superego) jako instytucji pochodnej i nabytej w toku socjalizacji. Dla Marksa, Nietzschego i Freuda nasza świadomość jest rodzajem palimpsestu, gdzie pod powierzchnią jednego napisu kryje się inny. Świadomość należy zatem interpretować tak, jak interpretuje się teksty, gdzie skutkiem egzegezy ma być wskazanie rzeczywistego sensu oraz pochodzenia myśli
oraz przeżyć.

Koncepcje hermeneutyk podejrzeń włączają się tu w projekt wydobycia kultury ze stanu wspomnianego kryzysu, gdyż poprzez krytykę otwierają drogi do odmiennego niż tradycyjne myślenia o etyce i religii. Chodzi mianowicie o uwolnienie wiary od pojęć „oskarżenia i potępienia”, odnalezienia miejsca, skąd przemawia bycie, Bóg pojęty jako Słowo, niebędący źródłem powinności moralnej. Taka etyka ma być etyką pragnienia bycia i wysiłku istnienia, opartego na jego afirmacji, a nie negacji, jak w przypadku metafizyki.

Hermeneutyki podejrzeń mają też znaczenie poznawcze. Hermeneutyka ontologiczna opiera się na z pozoru oczywistym twierdzeniu o pierwotnym uwikłaniu człowieka w świat, o jego z gruntu światowym sposobie egzystowania, w przeciwieństwie do tradycji tzw. filozofii świadomości, gdzie przyjmowano, że samoświadomy podmiot występuje w opozycji względem reszty bytu pojętego jako ogół przedmiotów.

Myśl Marksa, Nietzschego oraz Freuda godzi w ów paradygmat filozofii refleksyjnej. Ujawnia bowiem nierozerwalny związek człowieka z tym, co uchodziło za zewnętrzne (stosunki ekonomiczne, pragnienie dominacji, popędy). Tym samym podkopuje tezę o tzw. transparentności świadomości; o tym, że w aktach samoświadomości jesteśmy w stanie bezpośrednio i niepowątpiewalnie odczytywać treści własnych przeżyć. Nasze poznanie zawsze ufundowane jest na pewnych nieuświadamianych założeniach. Świadomość nigdy nie jest świadomością czystą i bezzałożeniową, a doświadczenie wewnętrzne nie ujawnia jej rzeczywistych treści. I właśnie dlatego wymaga ciągłego wysiłku interpretacyjnego. Jak zauważyliśmy, wysiłek ten opłaca się nam nie tylko poznawczo, ale także moralnie.

Z wydatną pomocą mistrzów podejrzeń hermeneutyka daje nadzieję na przezwyciężenie kryzysu kultury europejskiej. Koncepcje mistrzów podejrzeń zatem mają w hermeneutyce onto­logicznej dwojaki sens: (1) moralny i (2) poznawczy. Oba są komplementarne. Ustanowienie odmiennego od tradycyjnego paradygmatu etycznego, wolnego od kategorii winy i oskarżenia, dokonuje się bowiem poprzez wskazanie na z zasady światowy charakter ludzkiej egzystencji.


Robert Rogoziecki – zatrudniony w Zakładzie Estetyki i Filozofii Kultury w Instytucie Filozofii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego. Główne zainteresowania badawcze: klasyczna filozofia niemiecka, pragmatyzm amerykański oraz procesy estetyzacji życia w świecie współczesnym. Hobby: skating.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Anna Koryzma

Najnowszy numer można nabyć od 4 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować