Aktualności Refleksje

Rok wydawania „Filozofuj!” – refleksje, podziękowania i plany

Rok wydawania filozofuj za nami. Przyszedł czas na podzielenie się wrażeniami, na refleksje nad drogą, którą przebyliśmy, podsumowanie dotychczasowych osiągnięć, przyznanie się do porażek, podziękowania oraz nakreślenie śmiałych planów. Wybaczcie ten przydługi tekst, ale minionym roku zdarzyło się naprawdę wiele.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Artur Szutta

  1. Na początku miało to być coś małego, co mogło­by zachę­cić młodych i inteligent­nych ludzi do filo­zofii. Tek­sty do pier­wszego numeru były obiecu­jące, autorzy też, ale to co zro­bił Robert z sza­tą graficzną, lay­outem, przeszło nasze najśmiel­sze oczeki­wa­nia. Aż chce się czy­tać i pisać. Trafi­a­ją się nam wpad­ki, błędy, ale za każdym razem, przy każdym numerze efekt daje poczu­cie satys­fakcji, że jest się częś­cią tego pro­jek­tu. Rok temu zaczęliśmy przy­godę, co numer dołącza­ły do nas nowe oso­by – pow­sta­je nie tylko zało­ga „Filo­zo­fuj!”, ale też wspól­no­ta przy­jaciół. Oby tak dalej.
  2. Mógł­by ktoś pomyśleć, że to cza­sopis­mo tylko dla „żół­todziobów”, filo­zof nic się tutaj nie nauczy. Błąd! Lek­tu­ra wszys­t­kich tek­stów wcią­ga i inspiru­je także nas „wyk­sz­tał­conych” filo­zofów. To, że artykuły napisane są możli­wie prostym językiem, nie znaczy, że nie są głębok­ie ani odkry­w­cze, znaczy jedynie, że ktoś dokon­ał wysiłku, aby efek­ty­wnie wyraz­ić myśli, dzię­ki czemu ułatwić myśle­nie czytel­nikowi. O to powin­no chodz­ić w każdym pisa­niu.
  3. Z początku moż­na było odnieść wraże­nie, że dla niek­tórych naszych filo­zofów pisanie dla „Filo­zo­fuj!” to coś, co nie przynosi chlu­by, pomocą w kari­erze nie jest, jest tak łatwe, że niech tym zajmą się młod­si (stu­den­ci). Nic bardziej mylącego. Pisanie dla takiego cza­sopis­ma to sztu­ka wyma­ga­ją­ca doskon­ałego rozu­mienia swo­jego przed­mio­tu, panowa­nia nad językiem, wyobraźni i polo­tu. To samo doty­czy tłu­maczenia artykułów. Dla mnie to był rok pożytecznej, ale też bard­zo przy­jem­nej, nau­ki. Oby z pożytkiem dla czytel­ników.
  4. Miło śledz­ić, jak coraz więcej młodych i tych trochę mniej młodych miłośników „Filo­zo­fuj!” przy­by­wa. Moim marze­niem jest dożyć późnej staroś­ci, aby móc przeczy­tać jak­iś pamięt­nik sławnego pol­skiego filo­zo­fa, prezy­den­ta, pre­miera albo innej zasłużonej dla Pol­s­ki per­sony i znaleźć w nim słowa: „moja przy­go­da z myśle­niem zaczęła się od lek­tu­ry jed­nego z numerów »Filo­zo­fuj!«”.
  5. Oby star­czyło nam sił, chęt­nych do współpra­cy i środ­ków do wydawa­nia kole­jnych numerów.

 

Celina the girl of marketing

Moja przy­go­da z „Filo­zo­fuj!” zaczęła się dość późno, biorąc pod uwagę, że pod­sumowu­je­my tutaj cały rok dzi­ałal­noś­ci, bo dopiero we wrześniu, pod­czas X Pol­skiego Zjaz­du Filo­zoficznego w Poz­na­niu. W piątkowe popołud­nie dr Artur Szut­ta zaan­gażował mnie w sprzedaż „Filo­zo­fuj!”. Tak poz­nałam Rober­ta Kryńskiego, wydaw­cę cza­sopis­ma. Szy­bko ze sprzedaw­cy awan­sowałam na pomoc reży­sera, oper­a­to­ra i pro­du­cen­ta filmiku pro­mu­jącego „Filo­zo­fuj!” i ideę pop­u­laryza­cji filo­zofii, w którym wys­tąpili uczest­ni­cy Zjaz­du. Niedłu­go potem, znów w piątkowe popołud­nie, tym razem już październikowe, zadz­woniła do mnie dr Natasza Szut­ta, dzieląc się pomysłem na orga­ni­zowanie spotkań dyskusyjnych wokół kole­jnych numerów cza­sopis­ma. Pod­ch­wyciłam go, napisałam pro­jekt, dostal­iśmy dofi­nan­sowanie od mias­ta i tak ruszył cykl dyskusji pt. „Gdańsku, filo­zo­fuj!”. Pier­wsze spotkanie wokół nr. 5 pt. „Dlaczego demokrac­ja?” odbyło się 1 grud­nia, a drugie wokół nr. 6 pt. „Bóg wiary i Bóg filo­zofii” odbędzie się 19 sty­cz­nia 2016 r. Naszy­mi dzi­ała­ni­a­mi udało się zain­tere­sować lokalne media – dodatek Gaze­ty Wybor­czej „Trójmi­as­to” oraz Radio Gdańsk. Cieszę się, że biorę udzi­ał w pro­jek­cie o nazwie „Filo­zo­fuj!”. Żału­ję, że kiedy ja miałam „naś­cie” lat na półkach w Empiku „Filo­zo­fuj!” jeszcze nie było, ale tym bardziej cieszy, że mogę w tej „filo­zoficznej rewolucji” brać udzi­ał. Liczę, że uda nam się dotrzeć do tych, którzy takich treś­ci są sprag­nieni, a wbrew pozorom nie jest ich tak mało. Gdy­by udało się dotrzeć również do tych, którym filo­zo­fowanie jawi się jako bujanie w obłokach, było­by naprawdę super! Jeszcze raz, cieszę się bard­zo, że biorę udzi­ał w tej wielkiej przy­godzie, zachę­cam i zapraszam do niej każdego, komu na ser­cu leży umiłowanie mądroś­ci, bo w grun­cie rzeczy to tylko o to tutaj chodzi 🙂

Natasza Szutta

Rok i więcej z „Filo­zo­fuj”

To his­to­ria o tym, że warto szcz­erze roz­maw­iać i dzielić się nawet tymi najskryt­szy­mi marzeni­a­mi, bo być może zna­jdzie się jeszcze ktoś, kto ma takie same, sza­lone marzenia i wspól­nie będzie łatwiej je zre­al­i­zować. „Filo­zo­fuj!” to marze­nie Artu­ra i Rober­ta, które – pomi­mo mego pier­wot­nego scep­ty­cyz­mu – stało się rzeczy­wis­toś­cią.

To też his­to­ria o tym, że jak już naprawdę nie masz na nic cza­su zarówno zawodowo, jak i rodzin­nie, i nie nadążasz z niczym, musisz znaleźć sobie dodatkowe zaję­cie. I to nie byle jakie, tylko takie, od którego nie możesz się tanio wykpić, bo na jego efek­ty czeka­ją set­ki ludzi. Dodatkowo w to przed­sięwz­ię­cie angażu­je się coraz więcej młodych i utal­en­towanych ludzi, których nie możesz zaw­ieść „wyco­fu­jąc się rakiem”.

To też his­to­ria o tym, jak wiele moż­na się nauczyć przez pop­u­laryza­cję. Po pier­wsze, obec­nie każ­da dyscy­plina aka­demic­ka wyma­ga bard­zo wąskiej spec­jal­iza­cji – w określonej dyscy­plin­ie albo nawet prob­lemie w obrę­bie tej dyscy­pliny. Lit­er­atu­ra jest zwyk­le bard­zo boga­ta i jej zgłę­bi­e­nie wyma­ga bard­zo dużo cza­su. Redagu­jąc „Filo­zo­fuj!” bard­zo wszech­stron­nie się rozwi­jamy. Co praw­da nie na tak szczegółowym poziomie, jak w naszej pra­cy badaw­czej, ale za to sze­roko, ponieważ zapoz­na­je­my się z sze­roką prob­lematyką filo­zoficzną. To zawsze inspiru­je. Po drugie, uczymy się trud­nej sztu­ki pisa­nia prostym językiem, bez uży­wa­nia aka­demick­iego żar­gonu. Filo­zo­fowie są bard­zo przy­wiązani do swo­jego języ­ka i częs­to wyraże­nie swoich myśli w jas­ny, prze­jrzysty i plas­ty­czny sposób, który jest w stanie przemówić do niefilo­zofów jest dla nich najtrud­niejsze.

 

Robert Kryński

Począt­ki

Wszys­tko wskoczyło na właś­ci­we tory chy­ba dokład­nie rok temu. Nie jestem pewien, czy wcześniej myśleliśmy o aż tak kolorowym cza­sopiśmie. Raczej nie. Bo gdy między świę­ta­mi a nowym rok­iem pow­stał zrąb obec­nego lay­outu, wywołał on pozy­ty­wne zaskocze­nie i dał dodatkowy impuls do dzi­ała­nia. Z per­spek­ty­wy roku dostrzegam więcej wad niż zalet lay­outu, ale wów­czas – m.in. dzię­ki niemu – sprawy nabrały tem­pa. Choć jeszcze w połowie sty­cz­nia, gdy numer pier­wszy przy­brał już znane ksz­tał­ty, nie wiedzieliśmy, że będziemy drukować cza­sopis­mo i to co dwa miesiące. Myśleliśmy raczej o inter­ne­towej wer­sji kwartal­ni­ka.

Wokół nr 1

27 sty­cz­nia opub­likowal­iśmy numer o tym, czym jest filo­zofia, z wydat­ną pomocą Joan­ny Kiereś-Łach. Zain­tere­sowanie prze­rosło nasze najśmiel­sze oczeki­wa­nia. Odno­towal­iśmy kilka­naś­cie tysię­cy pobrań i praw­ie sto tysię­cy odsłon na Face­booku. Pojaw­iły się masowo zapy­ta­nia i proś­by o wer­sję drukowaną. Zostal­iśmy też zasy­pani tek­sta­mi. Nie mieliśmy wyjś­cia. Przy­go­towa­nia wer­sji drukowanej zabrały miesiąc. Trze­ba było znaleźć drukarnię i prze­myśleć dokład­ny for­mat cza­sopis­ma (z A4 przeskładal­iśmy cza­sopis­mo do for­matu 216 x 277 mm, jaki ma np. „Wiedza i Życie”). Ogłosil­iśmy prenu­mer­atę i ustalil­iśmy dwu­miesięczną peri­odyza­cję. Czy wiecie, że pier­wszy prób­nie wydrukowany egzem­plarz „Filo­zo­fuj!” do złudzenia przy­pom­i­nał fold­er reklam­owy i kosz­tował przeszło 40 zł? Prze­chowu­je go Artur. Na szczęś­cie udało się pomyśl­nie wydrukować zwykły nakład pod koniec lutego.

Wokół nr 2

Dopiero na początku mar­ca utworzyliśmy osob­ny ser­wis cza­sopis­ma i założyliśmy fan­page na Face­booku. Wiele osób zgłosiło się do pomo­cy przy tworze­niu cza­sopis­ma. Mirella Nawracała-Urban zaczęła tworzyć dzi­ał „Z pół­ki filo­zo­fa…”, Zuzan­na Kasprzyk przy­go­towywała niek­tóre kap­suł­ki oraz memy, Han­na Urbankows­ka, oprócz przesyła­nia świet­nych tek­stów włas­nych, zgodz­iła się ilus­trować cud­ze, Kamil Szy­mańs­ki przy­go­towywał dzi­ał „Filo­zofia z przym­ruże­niem oka”. Numer dru­gi – o sen­sie życia, który ukazał się 30 kwiet­nia, był znacznie bogat­szy i gęst­szy od pier­wszego. Zmniejszyliśmy nawet czcionkę, by więcej zmieś­cić. Nasze prace przy korek­cie wsparła Mag­dale­na Kor­czyńs­ka, a prace przy składzie Patryc­ja Czer­ni­ak.

Wokół nr 3

Powoli zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z tego, że oprócz redagowa­nia trze­ba jeszcze pro­mować „Filo­zo­fuj!”. Tutaj z pomocą przys­zli Mar­ty­na Świę­ci­c­ka i Sławek Czar­nec­ki, dzię­ki którym m.in. ożył nasz pro­fil face­bookowy i pow­stał pro­fil na Insta­gramie, oraz Pauli­na Pal­ka, która wów­czas zajęła się wolon­tari­atem. Zaczęliśmy dysku­tować w tej grupie o tym, jak i z czym dotrzeć do czytel­ników, co bard­zo posz­erzyło nasze pole widzenia.

Tym­cza­sem prace nad numerem trzec­im – o wol­noś­ci słowa zamknęliśmy w połowie czer­w­ca, by ostat­niego dnia tego miesią­ca pokazać go światu. W numerze tym posz­erzyliśmy dzi­ał „Narzędzia filo­zo­fa” – do świet­nego tek­stu Rafała Urba­ni­a­ka dołączył tekst Krzyszto­fa Wiec­zor­ka, również z logi­ki, oraz zapoc­zątkowal­iśmy ser­ię „Gre­ka z wielki­mi klasyka­mi” tek­stem Andrze­ja Ste­fańczy­ka. Pojaw­iło się też po raz pier­wszy kalen­dar­i­um wydarzeń filo­zoficznych, opra­cow­ane przez Mar­tynę Świę­ci­cką. Numer trafił do salonów Empiku w całej Polsce.

Wokół nr 4

Pra­ca nad numerem 4 – o umyśle przy­padła na wakac­je. Jed­nak jakoś dal­iśmy radę. Wów­czas do redakcji dołączył Jacek Jaroc­ki, który – poza znakomi­tym tek­stem o zom­bie – przy­go­tował także info­grafikę będącą mapą stanowisk w filo­zofii umysłu. Pod­sunął też pomysł, by wywiad numeru przeprowadz­ić z Johnem Searle’em, co się udało. W tym cza­sie dzię­ki nasze­mu sym­pa­tykowi – Erykowi Kowal­czykowi, redak­torowi Wikipedii – pow­stał wpis o „Filo­zo­fuj!” w najwięk­szej encyk­lo­pe­dii na tym glo­bie. Numer ukazał się 31 sierp­nia. Zaraz za wstęp­ni­akiem znalazło się kalen­dar­i­um przy­go­towane przez Katarzynę Cygan i Mar­tynę Świę­ci­cką oraz ilus­trowane przez Katarzynę Bara­nowską i Joan­nę Gruszkę. Trans­la­torsko wspar­li nas Błażej Gębu­ra, który przełożył tekst Nic­ka Bostro­ma o tym, czy żyje­my w symu­lacji kom­put­erowej, oraz Moni­ka Chylińs­ka, która przetłu­maczyła filo­zoficzną reflek­sję Susan Schnei­der nt. fil­mu Ona. Marek Mosor zaś podesłał nam humorysty­czny rysunek do dzi­ału „Filo­zofia z przym­ruże­niem oka”.

Wokół ser­wisu cza­sopis­ma

Zin­ten­sy­fikowal­iśmy prace nad rozbu­dową ser­wisu cza­sopis­ma, z którym wiąże­my duże nadzieje. Udało się zainicjować kil­ka dzi­ałów, w tym opra­cow­anie zagranicznych tek­stów o filo­zofii oraz recen­zję dzieł kul­tu­ry. Do zespołu redagu­jącego dzi­ały dołączyły m.in. Lena Kuk­lińs­ka i Jola Pro­chow­icz. Memy filo­zoficzne przy­go­towywała Izabela Wodz­ińs­ka. Postanow­iliśmy też od cza­su do cza­su pub­likować tek­sty filo­zofów na bieżące tem­aty. Tak pow­stały „Jednod­niów­ki” na tem­at imi­grantów, z których pier­wsza ukaza­ła się w pier­wszej połowie wrześ­nia. 15 wrześ­nia rozpoczął się Zjazd Filo­zoficzny, na którym obec­na była redakc­ja. Wów­czas dołączyła do nas Celi­na Gło­gows­ka, która od razu wykaza­ła się zaan­gażowaniem i zarad­noś­cią. Ale to był dopiero skrom­ny początek jej wspani­ałej robo­ty. Ale wszys­tko po kolei. Duże wspar­cie – zarówno piórem, jak i w sprawach pro­mo­cyjnych – otrzy­mal­iśmy też od Joan­ny Chrzanowskiej.

W drugiej połowie wrześ­nia dołączyła do nas kole­j­na zaan­gażowana i kreaty­w­na oso­ba – Mał­gosia Kop­ci­uch, która włożyła ogrom­ny wkład w nasze poczy­na­nia mar­ketingowe. Od razu zasy­pała nas wielo­ma fan­tasty­czny­mi pomysła­mi. Niek­tóre z nich już udało się zre­al­i­zować, jak choć­by akc­ja „Filo­zo­fuj w bib­liotece”, naw­iązanie współpra­cy z księ­gar­nio-kaw­iar­ni­a­mi czy pro­moc­ja z okazji Świa­towego Dnia Filo­zofii. Inne muszą jeszcze poczekać na real­iza­cję, bo robo­ty dużo, rąk wciąż mało.

Wokół nr 5

Na początku październi­ka TVP Lublin poświę­ciła nasze­mu mag­a­zynowi część pro­gra­mu „Nau­ka”. Będziemy mile wspom­i­nać zim­ny poranek w Parku Saskim w Lublin­ie, gdzie Joan­na Sos­nows­ka, prowadzą­ca pro­gram, roz­maw­iała przed kam­era­mi z Arturem Szut­tą i Jolą Pro­chow­icz o „Filo­zo­fuj!” i pop­u­laryza­cji filo­zofii. Prace redak­cyjne i korek­torskie wsparła wydat­nie Mał­gorza­ta Szostak, dzię­ki czemu w drugiej połowie październi­ka udało się zamknąć numer pią­ty – o demokracji, by 30 dnia tego miesią­ca opub­likować go. Do zespołu ilus­tra­torów dołączył Łukasz Szostak, który wykon­ał rysunek do tek­stu prof. Adama Grob­lera, oraz Justy­na Czupił­ka, który „ubrała” w miłe dla oka „szaty” info­grafikę. Alek­sander Wandtke dołączył do zespołu przy­go­towu­jącego kalen­dar­i­um, nad którym prace koor­dynowała Mał­gosia Kop­ci­uch.

Zaczęliśmy orga­ni­zować w kaw­iar­ni­ach w ramach Klubów „Filo­zo­fuj!” spotka­nia poświę­cone prob­lematyce związanej z poprzedza­ją­cym je numerem cza­sopis­ma. Pier­wsze z nich, zor­ga­ni­zowane przez Marci­na Pietrza­ka, odbyło się 5 listopa­da w Opolu, drugie – 25 listopa­da w Lublin­ie, trze­cie – 1 grud­nia w Gdańsku, a czwarte – 4 grud­nia w Krakowie. Trze­cie z nich, wzorowo zor­ga­ni­zowane przez Celinę Gło­gowską, zyskało dzię­ki niej dofi­nan­sowanie z Insty­tu­tu Kul­tu­ry Miejskiej w Gdańsku. Zostało też poprzed­zone wywia­dem, którego udzieliła trójmiejskiej „Gaze­cie Wybor­czej”. Po spotka­niu nagra­no też audy­cję w Radiu Gdańsk, w którym wzięli udzi­ał Artur i Natasza oraz Celi­na.

Wokół nr 6

Przed Świę­ta­mi udało się posłać do druku numer 6 – o Bogu i religii, a 30 grud­nia – opub­likować. Tym razem trans­la­torsko wspar­li nas Marcin Iwan­ic­ki, Jola Pro­chow­icz i Syl­wia Wilczews­ka. Lena i Rafał Tylkowie zgodzili się na pub­likację wyjątkowego filo­zoficznego komik­su – „Filo­zo­fy”, którego pier­wszy odcinek ukazał się w numerze. Pauli­na Wie­jak przeprowadz­iła dla nas wywiad z prof. Anton­im B. Stęp­niem. Tuż po posła­niu numeru do druku odbyło się spotkanie w Muzeum Śląs­ka Opol­skiego w Opolu, zor­ga­ni­zowane i prowad­zone przez Marci­na Pietrza­ka, na którym prof. Adam Grob­ler zapowiedzi­ał pub­likację numeru i wygłosił wykład na bazie tek­stu „O pobożnych ateis­tach i bezbożnych dewotach”, który ukazał się w numerze.

Podz­iękowa­nia

Przede wszys­tkim chci­ałbym zaz­naczyć, że są one funkcją aktu­al­nego stanu mojej pamię­ci, tuż przed wyprawą na syl­wes­tra ;), więc przepraszam, jeśli o kimś nie wspom­ni­ałem lub czyichś zasług należy­cie nie uwy­puk­liłem.

Przez cały rok wiele osób bard­zo nas wspier­ało. Przede wszys­tkim dzięku­je­my autorom tek­stów zarówno do numerów, jednod­niówek, jak i do ser­wisu mag­a­zynu, również tym, których tek­sty jeszcze się nie ukaza­ły. Wyjątkowe podz­iękowa­nia należą się Mar­ci­nowi Iwan­ick­iemu, który pozyskał dla nas wiele tek­stów, tłu­maczył oraz sprawdzał przekłady doko­nane przez inne oso­by, wspier­ał pomysła­mi i rada­mi. Jego wkład w redagowanie cza­sopis­ma stawał się coraz więk­szy, a przy tym trud­no by dorów­nał Jego skrom­noś­ci i życ­zli­woś­ci. Serdecznie i gorą­co dzięku­je­my wszys­tkim współpra­cown­ikom! Spec­jalne podz­iękowa­nia kieru­je­my także do prof. Adama Grob­lera i prof. Pio­tra Gutowskiego, którzy przez cały czas wpier­ali nasze wysił­ki. Bard­zo dzięku­je­my wszys­tkim, którzy wspar­li nas finan­sowo. Dzięku­je­my też prenu­mer­a­torom za zau­fanie, jakim nas obdarzyli, zamaw­ia­jąc nie­jako w ciem­no kom­plet numerów, oraz tym, którzy kupili egzem­plarze drukowane. Dzięku­je­my wszys­tkim naszym Czytel­nikom. Nasz fan­pe­jdż zyskał praw­ie 4400 sym­pa­tyków, a my mieliśmy przy­jem­ność dysku­tować z Wami na wiele ciekawych tem­atów.

Last but not least – moją pracę dedyku­ję syn­om – Karolowi (l. 7) i Adamowi (l. praw­ie 2), którzy są dla mnie niewycz­er­pa­nym źródłem inspiracji.

Co się nie udało

Kil­ka rzeczy nam się nie udało. Przede wszys­tkim zgłosiło się do pomo­cy wiele osób, ale na tym etapie zor­ga­ni­zowanie im konkret­nych zadań i wyko­rzys­tanie ich dobrej woli współpra­cy prze­rosło nasze możli­woś­ci. Za to bard­zo przeprasza­my. Zaw­iedliśmy Was nie z braku dobrej woli, ale dlat­ego, że prz­erósł nas ogrom pra­cy wokół mag­a­zynu. Liczmy na to, że z cza­sem zechce­cie raz jeszcze pod­jąć próbę współpra­cy z nami. Wasza pomoc bard­zo nam się przy­da. Nie udało nam się także pozyskać reklam do cza­sopis­ma (z wyjątkiem dwóch). Nawet nie próbowal­iśmy. Nie było cza­su. Z tego samego powodu nie udało się dotrzeć do szkół, uczel­ni, bib­liotek, placówek kul­tur­al­nych itd. Ufamy, że uda się to zro­bić w przyszłym roku. W ten sposób prze­chodz­imy do planów na przyszły rok.

Plany

W nad­chodzą­cym roku chce­my popraw­ić funkcjonowanie redakcji w wielu aspek­tach. M.in. każdy numer – mamy nadzieję – zys­ka osob­ne­go redak­to­ra mery­to­rycznego, popraw­imy opra­cow­anie językowe i marzy nam się zmi­ana lay­outu, ale na razie nie ma chęt­nych do opra­cow­a­nia pomysłu. Będziemy też dążyć do wzbo­gace­nia numerów o wiele ciekawych dzi­ałów, których dotąd nie udało się utworzyć lub sys­tem­aty­cznie utrzy­mać, np. filo­zo­fowanie z dzieć­mi czy dydak­ty­ka filo­zofii i ety­ki. Postaramy się w o wiele więk­szym stop­niu dotrzeć do mediów, rozbu­dować dzi­ałal­ność Klubów „Filo­zo­fuj!”, zaszczepi­a­jąc ich ideę w wielu mias­tach. Mamy też wiele innych naprawdę ciekawych i ambit­nych planów, ale na razie zachowamy je w tajem­ni­cy. Wszys­tkie one zakłada­ją, że nadal nasza pra­ca będzie obier­ana jako sen­sow­na i będzie przez Was wspier­ana. W nad­chodzą­cym roku życzymy Wam wielu sukcesów i cią­gle lep­szego rozu­mienia, dlaczego taki­mi nam się wyda­ją. Filo­zo­fu­jmy!

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy