Konkursy

Rozstrzygnięcie konkursu na temat statusu moralnego zwierząt

Paweł Skowroński, Karolina Koszela i Radosny Paweł – laureatami konkursu na temat statusu moralnego zwierząt. Otrzymają nagrody książkowe. Serdecznie dziękujemy wszystkim za bardzo ciekawe odpowiedzi na pytania konkursowe. Niestety nagród mamy tylko... 3 (miały być dwie, ale jeden z jurorów przekazał własny egzemplarz na rzecz osoby, na którą oddał swój głos). Konkursowe teksty publikujemy w naszym serwisie. Naprawdę warto się z nimi zapoznać.

Zapisz się do naszego newslettera

Lau­reaci otrzy­ma­ją po egzem­plarzu książ­ki Urszuli Zarosy, Sta­tus moral­ny zwierząt, PWN: Warsza­wa 2016. Uprze­jmie prosimy o przekazanie danych do wysył­ki egzem­plarzy. Napisz­cie na adres: redakcja@filozofuj.pl.

Poniżej zamieszcza­my odpowiedzi konkur­sowe (wg kole­jnoś­ci chrono­log­icznej udziela­nia odpowiedzi).

 Paweł Skowrońs­ki

Czy powin­niśmy zakazać cyrków ze zwierzę­ta­mi?

Dawniej cyr­ki, jak i ogrody zoo­log­iczne, były jed­ną z niewielu okazji, żeby zobaczyć niewys­tępu­jące w naszym środowisku zwierzę­ta. Prob­lem zaczy­na się w momen­cie, gdy uwzględ­nimy fakt, że media (jak przekaz telewiz­yjny i inter­net) dają nam możli­wość do oglą­da­nia zwierząt w ich nat­u­ral­nym środowisku, wraz z z wiedza naukowa o danych gatunkach. jeszcze 120 lat temu atrakc­ja­mi w cyrkach były oso­by z różny­mi defor­ma­c­ja­mi i odważę się sądz­ić, że więk­sza wrażli­wość społecz­na i odmi­en­ny sto­sunek do tych chorób, spowodował­by, że takie postępowanie uważal­ibyśmy za nieludzkie.Ponadto warto mieć na uwadze, że zwierzę­ta są trak­towane w tym przy­pad­ku instru­men­tal­nie i zmuszane do wys­tępów, które częs­to są niehu­man­i­tarne, a wys­tępy cyrkowe mogą odby­wać się bez udzi­ału zwierząt — różnego rodza­ju artyś­ci i akrobaci mogą dać o wiele lep­szą rozry­wkę dla wid­owni. Oczy­wiś­cie pojaw­ia się niesłuszny argu­ment o tym, że zwierzę­ta nie zda­ją sobie sprawy z tego, co doświad­cza­ją i nie cier­pią z tego powodu. Pogląd ten jest spuś­cizną po mechan­i­cyzmie i dual­izmie Kartezjusza, który uznał, że reakc­je zwierząt na bodźce nie są efek­tem ich emocji, ale mechan­icznej reakcji (kop­nię­ty pies nie krzy­czy dlat­ego, że go boli, ale dlat­ego, że jest maszyną, reagu­jącą w ten sposób). Wyni­ki nauk przy­rod­niczych pod­ważyły ten pogląd, zwierzę­ta bowiem, co jest dzisi­aj try­wialne, posi­ada­ją nocy­cepcję, a w 2012 roku, co jest już mniej znane i częs­to ignoru­je się to w wiedzy potocznej, została pod­pisana przez naukow­ców deklarac­ja, uzna­ją­ca ist­nie­nie świado­moś­ci u zwierząt. Z tej racji, że zwierzę­ta czu­ją ból i, przy­na­jm­niej te zwierzę­ta wyższe, posi­ada­ją świado­mość powin­no być pier­wszym powo­dem do kwes­t­ionowa­nia wys­tępów cyrkowych. Dru­gi powód pole­ga moim zdaniem an tym, ze wys­tępy cyrkowe są czys­to hedo­nisty­czne, nie mają ani wartoś­ci naukowej, ani nie są konieczne dla przetr­wa­nia gatunku, wąt­pię również, żeby takie wys­tępy wzbo­ga­cały nasz wymi­ar aksjo­log­iczny. Jest to zatem rozry­wka oku­pi­ona cier­pi­e­niem świadomych istot. Dlat­ego na pod­staw­ie tych dwóch krót­kich, niewycz­er­pu­ją­cych tem­atu, argu­men­tów sądzę, że wys­tępy cyrkowe zwierząt są nie tylko czymś niepotrzeb­nym, ale również przys­parza­ją cier­pi­e­nie innych istot. Warto mieć na uwadze fakt, że nasze dzi­ała­nia tworzą również postawę społeczną i pojaw­ia się pytanie, jaką chcielibyśmy mieć postawę społeczną wobec zwierząt. Poza tym nasze dzi­ała­nia są naz­nac­zone odpowiedzial­noś­cią za stan i utrzy­manie bioróżnorod­noś­ci, wyjątkowo cen­nej dla nas i dla ekosys­te­mu, ale to jest tem­at na inną dyskusję w kręgu ety­ki środowiskowej i ekofilo­zofii.

Czy jedze­nie mięsa jest złe moral­nie?

W poprzed­niej wypowiedzi przed­staw­iłem prob­lematykę świado­moś­ci i odczuwa­nia bólu przez zwierzę­ta, do czego odwołam się też i tutaj. Jeżeli jed­nak chce­my pod­jąć rozważa­nia ety­czne musimy na początku ustal­ić co znaczy „być złym moral­nie”. Sądzę, że warto przyjąć taka bazę, która jest neu­tral­na metafizy­cznie (czyli jest to założe­nie, które moż­na przyjąć nieza­leżnie od nat­u­ral­iz­mu i anty­nat­u­ral­iz­mu). Takim założe­niem było­by, że krzy­wdze­nie (rozu­mi­ane jako pog­a­rszanie dobrostanu psy­chicznego i fizy­cznego przez zaburze­nie home­ostazy lub doprowadzanie do śmier­ci — dalej uży­wanego jako pog­a­rszanie dobrostanu) istot świadomych jest złe moral­nie. Mamy pod­stawy, żeby sądz­ić, że zwierzę­ta są isto­ta­mi świadomy­mi, co oznacza­ło­by, że krzy­wdze­nie ich jest złe. Prob­lem pojaw­ia się wtedy, gdy pow­sta­je kon­flikt interesów, gdy ochrona jed­nego życia powodu­je krzy­wdę drugiego. Są oso­by, które ze względów zdrowot­nych (częś­ciej doty­czy to kobi­et ze wzglę­du na ryzyko ane­mii lub osób z zaburzeni­a­mi pokar­mowy­mi, np. nie każdy człowiek może jeść rośliny strączkowe, orzechy, sezam etc.), wyjątkowo akty­wnego try­bu życia (ist­nieją wegańs­cy kul­tu­ryś­ci, to fakt, ale nie każdy orga­nizm jest w stanie mieć takie osiąg­nię­cia) lub eko­nom­icznych są zmus­zone do uzu­peł­ni­ani pełnowartoś­ciowego biał­ka, wit­a­miny b12 lub żelaza w taki sposób. Nie oznacza to, ze taki czyn nie jest zły, ale jest wtedy złym czynem uza­sad­nionym ratowaniem dobrostanu innej isto­ty.

Należy mieć jed­nak na uwadze fakt, że ilość mięsa w diecie prze­cięt­nego mieszkań­ca Zachodu przekracza jego fak­ty­czne zapotrze­bowanie, jest związane przede wszys­tkim nastaw­ie­niem na doz­na­nia smakowe, a zatem jest czys­to hedo­nisty­czne. Pon­ad­to wiąże się to z prze­mysłem mięs­nym, który wyłonił się w drugiej połowie XX wieku. Zwierzę­ta dawniej były hodowane w odmi­en­nych warunk­ach niż obec­nie, a tym samym udzi­ał w zaniża­niu ich dobrostanu był mniejszy. Trzy­manie zwierząt niczym pro­duk­ty, w warunk­ach, skra­jnie ogranicza­ją­cych potrzeb­ną dla nich przestrzeń życiową, przed­miotowe trak­towanie, dąże­nie do otrzy­ma­nia jak najwięk­szej iloś­ci mięsa, kosztem ich zdrowia i cier­pi­enia, zde­cy­dowanie pog­a­rsza ich dobrostan. Na uwagę wysuwa się jeszcze fakt, że więk­szość pro­duk­tów z prze­mysłu mięs­nego nie sprzeda­je się na rynku, a ule­ga zniszcze­niu. Jest to pog­a­rszanie dobrostanu isto­ty świadomej nastaw­ione wyłącznie na zysk, przy­cią­ga­jące ludzi niski­mi cena­mi żywnoś­ci, niszczy konkurenc­je nieprze­mysłowe na rynku mięs­nym.

Tak rozu­mi­ane jedze­nie mięsa jest złe, może to zło być uspraw­iedli­wione, ale moż­na je redukować przez niewspieranie chowu prze­mysłowego lub ogranicze­nie spoży­wa­nia wyrobów mięs­nych, jeżeli doty­czy wyjątków w kon­flik­tach między różny­mi dobrostana­mi, ale powin­no się dążyć do min­i­mal­i­zowa­nia tego cier­pi­enia (fakt bycia w grupie kon­flik­towej nie powinien dawać przyz­wole­nia na hedo­nisty­czne spoży­wanie pro­duk­tów mięs­nych). Bard­zo intere­su­jącą inic­jaty­wą, a jest to coś jak najbardziej real­nego, jest pró­ba wprowadzenia syn­te­ty­cznego mięsa na rynek, bo jest to coś nad czym naukow­cy pracu­ją obec­nie. Jedze­nie takiego mięsa nie było­by złe moral­nie.

Pod­sumowu­jąc zatem: jedze­nie mięsa na grun­cie przy­toc­zonego założe­nia o pog­a­rsza­niu dobrostanu istot świadomych jest złe, ale, jak zresztą w każdej etyce, są kon­flik­ty interesów, gdzie opowiedze­nie się po jed­nej ze stron będzie złe. Pode­j­mowane zło jest wtedy uza­sad­nione, ale nie umniejsza jego negaty­wnego charak­teru. Sądzę, na grun­cie wcześniejszego założe­nia, że nie moż­na krzy­wdz­ić innych istot i nie być moral­nie złym. Oczy­wiś­cie moż­na przy­taczać argu­men­ty z tran­scen­dencji lub god­noś­ci ludzkiej, ale są to argu­men­ty, które są dużym uproszcze­niem, a parafrazu­jąc Schopen­hauera, poje­cie god­noś­ci ludzkiej jest pustym eufem­izmem.

Karoli­na Koszela

Czy powin­niśmy zakazać cyrków ze zwierzę­ta­mi?

CYRK jest śmieszny? Nie dla zwierząt. Całym sercem i ciałem (bo w upale,deszczu czy śniegu protes­tu­ję pod cyrka­mi, przy­jeżdża­ją­cy­mi do mojego mias­ta) popier­am dzi­ała­nia zmierza­jące do zakazu wjazdy cyrków ze zwierzę­ta­mi do Mojego Mias­ta. Dlaczego? Już odpowiadam. 1. Tresura zwierząt egzo­ty­cznych opiera się na zadawa­niu bólu i cier­pi­enia- raże­nie prą­dem, bicie pałka­mi. 2. Nie leży w naturze dzikiego zwierzę­cia np. niedźwiedzia jaz­da na row­erku. 3. Zwierzę­ta niesamowicie cier­pią pod­czas trans­portu z kra­ju do kra­ju, a następ­nie z mias­ta do miasta.…czy ty widzu cyrkowy wytrzy­małbyś takie tourne w małej, cias­nej klatce ? 4. Zwierzę­ta demon­stru­ją nam swo­ją krzy­wdę, ale czy ktokol­wiek zas­tanow­ił się kiedyś czemu tygrys chodzi w kółko, a a żyrafa krę­ci głową to w pra­wo to w lewo…STEREOTYPIA. To man­i­fest zwierząt, man­i­fest bólu, krzy­wdy i cier­pi­enia. 5. Rodz­ice- zabier­a­jąc dziecko do cyrku wcale nie przykładasz się do jego roz­wo­ju. Cyrk uczy dzieci DOMINACJI, sil­niejszy człowiek z pejczem w dło­ni­ach góru­je nad ważą­cym tony słoniem, który robi co człowiek mu każe. 6. Rozry­wka taka jak cyrk owszem pochodzi z XVIII wieku, mamy XXI. Jed­nak cza­sem wyda­je mi się, że men­tal­nie jesteśmy jeszcze dalej bo w śred­niowieczu, bawi nas cier­pi­e­nie zwierząt, lubimy pub­liczne kaźnie…nie od dziś wiado­mo, że zwierzę czu­je, stre­su­je się… 7. Potępi­am roz­dawanie ulotek dzieciom w szkole, Cyrkow­cy wyko­rzys­tu­ją takie nieucz­ci­we metody by mieszać w głowach najmłod­szych. Sto­jąc pod cyrkiem z plakatem w ręku z napisem “Cyrk jest śmieszny- nie dla zwierząt” obser­wu­ję ludzi i ich reakc­je. I najz­abawniejsze jest to,że ja nie wsty­dzę się tego co robię, jestem z siebie dum­na, sto­ję z pod­nie­sioną głową. Oczy­wiś­cie, że spo­tykam “zna­jomych” ze studiów, ze szkoły, z pra­cy ze swoi­mi pociecha­mi idą­cych do cyrkowej kasy. To im jest niekom­for­towo, oni uda­ją, że nagle muszą gdzieś zadz­wonić, że szuka­ją czegoś w tore­bce, czy nagle zobaczyli samolot na niebie. Cyr­ki bez zwierząt, cyr­ki gdzie swo­je umiejęt­noś­ci akro­baty­czne pokazu­ją ludzie są o wiele ciekawsze i bardziej wartoś­ciowe i dla dzieci i dla dorosłych. Sza­cunek dla Prezy­den­tów tych miast w Polsce, którzy pro­mu­ją taką rozry­wkę, a tym drugim zakazu­ją wjaz­du do mias­ta.

Czy jedze­nie mięsa jest złe moral­nie?

Czy jedze­nie mięsa jest złe moral­nie? Uważam, że nie moż­na jed­noz­nacznie odpowiedzieć tak albo nie. Jestem wege­tar­i­anką od 11 lat, nie jem mięsa z pobudek ide­o­log­icznych. Nie potępi­am mojej rodziny, blis­kich i przy­jaciół za to, że są mię­sożerni. Eduku­je ich, zwracam uwagę na pewne ważne aspek­ty, daję im powody do prze­myśleń. Kiedy na stu­di­ach zobaczyłam krowę wiszą­ca na haku w rzeźni już nigdy nie tknęłam mięsa. Kocham zwierzę­ta, kocham wszys­tkie isto­ty żywe, doskonale wiem jak wyglą­da obec­na tech­nolo­gia pro­dukcji mięsa, mle­ka, futer czy jajek. Człowiek patrzy wyłącznie na maksy­mal­iza­cję zysków, możli­woś­ci bio­log­iczne zwierząt są ogranic­zone. Zwierzę­ta są dla prze­mysłu rzeczą, tak uważano w starożyt­noś­ci. Czy pro­du­cen­ci uważa­ją, że zwierzę nie czu­je…? Ustawa o ochronie zwierząt zniosła reifikację…jednak w prze­myśle mięs­nym jest coraz gorzej. Wiedzmy, że zwierzę­ta mają prawa: wol­ność od bólu i cier­pi­enia, wol­ność od gło­du i prag­nienia, wol­ność od stra­chu oraz pra­wo do wyraża­nia włas­nego behaw­ioru. Zas­tanówmy się, czy obec­ny prze­mysł mięs­ny, dro­biars­ki, futrzars­ki prowadzi hodowlę zwierząt w taki sposób, by nie pog­wał­cać ich praw? Kiedy czy­tam pier­wsze zdanie ustawy o ochronie zwierząt zawsze dosta­ję gęsiej skór­ki „“Zwierzę, jako isto­ta żyją­ca, zdol­na do odczuwa­nia cier­pi­enia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.” Czy tak jest? Czy kiedykol­wiek jakieś pokrzy­wd­zone zwierzę złożyło skargę na swego opraw­cę, czy opowiedzi­ało o swo­jej katuszy mediom ? Człowiek wyko­rzys­tu­je do granic, że zwierzę­ta nie mają gło­su. Zwierzę­ta są jak­by „innym nar­o­dem wrzu­conym w ta samą przestrzeń co my…”.

Rados­ny Paweł

Czy powin­niśmy zakazać cyrków ze zwierzę­ta­mi?

Cyr­ki ze zwierzę­ta­mi, podob­nie jak hisz­pańs­ka Cor­ri­da to zwycza­jne znę­canie się nad zwierzę­ta­mi dla finan­sowego zysku i uciechy pub­licznoś­ci. Choć cier­pi­enia zwierząt cyrkowych raczej się nie pokazu­je, to nietrud­no znaleźć infor­ma­c­je nt. tego ile cier­pi­enia towarzyszy tresurze, prze­woże­niu i zmusza­niu zwierząt do tych wszys­t­kich sztuczek scenicznych. Do tego wspom­nieć należy o zniewole­niu i czys­to przed­miotowe­mu trak­towa­niu zwierząt, które wcale nie są naszą włas­noś­cią. Wszys­tko to dla wąt­pli­wej jakoś­ci rozry­w­ki, której w dzisiejszych cza­sach nie braku­je. Jak pokazu­je pop­u­larność Cirque du Soleil, w którym wys­tępu­ją tylko ludzie, moż­na zrezyg­nować z udzi­ału zwierząt bez uszczer­bku na jakoś­ci wid­owiska. Moż­na, warto i należy.

Czy jedze­nie mięsa jest złe moral­nie?

Zacznę od zabi­ja­nia zwierząt. Tak, jedze­nie mięsa jest złe moral­nie. Rachunek jest dla mnie dość prosty: (1) cier­pi­e­nie jest złe i należy go unikać gdy to możli­we i nie prowadzi do więk­szego cier­pi­enia, (2) zwierzę­ta są w stanie cier­pieć (odczuwać ból), (3) współczesne metody hodowli prze­mysłowej wiążą się z ogrom­ną iloś­cią cier­pi­enia zwierząt, zatem (4) jedzenia zwierząt należy unikać.

Jeśli zgodz­imy się z przesłanka­mi (1), (2), i (3), a trud­no z nimi dysku­tować, jako że pier­wsza jest bard­zo intu­icyj­na, tę drugą potwierdza cała masa badań empirycznych, a aby przyjąć trze­cią wystar­czy się raz zmusić do obe­jrzenia doku­men­tu z ferm prze­mysłowych, to i trud­no o pod­waże­nie wniosku (4). Przesłanką pomoc­niczą było­by tutaj nad­mie­nie­nie, że zde­cy­dowanie więk­szość mięsa, które spoży­wamy, pochodzi z hodowli prze­mysłowych (w Polsce w zasadzie 100% dro­biu i znaczny odsetek innych mięs).

Nie ma co ukry­wać, że hodu­je­my zwierzę­ta w kosz­marnych warunk­ach i zabi­jamy je przede wszys­tkim z przyzwycza­je­nia (kom­for­tu) i dla sty­mu­lacji naszego pod­niebi­enia.

Pon­ad­to, prze­mysłowa hodowla zwierząt wiąże się z dużym zuży­ciem wody, ogrom­ną emisją gazów cieplar­ni­anych (25% całkowitej glob­al­nej emisji w porów­na­niu do 18% prze­mysłu trans­portowego), wycinką ogrom­nej iloś­ci lasów i wyma­ga zagospo­darowa­nia dużych połaci ziem pod pasze dla zwierząt, będąc przy tym mało wyda­j­na kalo­rycznie. Zatem przy­czy­nia się to do zmi­an kli­maty­cznych, wyso­kich cen żywnoś­ci, śmier­ci z odwod­nienia i gło­du, wymiera­niu wielu gatunków zwierząt, które tracą swo­je domy dla pól uprawnych itp. Zjawisk czys­to moral­nie negaty­wnych.

Warto także wspom­nieć o aspekcie zdrowot­nym. Całkowite wye­lim­i­nowanie lub znaczne ogranicze­nie spoży­cia mięsa przetwor­zonego, skutecznie chroni przed choroba­mi ser­ca, cukrzy­ca typu 2, jak i udarem mózgu czy inny­mi choroba­mi układu krąże­nia, a więc prze­ci­wdzi­ała, zgod­nie z raportem WHO, dwu najpowszech­niejszym przy­czynom śmier­ci na świecie. Zatem , spoży­wanie (przetwor­zonego) mięsa zwierząt nie tylko znaczą­co szkodzi zdrow­iu oso­by, która mię­so spoży­wa, ale także, w więk­szej skali, obciąża służbę zdrowia, drenu­jąc jej fun­dusze, przez co mniej pieniędzy jest na lecze­nie innych chorób, którym nie jest tak łat­wo zapo­biec.

Ta garst­ka ludzi, którzy nie mogą dostar­czyć orga­niz­mowi wystar­cza­ją­cych wartoś­ci odży­w­czych spoko­jnie wykarmiła­by się tymi krowa­mi, kura­mi i inny­mi zwierza­ka­mi, które umier­a­ją drogą nat­u­ral­ną. Nie musimy dla nich zabi­jać 50 mil­iardów zwierząt rocznie, czy pon­ad mil­iona kur każdej godziny.

W skró­cie: wyko­rzys­tu­je­my, skazu­je­my na życie w kosz­marnych warunk­ach i zabi­jamy zwierzę­ta tylko z nawyku i dla przy­jem­noś­ci, choć niemal wszys­tkie argu­men­ty wskazu­ją za tym, aby takich prak­tyk zaprzes­tać.


Przy­pom­i­namy reg­u­lamin konkur­su:

  1. Konkurs orga­ni­zowany jest przez cza­sopis­mo „Filo­zo­fuj!”.
  2. Każdy może wziąć udzi­ał w konkur­sie.
  3. Anki­eta konkur­sowa: Wyraź opinię na następu­jące pyta­nia:
    1. Czy powin­niśmy zakazać cyrków ze zwierzę­ta­mi?
    2. Czy jedze­nie mięsa jest złe moral­nie?
  4. Ter­min nadsyła­nia odpowiedzi: 19 lip­ca 2016.
  5. Sposób udziela­nia odpowiedzi: Odpowiedzi na pyta­nia konkur­sowe należy wpisać w komen­tarz do ogłasza­jącego konkurs pos­tu, który zostanie opub­likowany na naszym face­bookowym fanpage’u.  
  6. Zwycięskie odpowiedzi umieścimy w postaci osob­ne­go wpisu na naszej stron­ie inter­ne­towej.
  7. Sposób wyłonienia zwycięz­cy: dwie naj­ciekawsze wypowiedzi wyłoni jury redak­cyjne w składzie: Mal­wina Adaszek, Celi­na Gło­gows­ka, Artur Szut­ta, Natasza Szut­ta, Robert Kryńs­ki.
  8. Ter­min rozstrzyg­nię­cia konkur­su: 25 lip­ca 2016.
  9. Nagrody: 2 książ­ki Urszuli Zarosy, Sta­tus moral­ny zwierząt, PWN: Warsza­wa 2016.

 

logoF-150

 

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy