Artykuł Filozofia umysłu

Thomas Nagel: Umysł a kosmos

XVII-wieczna rewolucja naukowa, która wywołała niezwykły postęp w rozumieniu przyrody, od początku wymagała ważnego ograniczenia, mianowicie wykluczenia z dziedziny badań dotyczących świata fizycznego wszystkiego tego, co umysłowe — świadomości, znaczenia, intencji i celu. Nauki fizykalne, które rozwinęły się w jej następstwie, opisują przy użyciu matematyki składniki wszechświata materialnego oraz prawa rządzące ich zachowaniem w przestrzeni i czasie.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

My sami, jako orga­nizmy fizy­czne, jesteśmy częś­cią wszechświa­ta i składamy się z tych samych ele­men­tów, co inne jego częś­ci. Ostat­nie odkrycia w biologii moleku­larnej wielce się przy­czyniły do lep­szego zrozu­mienia przez nas fizy­cznej i chemicznej pod­stawy życia. Ponieważ nasze życie umysłowe wyraźnie zależy od naszego ist­nienia w postaci orga­nizmów fizy­cznych, a zwłaszcza od funkcjonowa­nia cen­tral­nego sys­te­mu ner­wowego, nasuwa się myśl, że nau­ki fizykalne mogą umożli­wić wyjaśnie­nie nawet umysłowych aspek­tów rzeczy­wis­toś­ci, że fizy­ka zys­ka w końcu sta­tus teorii wszys­tkiego.

Problem umysłów

Uważam jed­nak, że taka ewen­tu­al­ność jest wyk­luc­zona ze wzglę­du na ograniczenia, które od początku zostały wpisane w nau­ki fizykalne. Nau­ki te mogą opisać orga­nizmy naszego pokro­ju — naszą struk­turę oraz zachowanie w przestrzeni i cza­sie — jako część obiek­ty­wnego układu cza­so­przestrzen­nego. Nie są nato­mi­ast w stanie opisać subiek­ty­wnych doświad­czeń takich orga­nizmów ani tego, jak wyglą­da świat z ich najróżniejszych, konkret­nych punk­tów widzenia. Moż­na podać czys­to fizy­czny opis pro­cesów neu­rofizjo­log­icznych, które są przy­czyną doświad­czenia, a także opis zachowa­nia fizy­cznego, które nor­mal­nie towarzyszy doświad­cze­niu. Taki jed­nak opis, choć­by nawet wycz­er­pu­ją­cy, pominie subiek­ty­wną istotę doświad­czenia — jakie ono jest z punk­tu widzenia jego pod­mio­tu — bez której nie było­by ono w ogóle świadomym doświad­cze­niem.

A zatem nau­ki fizykalne, mimo niezwykłych osiąg­nięć w swo­jej dziedzinie, z koniecznoś­ci pozostaw­ia­ją bez wyjaśnienia ważny aspekt świa­ta przy­rody. Pon­ad­to, ponieważ sfera umysłowa pojaw­iła się w wyniku roz­wo­ju orga­nizmów zwierzę­cych, same nau­ki fizykalne nie mogą w pełni wyjaśnić natu­ry tych orga­nizmów. I wresz­cie, ponieważ za ist­nie­nie świadomych orga­nizmów odpowia­da dłu­gi pro­ces ewolucji bio­log­icznej oraz ponieważ pro­cesy czys­to fizy­czne nie mogą wyjaśnić ich ist­nienia, to ewoluc­ja bio­log­icz­na musi być czymś więcej niż tylko pro­ce­sem fizy­cznym, a teo­ria ewolucji, o ile ma wyjaśnić ist­nie­nie świadomego życia, musi być czymś więcej niż tylko teorią fizykalną.

Znaczy to, że świato­pogląd naukowy, jeśli aspiru­je do pełniejszego zrozu­mienia przy­rody, musi zostać rozsz­er­zony tak, aby objął teorie zdolne wyjaśnić pojaw­ie­nie się we wszechświecie zjawisk umysłowych oraz subiek­ty­wnych punk­tów widzenia, w ramach których te zjawiska wys­tępu­ją — teorie innego rodza­ju niż te znane nam doty­chczas.

Rozwiązania

Ist­nieją dwa ogólne sposo­by odrzuce­nia powyższego wniosku, a każdy z nich ma z kolei dwie odmi­any. Pier­wszy sposób pole­ga na odrzuce­niu tezy, że sfera umysłowa stanowi niere­dukowal­ny aspekt rzeczy­wis­toś­ci, a następ­nie na (a) twierdze­niu, że moż­na ją utożsamić z pewnym aspek­tem sfery fizy­cznej, takim jak układy zachowa­nia lub wzorce akty­wnoś­ci neu­ronal­nej, bądź na (b) zaprzecze­niu, że sfera umysłowa jest w ogóle częś­cią rzeczy­wis­toś­ci i uzna­niu jej za iluzję (ale czyją?). Dru­gi sposób pole­ga na odrzuce­niu tezy, że sfera umysłowa wyma­ga wyjaśnienia naukowego przez jakąś nową kon­cepcję porząd­ku przy­rody, ponieważ bądź © może­my ją uważać po pros­tu za szczęśli­wy traf czy przy­padek, niewy­jaśnioną dodatkową włas­ność określonych orga­nizmów fizy­cznych, bądź (d) może­my uznać, że posi­a­da ona wyjaśnie­nie, które jed­nak należy nie do nau­ki, ale do teologii — inaczej mówiąc, że w trak­cie ewolucji umysł został dodany do świa­ta fizy­cznego w wyniku boskiej inter­wencji.

Rozszerzona koncepcja nauki

Wszys­tkie cztery wymienione stanowiska mają swoich zwolen­ników. Sądzę, że ogrom­na pop­u­larność, jaką cieszy się wśród filo­zofów i naukow­ców opc­ja (a), czyli pogląd redukcjoniz­mu psy­chofizy­cznego, bierze się nie tylko z wielkiego prestiżu nauk fizykalnych, ale również z poczu­cia, że jest to najlep­szy sposób obrony przed budzącą zaniepoko­je­nie opcją (d), czyli stanowiskiem teisty­cznego inter­wencjon­isty. Ktoś jed­nak, kto uważa opc­je (a) i (b) za w sposób oczy­wisty fałszy­we, a opcję © za całkowicie niewiary­god­ną, nie musi od razu akcep­tować opcji (d). Naukowe rozu­mie­nie przy­rody nieogranicza się bowiem z koniecznoś­ci do fizykalnej teorii obiek­ty­wnego układu cza­so­przestrzen­nego. Moż­na sen­sown­ie poszuki­wać szer­szej formy rozu­mienia, która obe­jmie sferę umysłową, a zarazem zachowa charak­ter naukowy — inaczej mówiąc, pozostanie teorią imma­nent­nego porząd­ku przy­rody.

To rozwiązanie wyda­je mi się najbardziej praw­dopodob­ne. Wprawdzie pewne wer­sje poglą­du teisty­cznego są spójne z dostęp­nym świadectwem naukowym, ale skła­ni­am się raczej ku opcji nat­u­ral­isty­cznej, która nie jest mate­ri­al­izmem. Przy­puszczam, że umysł nie jest niewy­jaś­nial­nym trafem ani boskim, anom­al­nym darem, lecz pod­sta­wowym aspek­tem przy­rody, którego nie zrozu­miemy, dopó­ki nie pokon­amy ograniczeń wpisanych we współczes­ną ortodok­sję naukową. Dodałbym, że nawet niek­tórzy teiś­ci mogą się z tym zgodz­ić. Mogą oni bowiem utrzymy­wać, że to Bóg jest ostate­cznie odpowiedzial­ny za taki rozsz­er­zony porządek przy­rody, podob­nie jak, według nich, jest on odpowiedzial­ny za rządzące przy­rodą prawa.

Przełożył Marcin Iwan­ic­ki

The Core of Mind and Cos­mos, „The New York Times” 18 sierp­nia 2013 r. Przekład za zgodą Auto­ra.


Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Naukow­cy myślą że jak innych pojęć będą uży­wać w odniesie­niu do pod­miotowej akty­wnoś­ci człowieka w postaci ROZUMU to są lep­szy­mi naukow­ca­mi? Rozum jest cechą pod­miotową każdego z nas, to Myśle­nie, Poz­nanie , Wola wyboru i Sądze­nie o swoich pod­miotowych wyb­o­rach. Nawet u nas nie ist­nieje taka metody­ka naucza­nia w okre­sie kryzy­su doras­ta­nia bo ist­nieje tylko zewnętrzne sterowanie uczniem oraz tylko kry­teri­um obra­zowe. A IKant już powiedzi­ał , że kry­teri­um obra­zowe hamu­je rozwój wyższych umiejęt­noś­ci w kryzysie doras­ta­nia. Czy wystar­czyło wprowadze­nie gim­nazjum aby uczniowie w okre­sie kryzy­su roz­wo­jowego nauczani byli przez nauczy­cieli naucza­nia początkowego? Wró­cil­iśmy do starych struk­tur szkół ale czy nowi nauczy­ciele zna­ją tą metodykę roz­wo­ju u ucz­nia czterech wyższych umiejęt­noś­ci umysłowych? Nieste­ty NIE! Bo starzy komu­nisty­czni nauczy­ciele w try­bie reformy zostali usunię­ci z pra­cy! Bo nie mieś­cili się w kat­e­go­ri­ach poli­ty­cznych. A ter­az tylko kry­teri­um obra­zowe obow­iązu­je!
    .

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy