Artykuł

Timothy Williamson: Czy powinieneś wierzyć swoim intuicjom?

Obrazek ma na celu symbolizować różne ścieżki intuicji
Wielu filozofów odwołuje się do intuicji. Na przykład, aby wesprzeć twierdzenie, że tortury są złe, mogą powiedzieć: „Mamy intuicję, że tortury są złe”. Nie zakładają, że intuicja nigdy nie zawodzi; uważają po prostu, że zazwyczaj jest słuszna i może pełnić funkcję dowodu. Czym jest ta tajemnicza zdolność intuicji, o której mówią?

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2025 nr 3 (63), s. 9–11. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Intuicja jest przeciwstawiana refleksji. Refleksyjny osąd opiera się na świadomym myśleniu, podczas gdy intuicja po prostu nas uderza. Ale dlaczego samo uderzenie nas przez myśl miałoby być dobrym dowodem jej prawdziwości? Czy poleganie na intuicjach nie stanowi przeciwieństwa tego, co powinien robić filozof?

Percepcja zmysłowa jako źródło wiedzy

Zacznijmy lepiej od percepcji zmysłowej (później wrócimy do intuicji). Zawsze gdy jesteś świadomy, odbierasz strumienie informacji o swoim otoczeniu za pomocą oczu, uszu, nosa, ust i skóry. Ludzie nie są pod tym względem wyjątkowi; inne zwierzęta robią to samo. Za pomocą percepcji zmysłowej wszyscy zdobywamy ogromne ilości przedrefleksyjnej wiedzy o naszym otoczeniu; bez niej życie byłoby prawie niemożliwe. Oczywiście czasami nie jesteśmy pewni, co postrzegamy, i musimy się zatrzymać, aby się zastanowić. Czy ten człowiek w oddali to rzeczywiście nasz przyjaciel, czy tylko ktoś, kto wygląda podobnie do niego? Ale takie przerwy na świadome myślenie są wyjątkiem, a nie regułą – w przeciwnym razie życie by się zatrzymało. Czy ciężarówka naprawdę nadjeżdża w twoim kierunku, czy to tylko złudzenie optyczne? A jeśli odskoczysz od drogi, czy skręci w twoją stronę? Takie sceptyczne refleksje nie są przepisem na długie życie. Ewolucja sprzyja istotom, które zdobywają masę nie­refleksyjnej wiedzy, na podstawie której mogą szybko działać; zdobywanie zreflektowanej wiedzy do celów praktycznych często wymaga od nas zbyt wiele czasu. Oczywiście percepcja zmysłowa jest zawodna – czasami postrzegamy źle i zamiast wiedzy nabywamy fałszywych przekonań. Ale ewolucja ukształtowała nasze zdolności percepcyjne, aby dać nam wiedzę. Gatunek drapieżnika, który nigdy nie wie, gdzie jest jego ofiara, lub gatunek ofiary, który nigdy nie wie, gdzie są drapieżniki, prawdopodobnie wyginie.

Percepcja zmysłowa pomaga nam przewidywać przyszłość. Jeśli ktoś próbował rzucić w ciebie kamieniem, a ty się odchyliłeś, to uniknąłeś trafienia, ponieważ instynktownie przewidziałeś trajektorię kamienia. Później mogłeś powiedzieć: „Gdybym się nie odchylił, kamień by mnie trafił”. Takie stwierdzenia nazywa się kontrfaktycznymi okresami warunkowymi. Takie stwierdzenia nazywane są kontrfaktycznymi okresami warunkowymi, ponieważ dotyczą sytuacji, których nie uważamy za rzeczywiste (np. takiej, w której się nie odchyliłeś), oraz zawierają wprowadzający warunek spójnik „jeśli”. Są pomocne w uczeniu się na błędach; chłopiec, który jest zbyt dumny, aby się odchylić, i zostaje poważnie raniony przez kamień, może pomyśleć z żalem: „Gdybym się odchylił, kamień by mnie nie trafił”.

Potrzebujemy okresów warunkowych, gdy musimy dokonać wyboru, a właściwa odpowiedź nie od razu jest oczywista. Na przykład musisz zdecydować, czy pójść pieszo, czy pojechać autobusem. Wyobrażasz sobie, jak pod względem czasu, energii, kosztów i wygody będzie wyglądała podróż, jeśli pójdziesz pieszo, a jak – jeśli pojedziesz autobusem. W pewnym sensie przewidujesz przyszłość, ale zakładasz coś tylko hipotetycznie. Zamiast przewidywać, co się stanie, gdy podejmiesz działanie podyktowane konkretną decyzją, przed podjęciem decyzji przewidujesz, co by się stało, gdybyś wybrał tę opcję. W przewidywaniu niehipotetycznym wychodzisz od opcji, co do której jesteś głęboko przekonany, że ją wybierzesz, podczas gdy w przewidywaniu hipotetycznym wychodzisz od opcji, co do której zakładasz, że jest jedynie opcją możliwą do wybrania przez ciebie. Czasami takie hipotetyczne osądy również muszą być wydawane szybko. Na przykład w przypadkach konfrontacji zwierzęta (w tym ludzie) często muszą decydować między „walką” a „ucieczką”, porównując konsekwencje każdej opcji. A jeśli będziesz się wahać zbyt długo, będzie za późno. Dlatego nawet osądy warunkowe czasami należy wydać bez świadomego zastanowienia.

Filozofia, intuicja i pułapki myślenia

Filozofowie lubią rozważać przypadki hipotetyczne jako sprawdziany teorii filozoficznych.

Czy torturowanie kogoś online aż do śmierci byłoby moralnie dopuszczalne, gdyby miliony sadystów czerpało z tego przyjemność większą od odczuwanego przez ofiarę bólu? Czy ktoś, kto nabywa przekonanie o tym, która jest godzina, polegając na zepsutym zegarze (bez wiedzy o jego awarii), pokazującym przez czysty przypadek właściwy czas, wie, która jest godzina? Zazwyczaj osądy, które wydajemy w takich przypadkach („To nie byłoby moralnie dopuszczalne”, „To nie byłaby wiedza”), nie opierają się na świadomej refleksji, poza przyjmowaniem szczegółów przypadków; po prostu takimi nam się owe osądy narzucają. Nazywa się je intuicjami. Są one w domyśle hipotetyczne: „Gdyby przypadek tortur miał miejsce, tortury nie byłyby moralnie dopuszczalne”, „Gdyby przypadek zegara miał miejsce, osoba nie wiedziałaby, która jest godzina”. Są to tylko hipotetyczne wersje osądów, które wydalibyśmy w odniesieniu do rzeczywistych przypadków tego rodzaju po wysłuchaniu lub przeczytaniu relacji o nich. W przypadku wersji hipotetycznych wy­obrażamy je sobie, ale leżące u ich podstaw procesy poznawcze są podobne jak w wersji rzeczywistej. Zatem traktowanie hipotetycznych wersji jako niewiarygodnych, a niehipotetycznych jako wiarygodnych – lub odwrotnie – byłoby arbitralne. Jeśli błędne jest ufanie naszym przedrefleksyjnym intuicjom dotyczącym wyobrażonych przypadków, błędne jest również ufanie naszym podobnym przedrefleksyjnym osądom dotyczącym rzeczywistych przypadków.

Można by pomyśleć, że w filozofii nigdy nie powinniśmy ufać przed­refleksyjnym osądom, nawet jeśli musimy im ufać w życiu codziennym. Ale takiej rady nie da się przestrzegać, nawet w filozofii. Świadomą refleksję można bowiem rozłożyć na rozmaite małe kroki, z których żaden nie opiera się na świadomej refleksji, w przeciwnym razie nastąpiłby nieskończony regres kroków świadomej refleksji, co jest niemożliwe dla skończonych istot takich jak my.

Kiedy warto ufać intuicji?

Czy nam się to podoba, czy nie, filozofowie nie mogą zapośredniczać całego swojego myślenia przez świadomą refleksję. To nie jest katastrofa, ponieważ świadoma refleksja nie zawsze poprawia wydajność. Znanym przypadkiem jest jazda na rowerze – jeśli będziesz zbyt intensywnie myślał o tym, co robisz, spadniesz. Niektóre rodzaje myślenia mogą dawać podobny rezultat. Być może znasz takie osoby, które zbyt wiele analizują i w konsekwencji podejmują złe decyzje lub w ogóle nie potrafią się zdecydować. W przypadku niektórych wyzwań poznawczych, np. integrowania różnych rodzajów informacji z różnych źródeł, nieświadome procesy umysłowe mogą sprawdzać się lepiej niż świadoma refleksja. Kiedy muszę podjąć ważną decyzję uwzględniającą wiele złożonych czynników, często nie dochodzę do niczego, próbując zrobić to świadomie, zestawiając wszystkie złożone rozważania za i przeciw. Wolę odkładać wszystko na później, aż pewnego dnia obudzę się, wiedząc, co zamierzam zrobić. To działało u mnie wystarczająco dobrze. Nadmierne myślenie może prowadzić do niemądrych wniosków również w filozofii.

Oczywiście czasami w filozofii trzeba używać rygorystycznego logicznego lub probabilistycznego rozumowania, co najlepiej czynić przez jasne, świadome myślenie. Ale tam, gdzie nie ma takich formalnych ograniczeń, świadome rozumowanie jest bardziej narażone na błąd, a tzw. intuicje mogą zapewnić użyteczną kontrolę ze strony zdrowego rozsądku.

Krótko mówiąc, poleganie na intuicji nie jest czymś szczególnym dla filo­zofów. W mniejszym lub większym stopniu wiąże się z każdym myśleniem. Tym, co możemy zrobić, jest próba lepszego zrozumienia, jak działa intuicja i jakie zawiera heurystyki (skuteczne, ale poznawczo zawodne sposoby rozwiązywania problemów pewnego typu). Owe heurystyki znajdziemy w większości typów ludzkiego poznania. Na przykład nieświadomie traktujemy granice kolorów w polu widzenia jako krawędzie trójwymiarowych obiektów; skuteczność techniki kamuflażu pokazuje nam jednak, że to jedynie heurystyka. Inną ludzką heurystykę może charakteryzować zdanie: „Małe różnice nie mają znaczenia”, które jest łatwe do zastosowania i prawdziwe w większości przypadków, ale nie zawsze, ponieważ wiele małych różnic może dać w sumie dużą różnicę. Gdy zrozumiemy, jakie heurystyki tworzą nasze intuicje, łatwiej będzie nam oceniać, gdzie owe intuicje są wiarygodne, a gdzie nie.

Tłumaczenie: Marta Ratkiewicz-Siłuch


Warto doczytać:

  • H. Cappelen, Philosophy without Intuitions, Oxford 2012.
  • J. Pust, Intuition, w: The Stanford Encyclopedia of Philosophy, https://plato.stanford.edu/entries/intuition/ (dostęp: 25.03.2025).
  • T. Williamson, Philosophical Method: A Very Short Introduction, Oxford 2020.

Timothy Williamson – pracownik naukowy i dydaktyczny w dziedzinie filozofii na Uniwersytecie Oksfordzkim oraz profesor wizytujący na Uniwersytecie Yale i Università della Svizzera italiana. Jest autorem wielu książek z zakresu epistemologii, logiki modalnej i filozofii analitycznej, w tym Knowledge and Its Limits oraz The Philosophy of Philosophy. W 2024 roku otrzymał Nagrodę Lauenera za wybitny dorobek w filozofii analitycznej.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0.

W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Agnieszka Zaniewska


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy