Felieton Publicystyka Refleksje

Tomasz Genow: Pytanie

Tomasz Genow Kosmos jest ze słów
Są ludzie, którzy dużo pytają. Nie idzie mi tu o filozofów, którzy gdy zapytują, to równie siebie, co innych, i zaraz chcą poszukiwać odpowiedzi. Idzie o tych, co pytają w towarzystwie, niestrudzenie jak Wojaczek: „Chodzę i pytam: gdzie jest moja szubienica?”, tyle że im nie chodzi o szubienicę ani o nic, tylko pytają, żeby rozmowa szła. O takich ludzi mi tu idzie.

Zapisz się do naszego newslettera

Być może prze­czy­ta­li, że aktyw­ny słu­chacz dużo pyta i pota­ku­je na znak, że rozu­mie. A ludzie lubią roz­mów­cę, któ­ry jest aktyw­nym słu­cha­czem. „Zazna­cza się pew­na auto­no­mia i prze­wa­ga pyta­nia w sto­sun­ku do odpo­wie­dzi. Poprze­dza ją ono bowiem gene­tycz­nie, gdyż dopó­ki nie ma pyta­nia, nie ma żad­ne­go poszu­ki­wa­nia ani wie­dzy”1. Jak­że dale­kie to od pytań i pyta­ją­cych, o któ­rych tu mowa! Oni pyta­ją, jak­by pano­wa­ła epo­ka pyta­nia łupa­ne­go. Gdy­by nie pyta­li, to nie wiem, co by mówi­li, bo jakoś ich samych nie pyta­ją, i to jest też zarzut do inter­lo­ku­to­rów, gdyż w uczci­wej roz­mo­wie obie stro­ny pyta­ją. W nor­mal­nych warun­kach pyta­nie słu­ży do prze­ła­ma­nia lodów, jest to zaga­je­nie, ale ile w głąb roz­mo­wy moż­na zagajać?

Pyta­cze tak napraw­dę nie są zain­te­re­so­wa­ni odpo­wie­dzia­mi. Gdy­by byli, łączy­li­by wie­dzę, któ­rą otrzy­mu­ją, ze swo­ją, i to były­by od nich już jakieś oznaj­mie­nia. Oni pyta­ją, bo tak grzecz­nie, bo to lep­sze niż mil­cze­nie, w pew­nych wypad­kach upo­rczy­we pyta­nie wystę­pu­je z winy odpo­wia­da­ją­ce­go, któ­ry jest odpor­ny na pró­by zawią­za­nia kon­wer­sa­cji – a prze­cież na conver­sa­tio skła­da się con czy­li »współ«.

Z zewnątrz podob­ne są roz­mo­wy pyta­cza do pro­wa­dze­nia wywia­dów przez dzien­ni­ka­rza. Jeśli się pyta, cię­żar roz­mo­wy jest u odpo­wia­da­ją­ce­go, świa­tło nań zwró­co­ne. A prze­cież każ­dy coś prze­żył i coś wie. Nie moż­na być aktyw­nym słu­cha­czem, jeśli nie jest się rów­nież aktyw­nym mówcą.

God­ne poli­to­wa­nia jest, gdy ktoś roz­ma­wia czy – sze­rzej – dzia­ła w dwóch try­bach: albo pyta, albo cze­ka na pyta­nie. Tym­cza­sem pędem życio­wym jest opo­wia­dać. Takie oso­by na poważ­nie bio­rą głu­pa­we wark­nię­cia: „Ktoś cię pytał o zda­nie?”. Myślą sobie: „Fak­tycz­nie, nikt mnie nie pytał. Następ­nym razem będę uważać”.

Dys­ku­sja, czy ist­nie­ją głu­pie pyta­nia, jest nie­roz­strzy­gnię­ta. Nawet ci, któ­rzy utrzy­mu­ją, że tako­wych nie ma, cza­sa­mi wysłu­chaw­szy kogoś, łapią się na myśli: „Boże, co za głu­pie pyta­nie”. Wie­le zale­ży od per­spek­ty­wy. Są bar­dziej i mniej obe­zna­ni. Głu­pim pyta­niem było­by to, któ­re nie posu­wa dalej w obe­zna­niu. Sły­sza­łem w radiu, jak żeglar­ka opo­wia­da­ła o swo­jej dro­dze: „Zada­wa­łam dużo pytań, któ­re teraz wiem, że były idio­tycz­ne” – ale żeby uzy­skać tę per­spek­ty­wę, trze­ba było je zadać. Igno­ran­cja nie jest głu­pia, jest tyl­ko igno­ran­cją, z któ­rej jest dro­ga wyjścia.

Naj­gor­szym pyta­niem, jakie moż­na zadać auto­ro­wi wie­lo­stro­ni­co­wej roz­pra­wy, jest: „Jaka jest teza tego tek­stu?”. Daje się ponie­kąd wte­dy do zro­zu­mie­nia, że nie ma się zamia­ru tego prze­czy­tać, więc w tym sen­sie to pyta­nie jest leni­stwem umy­sło­wym (chcę dostać książ­kę w piguł­ce, czy­li tezę). Ale waż­niej­sze jest, że to pró­ba wymu­sze­nia na auto­rze zba­na­li­zo­wa­nia wła­sne­go tek­stu, spro­wa­dze­nia do paru pod­punk­tów. Są owszem tek­sty, któ­re wdzięcz­nie się stresz­cza­ją, jed­na­ko­woż inne mają albo zbyt wie­le tez, albo żad­nych, i nie jest to ich niedostatkiem.


1 A. Pobo­jew­ska, Co to zna­czy filo­zo­fo­wać?, „Ana­li­za i Egzy­sten­cja” 2011, nr 15, s. 102.


Esej pocho­dzi ze zbio­ru: Tomasz Genow, Kosmos jest ze słów. Ese­je o róż­no­ści świa­ta, Animi2/Instytut Lite­ra­tu­ry 2019, 283 ss.

Książ­ka zdo­by­ła głów­ną nagro­dę w kate­go­rii esej w I Ogól­no­pol­skim Kon­kur­sie na Książ­kę Lite­rac­ką „Nowy Doku­ment Tek­sto­wy” orga­ni­zo­wa­nym przez Insty­tut Lite­ra­tu­ry. Prze­druk za zgo­dą autora.


Tomasz Genow – rocz­nik 1991. Absol­went filo­zo­fii na poznań­skim UAM. Pocho­dzi z Pozna­nia, pół­krwi Buł­gar. Pisze wier­sze i gawę­dy, wystę­pu­je na sla­mach. Opu­bli­ko­wał opo­wia­da­nie w anto­lo­gii Powsta­nie ’18 o Powsta­niu Wiel­ko­pol­skim. W X 2019 r. uka­zał się zbiór jego ese­jów Kosmos jest ze słów. Ese­je o róż­no­ści świa­ta.

 

Zaj­rzyj do nasze­go dzia­łu Felie­to­ny.

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy