Artykuł Filozofia społeczna

Tomasz Kubalica: #4. Jakim prawem działa prawo?

Kubalica czarne l
Bardzo łatwo żyć w poczuciu przestrzegania prawa, gdy pozostaje ono jedynie kodeksową abstrakcją. Kiedy jednak okaże się, że musimy nasze życie podporządkować określonym przepisom, wtedy pojawiają się istotne pytania i obiekcje. Dlaczego powinienem lub nie powinienem czegoś robić? Co konkretnie oznacza dana norma? Pojawiają się też zasadnicze pytania filozoficzne. Co to znaczy prawo? Dlaczego ma ono mieć na nas wpływ? Dlaczego w ogóle ktoś może ograniczyć moją wolność przy pomocy prawa?

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2021 nr 4 (40), s. 40–41. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Jednym z podstawowych pytań filozofii prawa jest kwestia, dlaczego prawo nas obowiązuje. Można ją sprowadzić do pytań bardziej szczegółowych. Czy źródłem obowiązywania prawa jest wyłącznie wola prawodawcy, na przykład króla? Jeżeli tak, to należy zapytać: na czym opiera się prawo króla do wydawania przepisów?

W tym ciągu pytań o podstawę obowiązywania prawa możemy odpowiadać w nieskończoność, że władza króla pochodzi od jego poprzednika, poprzednika poprzednika i tak dalej. Ewentualnie możemy również popaść w błędne koło, gdy odpowiemy, że władza króla została dana przez poddanych, a poddani mają taką władzę od króla. Żeby przerwać ten zaklęty krąg, możemy zwrócić się do sił wyższych takich jak natura lub Bóg, by odpowiedzieć, że władza króla ostatecznie pochodzi z prawa natury lub jeszcze lepiej z prawa boskiego. Wtedy jednak staniemy przed istotnym problemem, jak ostateczne poznać prawa przyrody lub – co jeszcze trudniejsze – prawa boskie, by na podstawie tej wiedzy tworzyć prawo.

Pozytywizm prawniczy

Jeśli na pierwsze pytanie odpowiemy twierdząco i uznamy, że podstawą prawa jest wyłącznie wola prawodawcy, to zajmiemy stanowisko znane w filozofii prawa jako pozytywizm prawniczy. Ów pozytywizm nazywa się tak, ponieważ koncentruje się na prawie pozytywnym, czyli ustanowionym przez ludzi. Pozytywizm ten posiada różne wersje, od skrajnej Johna Austi­na do bardziej umiarkowanej Herberta L.A. Harta.

Dla Austina prawem jest w gruncie rzeczy tylko rozkaz suwerena; niewykonanie tegoż rozkazu grozi sankcją. To skrajne ujęcie rodzi jednak wiele wątpliwości, gdyż tak rozumiane prawo trudno odróżnić od działania bandyty grożącego ofierze pistoletem. Hart próbuje rozwiązać ten paradoks i wykazać zasadniczą różnicę między posłuchem wymuszonym groźbą a ludzką potrzebą przestrzegania prawa. Zwraca on uwagę, że nie wszystkie obowiązujące przepisy mają sankcję, a nawet jeśli ją mają, to jest ona przewidywalna w odróżnieniu od napaści bandyty.

Koncepcje prawa naturalnego

W opozycji do pozytywizmu prawniczego znajdują się rozmaite koncepcje prawa naturalnego, których historia sięga starożytności. Nazywają się tak, ponieważ obowiązywanie prawa łączą z działaniem sił wyższych, takich jak natura, a nawet sam Bóg.

Dla Arystotelesa prawo naturalne trwa wiecznie, to znaczy o jego obowiązywaniu ostatecznie nie decyduje ustawodawca państwowy. W swym dziele Polityka (ks. I rozdz. 1, 4–5, 1252a–1252b) celnie oddaje on sedno prawa naturalnego – choć jednocześnie ujawnia jego największą wadę – w następujący sposób: „istota, która dzięki rozumowi zdoła przewidywać, rządzi z natury i rozkazuje z natury, ta zaś, co potrafi zlecenia te wykonywać przy pomocy sił cielesnych, jest poddana i z natury niewolna; toteż interesy pana i niewolnika są zbieżne. Z natury więc inne jest przeznaczenie kobiety i niewolnika”. Owszem, należy zgodzić się, że wiedza o prawach natury legitymuje władzę, ale nie da się dzisiaj zaakceptować starożytnego systemu społecznego poddaństwa niewolników i kobiet. Możemy oczekiwać, że prawo ludzkie ma być odbiciem idealnego wzorca, jakim jest prawo naturalne, ale jak pokazuje kuriozalny wniosek Arystotelesa, poznanie natury świata jest tak poważnym wyzwaniem naukowym i filozoficznym, że trudno uznać je za zakończone zarówno w starożytności, jak i w naszych czasach. Stąd przekonanie, że prawo pozytywne powinno opierać się na naturze – choć jest ze wszech miar słuszne – budzi jednak zrozumiały niepokój, gdyż od prawa oczekujemy, by było przejrzyste i niezależne od różnych interpretacji natury.

W przeciwieństwie do filozofii prawa naturalnego pozytywizm prawniczy uznaje prawa obowiązujące tylko w określonym miejscu i czasie. Kluczowe jest tutaj oddzielenie odrębnych systemów norm – prawa i moralności. Nie oznacza to jednak, że prawo pozytywne jest niemoralne, gdyż pod względem treści zachowuje wiele zasadniczych przekonań moralnych, takich jak „nie zabijaj”, „nie kradnij” czy też „nie kłam”. Chodzi tylko o to, że prawo pozytywne wyraża w aktualnej i historycznie zmiennej postaci wartości uniwersalne.


Tomasz Kubalica – dr hab., prof. UŚ – pracownik naukowy Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Ukończył studia filozoficzne i prawnicze. Naukowo zajmuje się filozofią nowożytną. Poza pracą jest sympatykiem tańca. Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.kubalica.us.edu.pl.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Wojciech Zieliński

Najnowszy numer można nabyć od 4 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować