Artykuł Filozofia umysłu

Tomasz Szubart: Puszki za autem weselnym, czyli komu wierzyć w sprawie istoty umysłu?

Wyobraźmy sobie przyjęcie weselne, na którym młoda para metaforycznie przedstawia naukowców, którzy odkryli (lub twierdzą, że odkryli) coś istotnego dotyczącego umysłu (za takie uznać można np. Pylyshyna badania w sprawie teorii widzenia, Koelscha dotyczące związków muzyki z językiem czy Libeta na temat wolnej woli). Jaką rolę na takim przyjęciu pełnić może filozof?

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 2 (32), s. 42–43. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Dawniej było proś­ciej. Gen­er­al­nie rzecz biorąc, albo twierdz­iło się, że ist­nieje dusza, albo nie. Później poję­cie duszy zastą­pi­ono poję­ciem umysłu, z filo­zofii wyo­dręb­niły się nau­ki szczegółowe i dziś jesteśmy w epi­cen­trum zamiesza­nia doty­czącego sta­tusu onty­cznego umysłu, jego pow­iąza­nia z mózgiem, ukła­dem ner­wowym, ciałem czy społeczeńst­wem.

Nauka vs. filozofia a istota umysłu

Umysłem i poz­naniem zaj­mu­ją się (lub twierdzą, że zaj­mu­ją się) dziś: matem­aty­cy, infor­maty­cy, fizy­cy, chemi­cy, biolodzy, neu­rolodzy, neu­ro­bi­olodzy, antropolodzy, psy­cholodzy (poz­naw­czy, ewolucyjni i inni), ling­wiś­ci, socjo­lodzy i filo­zo­fowie.

Wśród tych ostat­nich wyróżnić może­my dwa skra­jne obozy: pier­wszy dość częs­to zda­je się zawłaszczać poję­cie umysłu dla włas­nych rozważań, twierdząc, że jedynie bada­nia filo­zoficzne (fenom­e­no­log­iczne, anal­i­ty­czne czy inne), a nie bada­nia empiryczne oparte na metodzie naukowej mogą doprowadz­ić nas do zrozu­mienia isto­ty umysłu (i poz­na­nia), bo umysł nie jest prze­cież mate­ri­al­ny.

W drugiej grupie spotkać moż­na nato­mi­ast filo­zofów, którzy uważa­ją, że filo­zofia nie pełni właś­ci­wie żad­nej istot­nej roli w wyjaś­ni­a­n­iu umysłu, a cza­sem nawet w nim przeszkadza, trzy­ma­jąc się przed- lub pseudo­naukowych ter­minów, takich jak „poję­cie”, „myśle­nie” czy „uczu­cia”.

Filozof na weselu poznawczym

Od tego, jak zdefini­u­je­my filo­zofię, zależeć więc będzie odpowiedź na pytanie, jaką rolę na wspom­ni­anym metaforycznym przyję­ciu wesel­nym pełnić może filo­zof. Niek­tórzy trady­cyjnie zori­en­towani metafizy­cy twierdzili­by zapewne, że całe wese­le nie mogło­by odbyć się bez filo­zo­fa – pełnił­by on pewnie rolę urzęd­ni­ka USC (lub kapłana, rabi­na etc.) i to tylko dzię­ki niemu wese­le mogło­by mieć w ogóle miejsce (dostar­cza on prze­cież założeń, a każ­da nau­ka ma jakieś zobow­iąza­nia metafizy­czne).

Elim­i­naty­wiś­ci (ale też spo­ra część samych naukow­ców) w sty­lu Church­landów z kolei twierdzili­by zapewne, że filo­zofię moż­na porów­nać do puszek, które, w amerykańskim sty­lu, przy­czepia się do auta nowożeńców, aby obwieś­cić wszys­tkim rados­ną infor­ma­cję. W tym sen­sie filo­zof może zdawać sprawę z odkryć naukowych, ale tak naprawdę nic do nich nie wnosi, może ewen­tu­al­nie być ich pop­u­laryza­torem, ułatwiaczem ich zrozu­mienia. Filo­zof nie dostar­cza prze­cież żad­nych wartoś­ciowych empirycznych badań umysłu czy mózgu (chy­ba że za takie uznać jego pier­ws­zoosobowe opowieś­ci o stanach men­tal­nych, ale czy są one ciekawe naukowo?).

Oby­d­wie role wyda­ją się zbyt skra­jne i warto chy­ba zas­tanow­ić się nad funkcją filo­zofii, która sug­erowała­by rolę niezbyt ekspan­sy­wną, ale też nie kom­plet­nie zbęd­ną.

Filozofia kognitywistyki o istocie umysłu?

Współcześnie twierdzi się częs­to, że umysłem zaj­mu­je się kog­ni­ty­wisty­ka, a nie osob­ne dyscy­pliny wymienione we wstępie. Kog­ni­ty­wisty­ka miała­by być inter­dyscy­pli­narnym pro­jek­tem badaw­czym, który łączy (inte­gru­je lub unifiku­je) wyjaśnienia różnych pod­dyscy­plin. Spo­ra część kog­ni­ty­wistów uważa, że filo­zofia pełni jakąś w niej rolę. Jaką?

Niek­tóre poję­cia opisu­jące umysł zna­j­du­ją zas­tosowanie w różnych sub­dyscy­plinach kog­ni­ty­wisty­ki. Jed­nym z nich, a dla wielu pod­sta­wowym, jest poję­cie reprezen­tacji men­tal­nej. Psycho­logowie poz­naw­czy mogą za pomocą reprezen­tacji np. mod­e­lować dzi­ałanie pewnych mech­a­nizmów poz­naw­czych (np. wnioskowa­nia). Neuro­biologowie z kolei mogą poszuki­wać móz­gowych kore­latów reprezen­tacji (np. pojęć abstrak­cyjnych). Obliczeniow­cy sku­pi­ać się będą na pro­gramowa­niu funkcjonowa­nia reprezen­tacji w kom­put­erowych mod­elach umysłu czy języ­ka.

A co może z reprezen­tacją men­tal­ną zro­bić filo­zof? Może on twierdz­ić, że reprezen­tac­je są nieciekawe filo­zoficznie, a filo­zofia powin­na badać raczej poję­cia (a nie jedynie ich naukowe oper­acjon­al­iza­c­je). Może też twierdz­ić, jak przed­staw­iciele nur­tu ucieleśnieniowego, że reprezen­tac­je umysłowe powin­no się odrzu­cić w celu utworzenia nowej nau­ki o umyśle, w której nie jest on redukowal­ny do mózgu czy nawet układu ner­wowego, ale jest raczej umysłem‑w ciele-dzi­ała­ją­cym-w-świecie (prob­lem pow­sta­je, gdy chce­my takiego dzi­wolą­ga sprawdzać empirycznie).

Filo­zof może też po pros­tu badać uży­cie poję­cia reprezen­tacji, anal­i­zować jego zas­tosowanie w naukach o poz­na­niu w celu zrozu­mienia jego znaczenia, co mogło­by być przy­datne i dla nauk, i dla samej filo­zofii, a w koń­cowym rozra­chunku (który jest nieosią­gal­nym kre­sem badań) być może też zrozu­mienia „isto­ty umysłu” – w tym sen­sie filo­zofia speł­ni­ała­by rolę anal­izy niek­tórych pojęć uży­wanych w naukach, jak chcieli pewnie niek­tórzy neopozy­ty­wiś­ci.

Czy filo­zofia to zatem pusz­ki doczepi­one do auta nowożeńców? Patrząc na aktu­al­ny stan kog­ni­ty­wisty­ki, wyda­je się, że jed­nak coś więcej. Moż­na chy­ba powiedzieć, przy przyję­ciu pewnych założeń meta­te­o­re­ty­cznych – zapewne kon­trow­er­syjnie – że filo­zof jest po pros­tu goś­ciem. Pros­zonym lub nie, mniej lub bardziej mile widzianym czy akty­wnym uczest­nikiem – całkiem ciekawej i dosyć niespoko­jnej – imprezy poz­naw­czej.


Tomasz Szubart – Absol­went filo­zofii i inter­dyscy­pli­narnych studiów dok­toranc­kich Społeczeństwo–Technologie–Środowisko UJ. W Insty­tu­cie Filo­zofii UJ przy­go­towu­je rozprawę dok­torską z filo­zofii kog­ni­ty­wisty­ki. W wol­nych chwilach zas­tanaw­ia się nad znacze­niem słowa „hob­by” i tworzy światy możli­we.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: András Timár

Najnowszy numer można nabyć od 3 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Sklep

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy