Filozofia w filmie Omówienia i recenzje

Marta Soniewicka: Towarzysz śmierci. O nieprzyzwoitości umierania w filmie „Opiekun” Michela Franco

Film Opiekun w reżyserii Michela Franco mówi o „nieprzyzwoitości umierania” i o sytuacji osoby, która jest „towarzyszem”, świadkiem śmierci. Zachęcamy do lektury tekstu Marty Soniewickiej będącym namysłem nad tym poruszającym obrazem.

Zapisz się do naszego newslettera

Straszny, pot­worny akt jego umiera­nia – widzi­ał to dobrze – został przez wszys­t­kich sprowad­zony do poziomu przy­pad­kowej przykroś­ci, częś­ciowo nieprzyz­woitoś­ci (w tym rodza­ju, jak nieprzyz­woitość człowieka, który wszedłszy do salonu wydziela przykry zapach) […]. Jeden tylko Gierasim rozu­mi­ał jego stan i współczuł mu. I dlat­ego Iwan Ilicz czuł się dobrze tylko w towarzys­t­wie Gierasi­ma. Było mu dobrze, kiedy Gierasim cza­sa­mi przez całe noce do białego dnia trzy­mał go za nogi i nie chci­ał iść spać powiada­jąc: […] „Jakże­bym ja tobie, chore­mu, nie usłużył? […] Wszyscy będziemy umier­ać. Jakże mam się nie potrudz­ić?”.

Lew Tołs­toj, Śmierć Iwana Ilicza

 

26 kwiet­nia w Kinie Pod Barana­mi w Krakowie odbył się przed­premierowy seans amerykańskiego fil­mu Opiekun w reży­serii Michela Fran­co. Po pokazie, w ramach Spotkań Filo­zoficznych współor­ga­ni­zowanych i patronowanych przez mag­a­zyn „Filo­zo­fuj!”, odbyła się dyskus­ja.

Pro­dukc­ja opowia­da his­torię pielęg­niarza (w tej roli fan­tasty­czny Tim Roth), opieku­jącego się osoba­mi głównie w stanie ter­mi­nal­nym – ludź­mi w podeszłym wieku, chory­mi na raka czy AIDS w zaawan­sowanym sta­di­um choro­by, osoba­mi po udarach. Film jest krę­cony bard­zo sub­tel­nie, staty­czną kamerą, która obser­wu­je bohat­era w jego pra­cy. Staty­czność akcji powodu­je, że widz może mieć momen­ta­mi wraże­nie, jak­by oglą­dał doku­ment doty­czą­cy opie­ki pali­aty­wnej; mimo nat­u­ral­iz­mu zdjęć, przed­staw­ia­ją­cych ciała schorowanych, starych i umier­a­ją­cych ludzi, twór­cy fil­mu ukazu­jąc fizjologię pro­ce­su umiera­nia, nie epatu­ją nią nad­miernie widza, ani nie szoku­ją przekraczaniem granic intym­noś­ci pac­jen­tów.

Tytułowy bohater jest niezwyk­le odd­any swo­jej pra­cy, podopiecznych trak­tu­je z wyjątkową czułoś­cią, naw­iązu­jąc z każdym z nich indy­wid­u­al­ną, wręcz intym­ną więź. Na tym też pole­ga jego wyjątkowość, że nigdy nie trak­tu­je całkowicie zdanych na niego osób w sposób przed­miotowy, nie okazu­je odrazy ani nie wyt­warza dys­tan­su wobec nich. Film kon­fron­tu­je nas z brzy­dotą i okru­cieńst­wem śmier­ci, od której izolu­je nas współczes­na kul­tura zachod­nia, glo­ry­fiku­ją­ca młodość i wital­ność. Widz­imy prze­j­mu­jącą samot­ność umiera­nia, w której najbliżsi – głównie dzieci osób umier­a­ją­cych i dal­si krewni – nie są w stanie towarzyszyć, której nie są w stanie zrozu­mieć, reagu­jąc zaw­sty­dze­niem, niezręcznoś­cią, obo­jęt­noś­cią. Tylko tytułowy bohater, potrafi zbliżyć się do odchodzą­cych i niczym Charon towarzyszyć im w ich drodze umiera­nia, darząc ich tym czego najbardziej potrze­bu­ją – nieustan­ną obec­noś­cią, zrozu­mie­niem, dotykiem, akcep­tacją. Potrafi złagodz­ić mękę wspom­ni­anej przez Lwa Tołs­to­ja „nieprzyz­woitoś­ci umiera­nia”, spowodowanej świado­moś­cią tego, że w ago­nii człowieka, obnaża­jącej bru­tal­nie fizjologię ze wszys­tkim jej ograniczeni­a­mi wynika­ją­cy­mi z choro­by, biorą udzi­ał inne oso­by.

Niem­niej, bohater fil­mu nie jest postacią jed­noz­naczną, przed­staw­iono go bowiem w taki sposób, że może budz­ić ambi­wa­lentne uczu­cia. Jest całkowicie zaan­gażowany w opiekę nad podopieczny­mi, ale w życiu pry­wat­nym pozosta­je samot­nikiem i nie potrafi naw­iązać żad­nej więzi, jak gdy­by możli­wa dla niego była wyłącznie relac­ja z ludź­mi całkowicie od niego zależny­mi. Pra­ca wypeł­nia jego życie, niejed­nokrot­nie pode­j­mu­je się dodatkowych (i bezpłat­nych) dyżurów noc­nych, by dłużej być przy boku pac­jen­tów. Tak moc­no wchodzi w relację z podopieczny­mi, że zaczy­na prze­j­mować ich tożsamość, co może budz­ić niepokój. Z cza­sem dowiadu­je­my się o pewnych wydarzeni­ach z jego życia, które rzu­ca­ją nieco światła na jego zachowanie.

Moż­na się spier­ać o ocenę bohat­era i o różne inter­pre­tac­je przekazu, jaki płynie z fil­mu. Dla mnie był on przede wszys­tkim opowieś­cią o nieu­miejęt­noś­ci radzenia sobie ze śmier­cią, która – zami­ast być przez naszą kul­turę oswa­jana – jest wypy­chana ze świado­moś­ci, zupełnie jak­by nas samych nie doty­czyła, zamykana z dala od nas w szpi­ta­lach i hos­pic­jach, przekazy­wana w ręce fachow­ców, przemil­czana. W filmie jest kil­ka prze­j­mu­ją­cych scen, w tym ostat­nia, które niezwyk­le sug­esty­wnie pokazu­ją, że umieranie odby­wa się poza świado­moś­cią pędzącego świa­ta, na jej niewidzial­nym mar­gin­e­sie, jak­by w innym, równoległym świecie.

Film pokazu­je również atrofię relacji między­ludz­kich, zwłaszcza gdy obser­wu­je­my bezsil­ność najbliższych wobec umiera­nia ich rodz­iców czy krewnych i ich nieu­miejęt­ność w naw­iąza­niu bliskoś­ci z nimi. W tym względzie film ten różni się od Miłoś­ci Hanekego, gdzie reżyser pokazy­wał niezwykłą rolę współ­małżonków towarzyszą­cych sobie w najtrud­niejszych chwilach umiera­nia. Bardziej zaś przy­pom­i­na holen­der­s­ki dra­mat Urszuli Anto­ni­ak pt. Code Blue, którego bohaterką jest pielęg­niar­ka zaj­mu­ją­ca się opieką pali­aty­wną. Głów­na postać tego ostat­niego fil­mu jest zabur­zona psy­chicznie, a jej postać nasuwa sko­jarzenia z bohaterką Pianist­ki Hanekego. Oba filmy, OpiekunCode Blue, w różny sposób pokazu­ją to samo – nieczułe i niewrażli­we na śmierć społeczeńst­wa Zachodu, w których samot­ność umiera­nia wyda­je się tym dotk­li­wsza im bardziej śmierć jest usuwana z powszech­nej świado­moś­ci. Bohaterowie obu filmów, obcu­ją­cy na co dzień z tym, co nasza kul­tura wyp­iera, sami żyją nie­jako poza społeczeńst­wem, są całkowicie osob­ni, samot­ni, nie potrafią naw­iązy­wać relacji towarzys­kich, zma­ga­ją się z trud­noś­ci­a­mi natu­ry psy­chicznej.

Słynne zdanie Epiku­ra, że „póki jesteśmy, nie ma śmier­ci, gdy jest śmierć, nie ma nas” wyda­ją się mot­tem współczes­nej cywiliza­cji zachod­niej, lekce­ważącej tem­at śmier­ci. O ile jed­nak Epikur pisał o sto­sunku człowieka do jego włas­nej śmier­ci, o tyle ta sen­tenc­ja nie obe­j­mu­je dużo trud­niejszego prob­le­mu – sto­sunku człowieka do śmier­ci blis­kich, jak również postawy wobec włas­nego pro­ce­su umiera­nia, co niezwyk­le przenikli­wie opisał Tołs­toj w ese­ju Śmierć Iwana Ilicza:

Iwan Ilicz widzi­ał, że umiera, i był pogrążony w stałej roz­paczy. […] Przykład wnioskowa­nia, jakiego się uczył w podręczniku logi­ki Kiesewet­tera: Kaj jest człowiekiem, ludzie są śmiertel­ni, dlat­ego Kaj jest śmiertel­ny – zdawał mu się w ciągu całego życia słuszny w zas­tosowa­niu do Kaja, ale nigdy do niego. Kaj był człowiekiem, człowiekiem w ogóle […]; ale on prze­cież nie był Kajem i nie człowiekiem w ogóle, tylko zawsze zupełnie, zupełnie innym od wszys­t­kich stworze­niem; był Wanią […] ze wszys­tki­mi radoś­ci­a­mi, wszys­tki­mi smutka­mi, wszys­tki­mi uniesieni­a­mi […]. Kaj rzeczy­wiś­cie jest śmiertel­ny i musi umrzeć, ale nie ja, Wania, Iwan Ilicz, z moi­mi uczu­ci­a­mi, myśla­mi; ja – to zupełnie co innego. Nie może być tak, aby ja musi­ał umier­ać. To było­by zbyt straszne.

To, że takie filmy, jak wspom­ni­ane powyżej, obec­nie pow­sta­ją i zmusza­ją nas do myśle­nia o tym, jak radz­ić sobie z tem­atem, który doty­czy, bez wyjątku, każdego konkret­nego człowieka, takiego jak Wania, daje nadzieję, że nasza kul­tura powró­ci do poszuki­wań sposobów na oswa­janie nas ze śmier­cią.  


Marta_SoniewickaMar­ta Soniewic­ka – doktor nauk prawnych (2007), dr filo­zofii in spe (2016), adi­unkt w Kat­e­drze Filo­zofii Prawa i Ety­ki Prawniczej na Wydziale Prawa i Admin­is­tracji Uni­w­er­syte­tu Jagiel­lońskiego. Zain­tere­sowa­nia naukowe: filo­zofia poli­ty­cz­na, ety­ka, bioe­ty­ka. Pasjonat­ka życia kul­tur­al­nego i sztu­ki, a także fan­ka pił­ki nożnej.


Fabuła

David jest pielęg­niarzem, na co dzień opieku­je się nieuleczal­nie chory­mi pac­jen­ta­mi. Trak­tu­je swój zawód jak powołanie i z każdą osobą, którą się zaj­mu­je, naw­iązu­je sil­ną emocjon­al­ną więź. Poza pracą jest samot­nym, zamknię­tym w sobie człowiekiem, strzegą­cym tajem­ni­cy swo­jej przeszłoś­ci. Każdego ze swoich pac­jen­tów potrze­bu­je równie moc­no jak oni jego.

Opiekun to trze­ci pełnome­trażowy film w dorobku Michela Fran­co, twór­cy znanego pol­skiej pub­licznoś­ci z obrazu Prag­nie­nie miłoś­ci (Después de Lucía), lau­re­a­ta nagrody głównej sekcji Un Cer­tain Regard na fes­ti­walu w Cannes 2012.

Podob­nie jak w przy­pad­ku poprzed­nich filmów, reżyser dążył do osiąg­nię­cia maksy­mal­nego real­iz­mu na ekranie. Uzyskanie takiego efek­tu było możli­we dzię­ki zaan­gażowa­niu na planie aktorów zawodowych wespół z ama­tora­mi, niema­ją­cy­mi wcześniej doświad­czeń z filmem. W rolach pielęg­niarek wys­tąpiły pro­fesjon­alne pielęg­niar­ki, przenosząc na ekran swo­je prawdzi­we poświęce­nie. Tim Roth, który wcielił się w postać głównego bohat­era, pielęg­niarza Davi­da, przy­go­towywał swo­ją rolę, pracu­jąc z prawdzi­wy­mi pac­jen­ta­mi i pode­j­mu­jąc się zadań, które należą do codzi­en­nych obow­iązków san­i­tar­iusza.

Prasa o filmie

Tim Roth jako David jest doskon­ały. Spoko­jny i tajem­niczy, skry­wa­ją­cy prawdę o sobie, ale promie­ni­u­ją­cy przeży­tym smutkiem i cier­pi­e­niem.

The Guardian

Z tym filmem ziden­ty­fiku­je się wielu widzów. Będzie on w nich rósł po sean­sie, z każdą godz­iną i każdym dniem.

Vari­ety

Jeden z ciekawszych tytułów pokazanych w Cannes, a sam Fran­co to bez dwóch zdań tal­ent, który należy bacznie obser­wować.

Stopklatka.pl

Zwias­tun


tytuł ory­gi­nal­ny: Chron­ic
reży­se­ria: Michel Fran­co
aktorzy: Tim Roth, Sarah Suther­land, Robin Bartlett, Rachel Pick­up, Michael Cristofer, David Dast­malchi­an
czas trwa­nia: 93 min.
pro­dukc­ja: Meksyk/Francja 2015
pre­miera: 2016-04-29
MFF w Cannes 2015: najlep­szy sce­nar­iusz


Spotka­nia Filo­zoficzne w Kinie Pod Barana­mi, orga­ni­zowane we współpra­cy z naszym mag­a­zynem i Insty­tutem Filo­zofii UJ, są okazją do roz­mowy o filo­zofii, kul­turze i kinie. Celem spotkań jest spo­jrze­nie na najnowsze świa­towe pre­miery z pogłębionej per­spek­ty­wy.


Zob. wydarze­nie na stron­ie Kina.
 Zob. wydarze­nie na Face­booku.

Orga­ni­za­tora­mi Spotkań Filo­zoficznych są Kino Pod Barana­mi, Mag­a­zyn „Filo­zo­fuj!” i Insty­tut Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Jagiel­lońskiego.

indeks


Po Spotka­ni­ach pow­sta­je recen­z­ja, którą pub­liku­je­my w naszym ser­wisie.


 

Zachę­camy do dyskusji pod tek­stem lub na naszym fanpage’u.

 

Najnowszy numer można nabyć od 2 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Sklep

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy