Artykuł Filozofia umysłu Kognitywistyka

Tyler Burge: Czy neuro­-paplanina jest właściwą nauką o umyśle?

W ostatnich latach literatura popularnonaukowa bombarduje nas ekscytującymi doniesieniami o odkryciach dotyczących psychicznej mocy mózgu. Tego rodzaju informacje trafiają nawet na karty kiepskich podręczników biologii i psychologii. Co wiemy o umyśle?

Zapisz się do naszego newslettera

Twier­dzi się, że mózg, lub jakiś jego obszar, widzi, decy­du­je, wnio­sku­je, wie, emo­cjo­nu­je się, jest altru­istycz­ny bądź ego­istycz­ny, albo chce upra­wiać miłość. I tak w jed­nym z opu­bli­ko­wa­nych nie­daw­no arty­ku­łów mowa jest o naukow­cach „dosłow­nie obser­wu­ją­cych miłość za pomo­cą rezo­nan­su magne­tycz­ne­go”. Moż­na się zasta­na­wiać, kim mie­li­by być owi zako­cha­ni: dwo­ma mózga­mi czy może mózgiem i kocha­nym przez nie­go całym człowiekiem.

Problemy neuro-paplaniny

Tego typu podej­ście sta­je przed trze­ma pro­ble­ma­mi. Po pierw­sze, nie mówi nam ono zbyt wie­le o natu­rze zja­wisk psy­chicz­nych. Wspo­mnia­ne odkry­cia czę­sto spro­wa­dza­ją się do zare­je­stro­wa­nia sil­niej­szej aktyw­no­ści w któ­rymś z obsza­rów mózgu pod­czas zacho­dze­nia dane­go pro­ce­su psy­chicz­ne­go. Jak gdy­by fakt, że sta­nom psy­chicz­nym towa­rzy­szy aktyw­ność mózgu mia­ła być dla nas nie­spo­dzian­ką! Donie­sie­nia neu­ro­nauk czę­sto mają cha­rak­ter opi­so­wy, a nie wyja­śnia­ją­cy. Neu­ro-papla­ni­na stwa­rza ilu­zję zro­zu­mie­nia, rzad­ko jed­nak bywa na tyle szcze­gó­ło­wa, żeby uła­twić wyja­śnie­nia psy­cho­lo­gicz­ne, a tym bar­dziej ich dostarczać.

Po dru­gie, mówie­nie o zako­cha­nych mózgach mie­sza róż­ne pozio­my wyja­śnie­nia. Neu­ro-papla­ni­na wzbu­dza zain­te­re­so­wa­nie nauką, ale prze­sła­nia jej praw­dzi­wą natu­rę. To ludzie widzą, wie­dzą i zako­chu­ją się – nie mózgi. Zja­wi­ska te mają natu­rę psy­chicz­ną, a nie neu­ro­nal­ną – w każ­dym razie nie w żaden oczy­wi­sty spo­sób. Zja­wi­ska psy­chicz­ne wyma­ga­ją aktyw­no­ści mózgu, ale rela­cja, w jakiej do niej pozo­sta­ją, jest złożona.

Wyobraź­my sobie, że donie­sie­nia o prze­ło­mo­wych odkry­ciach bio­lo­gicz­nych doko­na­nych w poło­wie XX wie­ku w cało­ści sku­pi­ły się na kwan­to­wych oddzia­ły­wa­niach mię­dzy cząst­ka­mi ele­men­tar­ny­mi, pomi­ja­jąc zupeł­nie wyja­śnie­nie struk­tu­ry i funk­cji DNA. Unie­moż­li­wi­ło­by to zro­zu­mie­nie mecha­ni­zmów dzie­dzi­cze­nia: znaj­do­wa­li­by­śmy się bowiem na nie­wła­ści­wym pozio­mie wyja­śnie­nia. Mecha­ni­ka kwan­to­wa nie zna poję­cia funk­cji, a jej rela­cja do bio­lo­gii jest zbyt skom­pli­ko­wa­na, by mogła ona zastą­pić wyja­śnia­nie bio­lo­gicz­ne. Żeby zro­zu­mieć bio­lo­gię, trze­ba odwo­łać się do pojęć z jej zakresu.

Podob­ny błąd poja­wia się w opi­sach psy­chi­ki za pomo­cą języ­ka nauk neu­ro­nal­nych. Wyja­śnie­nia zja­wisk neu­ro­nal­nych nie są jesz­cze wyja­śnie­nia­mi zja­wisk psy­chicz­nych. Nie­któ­rzy spo­dzie­wa­ją się, że poziom neu­ro­nal­ny zastą­pi poziom psy­cho­lo­gicz­ny. Nadzie­ja ta jest jed­nak rów­nie płon­na, co wia­ra w zna­le­zie­nie jed­ne­go leku na wszyst­kie rodza­je raka. Nauka pra­wie nigdy nie jest tak prosta.

Trze­ci pro­blem z neu­ro-papla­ni­ną pole­ga na tym, że wywie­ra ona zgub­ny wpływ na samą naukę. Widzie­li­śmy już zbyt wie­le nie­po­waż­nych, choć hoj­nie dofi­nan­so­wa­nych pro­jek­tów nauko­wych, któ­re w zało­że­niu mia­ły pomóc w lep­szym zro­zu­mie­niu umy­słu. Pomysł, że opis psy­cho­lo­gicz­ny nale­ży zastą­pić neu­ro­nal­nym moż­na porów­nać z prze­ko­na­niem o far­ma­ko­lo­gicz­nej ule­czal­no­ści wszyst­kich cho­rób psychicznych.

Kore­la­cje mię­dzy aktyw­no­ścią neu­ro­nal­ną w danej czę­ści mózgu a spe­cy­ficz­ny­mi zja­wi­ska­mi psy­chicz­ny­mi są rze­czą waż­ną, sta­no­wią jed­nak zale­d­wie punkt wyj­ścia dla wyja­śnie­nia: mają cha­rak­ter wyłącz­nie opi­so­wy, przez co nicze­go nie tłu­ma­czą. Nie­któ­re kore­la­cje uła­twia­ją sfor­mu­ło­wa­nie wyja­śnień psy­cho­lo­gicz­nych. Na przy­kład usta­le­nie neu­ro­nal­nych pod­staw widze­nia nakła­da pew­ne ogra­ni­cze­nia na akcep­to­wal­ne wyja­śnie­nie syn­chro­ni­za­cji pro­ce­sów umy­sło­wych i poma­ga prze­wi­dzieć skut­ki psy­chicz­ne. Aby jed­nak zro­zu­mieć zarów­no kore­la­cje, jak i samą psy­chi­kę, potrze­bu­je­my wyja­śnień psy­cho­lo­gicz­nych.

Wyja­śnie­nia nauko­we to naj­lep­szy spo­sób zro­zu­mie­nia świa­ta. Zasta­na­wia­jąc się nad nimi uświa­da­mia­my sobie lepiej, jaki jest zasięg naszej wiedzy.

Neuronauka a psychologia percepcji

Popu­lar­ność neu­ro-papla­ni­ny bie­rze się mię­dzy inny­mi z prze­ko­na­nia, że wyja­śnie­nia psy­cho­lo­gicz­ne – w prze­ci­wień­stwie do neu­ro­nau­ko­wych – są sto­sun­ko­wo sła­bo roz­wi­nię­te. Część psy­cho­lo­gii rze­czy­wi­ście nie speł­nia jesz­cze wymo­gów ści­sło­ści, jed­nak zwo­len­ni­cy neu­ro-papla­ni­ny pomi­ja­ją pewien istot­ny fakt. W ostat­nich czter­dzie­stu latach powsta­ła impo­nu­ją­ca nauka psy­cho­lo­gicz­na, mia­no­wi­cie psy­cho­lo­gia per­cep­cji, bada­ją­ca przede wszyst­kim pro­ce­sy widze­nia. Zasłu­gu­je ona na wię­cej uwa­gi. Jest bar­dziej zaawan­so­wa­na niż wie­le nauk bio­lo­gicz­nych, w tym duża część neu­ro­nauk. Jako pierw­sza pozwo­li­ła wyja­śniać pro­ce­sy psy­chicz­ne z mate­ma­tycz­ną pre­cy­zją i przy wyko­rzy­sta­niu ter­mi­no­lo­gii ści­śle psy­cho­lo­gicz­nej. (Lin­gwi­sty­ka gene­ra­tyw­na – kolej­na względ­nie zaawan­so­wa­na nauka psy­cho­lo­gicz­na – lepiej niż pro­ce­sy wyja­śnia struk­tu­ry psychiczne).

Czym jest ter­mi­no­lo­gia ści­śle psy­cho­lo­gicz­na? Psy­cho­lo­gię cechu­je to, że jest nauką o repre­zen­ta­cjach. Ter­mi­nu „repre­zen­ta­cja” uży­wa się w zna­cze­niu ogól­nym albo zawę­żo­nym, wła­ści­wym dla psy­cho­lo­gii. Zacznę od zna­cze­nia ogól­ne­go, a następ­nie przej­dę do ści­śle psy­cho­lo­gicz­ne­go. Sta­ny orga­ni­zmu repre­zen­tu­ją cechy śro­do­wi­ska w ogól­ny spo­sób wte­dy, gdy są z nimi funk­cjo­nal­nie sko­re­lo­wa­ne. Rośli­na czy bak­te­ria w ogól­ny spo­sób repre­zen­tu­je kie­ru­nek pada­nia świa­tła – jej sta­ny zwią­za­ne ze wzro­stem i ruchem są bowiem funk­cjo­nal­nie sko­re­lo­wa­ne z kie­run­kiem światła.

Bio­lo­gicz­ne i psy­cho­lo­gicz­ne wyja­śnie­nia skon­cen­tro­wa­ne na zada­niu czę­sto wią­żą się z uży­ciem tego ogól­ne­go poję­cia repre­zen­ta­cji i prze­bie­ga­ją nastę­pu­ją­co: okre­śla się jakieś zada­nie natu­ral­ne dla dane­go orga­ni­zmu, po czym doko­nu­je się pomia­ru czyn­ni­ków śro­do­wi­ska waż­nych z punk­tu widze­nia tego zada­nia oraz ogra­ni­czeń, jakie stwa­rza bio­fi­zycz­na struk­tu­ra orga­ni­zmu. Następ­nie, w świe­tle wspo­mnia­nych czyn­ni­ków i ogra­ni­czeń, wyzna­cza się mate­ma­tycz­nie opty­mal­ny spo­sób wyko­na­nia zada­nia. W koń­cu for­mu­łu­je się hipo­te­zy i spraw­dza poziom wyko­na­nia zada­nia przez orga­nizm, porów­nu­jąc go z pozio­mem optymalnym.

Funkcje, zadania, reprezentacje

Takie podej­ście pozwa­la wyod­ręb­niać sys­te­ma­tycz­nie zacho­dzą­ce kore­la­cje pomię­dzy sta­na­mi orga­ni­zmu i wła­sno­ścia­mi śro­do­wi­ska, sta­no­wią­ce repre­zen­ta­cje w sen­sie ogól­nym. Wyja­śnie­nia skon­cen­tor­wa­ne na zada­niu, korzy­sta­ją­ce z ogól­ne­go poję­cia repre­zen­ta­cji, nie mają jed­nak cha­rak­te­ru ści­śle psy­cho­lo­gicz­ne­go, ponie­waż dają się sto­so­wać zarów­no do opi­su sta­nów roślin, bak­te­rii oraz pomp wod­nych, jak i do opi­su postrze­ga­nia czy myśle­nia. Wyja­śnie­nia w psy­cho­lo­gii per­cep­cji sta­no­wią pod­typ wyja­śnień skon­cen­tro­wa­nych na zada­niach. O ich ści­śle psy­cho­lo­gicz­nym cha­rak­te­rze decy­du­je to, że korzy­sta­ją z pojęć takich jak traf­ność repre­zen­ta­cyj­na czy spe­cy­ficz­ny rodzaj korelacji.

Róż­ni­cę mię­dzy funk­cjo­nal­ną kore­la­cją a traf­no­ścią repre­zen­ta­cyj­ną una­ocz­nia fakt, że nauko­we wyja­śnie­nia wraż­li­wo­ści roślin czy bak­te­rii na świa­tło odwo­łu­ją się do kore­la­cji funk­cjo­nal­nych, a nie do sta­nów, któ­re mogą posia­dać wła­sność bycia traf­nym. Mówie­nie o traf­no­ści było­by w tym wypad­ku zabie­giem czy­sto reto­rycz­nym. Sta­ny, któ­re umoż­li­wia­ją jej zacho­dze­nie, są nato­miast pod­sta­wą nauki o per­cep­cji wzrokowej.

Dla­cze­go potrze­bu­je­my wyja­śnień odwo­łu­ją­cych się do traf­no­ści repre­zen­ta­cji? Ponie­waż tłu­ma­czą one sta­łość per­cep­cji, pole­ga­ją­cą na zdol­no­ści do postrze­ga­nia danej wła­sno­ści śro­do­wi­ska pomi­mo wpły­wu róż­ne­go rodza­ju bodź­ców. Zarów­no my, jak i pta­ki, postrze­ga­my wiel­kość kamie­nia jako tę samą bez wzglę­du na to, czy dzie­li nas od nie­go 15 cen­ty­me­trów, czy 50 metrów – i to pomi­mo tego, że roz­miar kamie­nia na siat­ków­ce będzie się róż­nić. Co wię­cej, tak my, jak i psz­czo­ły będzie­my postrze­gać żół­tą płasz­czy­znę oświe­tlo­ną bia­łym lub czer­wo­nym świa­tłem, pomi­mo róż­ni­cy w dłu­go­ści fal docie­ra­ją­cych do oka.

Rośli­ny i bak­te­rie (oraz pom­py wod­ne) nie posia­da­ją sta­ło­ści per­cep­cyj­nej. Ich reak­cję na świa­tło może­my wytłu­ma­czyć odwo­łu­jąc się do sta­nów zde­ter­mi­no­wa­nych przez wła­sno­ści bodź­ca świetl­ne­go – czę­sto­tli­wość, inten­syw­ność, pola­ry­za­cję – oraz poprzez spo­sób i miej­sce dzia­ła­nia świa­tła na ich powierzchnię.

Per­cep­cja wzro­ko­wa wła­ści­wie odczy­tu­je śro­do­wi­sko – widzi go, traf­nie go repre­zen­tu­je. Stan­dar­do­we wyja­śnie­nia ukła­dów aktyw­no­ści neu­ro­no­wej nie są w sta­nie wytłu­ma­czyć widze­nia, ponie­waż nie wią­żą widze­nia, ani nawet ukła­dów aktyw­no­ści neu­ro­no­wej, ze śro­do­wi­skiem. Wyja­śnie­nia skon­cen­tro­wa­ne na zada­niach, odwo­łu­ją­ce się do kore­la­cji funk­cjo­nal­nych, wią­żą wpraw­dzie sta­ny orga­ni­zmu ze śro­do­wi­skiem, ale są zbyt ogól­ne, żeby wytłu­ma­czyć per­cep­cję wzrokową.

Wyjaśnienie psychologiczne

Tyl­ko psy­cho­lo­gia per­cep­cji wyja­śnia, w jaki spo­sób powsta­ją sta­ny per­cep­cyj­ne repre­zen­tu­ją­ce wła­sno­ści śro­do­wi­ska. Okre­śla ona wzor­ce psy­chicz­ne, któ­re zosta­ły wyuczo­ne czy zako­do­wa­ne w apa­ra­cie per­cep­cyj­nym dzię­ki nie­zli­czo­nym inte­rak­cjom ze śro­do­wi­skiem. Tłu­ma­czy rów­nież, jak bodź­ce, za pośred­nic­twem tych wzor­ców, przy­czy­nu­ją sta­ny per­cep­cyj­ne orga­ni­zmów. Z mate­ma­tycz­ną pre­cy­zją moż­na wyja­śnić postrze­ga­nie i ilu­zje głę­bi, ruchu, wiel­ko­ści, kształ­tu, kolo­ru, źró­dła dźwię­ku itd.

Psy­cho­lo­gia per­cep­cji korzy­sta z dwóch dają­cych ogrom­ne moż­li­wo­ści rodza­jów wyja­śnień – tra­dy­cyj­ne­go wyja­śnie­nia geo­me­trycz­ne­go oraz, bar­dziej nowa­tor­skie­go wyja­śnie­nia o cha­rak­te­rze statystycznym.

Geo­me­trycz­ne wyja­śnie­nie per­cep­cji odle­gło­ści prze­bie­ga nastę­pu­ją­co. Trój­kąt jest jed­no­znacz­nie okre­ślo­ny przez mia­ry dwóch kątów i dłu­gość jed­ne­go boku. Punkt w prze­strze­ni śro­do­wi­ska two­rzy trój­kąt z dwoj­giem oczu. U wie­lu zwie­rząt odle­głość mię­dzy ocza­mi jest sta­ła. Przy­pu­ść­my, że ta odle­głość jest od uro­dze­nia zako­do­wa­na w sys­te­mie wzro­ko­wym oraz że dany sys­tem posia­da infor­ma­cję o mie­rze kąta, pod jakim każ­de z oczu jest skie­ro­wa­ne na dany punkt, wzglę­dem linii mię­dzy jed­nym okiem a dru­gim. Dzię­ki temu da się obli­czyć odle­głość do tego punk­tu. Kar­te­zjusz zapro­po­no­wał to wyja­śnie­nie już w 1637 roku. Współ­cze­śnie dys­po­nu­je­my licz­ny­mi dowo­da­mi empi­rycz­ny­mi na to, że ta pro­ce­du­ra, zwa­na kon­wer­gen­cją, rze­czy­wi­ście zacho­dzi w per­cep­cji odle­gło­ści. Kon­wer­gen­cja sta­no­wi jeden z ponad pięt­na­stu zna­nych spo­so­bów repre­zen­to­wa­nia odle­gło­ści czy głę­bi przez sys­tem per­cep­cyj­ny człowieka.

A oto wyja­śnie­nie gru­po­wa­nia kon­tu­ro­we­go mają­ce cha­rak­ter sta­ty­stycz­ny. Repre­zen­tu­je ono, któ­re kon­tu­ry (w tym kon­tu­ry gra­nicz­ne) „łączą się ze sobą”, na przy­kład jako nale­żą­ce do tego ­same­go obiek­tu. Gru­po­wa­nie kon­tu­ro­we sta­no­wi krok w kie­run­ku postrze­ga­nia kształ­tu przed­mio­tu. Gru­po­wa­nie nale­żą­cych do tego same­go obiek­tu kon­tu­rów gra­nicz­nych jest utrud­nio­ne przez fakt, że jed­ne przed­mio­ty zwy­kle zasła­nia­ją czę­ścio­wo inne, zakry­wa­jąc rów­nież ich kon­tu­ry gra­nicz­ne. W takim wypad­ku postrze­ga­nie kształ­tu przed­mio­tu jest moż­li­we dzię­ki pogru­po­wa­niu gra­nic po prze­ciw­nych stro­nach obiek­tu zasłaniającego.

Aby okre­ślić, jak naj­le­piej gru­po­wać kon­tu­ry gra­nicz­ne, gro­ma­dzi się licz­ne zdję­cia cyfro­we natu­ral­nych scen. Następ­nie wydo­by­wa się z nich set­ki tysię­cy kon­tu­rów, z któ­rych każ­da para zosta­je zakla­sy­fi­ko­wa­na z uwa­gi na to, czy odpo­wia­da brze­go­wi tego same­go obiek­tu. Dalej reje­stru­je się odle­głość i względ­ną orien­ta­cję mię­dzy połą­czo­ny­mi w pary kon­tu­ra­mi obra­zu. Po zebra­niu wystar­cza­ją­cej licz­by pró­bek, moż­na wyli­czyć praw­do­po­do­bień­stwo, z jakim dwa kon­tu­ry obra­zu odpo­wia­da­ją kon­tu­rom tego same­go obiek­tu. Zale­ży ono od odle­gło­ści i względ­ne­go poło­że­nia mię­dzy kon­tu­ra­mi obra­zu. Dla­te­go to, czy dwa kon­tu­ry odpo­wia­da­ją gra­ni­com dane­go obiek­tu czy nie, zale­ży w spo­sób sta­ty­stycz­ny od wła­sno­ści kon­tu­rów obrazu.

Nauka o umyśle – bez rezonansu

Ludz­ki sys­tem wzro­ko­wy rze­czy­wi­ście reje­stru­je infor­ma­cje o kon­tu­rach. W ramach eks­pe­ry­men­tów poka­zu­je się uczest­ni­kom jedy­nie kon­tu­ry obra­zów na zdję­ciach, a nie całe zdję­cia. Popraw­ność oce­ny, któ­re z kon­tu­rów nale­żą do tego same­go obiek­tu, jest pra­wie zbież­na z obiek­tyw­nym praw­do­po­do­bień­stwem popraw­nej oce­ny na pod­sta­wie peł­nych foto­gra­fii. Takie eks­pe­ry­men­ty sta­no­wią potwier­dze­nie hipo­te­zy wyja­śnia­ją­cej, jak na pod­sta­wie gru­po­wa­nia kon­tu­ro­we­go two­rzy się per­cep­cja kształ­tu obiektu.

Wąsko rozu­mia­ne repre­zen­to­wa­nie oraz świa­do­mość to dwa pod­sta­wo­we wyróż­ni­ki zja­wisk psy­chicz­nych. Świa­do­mość jest wła­sno­ścią „jak to jest” doświad­cze­nia. Repre­zen­to­wa­nie to wła­sność „bycia o czymś” przy­słu­gu­ją­ca per­cep­cji i myśle­niu. Świa­do­mość jest łatwiej dostęp­na w intro­spek­cji, nato­miast repre­zen­to­wa­nie jest lepiej rozu­mia­na naukowo.

Gdzie zaczy­na się umysł? Jed­nym z jego począt­ków jest poja­wie­nie się traf­no­ści repre­zen­ta­cyj­nej u sta­wo­no­gów. (Nie wie­my, gdzie zaczy­na się świa­do­mość). Ści­sła nauka o umy­śle zaczy­na się wraz z per­cep­cją, pierw­szą repre­zen­ta­cją ści­śle psy­chicz­ną. Roz­wój nauki o umy­śle jest jed­nym z naj­waż­niej­szych osią­gnięć inte­lek­tu­al­nych ostat­nie­go pół­wie­cza. Jego kapi­tal­ne­go zna­cze­nia nie powin­na nam prze­sło­nić neu­ro-papla­ni­na, któ­ra trak­tu­je psy­cho­lo­gię jako wabik, ale od razu prze­cho­dzi do nauki o mózgu. Nauka o mózgu i psy­cho­lo­gia są sobie wza­jem­nie potrzeb­ne. Zro­zu­mie­nie ich rela­cji zale­ży od zro­zu­mie­nia psy­cho­lo­gii. Dys­po­nu­je­my ści­słą psy­cho­lo­gią per­cep­cji i może ona sta­no­wić wzór dla kolej­nych wyja­śnień psy­cho­lo­gicz­nych, któ­re będą czymś wię­cej niż tyl­ko zapi­sem rezo­nan­su magne­tycz­ne­go z tablicz­ką: „oto miłość”.

Prze­ło­ży­ła Mira Zyśko

A Real Scien­ce of Mind, “The New York Times”, 19 grud­nia 2010. Prze­kład za zgo­dą Autora.


Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy