Artykuł

Wojciech Żełaniec: Sens i nonsens problemu wolnej woli

Fot.: Some right reserved by Antranias, CC0
Współczesny problem wolnej woli w filozofii tradycyjnej (przed XIX w.) występował jako problem „wolnego rozsądu” (liberum arbitrium), władzy łączącej wolę i rozum, której akty stanowią klasę znacznie węższą niż klasa działań do-, dobro- czy „wolnowolnych” (ε῾κούσιον).

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 2 (8), s. 40–41. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Zachowanie „wolnowolne”

Łat­wo jest zbanal­i­zować czy ośmieszyć prob­lem wol­nej woli, bada­jąc go na przykładach, w których albo nie ma żad­nego prawdzi­wego wyboru, tj. takiego, w którym nie jest obo­jętne, co się wybierze, albo jest taki, który znacznie prz­eras­ta siły umysłowe wybier­a­jącego. Co do braku prawdzi­wego wyboru, to życie współczesne samo nasuwa mnóst­wo przykładów. Jed­nym z nich może być „wybór” między wielo­ma rodza­ja­mi pasty do zębów, różnią­cy­mi się tylko min­i­mal­nie. Nie dzi­wi, że w takiej sytu­acji zda­je­my się na głos naszego ciała lub naszych pod- czy przedświadomych impul­sów.

Uczest­niczyłem kiedyś w obradach pewnego dos­to­jnego gremi­um, które wybier­ało swo­je godło. Było kil­ka wari­antów różnią­cych się nic nie znaczą­cy­mi szczegóła­mi i „wybór” między nimi przys­porzył gremi­um sporo wesołoś­ci. Jeszcze bardziej pozorny był „wybór”, jakiego musi­ały dokon­ać oso­by testowane w słyn­nym ekspery­men­cie Ben­jam­i­na Libeta: w dowol­nie wybranym momen­cie (to właśnie ten wybór) zgiąć nadgarstek. Na jakiej pod­staw­ie moż­na dokon­ać tego rodza­ju „wyboru”? (Pytanie reto­ryczne, bo nie ma żad­nej). Ale Libet dał wyraźną wskazówkę: zde­cy­duj się zgiąć nadgarstek, gdy poczu­jesz „impuls” lub „pod­ni­etę”, „zach­ciankę” (urge), by to zro­bić. Lecz „wybo­ry” dokony­wane na pod­staw­ie impul­sów są z definicji zde­ter­mi­nowane dynamiz­ma­mi cielesny­mi i psy­chiczny­mi, z których takie impul­sy pow­sta­ją. Siedząc, leżąc czy sto­jąc jak­iś czas w bezruchu, wnet takich impul­sów doświad­czymy i dlat­ego poruszymy się niez­nacznie – są to zachowa­nia wprawdzie zgodne z wolą czy „wol­nowolne” (vol­un­tary, frei­willig, ἑκούσιον, zob. Ety­ka Niko­machejs­ka III, 1–5), spon­tan­iczne, a nie wymus­zone przez jak­iś czyn­nik wobec nas zewnętrzny, ale z całą pewnoś­cią nie są one owocem wol­nego wyboru!

Liberum arbitrium

Filo­zofia dawniejsza nie zaj­mowała się wiele prob­le­mem „wol­nej woli”, ale zagad­nie­niem „wol­nego rozsą­du” (liberum arbi­tri­um, określe­nie wynalezione przez Ter­tu­liana), tj. władzy dokony­wa­nia wyboru (προαίρεσις, elec­tio). O woli (vol­un­tas) zakładano po pros­tu, że – w odróżnie­niu od zwierzęcego instynk­tu – nie jest niewol­nic­zo przy­wiązana do żad­nego konkret­nego dobra, a tylko do najogól­niej pojętego szczęś­cia, i przez to jest wol­na, o ile nie owład­nie nią jakaś namięt­ność, silne uczu­cie.

Wol­ny rozsąd” to jed­nak nie taka ogól­nikowo rozu­mi­ana wol­na wola, ale władza doko­na­nia wyboru, w którym wola współdzi­ała z rozumem, przed­staw­ia­ją­cym jej różne rzeczy jako dobra warte wyboru. A nawet to, co rozum przed­stawi woli jako dobro w danych okolicznoś­ci­ach najwyższe, nie przy­musi jej, gdyż może ona zawsze odmówić zgody na to, co rozum przed­staw­ił jej do zaak­cep­towa­nia. Chce ona bowiem nieskończe­nie więcej niż jakiegoś skońc­zonego dobra.

Kiedy rozum mówi „passe”

Tam, gdzie rozum nie ma żad­nej roli do ode­gra­nia, bo nie ma żad­nych znaczą­cych argu­men­tów za wyborem tego czy tamtego, nie będzie też „wol­nego rozsą­du”. Będzie pójś­cie za głosem ciała czy jakichś ciem­nych, niezbadanych (zob. Pla­ton, Obrona Sokrate­sa, s. 38a) impul­sów psy­chicznych, popędów, ner­wic, żądz – choć­by to była niewin­na żądza prze­niesienia ciężaru ciała z nogi na nogę, gdy przyszło nam dłużej postać. Tak jest ze zgi­naniem nadgarst­ka w ekspery­men­cie Libeta – nie ma powodów, by zgi­nać nadgarstek wtedy, a nie kiedy indziej, ale… jeśli aku­rat „się” zachce, coś mnie tknie, aby go zgiąć, to czemu nie?

Podob­nie w sytu­ac­jach, gdy jest za wiele do „przetworzenia” przez rozum, np. przy pyta­ni­ach typu: jaki kierunek i czy w ogóle stu­diować? Z jakim chłopakiem, jaką dziew­czyną się spo­tykać? Czy zaciągnąć kredyt w złotówkach, frankach szwa­j­cars­kich czy może w tugrikach mon­gol­s­kich? Wszys­tko to są pyta­nia, które nas w typowej sytu­acji prz­eras­ta­ją poz­naw­c­zo – przy­na­jm­niej jeśli, wzorem Sokrate­sa, zda­je­my sobie sprawę z granic naszej wiedzy, a nie mamy daru jas­nowidzenia. W takich wypad­kach pode­j­mu­je­my decyz­je nie impul­sy­wne, ale niedostate­cznie uza­sad­nione; i dlat­ego zda­je­my się na uczu­cia i wraże­nia („ta dziew­czy­na z banku była taka pro­fesjon­al­na, kom­pe­tent­na i pew­na siebie”). A te pow­sta­ją w nieprze­badanej głębi naszej psy­chi­ki. I takie decyz­je, choć nasze, nie są jed­nak, to banał, w pełni wolne.

Pyta­nia do tek­stu:

1. W jakich okolicznoś­ci­ach zdaniem auto­ra nie moż­na mówić o wol­nym wyborze?
2. Jakie zdaniem auto­ra są warun­ki aut­en­ty­cznej wol­noś­ci woli?
3. Jak częs­to korzys­tamy w życiu z tak rozu­mi­anej wol­nej woli? Jakie ma to dla nas kon­sek­wenc­je?


Woj­ciech Żełaniec – Filo­zof gen­er­al­ista i społeczny, stype­ndys­ta Hum­bold­ta  (Würzburg 1995–1997), kierown­ik Zakładu Ety­ki i Filo­zofii Społecznej w Insty­tu­cie Filo­zofii, Socjologii i Dzi­en­nikarst­wa Wydzi­ału Nauk Społecznych Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego (wnswz.strony.ug.edu.pl). Ostat­nia pub­likac­ja: Uni­ver­sal­i­ty of pun­ish­ment, Anto­nio Incam­po and Woj­ciech Żełaniec (eds.), Bari 2015 (jako współau­tor i współredak­tor). Hob­by: czy­tanie i recy­towanie poezji.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 2 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Sklep

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy