Olimpiada Filozoficzna Wywiady

Wywiad z Katarzyną Kubik, zwyciężczynią 33. edycji Olimpiady Filozoficznej

„Rozmawianie o dzisiejszych globalnych wyzwaniach wymaga pewnej filozoficznej bazy, bez której te debaty stają się czysto techniczne” – oceniła w wywiadzie z nami Katarzyna Kubik, zwyciężczyni 33. edycji Olimpiady Filozoficznej z klasy 2. humanistycznej V Liceum Ogólnokształcącego im. Augusta Witkowskiego w Krakowie.

Czy macie w szko­le zaję­cia z filozofii?

Tak, reali­zu­je­my pod­sta­wy filo­zo­fii w ramach zajęć z ety­ki; od kil­ku mie­się­cy funk­cjo­nu­je też zało­żo­ne mię­dzy inny­mi prze­ze mnie kół­ko dys­ku­syj­ne Socra­tes Cafe, na któ­rym roz­ma­wia­my o wszyst­kim, co wyda­je nam się cie­ka­we i ważne.

Jak przy­go­to­wy­wa­łaś się do Olim­pia­dy Filo­zo­ficz­nej? Czy warun­ki pan­de­micz­ne utrud­nia­ły naukę?

Przy­go­to­wy­wa­łam się, korzy­sta­jąc z kil­ku­na­stu pod­ręcz­ni­ków i opra­co­wań, słu­cha­jąc pod­ca­stów i dużo czy­ta­jąc, szcze­gól­nie pod­czas przy­go­to­wań do ese­ju na eta­pie okrę­go­wym oraz do same­go fina­łu. W ostat­nich dniach przed fina­łem ćwi­czy­łam ze zna­jo­my­mi samą inter­pre­ta­cję cyta­tów; dosta­łam też ogrom­nie dużo pomo­cy w przy­go­to­wa­niach olim­pij­skich od tuto­rów Kra­jo­we­go Fun­du­szu na Rzecz Dzie­ci, któ­re­go jestem sty­pen­dyst­ką. To, że od paź­dzier­ni­ka wró­ci­li­śmy do nauki zdal­nej, zde­cy­do­wa­nie zwięk­szy­ło ilość moje­go wol­ne­go cza­su, któ­ry mogłam poświę­cić na naukę. Jed­no­cze­śnie jed­nak jestem pew­na, że sytu­acja pan­de­micz­na była dla wszyst­kich dodat­ko­wym czyn­ni­kiem stre­su­ją­cym i na pew­no nie poma­ga­ła w spo­koj­nych przy­go­to­wa­niach do Olim­pia­dy. Nie mogłam uczyć się, jak wcze­śniej, w kawiar­ni czy biblio­te­ce, więc cała moja nauka zamy­ka­ła się w jed­nym pokoju.

Czy maga­zyn „Filo­zo­fuj!” był Ci jakoś pomoc­ny pod­czas przygotowań?

Tak! Sta­ra­łam się czy­tać jak naj­wię­cej tek­stów publi­cy­stycz­nych poru­sza­ją­cych tema­ty, o któ­rych uczy­łam się z ksią­żek i w taki spo­sób czę­sto tra­fia­łam na tek­sty z „Filo­zo­fuj!”. Szcze­gól­nie zapa­mię­ta­łam bar­dzo cie­ka­wy arty­kuł o wia­ry­god­no­ści psy­cho­lo­gicz­nej libe­ral­nej iro­nist­ki, któ­ry na pew­no pozwo­lił mi na bar­dziej kry­tycz­ne podej­ście do filo­zo­fii Rorty’ego – bo wła­śnie o tej figu­rze w kon­tek­ście dzi­siej­szej demo­kra­cji roz­ma­wia­łam potem z Komi­sją na finale.

Jak wyglą­da­ła Olim­pia­da Filo­zo­ficz­na w okre­sie pan­de­micz­nym? Czy udział zdal­ny był dodat­ko­wym wyzwaniem?

Zarów­no dru­gi, jak i trze­ci etap Olim­pia­dy odby­wa­ły się zdal­nie, przez co zmie­nił się for­mat dru­gie­go eta­pu (egza­min ust­ny zamiast pisem­ne­go testu wie­dzy). Zde­cy­do­wa­nie było to dodat­ko­we wyzwa­nie, bo nikt nie wie­dział, cze­go spo­dzie­wać się po egza­mi­nie ust­nym – nie moż­na było, jak wcze­śniej, po pro­stu ćwi­czyć roz­wią­zy­wa­nia arku­szy z poprzed­nich lat. Mie­li­śmy też oba­wy, czy taki for­mat nie zwięk­szy subiek­tyw­no­ści przy­zna­wa­nych ocen i czy nie będzie bar­dziej stre­su­ją­cy. W moim przy­pad­ku oba egza­mi­ny prze­bie­ga­ły w bar­dzo miły spo­sób, ale zde­cy­do­wa­nie żału­ję, że pod­czas fina­łu nie uda­ło mi się poznać oso­bi­ście innych uczest­ni­ków w War­sza­wie i razem z nimi cze­kać na wyniki.

Czy pierw­szy raz bra­łaś udział w Olimpiadzie?

Tak, to była moja pierw­sza pró­ba podej­ścia do Olim­pia­dy Filo­zo­ficz­nej. W pierw­szej kla­sie liceum nie bra­łam też udzia­łu w żad­nej innej „dużej” olim­pia­dzie, więc wła­ści­wie to były moje zupeł­ne począt­ki; cho­ciaż wcze­śniej bra­łam udział w kon­kur­sach kura­to­ryj­nych z języ­ka pol­skie­go na szcze­blu wojewódzkim.

Jak oce­niasz orga­ni­za­cję OF?

Jestem pew­na, że prze­pro­wa­dze­nie Olim­pia­dy pod­czas pan­de­mii było dużym wyzwa­niem i cał­ko­wi­tą nowo­ścią, dla­te­go też trud­no wypo­wia­dać mi się o orga­ni­za­cji na pod­sta­wie jed­nej, i to bar­dzo szcze­gól­nej, edy­cji. Wiem, że wystę­po­wa­ły, czę­sto na ostat­nią chwi­lę, pew­ne pro­ble­my z orga­ni­za­cją, bar­dzo stre­su­ją­ce dla uczest­ni­ków. Jed­no­cze­śnie w innych aspek­tach orga­ni­za­cja olim­pia­dy wyda­wa­ła mi się god­na podzi­wu – szcze­gól­nie przed eta­pem okrę­go­wym, kie­dy pani dr Mag­da­le­na Gawin prze­pro­wa­dzi­ła co naj­mniej kil­ka­na­ście godzin warsz­ta­tów, odpo­wia­da­jąc na set­ki pytań i krok po kro­ku tłu­ma­cząc na przy­kła­dach, jak napi­sać moż­li­wie naj­lep­szy esej na zawo­dach dru­gie­go stop­nia. Jestem pew­na, że gdy­by nie te zaję­cia, mój wynik oka­zał­by się zde­cy­do­wa­nie niższy.

Na jaki temat pisa­łaś esej i dla­cze­go wła­śnie na taki?

Pisa­łam esej o tym, czy poli­ty­ka jest racjo­nal­na – bar­dzo podo­ba­ła mi się inter­dy­scy­pli­nar­ność tego tema­tu i to, że mogłam oprzeć swo­ją tezę na kon­kret­nych danych empi­rycz­nych, zgod­nie z tra­dy­cją filo­zo­fii eks­pe­ry­men­tal­nej (a na fina­le odby­łam bar­dzo cie­ka­wą roz­mo­wę z Komi­sją o filo­zo­ficz­nym cię­ża­rze tych danych). Na szcze­blu woje­wódz­kim nato­miast wybra­łam cytat z Kan­ta, rów­nież zwią­za­ny z filo­zo­fią polityczną.

Skąd Two­je zain­te­re­so­wa­nie filozofią?

Rok temu, pod­czas pierw­sze­go lock­dow­nu, czy­ta­łam Pra­wy umysł Jona­tha­na Haid­ta, w któ­rym Haidt bar­dzo wyraź­nie poka­zu­je, jak nauki beha­wio­ral­ne mogą fal­sy­fi­ko­wać kon­kret­ne filo­zo­ficz­ne pomy­sły. Nie mia­łam wte­dy zupeł­nie warsz­ta­tu filo­zo­ficz­ne­go, ale zafa­scy­no­wa­ło mnie to, jak dzi­siej­sza nauka może wcho­dzić w dia­log z filo­zo­fią. To był dla mnie bar­dzo waż­ny moment, bo dokład­nie to samo uję­cie zre­ali­zo­wa­łam kil­ka mie­się­cy póź­niej w moim ese­ju olimpijskim.

Jaki jest Twój ulu­bio­ny filo­zof lub nurt filo­zo­ficz­ny i dlaczego?

Bar­dzo lubię filo­zo­fię Joh­na Rawl­sa i jego kon­cep­cję zasło­ny nie­wie­dzy, dla­te­go też część swo­je­go ese­ju poświę­ci­łam na reflek­sję, do jakie­go stop­nia może­my mani­pu­lo­wać dany­mi empi­rycz­ny­mi w taki spo­sób, aby odtwo­rzyć tę hipo­te­tycz­ną sytu­ację. Jed­nym z moich ulu­bio­nych myśli­cie­li jest też Søren Kier­ke­ga­ard, „Sokra­tes Pół­no­cy”, bo tek­stem, któ­ry wywarł na mnie chy­ba naj­więk­sze wra­że­nie, jest wła­śnie jego Bojaźń i drże­nie. Bar­dzo lubię czy­tać też Micha­ela Oake­shot­ta, Char­le­sa Tay­lo­ra i przed­sta­wi­cie­li per­so­na­li­zmu. Z filo­zo­fów cał­ko­wi­cie współ­cze­snych naj­bar­dziej inspi­ru­je mnie Micha­el San­del, szcze­gól­nie swo­ją naj­now­szą książ­ką Tyra­nia mery­to­kra­cji. Wresz­cie ostat­nio zain­te­re­so­wał mnie Paul Fey­era­bend i jego kon­cep­cja anar­chi­zmu meto­do­lo­gicz­ne­go, szcze­gól­nie w uję­ciu pole­micz­nym w kon­tek­ście kry­zy­su repli­ka­cyj­ne­go w naukach empirycznych.

Czy pla­nu­jesz pójść na stu­dia filozoficzne?

Chcia­ła­bym w jakiś spo­sób połą­czyć stu­dia filo­zo­ficz­ne z innym kie­run­kiem, praw­do­po­dob­nie kogni­ty­wi­sty­ką, w ramach war­szaw­skie­go MISH‑u lub innej, pol­skiej lub zagra­nicz­nej, uczelni.

Czy Two­im zda­niem filo­zo­fia jest potrzeb­na w życiu? Dlaczego?

Zaczę­łam uczyć się filo­zo­fii dopie­ro kil­ka mie­się­cy temu, więc nie wiem jesz­cze, dokąd mnie zapro­wa­dzi i jakie wnio­ski z niej wycią­gnę. Nie jestem pew­na, czy jest potrzeb­na każ­de­mu, zwłasz­cza, że zaj­mo­wa­nie się nauka­mi huma­ni­stycz­ny­mi z pasji to prze­cież duży przy­wi­lej. Wyda­je mi się jed­nak, że w moim przy­pad­ku filo­zo­fia daje bar­dzo dużo rado­ści i odpo­wia­da na moją natu­ral­ną cie­ka­wość, a do tego pozwa­la na zde­cy­do­wa­nie głęb­sze rozu­mie­nie nauki, poli­ty­ki czy lite­ra­tu­ry. Myślę, że ta cie­ka­wość jest dość uni­wer­sal­na, ale tyl­ko do pew­ne­go stop­nia i praw­do­po­dob­nie w jakiś spo­sób wią­że się z kon­kret­ny­mi zain­te­re­so­wa­nia­mi czy czyn­ni­ka­mi oso­bo­wo­ścio­wy­mi, ale też oczy­wi­ście moż­li­wo­ścia­mi, aby roz­wi­nąć te zain­te­re­so­wa­nia i skłon­no­ści w opty­mal­nym środowisku.

Czy nie uwa­żasz, że filo­zo­fo­wa­nie to mar­no­wa­nie czasu?

Na pew­no nie jest mar­no­wa­niem cza­su dla mnie, bo nauka filo­zo­fii daje mi zupeł­nie nowy warsz­tat poznaw­czy i bar­dzo dużo satys­fak­cji. Praw­dą jed­nak jest, że samo to, że mogłam poświę­cić tak dużo cza­su na naukę tak „nie­prak­tycz­ne­go” przed­mio­tu, jak filo­zo­fia, wyraź­nie poka­zu­je, że moja sytu­acja była lep­sza, niż ma ją wie­lu innych uczniów. Mia­łam bar­dzo dużo wspar­cia ze stro­ny szko­ły, rodzi­ny i zaprzy­jaź­nio­nych osób, dostęp do wie­lu mate­ria­łów i zaso­bów i, przede wszyst­kim, moż­li­wość ucze­nia się dla wła­snej przy­jem­no­ści, co wca­le nie jest „domyśl­nym usta­wie­niem” świata.

Czy czy­tasz „Filo­zo­fuj!”? Jeśli tak, to od któ­re­go nume­ru? Czy śle­dzisz por­ta­lu filozofuj.eu? Masz jakieś reflek­sje na ten temat? Wskazówki?

Od począt­ku jesie­ni czy­ta­łam kon­kret­ne arty­ku­ły poświę­co­ne zagad­nie­niom, o któ­rych aktu­al­nie się uczy­łam; śle­dzi­łam też infor­ma­cje o warsz­ta­tach i kon­fe­ren­cjach na por­ta­lu filozofuj.eu. To, co bar­dzo mnie urze­kło, to otwar­tość maga­zy­nu na publi­ka­cje pierw­szych prób filo­zo­ficz­nych (może sama spró­bu­ję swo­ich sił w takiej for­mie!) i wie­lość inter­dy­scy­pli­nar­nych per­spek­tyw, z jaką ujmo­wa­ne są poszcze­gól­ne tema­ty. Bar­dzo cie­szy mnie też, że język, któ­re­go uży­wa­ją auto­rzy „Filo­zo­fuj!”, jest zro­zu­mia­ły nawet, jeśli nie posia­da się roz­le­głej wie­dzy. Pozwa­la to na oczy­ta­nie się z pod­sta­wo­wy­mi poję­cia­mi i zde­cy­do­wa­nie uła­twia dal­sze filo­zo­ficz­ne poszukiwania.

Któ­ra z akcji, któ­re pod­ję­li­śmy w ostat­nim cza­sie jako maga­zyn i por­tal jakoś Cię zain­te­re­so­wa­ła? Jakie inne przed­się­wzię­cia przez nas orga­ni­zo­wa­ne chcia­ła­byś zobaczyć?

Spe­cjal­nie urzekł mnie pomysł wyda­nia pod­ręcz­ni­ka do filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi, bo wyda­je mi się, że empa­tycz­ne roz­ma­wia­nie z dzieć­mi na tema­ty waż­ne i cie­ka­we jest zarów­no potrzeb­ne, jak i bar­dzo trud­ne. Myślę, że jest to dosko­na­ły spo­sób nauki, jak bez wsty­du zabie­rać głos w dys­ku­sji, wyra­żać swo­je zda­nie na wzbu­dza­ją­ce emo­cje tema­ty i spo­koj­nie roz­ma­wiać o nim z inny­mi. Takie ini­cja­ty­wy wyda­ją mi się bar­dzo potrzeb­ne. Nato­miast w przy­szło­ści z chę­cią wzię­ła­bym udział w reali­zo­wa­nych na żywo wyda­rze­niach „Filo­zo­fuj!” – spo­tka­niach autor­skich, dys­ku­syj­nych, warsz­ta­tach czy kon­fe­ren­cjach – aby w więk­szym stop­niu móc zaan­ga­żo­wać się w aktyw­ną rozmowę.

Jak mogła­byś zachę­cić innych do czy­ta­nia „Filo­zo­fuj!”?

Powie­dzia­ła­bym, żeby nie oba­wia­li się, że cze­goś nie zro­zu­mie­ją, bo auto­rzy arty­ku­łów bar­dzo łagod­nie i empa­tycz­nie pro­wa­dzą czy­tel­ni­ków przez wszyst­kie ter­mi­ny i bar­dziej zaawan­so­wa­ne kon­cep­cje. Moż­na więc bez obaw czy­tać „Filo­zo­fuj!” zanim jesz­cze dotrze­my do koń­ca trze­cie­go tomu Tatarkiewicza!

Jak byś mogła zachę­cić innych do filozofowania?

Przede wszyst­kim poka­za­ła­bym, że roz­ma­wia­nie o dzi­siej­szych glo­bal­nych wyzwa­niach wyma­ga pew­nej filo­zo­ficz­nej bazy, bez któ­rej te deba­ty sta­ją się czy­sto tech­nicz­ne – a to wyda­je mi się bar­dzo nie­bez­piecz­ne. Bar­dzo ude­rzy­ło mnie to, o czym czę­sto mówi Yuval Hara­ri: powo­li kwe­stie nie­roz­wią­za­ne przez dzie­siąt­ki wie­ków tra­dy­cji filo­zo­ficz­nej sta­ją się kwe­stią czy­sto tech­nicz­ną, naci­śnię­ciem jed­ne­go guzi­ka czy dopi­sa­niem jed­nej linij­ki tek­stu w regu­la­mi­nie Face­bo­oka. Dla­te­go wła­śnie wyda­je mi się to nie­sa­mo­wi­cie waż­ne, żeby jed­nak nie stra­cić zupeł­nie tej filo­zo­ficz­nej reflek­sji – nawet nie z este­tycz­nej, ale takiej bar­dzo real­nej potrze­by. Zachę­ci­ła­bym innych do filo­zo­fii, nie zaczy­na­jąc od Tale­sa, ale wła­śnie od tych dzi­siej­szych wyzwań.

Czy lek­tu­ra „Filo­zo­fuj!” mogła­by w tym pomóc?

Zde­cy­do­wa­nie tak; bar­dzo podo­ba mi się, kie­dy auto­rzy arty­ku­łów poka­zu­ją nie tyl­ko kon­tekst histo­rycz­ny oma­wia­nych pro­ble­mów, ale też dzi­siej­sze impli­ka­cje w nauce, tech­no­lo­gii, pra­wie czy poli­ty­ce. Myślę, że to bar­dzo zachę­ca do nauki filo­zo­fii i tro­chę odcza­ro­wu­je jej nie­prak­tycz­ność, tak samo jak wspo­mnia­ne wyżej podej­ście inter­dy­scy­pli­nar­ne – na przy­kład pyta­nie o psy­cho­lo­gicz­ną wia­ry­god­ność jakichś filo­zo­ficz­nych kon­cep­cji czy ich neu­ro­bio­lo­gicz­ne uzasadnienie.

Czym inte­re­su­jesz się poza filozofią?

Przede wszyst­kim nauka­mi beha­wio­ral­ny­mi – od jesie­ni jestem sta­żyst­ką w labie psy­cho­lin­gwi­stycz­nym i bar­dzo chcia­ła­bym jakoś zwią­zać swo­ją przy­szłość nie tyl­ko z filo­zo­fią, ale też z nauka­mi empi­rycz­ny­mi; moim auto­ry­te­tem nauko­wym jest Ste­ven Pin­ker i chcia­ła­bym kie­dyś łączyć te wszyst­kie dzie­dzi­ny: filo­zo­fię tra­dy­cyj­ną i eks­pe­ry­men­tal­ną, lin­gwi­sty­kę, psy­cho­lo­gię ewo­lu­cyj­ną. Dzia­łam też w szkol­nym samo­rzą­dzie, gdzie m. in. mode­ru­ję kół­ko dys­ku­syj­ne Socra­tes Cafe i część akcji cha­ry­ta­tyw­nych, a w przy­szło­ści pla­nu­ję zaj­mo­wać się też, w jakiś spo­sób, sek­to­rem pomo­cy humanitarnej.


Zob. wywiady z Mirą Zyśko, Karoliną Bassą, Olgą ŻyminkowskąDawidem Górasem– zwycięzcami poprzednich edycji OF.

Najnowszy numer można nabyć od 5 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy