Edukacja filozoficzna Filozofia dla dzieci

Z filozofią do przedszkola? Rozmowa ze Stevenem Hogginsem

zajęcia z filozofii dla dzieci steve hoggins
Ze Stevem Hogginsem z The Philosophy Foundation w Londynie, specjalistą od filozofowania z młodszymi dziećmi, rozmawia Łukasz Krzywoń.

Zapisz się do naszego newslettera

Jak zaangażować małe dzieci w filozoficzne dociekania? Jakie tematy podejmować z przedszkolakami, by wspomóc ich rozwój? Jakie intelektualne wyzwania nie będą dla nich zbyt trudne?

To trud­ne pyta­nie. Może zaj­mij­my się naj­pierw zaan­ga­żo­wa­niem. To naj­waż­niej­sza rzecz, waru­nek wstęp­ny do filo­zo­fo­wa­nia. Dzie­ci muszą zaan­ga­żo­wać się w pro­blem, by móc o nim roz­ma­wiać. Moż­na im to uła­twić poprzez pro­ste zaba­wy z kukieł­ka­mi czy inny­mi przed­mio­ta­mi. Dzie­ci mogą wte­dy w bez­po­śred­ni spo­sób odnieść się do pro­ble­mu, poru­sza­jąc przed­mio­ta­mi czy odgry­wa­jąc kukieł­ka­mi scen­ki. W ten spo­sób anga­żu­ją się w filo­zo­ficz­ny pro­blem. Jeśli cho­dzi o samą filo­zo­fię to chce­my, aby roz­ma­wia­ły na tema­ty zwią­za­ne z róż­ny­mi jej dzie­dzi­na­mi. W przy­pad­ku małych dzie­ci naj­pro­ściej pod­jąć pro­ble­my etycz­ne – ludz­kie spra­wy, w któ­rych mogą odnieść się do wła­snych prze­żyć. Mogą to być pyta­nia o spra­wie­dli­wość, war­to­ści czy przy­jaźń. Moż­na z nimi cał­kiem cie­ka­wie roz­ma­wiać o pięk­nie, a jesz­cze cie­ka­wiej o brzy­do­cie. Dzie­ci dużo lepiej się bawią mówiąc o brzy­do­cie niż o pięk­nie. Dru­gi wymiar filo­zo­fii, któ­ry chce­my z dzieć­mi ćwi­czyć, to pod­sta­wo­we filo­zo­ficz­ne czyn­no­ści. Po pierw­sze chce­my, aby dzie­ci odnio­sły się jakoś do posta­wio­ne­go pro­ble­mu. Na przy­kład dzie­li­my tort na trzy czę­ści: małą, śred­nią i dużą. Kie­dy daje­my je dzie­ciom, by same zde­cy­do­wa­ły, komu jaki kawa­łek się nale­ży, dzie­ci kon­fron­tu­ją się z tym, że nie wie­dzą jak roz­dzie­lić kawał­ki, aby było spra­wie­dli­wie. Chce­my, by dzie­ci zauwa­ży­ły, że to rze­czy­wi­ście jest pro­blem, i że odpo­wiedź nie jest oczy­wi­sta. Chce­my też, żeby zaczę­ły poda­wać argu­men­ty za swo­ją odpo­wie­dzią, co na tym eta­pie roz­wo­ju dziec­ka będzie po pro­stu ozna­cza­ło uży­cie sło­wa „bo” (lub „ponie­waż”). Ich rozu­mo­wa­nie nie zawsze będzie spój­ne i uza­sad­nio­ne. Na przy­kład „chci­wej kukieł­ce nale­ży się naj­więk­szy kawa­łek, bo ja lubię chci­wą kukieł­kę”. Ale w ten spo­sób, przez uży­wa­nie sło­wa „ponie­waż”, ćwi­czą same narzę­dzia argumentowania.

Czy dzieci na tym etapie potrafią pojąć bardziej abstrakcyjne idee?

Dobre pyta­nie. Być może nie poja­wi się w roz­mo­wach zbyt wie­le abs­trak­cyj­nych idei, ale myślę, że nie moż­na cał­ko­wi­cie odmó­wić dzie­ciom abs­trak­cyj­ne­go myśle­nia. Dzie­ci, z któ­ry­mi pra­co­wa­łem, mówi­ły rze­czy w sty­lu „spra­wie­dli­wie jest wte­dy, kie­dy wszy­scy są zadowoleni”.

Ale waż­ne jest, żeby zada­wać dzie­ciom abs­trak­cyj­ne pyta­nia, takie jak np. „co to jest spra­wie­dli­wość?”. Być może jesz­cze nie potra­fią myśleć w taki spo­sób, ale już wkrót­ce będą. Moim zada­niem jest stwo­rze­nie oka­zji, by tego spró­bo­wa­ły. Jeśli jest jesz­cze za wcze­śnie, to w porząd­ku, ale przy­naj­mniej spróbowały.

To, czy dzieci mogą filozofować, jest kontrowersyjnym tematem. Wiele osób twierdzi, że nie. Jak próbowałbyś ich przekonać, że jednak to jest możliwe? Skupmy się na chwilę na młodszych dzieciach, w wieku przedszkolnym.

Cięż­ko odpo­wie­dzieć na to pyta­nie. Jak zawsze jest istot­ne, co  rozu­mie­my przez filo­zo­fię. Ist­nie­ją jed­nak pew­ne umie­jęt­no­ści, któ­rych opa­no­wa­nie sta­no­wi waru­nek wstęp­ny do zaj­mo­wa­nia się nią. Nie­za­leż­nie od tego, czy dzie­ci potra­fią filo­zo­fo­wać czy nie, na pew­no moż­na powie­dzieć, że mogą ćwi­czyć te umie­jęt­no­ści. Jed­ną z nich może być na przy­kład zdol­ność opi­sa­nia cze­goś na róż­ne spo­so­by, co wyma­ga odpo­wied­nie­go opa­no­wa­nia języ­ka i gra­ma­ty­ki. Popa­trz­my też na argu­men­to­wa­nie. Potrze­bu­je­my zdań o posta­ci „x, ponie­waż y”, by móc argu­men­to­wać. Zda­nia x i y nie są tu koniecz­nie filo­zo­ficz­ny­mi twier­dze­nia­mi, ale dzie­ci będą potrze­bo­wa­ły tej struk­tu­ry, by potem filo­zo­fo­wać. Kolej­na rzecz, któ­rą filo­zo­fo­wie robią, to roz­róż­nia­nie i porów­ny­wa­nie pod wzglę­dem wła­ści­wo­ści. Weź­my na przy­kład pyta­nie, czy „czas” to to samo co „zmia­na”. Tu zno­wu potrze­bu­je­my języ­ko­wych narzę­dzi w posta­ci „czy x = y” i „czy x ≠ y”. Kie­dy dzie­ci patrzą na jakąś kon­kret­ną rzecz, będą odpo­wia­da­ły, czy coś jest takie samo czy nie. A ponad­to będą poda­wa­ły ku temu powody. 

Jakiś przykład?

Patrzę wła­śnie na swo­je biur­ko. Leżą na nim dłu­go­pis, wide­lec, talerz, łyż­ka, kubek i klu­cze. Mógł­bym popro­sić dzie­ci, aby wybra­ły dwie rze­czy, któ­re są pod jakimś wzglę­dem takie same. Mogły­by wte­dy powie­dzieć, że łyż­ka i talerz są okrą­głe, albo że klu­cze i wide­lec są zro­bio­ne z meta­lu. Albo też mogły­by powie­dzieć, że jed­na rzecz jest bia­ła, a dru­ga czer­wo­na, i dla­te­go są róż­ne. I cho­ciaż nie jest to samo w sobie filo­zo­fią, opie­ra się bowiem na empi­rycz­nych, obser­wo­wal­nych fak­tach, to jed­nak dzie­ci ćwi­czą wte­dy struk­tu­ry języ­ko­we, któ­rych będą mogły uży­wać do roz­róż­nia­nia mię­dzy wła­ści­wo­ścia­mi rzeczy.

Rozumiem, że ćwiczysz z dziećmi w ten sposób podstawowe struktury rozumowania. A czy filozoficzne dociekania z dziećmi mają jeszcze inny wpływ na ich edukację i rozwój?

Mogę ci powie­dzieć, co inni mówią na ten temat. W jed­nym z przed­szko­li, w któ­rych regu­lar­nie pra­cu­ję, opie­ku­no­wie zaczę­li przy­pro­wa­dzać na zaję­cia filo­zo­ficz­ne dzie­ci, któ­re na co dzień nie wcho­dzą w inte­rak­cję z inny­mi dzieć­mi, nie komu­ni­ku­ją się, nie słu­cha­ją, nie odpo­wia­da­ją i nie bawią. Opie­ku­no­wie robią to dla­te­go, że na zaję­ciach z filo­zo­fii, któ­rych głów­ną czę­ścią jest komu­ni­ka­cja z pozo­sta­ły­mi człon­ka­mi gru­py, dzie­ci otwie­ra­ją się i chęt­niej komu­ni­ku­ją, zarów­no z inny­mi dzieć­mi, jak i z doro­sły­mi. Chęt­niej bio­rą udział we wspól­nych aktyw­no­ściach. Czę­sto też dołą­cza­ją do nas dzie­ci, któ­re mają trud­no­ści z języ­kiem. Kie­dy pro­wa­dzę zaję­cia, uży­wam bar­dzo pro­ste­go, jasne­go języ­ka i czę­sto uczę ich słów, któ­rych potem mogą uży­wać pod­czas sesji. Zauwa­żo­no, że dzie­ci, któ­re mają pro­ble­my z języ­kiem, dobrze sobie radzą na tych sesjach wła­śnie z powo­du tej prostoty.

Dzie­ci są ego­cen­trycz­ne i zanu­rzo­ne w swo­im wła­snym świe­cie. Czę­sto mówią po pro­stu o tym, co dzie­je się w ich świe­cie, czy­li rze­czy w sty­lu „mam w domu nową pił­kę!”. Zwró­ci­łem uwa­gę, że po kil­ku sesjach zaczy­na­ją trosz­kę lepiej myśleć i to, co myślą, zaczy­na z cza­sem coraz bar­dziej się zbie­gać z tym, o czym roz­ma­wia­my na zaję­ciach, co się dzie­je w oma­wia­nej histo­ryj­ce czy zabawie.

Dzie­ci pod­czas filo­zo­ficz­nych docie­kań potra­fią się sku­pić. Nie­któ­rzy opie­ku­no­wie twier­dzą też, że pod­czas zajęć z filo­zo­fii jest bar­dzo spo­koj­nie, zwłasz­cza jeśli cho­dzi o chłop­ców. Potra­fią oni sku­pić uwa­gę i zacho­wać spo­kój nawet przez cały czas trwa­nia sesji, czy­li w przy­pad­ku wcze­snej edu­ka­cji oko­ło 15 minut.

Jak myślisz, czy ma to więcej wspólnego z samą aktywnością, czy z osobowością prowadzącego? Znając ciebie, myślę, że ma to coś wspólnego z twoim osobistym podejściem do dzieci.

Pra­ca z dzieć­mi to bar­dzo oso­bi­sta spra­wa i nie da się oddzie­lić oso­bo­wo­ści nauczy­cie­la od tego, jak on uczy. Ale jeśli nasze zaję­cia mają pro­stą, przej­rzy­stą i ustruk­tu­ry­zo­wa­ną for­mę, to jest to nie­zmier­nie pomoc­ne w pra­cy z dziećmi. 

Co cię najbardziej cieszy w tych sesjach?

Eks­cy­ta­cja dzie­ci. Kie­dy wcho­dzę do przed­szko­la, wszyst­kie dzie­ci, któ­re widzą mnie przez okno, krzy­czą: „Filo­zo­fia! Filo­zo­fia!”. Wie­le z nich myśli z resz­tą, że tak się wła­śnie nazy­wam. Czę­sto jest tak, że na pierw­szej sesji trud­no prze­ko­nać do przyj­ścia nawet kil­ko­ro dzie­ci, a na dzie­sią­tą przy­cho­dzi całe przed­szko­le i muszę nie­któ­rym odmó­wić. Osiem malu­chów to raczej mak­si­mum, z jakim da się na raz pra­co­wać. Świa­do­mość tego, że wspól­ne filo­zo­fo­wa­nie spra­wia im tyle rado­ści, jest dla mnie napraw­dę motywujące.

A co jest najtrudniejsze w prowadzeniu tych zajęć i jak sobie z tym radzisz?

Cha­otycz­na natu­ra dzie­ci. Jeśli tra­fi się dobry dzień, dzie­ci sie­dzą, słu­cha­ją i wszyst­ko prze­bie­ga pomyśl­nie. Ale są dni, że wszyst­ko idzie nie tak. Pił­ka jest nie taka jak trze­ba, dzie­ci nie chcą usiąść, prze­trze­pu­ją moją tor­bę w poszu­ki­wa­niu róż­nych rze­czy. Jedy­ne, co poma­ga, to spo­kój. I tro­chę trze­ba odpu­ścić, nie da się mieć cał­ko­wi­tej kon­tro­li nad gru­pą. Poszu­ku­ję w takich momen­tach moż­li­wo­ści wple­ce­nia filo­zo­fii, ale jeśli dzie­ci nie chcą się sku­pić, nie­wie­le da się zro­bić. Cza­sem trze­ba pozwo­lić cha­oso­wi się wyda­rzyć. Oto przy­kład. Pew­ne­go razu pod­czas zajęć przed okna­mi prze­szedł kot. Wszyst­kie dzie­ci zaczę­ły wołać „kot! kot!” i zupeł­nie stra­ci­łem ich uwa­gę. Szyb­ko zare­ago­wa­łem i cała gru­pa przez dwie czy trzy minu­ty uda­wa­ła, że jest kota­mi. Dopie­ro po tym wró­ci­li­śmy do naszych zajęć.

No dobrze, ale po co właściwie mielibyśmy uprawiać filozofię z dziećmi? Co właściwie chcielibyśmy przez to osiągnąć?

To waż­ne pyta­nie, bo trud­no okre­ślić, czym filo­zo­fia wła­ści­wie jest. Moż­na powie­dzieć, że samo pyta­nie o jej cel nale­ży raczej do typu tych nie­roz­strzy­gal­nych. Mógł­bym uczyć, powiedz­my, dla demo­kra­cji. Ale mam tu pew­ne wąt­pli­wo­ści: pyta­nie, czy demo­kra­cja to naj­lep­sza moż­li­wa opcja, chciał­bym zosta­wić otwar­te. Są jed­nak pew­ne pod­sta­wo­we zdol­no­ści, nawy­ki, skłon­no­ści, któ­re mogą być uży­tecz­ne nie­za­leż­nie od tego, w jakim świe­cie przyj­dzie nam żyć. Jed­ną z takich rze­czy jest róż­no­rod­ność idei, jakie napo­ty­ka­my pod­czas pra­cy z dzieć­mi. Dru­ga to umie­jęt­ność nie zga­dza­nia się z inny­mi. Uści­śla­nie idei i pomy­słów też jest przy­dat­ne: im są bar­dziej skład­ne i prze­my­śla­ne, tym łatwiej może­my je zako­mu­ni­ko­wać innym. Łatwiej też zro­zu­mieć, co inni chcą prze­ka­zać nam, jeśli lepiej prze­my­ślą swo­je pomy­sły. Obo­jęt­nie, czy się z nimi zga­dza­my czy nie, przy­naj­mniej może­my o tych ide­ach poroz­ma­wiać w sen­sow­ny spo­sób. Kolej­ną taką umie­jęt­no­ścią jest zmie­rze­nie się z wła­sną intu­icją. Dzie­ci odpo­wia­da­ją na pyta­nia w taki czy inny spo­sób i waż­ne jest, by potra­fi­ły zro­zu­mieć, cze­mu tak zare­ago­wa­ły, i by być może zmie­ni­ły zda­nie. Doty­czy to oczy­wi­ście rów­nież doro­słych. Intu­icje bywa­ją bar­dzo przy­dat­ne, ale w nie­któ­rych sytu­acjach musi­my potra­fić pod­dać je reflek­sji. Kie­dy widzi­my przed sobą węża, intu­icja mówi „ucie­kaj!” i raczej jest to dobra reak­cja, ale są takie sfe­ry życia, w któ­rych intu­icje musi­my prze­my­śleć głębiej.

Te zdolności, o których mówisz, wydają mi się niezbędne w naszym zglobalizowanym świecie. Możliwość wymiany idei, wspólne rozważanie pomysłów innych jest konieczne, jeśli chcemy współegzystować. Umiejętność szczerej rozmowy i wymiany poglądów tak na poziomie globalnym, jak i lokalnym, jest być może jedynym narzędziem, które mamy, które pozwala żyć w cywilizowanym społeczeństwie, w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Umie­jęt­ność sta­wia­nia wyzwań kon­tro­wer­syj­nym ide­om wyda­je mi się bar­dzo waż­na. Kie­dy mówi­my o ide­ach, jakie przed­sta­wia­ją na przy­kład zwo­len­ni­cy Donal­da Trum­pa czy zwo­len­ni­cy Bre­xi­tu, nie wystar­cza, że powie­my, że coś jest z nimi nie tak. Musi­my umieć wyar­ty­ku­ło­wać, z czym się nie zga­dza­my, i pod­jąć kon­struk­tyw­ną rozmowę.

Wywiad prze­pro­wa­dził i prze­tłu­ma­czył Łukasz Krzywoń


Steve HogginsSte­ve Hog­gins – uzy­skał tytuł licen­cja­ta filo­zo­fii w 2003 roku na Walij­skim Uni­wer­sy­te­cie w Lam­pe­ter. Wkrót­ce po tym zaczął uczyć języ­ka angiel­skie­go we Wło­szech i Por­tu­ga­lii, by potem wró­cić do Wiel­kiej Bry­ta­nii. Tam roz­po­czął karie­rę jako nauczy­ciel w szko­le pod­sta­wo­wej. Odkąd po raz pierw­szy zaczął pra­co­wać w bry­tyj­skim sys­te­mie edu­ka­cji, zoba­czył bra­ki w pod­sta­wie naucza­nia w zakre­sie filo­zo­fii i zaczął szu­kać spo­so­bów na ich wypeł­nie­nie, dołą­cza­jąc do The Phi­lo­so­phy Foun­da­tion w 2009 roku.

Jego pra­ca obej­mu­je zarzą­dza­nie pro­jek­ta­mi, pra­ce roz­wo­jo­we w szko­łach oraz men­to­ring nowo wyszko­lo­nych spe­cja­li­stów. Jest tak­że człon­kiem zespo­łu szkoleniowego. 

Obec­nie Ste­ve został koor­dy­na­to­rem corocz­nych spo­tkań SOPHIA, networ­ku wspo­ma­ga­ją­ce­go roz­wój filo­zo­fii dla dzie­ci w Europie.

Łukasz KrzywońŁukasz Krzy­woń – magi­ster filo­zo­fii, absol­went Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. Autor pod­ręcz­ni­ka do pro­wa­dze­nia filo­zo­ficz­nych docie­kań z dzieć­mi i mło­dzie­żą pt. Filo­zo­fuj z dzieć­mi, któ­ry został wyda­ny w stycz­niu 2019 r. przez Wydaw­nic­two Aca­de­mi­con. Od 2004 r. miesz­ka w Irlan­dii. Od wie­lu lat pra­cu­je tam z dzieć­mi i z mło­dzie­żą, pro­wa­dząc m.in. docie­ka­nia filo­zo­ficz­ne w szko­łach. Spe­cja­li­sta od filo­zo­fii dla dzie­ci z The Phi­lo­so­phy Foun­da­tion w Lon­dy­nie i aktyw­ny czło­nek euro­pej­skie­go sto­wa­rzy­sze­nia SOPHIA, pro­mu­ją­ce­go filo­zo­fo­wa­nie z dzieć­mi. Obec­nie uczy o ochro­nie śro­do­wi­ska w szko­łach dla Gre­en-Scho­ols Ire­land. Orga­ni­zu­je też kół­ka bęb­niar­skie, męskie krę­gi, uczy poli­ne­zyj­skie­go Sasa, chiń­skie­go Tai Chi, malu­je arty­stycz­ne mura­le wraz z róż­ny­mi gru­pa­mi two­rzy arty­stycz­ne man­da­le, uczy prak­ty­ki uważ­no­ści i relak­sa­cji. Jego pra­ca magi­ster­ska Ukry­ty Blask uka­za­ła się dru­kiem w roku 2005.

Po wię­cej infor­ma­cji na temat filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi zaj­rzyj do nasze­go dzia­łu Filo­zo­fia dla dzie­ci.

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy