Artykuł Filozofia techniki Filozofia umysłu

Krystyna Bielecka: Czy maszyny mogą mieć emocje?

Maszyny są zdolne do odczuwania emocji płynących z naszego ciała i do podejmowania decyzji pod wpływem agresji. Nie potrafimy dzisiaj stworzyć algorytmu, który dawałby robotom zdolność odczuwania wyższych uczuć, w tym empatii, gdyż najpierw musielibyśmy odpowiedzieć na pytanie o związek emocji z inteligencją. Projekt stworzenia takiego algorytmu uczy nas jednak czegoś o nas samych.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2017 nr 4 (16), s. 12–14. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku  PDF.


Kie­dy patrzy­my na psa macha­ją­ce­go ogo­nem, sądzi­my, że prze­ży­wa radość. Czy rów­nie chęt­nie przy­pi­sa­li­by­śmy emo­cje pobi­te­mu robo­to­wi? Co takie­go odróż­nia nas od maszyn, choć­by naj­bar­dziej zło­żo­nych? Cia­ło? Wspól­no­ta kul­tu­ro­wa? Podo­bień­stwo zacho­wań? Czy mogli­by­śmy kie­dy­kol­wiek zaprzy­jaź­nić się z robotami?

Dopie­ro maszy­na, któ­ra nie tyl­ko potra­fi grać w sza­chy czy w go, ale i odczu­wa emo­cje, była­by zbu­do­wa­na na wzór czło­wie­ka lub innych istot żywych. Dla filo­zo­fa zapro­jek­to­wa­nie takiej maszy­ny to nie tyl­ko wyzwa­nie tech­nicz­ne, ale przede wszyst­kim test na to, czy rozu­mie­my, czym są emo­cje i jaki jest zwią­zek emo­cji z inte­li­gen­cją u istot żywych. Maszy­na, któ­ra wygry­wa w sza­chy, mając nad­ludz­kie zdol­no­ści obli­cze­nio­we, wyda­je się nie­ludz­ka wła­śnie dla­te­go, że nasze decy­zje wyma­ga­ją szyb­kich dzia­łań, a te są podyk­to­wa­ne emo­cja­mi. Dzia­ła­my i myśli­my pod wpły­wem emo­cji.

Czym są emocje i czy istnieje na nie algorytm?

Pyta­nie, czym są emo­cje, jest samo w sobie zło­żo­ną kwe­stią. Czy to, co potocz­nie nazy­wa­my rado­ścią, to zdol­ność do rado­sne­go gry­ma­su twa­rzy, czy raczej rado­ścią jest picie wina z przy­ja­ciół­mi? Czy emo­cje są tyl­ko sta­na­mi cie­le­sny­mi, czy też zale­żą one rów­nież od naszej oce­ny, a ta od kul­tu­ry? Radość obja­wia się w cie­le, ale radość pły­ną­ca z picia wina pły­nie przede wszyst­kim z naszej oce­ny spo­tka­nia z inny­mi jako cze­goś przy­jem­ne­go, a to jest zwią­za­ne z kul­tu­rą picia wina.

Emo­cje mają czę­ścio­wo aspekt cie­le­sny, a czę­ścio­wo poznaw­czy, i to z tym dru­gim wią­że się nasza ocena.

Teo­rie emo­cji róż­nie roz­strzy­ga­ją spór o to, jak jeden aspekt ma się do dru­gie­go i czy ist­nie­je jeden mecha­nizm reali­zu­ją­cy emo­cje, a więc czy radość zwią­za­na z piciem wina jest zupeł­nie ina­czej reali­zo­wa­na w cie­le, czy moż­na ją tam w ogó­le zlo­ka­li­zo­wać. Jeśli zgo­dzić się z Wil­lia­mem Jame­sem, ame­ry­kań­skim filo­zo­fem i kla­sy­kiem psy­cho­lo­gii, oraz z duń­skim leka­rzem Car­lem Lan­gem, emo­cje redu­ku­ją się do sta­nów cie­le­snych, a wte­dy współ­cze­sne, ucie­le­śnio­ne maszy­ny muszą mieć emo­cje. W fil­mie Ex Machi­na fem­dro­id Eva ma ludz­kie ręce, a jak wia­do­mo, to ręce są pod­sta­wo­wy­mi prze­kaź­ni­ka­mi emo­cji. Teo­ria ta jed­nak mniej pasu­je do emo­cji bar­dziej zło­żo­nych, wyma­ga­ją­cych naszej ewa­lu­acji. Zda­rze­nia zew­nętrzne pod­le­ga­ją naszej inter­pre­ta­cji, a ta z ­kolei wywo­łu­je okre­ślo­ne emo­cje, na pod­sta­wie któ­rych podej­mu­je­my decy­zje (o czym piszą m.in. współ­cze­śni psy­cho­lo­go­wie emo­cji, np. Anto­nio Dama­sio, Richard Laza­rus czy filo­zof­ka Mar­tha Nuss­baum). O ile ist­nie­ją robo­ty, któ­re są zdol­ne do podej­mo­wa­nia drob­nych decy­zji pod wpły­wem pro­stych emo­cji, np. agre­sji (o czym pisze m.in. filo­zof sztucz­nej inte­li­gen­cji Mat­thias Scheutz), to otwar­tym pozo­sta­je pyta­nie, czy są one zdol­ne do podej­mo­wa­nia zło­żo­nych decy­zji pod wpły­wem zło­żo­nych emo­cji, np. decy­zji moralnych.

Jeśli zaś ist­nie­ją emo­cje uwa­run­ko­wa­ne kul­tu­ro­wo, to z pew­no­ścią nie zna­my wszyst­kich moż­li­wych sytu­acji, w któ­rych emo­cje się ujaw­nia­ją. Jak więc zapro­jek­to­wać robo­ta, żeby był zdol­ny do takich emocji?

O czym są emocje?

Dodat­ko­wą kom­pli­ka­cją jest pro­blem, czy emo­cje są repre­zen­ta­cja­mi, a więc czy są o czymś, tak jak o czymś są nasze poję­cia lub prze­ko­na­nia, np. poję­cie psa jest o psie. Dla odmia­ny weź­my za przy­kład strach. Z tą pier­wot­ną emo­cją (jed­ną z sze­ściu pod­sta­wo­wych i uni­wer­sal­nych emo­cji według psy­cho­lo­ga Pau­la Ekma­na) wią­że się mnó­stwo reak­cji cie­le­snych, jak choć­by pal­pi­ta­cje ser­ca i przy­spie­szo­ny oddech. Wyda­wać by się mogło, że emo­cje infor­mu­ją nas co naj­wy­żej o sta­nach nasze­go cia­ła. Cel­na obser­wa­cja Jame­sa i Lan­ge­go, że reak­cje cie­le­sne są nie­zby­wal­nym ele­men­tem emo­cji, nie wyja­śnia w peł­ni roli emo­cji, np. stra­chu, w zacho­wa­niu. Kie­dy się boimy, zazwy­czaj wie­my, co ten strach wywo­ła­ło, np. źró­dłem stra­chu jest napo­tka­na w lesie żmi­ja. Zda­je się więc, że emo­cje przede wszyst­kim są o tych zda­rze­niach, któ­re je wywo­ła­ły, a tyl­ko ­mani­fe­stu­ją się one w cie­le. O emo­cjach jako sta­nach repre­zen­ta­cyj­nych, któ­re są o rdzen­nych tema­tach rela­cyj­nych, sze­rzej pisze np. współ­cze­sny filo­zof nauki i per­cep­cji Jes­se Prinz (2004). Doj­ście do tego, o czym emo­cje są, nie jest łatwym zada­niem, szcze­gól­nie gdy mówi­my o emo­cjach uwa­run­ko­wa­nych spo­łecz­nie. Treść i źró­dło moje­go zawsty­dze­nia, że nie dopeł­ni­łam obiet­ni­cy w obec­no­ści tej oso­by i gru­py zna­jo­mych, jest nie­wąt­pli­wie bar­dziej skom­pli­ko­wa­ne niż źró­dło i treść moje­go stra­chu przed żmiją.

Jesz­cze trud­niej­szą kwe­stią jest nasza rola odbior­cy w roz­po­zna­wa­niu emo­cji. Jeśli o ich zna­cze­niu decy­du­je to, jak inni je inter­pre­tu­ją, to nasz odbiór jest szcze­gól­nie istot­ny w two­rze­niu algo­ryt­mu odczu­wa­nia u maszyn.

Widać teraz jak na dło­ni, że w kon­stru­owa­niu takie­go algo­ryt­mu przyj­mu­je­my mil­czą­ce zało­że­nie, że muszą się te emo­cje ujaw­niać, jako że moż­li­wość tego, co chce­my nazwać stra­chem czy rado­ścią u robo­ta, jest dyk­to­wa­na naszy­mi spo­so­ba­mi ich inter­pre­ta­cji. Uni­wer­sal­ność takich inter­pre­ta­cyj­nych nawy­ków w wie­lu przy­pad­kach jest bar­dzo kontrowersyjna.

Algo­rytm, któ­ry dawał­by sztucz­nej inte­li­gen­cji moż­li­wość odczu­wa­nia emo­cji, musiał­by uwzględ­nić całą tę zło­żo­ność zja­wi­ska emo­cji, a więc ich zło­żo­ną natu­rę (bio­lo­gicz­ną czy kul­tu­ro­wą), źró­dła, rolę cia­ła i repre­zen­ta­cyj­ne­go cha­rak­te­ru przy­naj­mniej nie­któ­rych z nich, a tak­że rolę odbior­cy w ich rozpoznawaniu.

Czemu boimy się robotów pozbawionych empatii?

Czy robo­ty są zdol­ne do empa­tii? Pro­blem ten podej­mu­ją nie­mal wszyst­kie kla­sycz­ne fil­my o tema­ty­ce AI, począw­szy od Łow­cy andro­idów, a skoń­czyw­szy na Ex Machi­nie. Phi­lip K. Dick w swej powie­ści Łow­cy andro­idów kon­stru­uje test na empa­tię, opie­ra­jąc się na teście Turin­ga. O ile ten dru­gi miał beha­wio­ral­nie wyka­zać zdol­ność maszy­ny do myśle­nia, gdy ta jest nie­odróż­nial­na od czło­wie­ka w swo­bod­nej roz­mo­wie, o tyle test na empa­tię ma beha­wio­ral­nie wykry­wać zdol­no­ści maszyn do współ­od­czu­wa­nia. U Dic­ka nie­któ­re andro­idy potra­fi­ły nauczyć się zda­wać ten test, co suge­ro­wa­ło­by, że robo­ty mogą nauczyć się empa­tii. Zdol­ność do opie­ki nad inny­mi była nawet bar­dziej powszech­na wśród andro­idów niż wśród ludzi. Film poka­zu­je, że empa­tia wyma­ga nie tyl­ko roz­po­zna­wa­nia emo­cji, ale jest też sil­nie zwią­za­na z moral­nym dzia­ła­niem. Moral­ność w Łow­cy andro­idów, podob­nie jak i w Ex Machi­nie, nie jest moc­ną stro­ną ludzi. Czło­wiek two­rzy robo­ty na swój wzór i podo­bień­stwo, ale szyb­ko zapo­mi­na, że one też chcą żyć. Infor­mu­jąc robo­ty o tym, że zosta­ną znisz­czo­ne, pozba­wia­my je moż­li­wo­ści dzia­ła­nia. Postę­pu­jąc tak wobec stwo­rzo­nych przez nas istot, zdol­nych do inte­li­gent­ne­go dzia­ła­nia i pla­no­wa­nia, jeste­śmy bar­dziej niż one pozba­wie­ni współodczuwania.

W ludziach jest strach przed stwo­rze­niem robo­tów, któ­re mogą nas prze­wyż­szyć inte­li­gen­cją, tak­że tą emo­cjo­nal­ną, i któ­re będą chcia­ły nas zniszczyć.

Ex Machi­nie fem­dro­id Eva jest robo­tem zdol­nym do roz­po­zna­wa­nia emo­cji swo­je­go ludz­kie­go part­ne­ra, ale osta­tecz­nie wyko­rzy­stu­je jego emo­cje w celu prze­trwa­nia. Czło­wiek sta­je się pion­kiem w rękach andro­ida, któ­ry dużo lepiej radzi sobie z przy­sto­so­wa­niem się do oto­cze­nia i wyko­rzy­sta­nia oto­cze­nia dla zacho­wa­nia sie­bie. To z pew­no­ścią dobra stra­te­gia ewo­lu­cyj­na, jed­nak nie­spe­cjal­nie świad­czą­ca o roz­wi­nię­tej empa­tii. Empa­tia wyma­ga inte­rak­cji, być może więc powin­ni­śmy prze­my­śleć to, jak rozu­mie­my zwią­zek emo­cji z inte­li­gen­cją, a inte­li­gen­cją spo­łecz­ną w szczególności.

Bada­nia poka­zu­ją, że choć emo­cje mają wpływ na nasze pla­no­wa­nie i podej­mo­wa­nie decy­zji, to jed­nak wciąż nie wie­my, jak zapro­jek­to­wać wyż­sze emo­cje i jaki jest ich wpływ na nasze zacho­wa­nie. Robo­ty dba­ją­ce jedy­nie o inte­res wła­sny to tak napraw­dę ciem­na stro­na naszej natu­ry. Nie zapo­mi­naj­my jed­nak, że jeste­śmy zdol­ni tak­że do współ­czu­cia. Stwa­rza­jąc robo­ty na nasz obraz i podo­bień­stwo, pamię­taj­my o krzy­wym zwier­cia­dle, w jakim sta­wia nas fan­ta­sty­ka, poka­zu­jąc, że brak nie­któ­rych wyż­szych emo­cji pro­wa­dzi do zawłasz­cze­nia wszyst­kie­go i w kon­se­kwen­cji znisz­cze­nia świa­ta jako wspól­no­ty istot
żywych.


Kry­sty­na Bie­lec­ka – Dok­tor filo­zo­fii, nauczy­ciel filo­zo­fii i ety­ki. Więk­szość cza­su spę­dza w dro­dze, naj­czę­ściej na rowe­rze, w wol­nych chwi­lach pisze tek­sty i nie­sku­tecz­nie ucie­ka od autoanalizy.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.

 < Powrót do spi­su tre­ści nume­ru

Ilu­stra­cja: Lubo­mi­ra Przybylska

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy