Artykuł Etyka

Christine M. Korsgaard: Filozoficzna konieczność uznania praw zwierząt

Immanuel Kant argumentował, że tylko istoty racjonalne posiadają wartość moralną i że inne zwierzęta możemy traktować, jak nam się podoba. Większość ludzi nie zgadza się z tym wnioskiem, ponieważ uważa, że bezmyślne czy niepotrzebne zadawanie zwierzętom cierpienia jest moralnie niesłuszne.

Zapisz się do naszego newslettera

Down­lo­ad (PDF789KB)


Argu­ment Imma­nu­ela Kan­ta za tym, że żad­ne­go czło­wie­ka nie wol­no trak­to­wać tyl­ko jako środ­ka do wła­snych celów, stał się czę­ścią naszej kul­tu­ry moral­nej. Mówiąc nie­for­mal­nie, oso­by uży­wa się tyl­ko jako środ­ka wte­dy, gdy uży­wa się jej w spo­sób sprzecz­ny z jej wła­snym dobrem i taki, na któ­ry nie mogła­by się w żaden spo­sób zgo­dzić. Tym­cza­sem każ­dy czło­wiek, jako isto­ta racjo­nal­na, jest — jak powie­dział­by Kant — „celem samym w sobie” i w związ­ku z tym ma nie­zby­wal­ną war­tość, któ­ra zabra­nia takie­go traktowania.

Jed­nak my ludzie nie byli­śmy dotych­czas skłon­ni zasto­so­wać tego rodza­ju ogra­ni­cze­nia wobec innych zwie­rząt, zamiesz­ku­ją­cych z nami jed­ną pla­ne­tę, ani przy­znać im tego rodza­ju war­to­ści. Zamiast tego zja­da­my je, prze­pro­wa­dza­my na nich eks­pe­ry­men­ty, testu­je­my na nich lekar­stwa, ogrze­wa­my się ich futra­mi, skó­ra­mi i pió­ra­mi, uży­wa­my ich do trans­por­tu i cięż­kiej pra­cy, takiej, jak cią­gnię­cie płu­gów, posłu­gu­je­my się nimi w cza­sie woj­ny, wyko­rzy­stu­je­my je do wykry­wa­nia bomb i nar­ko­ty­ków, a tak­że do poszu­ki­wa­nia zagi­nio­nych osób czy wresz­cie dla roz­ryw­ki zmu­sza­my je do walk i wyści­gów oraz znaj­du­je­my radość i pocie­chę w ich towarzystwie.

Wszyst­ko to odby­wa się w znacz­nej mie­rze kosz­tem potrzeb samych zwie­rząt, któ­re pod­da­je­my mody­fi­ka­cjom gene­tycz­nym za pomo­cą dobo­ru hodow­la­ne­go, aby słu­ży­ły naszym celom, zmu­sza­my do pra­cy prze­kra­cza­ją­cej ich siły, pod­da­je­my katu­szom w labo­ra­to­riach i zamy­ka­my na fer­mach prze­my­sło­wych, gdzie żyją krót­ko w mar­nych warun­kach. Nawet wte­dy, gdy nie uży­wa­my innych zwie­rząt, nie dba­my o ich dobro­stan, wedle uzna­nia zabi­ja­jąc je, gdy nam się znu­dzą, i pozba­wia­jąc je sie­dlisk, któ­rych potrze­bu­ją do życia.

Co mogło­by uza­sad­nić tę róż­ni­cę mię­dzy spo­so­bem, w jaki trak­tu­je­my innych ludzi (a w każ­dym razie, w jaki uwa­ża­my, że powin­ni­śmy ich trak­to­wać) a spo­so­bem, w jaki trak­tu­je­my inne zwierzęta?

Imma­nu­el Kant argu­men­to­wał, że tyl­ko isto­ty racjo­nal­ne posia­da­ją war­tość moral­ną i że inne zwie­rzę­ta może­my trak­to­wać, jak nam się podo­ba. Więk­szość ludzi nie zga­dza się z tym wnio­skiem, ponie­waż uwa­ża, że bez­myśl­ne czy nie­po­trzeb­ne zada­wa­nie zwie­rzę­tom cier­pie­nia jest moral­nie nie­słusz­ne. Zwie­rzę­ta, a w każ­dym razie wie­le z nich, są isto­ta­mi czu­ją­cy­mi, zdol­ny­mi do cier­pie­nia i rado­ści, mają­cy­mi wła­sne życie i potrze­by, i to zde­cy­do­wa­nie powin­no dawać im pew­ne pra­wo do ochro­ny przed „nie­ko­niecz­ną” krzyw­dą. Jed­nak w takim razie dla­cze­go nie trak­tu­je­my ich jako celów samych w sobie?

Nie­któ­rzy ludzie uwa­ża­ją, że zwie­rzę­ta mają pew­ną war­tość, ale mniej­szą niż ludzie. Nie­któ­rzy wska­zu­ją na dosko­nal­sze zdol­no­ści ludzi i argu­men­tu­ją, że nasze życie ma więk­szą war­tość niż życie zwie­rząt. W książ­ce Fel­low Cre­atu­res (Oxford 2018) dowo­dzę, że żaden z tych argu­men­tów nie jest traf­ny. Ludzie nie są waż­niej­si niż inne zwie­rzę­ta, nie mają wyróż­nio­nej pozy­cji, ani nie powo­dzi im się lepiej niż innym zwie­rzę­tom. Nie dla­te­go, że ludzie i zwie­rzę­ta są „rów­ni”, ale dla­te­go, że nie ma żad­nych pod­staw do prze­pro­wa­dza­nia takich porów­nań. Tego rodza­ju porów­na­nia wyma­ga­ją, by dwie porów­ny­wa­ne rze­czy pod­pa­da­ły pod wspól­ne kry­te­rium i by jed­na z nich speł­nia­ła je w wyż­szym stop­niu niż dru­ga. Nie ma wspól­nych kry­te­riów, któ­re pozwa­la­ły­by doko­nać wspo­mnia­nych porównań.

Wróć­my na chwi­lę do Kan­ta. Jego argu­ment prze­bie­gał nastę­pu­ją­co. Jestem isto­tą racjo­nal­ną. Kie­dy oce­niam, że coś jest dobre dla mnie i moich bli­skich, trak­tu­ję to jako dobre abso­lut­nie. Ina­czej mówiąc, uzna­ję, że mam odpo­wied­nią rację, aby do tego dążyć, pod warun­kiem że niko­go przy tym nie skrzyw­dzę ani nie potrak­tu­ję w spo­sób moral­nie nie­wła­ści­wy. Sądzę rów­nież, że mogę wyma­gać od innych, aby usza­no­wa­li moje dąże­nie do zdo­by­cia tego dobra, nie utrud­nia­jąc mi dzia­ła­nia ani nie pró­bu­jąc kon­tro­lo­wać moich wybo­rów, a być może wręcz poma­ga­jąc mi w osią­gnię­ciu moich celów, kie­dy znaj­dę się w potrzebie.

W ten spo­sób, gdy posta­na­wia­my zre­ali­zo­wać nasze cele, nakła­da­my na sie­bie i innych pew­ne wyma­ga­nia – zbiór praw, za pomo­cą któ­rych zobo­wią­zu­je­my się wza­jem­nie do sza­cun­ku i pomo­cy. Ten zbiór powią­za­nych praw, któ­re isto­ty racjo­nal­ne usta­na­wia­ją dla sie­bie, kształ­tu­je nas jako wspól­no­tę moral­ną, reali­zu­ją­cą wspól­ne cele zgod­nie ze wspól­ny­mi pra­wa­mi moral­ny­mi. Kant nazwał tę wspól­no­tę „kró­le­stwem celów”. Przy­zna­je­my sobie nawza­jem, jako współ­au­to­rom pra­wa moral­ne­go, sta­tus „celów samych w sobie”. Kant uwa­żał, że zwie­rząt nie nale­ży trak­to­wać jako celów samych w sobie, ponie­waż nie mogą nale­żeć do tej wspól­no­ty. Nie będąc auto­no­micz­ny­mi isto­ta­mi racjo­nal­ny­mi, nie mogą two­rzyć praw moral­nych ani ich
przestrzegać.

Kon­cep­cja Kan­ta jest jed­nak nie­peł­na. Kie­dy doko­nu­ję wybo­ru, usta­na­wiam dla sie­bie pra­wo, zgod­nie z któ­rym moją powin­no­ścią jest sta­rać się urze­czy­wist­nić okre­ślo­ny cel, a tak­że pra­wo dla innych, zgod­nie z któ­rym nie powin­ni mi w tym prze­szka­dzać, a może wręcz powin­ni pomóc. Wspo­mnia­ną decy­zję poprze­dza jed­nak inna: decy­zja, że coś powin­no zostać potrak­to­wa­ne jako dobre abso­lut­nie prze­ze mnie i przez innych, po pro­stu dla­te­go, że jest dobre dla mnie lub dla kogoś, kto jest mi bli­ski. Tak więc już wcze­śniej przy­zna­ję sobie sta­tus „celu same­go w sobie”.

Z same­go powo­du, że jestem kimś, dla kogo rze­czy mogą być dobre lub złe, twier­dzę, że moje dobro nale­ży trak­to­wać jako dobre abso­lut­nie. Jed­nak rze­czy mogą być dobre lub złe nie tyl­ko dla ludzi: są takie dla wszyst­kich zwie­rząt. Nie ma pod­staw, by sądzić, że to, co dobre dla istot racjo­nal­nych, nale­ży trak­to­wać jako dobre abso­lut­nie, nato­miast to, co dobre dla innych zwie­rząt, moż­na pomi­jać czy baga­te­li­zo­wać. W tym sen­sie tak­że zwie­rzę­ta są cela­mi samy­mi w sobie.

Kant miał rację, że zwie­rzę­ta nie mogą wspól­nie z nami usta­na­wiać praw w kró­le­stwie celów. Nasze rela­cje moral­ne z ludź­mi róż­nią się od rela­cji moral­nych z inny­mi zwie­rzę­ta­mi. Mamy jed­nak powód, aby trak­to­wać to, co jest dobrem dla zwie­rząt, jako dobre abso­lut­nie. Tym powo­dem jest po pro­stu to, że jest to czy­jeś dobro, dobro isto­ty, dla któ­rej rze­czy mogą być dobre lub złe.

Nie­któ­re odmien­ne spo­so­by trak­to­wa­nia zwie­rząt moż­na uspra­wie­dli­wić na pod­sta­wie róż­nic mię­dzy nimi a ludź­mi – róż­nic w tym, co jest dla nich dobre i złe, a w nie­któ­rych wypad­kach róż­nic w tym, jak dobre lub złe może to być. Jed­nak okrut­ne spo­so­by, w jakie fak­tycz­nie trak­tu­je­my inne zwie­rzę­ta, sta­no­wią potwor­ność nie do opi­sa­nia, któ­rej roz­mia­ry sta­le rosną. Pora doko­nać rady­kal­nej zmia­ny w naszym myśle­niu o zwie­rzę­tach i w naszych rela­cjach z nimi.

Tłu­ma­czył Mar­cin Iwanicki


The Phi­lo­so­phi­cal Neces­si­ty of Ani­mal Rights, „The Pro­spect Maga­zi­ne” 4 lip­ca 2018, link. Prze­kład za zgo­dą Autorki.


Chri­sti­ne M. Kors­ga­ard – pro­fe­sor­ka filo­zo­fii na Uni­wer­sy­te­cie Harvar­da, autor­ka ksią­żek The Sour­ces of Nor­ma­ti­vi­ty (Cam­brid­ge 1996), Cre­ating the King­dom of Ends (Cam­brid­ge 1996), The Con­sti­tu­tion of Agen­cy (Oxford 2008), Self-Con­sti­tu­tion:  Agen­cy, Iden­ti­ty, and Inte­gri­ty (Oxford 2009) oraz Fel­low Cre­atu­res: Our Obli­ga­tions to the Other Ani­mals (Oxford 2018)

Ilu­stra­cja: Wiki­me­dia Com­mons, CC0

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

4 komentarze

Kliknij, aby skomentować

  • Jed­nak kobie­ty nigdy do koń­ca się nie zro­zu­mie… i tego co ma w gło­wie, w myśli, w zamia­rze, i tego co ma w sercu…
    Przy­naj­mniej jako mężczyzna…”

  • Ide­olo­gia femi­ni­stycz­na — eko­lo­gicz­na jest altru­istycz­na, glo­ba­li­stycz­na czy pozytywistyczna?!”

  • Jak uznać/uznawać pra­wa zwie­rząt, sko­ro dziś pro­ste i pod­sta­wo­we pra­wa ludzi nie są respek­to­wa­ne i przestrzegane?!”

  • Powyż­szy arty­kuł i rozu­mo­wa­nie w nim zawar­te autor­stwa Ch. M. K. /nie I. K./ są jakimś spóź­nio­nym, uni­wer­sy­tec­kim, pri­ma­apri­li­so­wym żar­tem, ulicz­ną pro­wo­ka­cją, meza­lian­sem myślo­wym?! Mod­nym obec­nie wiel­ko­miej­skim i unij­nym femi­ni­zmem komunistyczno-lewicowym?!
    W ramach małe­go expe­ry­men­tu zapy­tam o to oraz opo­wiem o tym mym pod­opiecz­nym: psa Jac­ka /po nasze­mu Jacuś/ oraz koty dwoj­ga płci, w licz­bie pię­ciu — Sza­ra­ka, Łyso­lę, Kitę, Malu­cha, Cyc­ka. Cie­ka­we, co oni na to, jeśli w ogó­le zdo­ła­ją to pojąć, gdyż ja nie potrafię…
    To taki­mi kwe­stia­mi i tema­ta­mi zaj­mu­ją się dziś sza­no­wa­ne oraz słyn­ne dotąd uni­wer­sy­te­ty Harvar­da, Cam­brid­ge, Oxford?!?!?!?!

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy