Ciekawostki Filozofia języka

Nastazja Stoch: Ciekawostki semiotyczne #7 — Policzalność rzeczowników a ontologia rzeczywistości

Jedną z możliwych klasyfikacji rzeczowników jest ich gramatyczny podział na rzeczowniki policzalne i niepoliczalne. Z pozoru niewinne rozróżnienie może jednak nasunąć spore wątpliwości natury metafizycznej – czy ten podział nazw adekwatnie kategoryzuje realne byty, do których nazwy te się odnoszą? Czy aby na pewno jest tak, że woda jest substancją, którą można wydzielić, zmierzyć i nigdy jej nie doświadczyć w całej okazałości, gdyż tak sugeruje język?

Rzeczowniki można podzielić na policzalne, niepoliczalne oraz zbiorowe. Policzalne to np. „drzewo”, „kamień”, niepoliczalne to np. „woda”, „piasek”, a zbiorowe to np. „armia”, „las”. Rzeczowniki policzalne, gdy odnoszą się do pojedynczych egzemplarzy, występują w liczbie pojedynczej, a większą liczbę desygnatów oznacza się przez liczbę mnogą. Rzeczowniki zbiorowe natomiast, mimo przypisanej do nich liczby pojedynczej, oznaczają zbiór jednostek. Są jeszcze rzeczowniki o podwójnym statusie – „ziarno”, „słoma”, „olszyna” mogą występować zarówno jako rzeczowniki policzalne, jak i niepoliczalne, w zależności od kontekstu.

Można zastanowić się teraz, jakie konsekwencje filozoficzne ma przyjęcie powyższego podziału. Przyjmijmy założenie ontologiczne, według którego rzeczywistość składa się z przedmiotów (czyli bytów nierozproszonych, tak jak pojmujemy byt drzewa i kamienia) i substancji (czyli bytów rozproszonych, przejawiających się jedynie w porcjach, tak jak pojmujemy byt wody i piasku). Wówczas powstaje pytanie, czy odniesienia rzeczowników policzalnych podpadają pod przyjętą definicję przedmiotu, a odniesienia rzeczowników niepoliczalnych – pod przyjętą definicję substancji. Bo – być może – wcale nie jest tak, że gramatyka rzeczowników odpowiada naturze ontologicznej ich odniesień. Innymi słowy, czy pies, oznaczany rzeczownikiem policzalnym „pies”, aby na pewno jest przedmiotem, a nie substancją, jak woda? Być może powinniśmy traktować Pusię i Lunę jako dwie porcje „psiowatości”, z których jedna jest mniejsza, a druga bardziej bura, tak jak postrzegamy szklankę kranówki i wiadro wody morskiej. Albo odwrotnie – to, co określamy jako rzeczownik niepoliczalny, wcale nie jest substancją. Być może każda porcja piasku, z jaką mieliśmy do czynienia, była odrębnym bytem.

Powyższe wątpliwości mogą wystąpić tylko w scenariuszu, w którym nie zaakceptujemy twierdzenia, że pojęcie przedmiotu i substancji to pojęcia prymarne (pierwotne). Jeśli bowiem przyjmiemy to założenie (że pojęcia te nie są definiowalne), wówczas przestaniemy wikłać się w wątpliwości, czy nasz HTC jako telefon podpada pod kategorię przedmiotu czy porcji substancji. Ale jeśli przyjąć, że są to pojęcia prymarne, to wówczas ich rozumienie wynika z intuicji… I teraz zastanówmy się: jakiej? Bo jeśli językowej, to wciąż pozostajemy skazani na niebezpieczeństwo, że ontologię naszej rzeczywistości będziemy chcieli podporządkować gramatyce rzeczowników. Co jednak wówczas z faktem istnienia takich języków naturalnych, w których nie ma albo rzeczowników niepoliczalnych, albo policzalnych?

Amerykański językoznawca Benjamin Lee Whorf dokonał analizy fraz nominalnych określających fizyczne byty w języku hopi. Jeśli chodzi o te byty, których doświadczamy jedynie w porcji, np. powietrze czy piach, to język hopi nie posiada ich nazw – zwyczajnie nie ma w jego leksykonie słów „powietrze” czy „piach”. Istnieją jedynie nazwy jednostkowe dla takiej skwantyfikowanej porcji. Innymi słowy, w hopi nie ma nazwy określającej wodę, za to istnieje odrębne słowo na określenie wiadra wody i odrębne na określenie szklanki wody.

Istnieli też tacy badacze, którzy głosili, że wszystkie rzeczowniki w językach takich jak chiński, japoński i koreański są niepoliczalne. Skłaniano się nawet do wniosku, że, skoro nie istnieją nazwy określające jednostkowe przedmioty, to wszystkie byty postrzegane są przez użytkowników tych języków jako właśnie porcje substancji. Teza ta powstała w związku ze stwierdzeniem faktu, iż języki te posiadają tzw. klasyfikatory liczebnikowe. Stanowią one część mowy, która występuje obok rzeczownika w pewnym kontekście gramatycznym. Jeśli taki klasyfikator oznaczymy w skrócie CL, to frazy w językach klasyfikatorowych wyglądałyby mniej więcej tak: „jeden-CL-pies” (jeden pies), „ta-CL-gałąź” (ta gałąź). Element kryjący się za CL w tych przypadkach do złudzenia przypomina rzeczowniki określające miarę czy porcję, tj. „szklanka”, „wiadro”, „garść”. A ponieważ te w językach nieklasyfikatorowych (jak polski czy angielski) stosuje się jedynie przy rzeczownikach niepoliczalnych („garść torfu”, a nie „garść krzesła”), zaś w językach klasyfikatorowych stosuje się je przy wszystkich rzeczownikach, to wysunięto wniosek, że w japońskim, koreańskim i chińskim nie ma rzeczowników policzalnych. A nawet więcej: że w świecie użytkowników tych języków istnieją same substancje.

Ostatecznie udało się jednak udowodnić, że gramatyka tych języków zezwala na wyróżnienie rzeczowników zarówno policzalnych, jak i niepoliczalnych, a nawet to, że użytkownicy tych języków są w stanie percepcyjnie odróżnić jednostkowe przedmioty od substancji. Niemniej jednak przez dekady wspomniana teza sugerowała, że 1/5 ludzkości świata nie rozpoznaje bytów jednostkowych.

Powyższe rozważania dotyczyły jedynie bytów fizycznych. Ale można byłoby jeszcze wziąć pod uwagę rzeczowniki policzalne, niepoliczalne lub zbiorowe, których odniesienie nie jest bytem fizycznym, np. „pomysł” (rzeczownik policzalny), „ciekawość” (rzeczownik niepoliczalny) i tak dalej. Czy tutaj rozważania wyglądałyby analogicznie, jak w przypadku rzeczowników, których odniesienia są bytami fizycznymi? Sprawa – pod warunkiem, że nie jesteśmy fizykalistami – z pewnością byłaby bardziej skomplikowana.


Nastazja Stoch – z wykształcenia filozof i językoznawca, pracownik Katedry Sinologii KUL, doktorantka UW. Zajmuje się semiotyką, zagadnieniami filozofii języka i językoznawstwa kognitywnego. Poza tym już niewiele rzeczy ją interesuje, bo tylko ze trzy: literatura piękna, gra w koszykówkę i na pianinie. Oprócz tego stara się prowadzić styl życia Less Waste i nie kupować produktów szkodzących środowisku i testowanych na zwierzętach.

Ilustracja: Pixabay

Po więcej ciekawostek semiotycznych zajrzyj do naszego działu „Semiotyka”.

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy