Artykuł Teoria działania

Pamela Hieronymi: Przekonanie a wola

Możesz podjąć rozmaite działania, by przekonać samą siebie, ale nie możesz utworzyć przekonania z wyboru. Dlaczego? Zaskakująco trudno odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że znalezienie właściwej odpowiedzi może nam pomóc w zrozumieniu relacji, jaka zachodzi między nami a wieloma najważniejszymi stanami naszych umysłów – nie tylko przekonaniami, ale także takimi stanami jak zamiar, żal, zaufanie, miłość, zazdrość i zniechęcenie.

Down­lo­ad (PDF, 1.46MB)


Chcia­ła­bym poka­zać ci, dla­cze­go nie może­my two­rzyć prze­ko­nań w spo­sób cał­ko­wi­cie dowol­ny. Naj­pierw powiem kil­ka słów o sobie. Na co dzień jeż­dżę sta­rą i zde­ze­lo­wa­ną czte­ro­drzwio­wą toyo­tą cam­ry. Mój samo­chód ma zło­ty kolor, 200 tysię­cy kilo­me­trów prze­bie­gu i zuży­wa dużo pali­wa. Dosta­łam go jed­nak przed laty od ojca i jestem do nie­go przywiązana.

W porząd­ku. Teraz zło­żę ci nastę­pu­ją­cą pro­po­zy­cję. Dosta­niesz 2 tysią­ce zło­tych, jeśli w tej chwi­li uznasz, że jeż­dżę porsche boxste­rem. (Kolor zosta­wiam ci do wybo­ru). Myślę, że moje pie­nią­dze są bez­piecz­ne. Prze­ko­na­nia nie są kwe­stią wybo­ru. Zamie­rzam wyja­śnić nie­moż­li­wość two­rze­nia prze­ko­nań w spo­sób dowol­ny, ale zacznę od przed­sta­wie­nia argu­men­tów za taką niemożliwością.

Przekonania z wyboru

Jest kil­ka rze­czy, któ­re możesz zro­bić, ale któ­re nie są tym samym, co prze­ko­na­nie z wybo­ru. Możesz powta­rzać sobie w kół­ko bar­dzo prze­ko­nu­ją­cym tonem: „Hie­ro­ny­mi jeź­dzi porsche”. Możesz posta­no­wić, że będziesz zacho­wy­wać się tak, jak gdy­bym rze­czy­wi­ście jeź­dzi­ła porsche. Możesz posta­no­wić, że przyj­miesz takie zało­że­nie we wszyst­kich swo­ich wnioskowaniach.

Żad­ne z tych posta­no­wień nie zapew­ni ci wygra­nej. Zacho­wy­wa­nie się tak, jak gdy­by coś było praw­dą lub przy­ję­cie takie­go zało­że­nia we wnio­sko­wa­niach nie jest rów­no­znacz­ne z posia­da­niem prze­ko­na­nia, że to coś jest prawdą.

Przyj­mij­my, że masz aku­rat do dys­po­zy­cji zapa­so­we­go boxste­ra. Jesteś wów­czas w sta­nie wrę­czyć mi klu­czy­ki, mówiąc: „Pro­szę, możesz jeź­dzić tym samo­cho­dem, ile zechcesz”. To zapew­ni­ło­by ci wygra­ną. Zauważ jed­nak, co dokład­nie zro­bi­łaś. Pod­ję­łaś pew­ne dzia­ła­nie i spra­wi­łaś, że sta­ło się praw­dą, iż jeż­dżę porsche boxste­rem. Zamiast powziąć prze­ko­na­nie z wybo­ru, zro­bi­łaś coś, co nada­ło praw­dzi­wość oma­wia­ne­mu prze­ko­na­niu, a następ­nie po pro­stu je uznałaś.

Kilka sztuczek

Ist­nie­ją jesz­cze inne spo­so­by doj­ścia do prze­ko­na­nia, że jeż­dżę boxste­rem, któ­re nie są rów­no­znacz­ne z prze­ko­na­niem z wybo­ru. Możesz na przy­kład popra­co­wać nad sobą. Możesz jesz­cze raz prze­my­śleć wszyst­kie racje, na pod­sta­wie któ­rych sądzisz, że jeż­dżę sta­rą, zuży­tą toyo­tą cam­ry. „Nie wyda­je się to do niej podob­ne, praw­da? Cenią­ca modę i styl Hie­ro­ny­mi nie jeź­dzi­ła­by prze­cież tak bez­gu­stow­nym gru­cho­tem. Znacz­nie lepiej paso­wał­by do niej boxster. Poza tym, czy nie miesz­ka ona w Los Ange­les? W tym mie­ście ludzie uwiel­bia­ją swo­je samo­cho­dy – spę­dza­ją w nich spo­ro cza­su i nie żału­ją na nie pie­nię­dzy. Zało­żę się, że w Los Ange­les jest spo­ro uży­wa­nych boxste­rów, któ­re moż­na kupić w roz­sąd­nej cenie. Dla­cze­go Hie­ro­ny­mi mia­ła­by mówić o boxste­rach, gdy­by ich nie lubi­ła? Idę o zakład, że jeź­dzi boxste­rem, pew­nie srebrnym”.

Dzię­ki takim lub bar­dziej zło­żo­nym i wyszu­ka­nym sztucz­kom możesz prze­ko­nać samą sie­bie, że pro­wa­dzę boxste­ra. Ale samo­oszu­stwo lub auto­ma­ni­pu­la­cja to nie to samo, co prze­ko­na­nie z wyboru.

Dla­cze­go? Dla­cze­go to się nie liczy? Jak jest tu rozu­mia­ny zwrot „z wybo­ru”? Sens tego zwro­tu pod­po­wia­da nam zwy­kłe dzia­ła­nie. Gdy­bym zaofe­ro­wa­ła ci 2 tysią­ce zło­tych za pod­nie­sie­nie pra­wej ręki lub zło­że­nie ukło­nu, mogła­byś to zro­bić bez ucie­ka­nia się do auto­ma­ni­pu­la­cji. Mogła­byś to zro­bić tak po pro­stu. W podob­ny spo­sób nie możesz jed­nak po pro­stu utwo­rzyć przekonania[1].

Przekonania a prawda

W odpo­wie­dzi na moją ofer­tę możesz pod­jąć roz­ma­ite dzia­ła­nia, by prze­ko­nać samą sie­bie, ale nie możesz utwo­rzyć prze­ko­na­nia z wybo­ru. Dla­cze­go? Zaska­ku­ją­co trud­no odpo­wie­dzieć na to pyta­nie. Myślę, że zna­le­zie­nie wła­ści­wej odpo­wie­dzi może nam pomóc w zro­zu­mie­niu rela­cji, jaka zacho­dzi mię­dzy nami a wie­lo­ma naj­waż­niej­szy­mi sta­na­mi naszych umy­słów – nie tyl­ko prze­ko­na­nia­mi, ale tak­że taki­mi sta­na­mi jak zamiar, żal, zaufa­nie, miłość, zazdrość i zniechęcenie.

Oto zatem moja odpo­wiedź. Pew­ne sta­ny umy­słu, wśród nich prze­ko­na­nia, odzwier­cie­dla­ją nasz pogląd na świat – pogląd na temat tego, co jest praw­dzi­we, waż­ne, war­to­ścio­we oraz war­te zro­bie­nia. Naj­pro­ściej mówiąc, być o czymś prze­ko­na­nym to uzna­wać to za praw­dę. Jeśli przyj­mie­my, że zmien­na p ozna­cza dowol­ny sąd w sen­sie logicz­nym (np. „Hie­ro­ny­mi jeź­dzi porsche” lub „Wszyst­kie koty są tak napraw­dę łagod­ne”), to może­my powie­dzieć co nastę­pu­je: być prze­ko­na­nym, że p to uzna­wać, że p jest praw­dzi­we. Mówiąc jesz­cze ina­czej: two­je prze­ko­na­nie, że p sta­no­wi wyraz twier­dzą­cej odpo­wie­dzi na pyta­nie, czy p.

Co jed­nak szcze­gól­nie istot­ne, nasze prze­ko­na­nia nie tyl­ko odzwier­cie­dla­ją nasz pogląd na świat, lecz same nale­żą do świa­ta – sta­no­wią część psy­chi­ki. Jako isto­ty samo­świa­do­me może­my myśleć wła­snej psy­chi­ce. A jako isto­ty samo­świa­do­me żyją­ce w świe­cie przy­jem­no­ści i nie­bez­pie­czeństw może­my się zorien­to­wać, że pew­ne aspek­ty naszej psy­chi­ki są szcze­gól­nie nie­wy­god­ne, przy­jem­ne, krę­pu­ją­ce, przy­dat­ne lub god­ne podzi­wu. Zauwa­ża­jąc to, odkry­wa­my racje dla posia­da­nia lub nie­po­sia­da­nia okre­ślo­nych sta­nów umy­słu. Jed­ną z takich racji odkry­łaś, gdy zapro­po­no­wa­łam ci 2 tysią­ce zło­tych za utwo­rze­nie prze­ko­na­nia, że jeż­dżę porsche. Poda­łam ci bar­dzo dobrą rację, by posia­dać okre­ślo­ny stan umysłu.

Właściwe racje a dobre racje

Ta racja nie była jed­nak w sta­nie skło­nić cię do utwo­rze­nia prze­ko­na­nia. Dla­cze­go? Ponie­waż doty­czy­ła ona nie­wła­ści­wej kwe­stii. Możesz uznać, że jeż­dżę porsche, jeśli poznasz moje zwy­cza­je samo­cho­do­we. To one dostar­czą ci racji, któ­re są istot­ne dla odpo­wie­dzi na pyta­nie, czy jeż­dżę porsche. Tym­cza­sem moja ofer­ta w posta­ci 2 tysię­cy zło­tych doty­czy two­ich sta­nów umy­słu – uświa­da­mia ci ona, że posia­da­nie dane­go prze­ko­na­nia było­by opła­cal­ne. Nie jest to wła­ści­wa racja, by uznać prze­ko­na­nie p.

Wła­ści­wa racja ma zwią­zek z pyta­niem, czy p. Jest nią odpo­wied­ni dowód na to, że p lub świa­dec­two innych osób – na przy­kład moje sło­wa o tym, jakim jeż­dżę samochodem[2]. Wła­ści­wie to wszyst­ko, co ty uzna­jesz za uza­sad­nie­nie twier­dzą­cej odpo­wie­dzi na pyta­nie, czy p, sta­no­wi wła­ści­wą rację, by uznać p.

Zauważ, że roz­róż­nie­nie na wła­ści­wą i nie­wła­ści­wą rację nie pokry­wa się z roz­róż­nie­niem na dobrą i złą rację. Możesz uznać fakt, że jestem Kozio­roż­cem za uza­sad­nia­ją­cy twier­dzą­cą odpo­wiedź na pyta­nie, czy jeż­dżę porsche. Była­by to bar­dzo zła racja, by utwo­rzyć prze­ko­na­nie, że jeż­dżę porsche, lecz była­by ona wła­ści­we­go rodza­ju. Nato­miast ofer­ta w posta­ci 2 tysię­cy zło­tych jest bar­dzo dobrą racją, ale nie jest racją właściwą.

Dla­cze­go więc nie możesz two­rzyć prze­ko­nań w spo­sób cał­ko­wi­cie dowol­ny? Aby zro­bić coś z wybo­ru, musisz mieć jakąś rację, któ­ra według cie­bie uza­sad­nia odpo­wied­nie dzia­ła­nie. Z wybo­ru możesz więc robić te rze­czy, w wypad­ku któ­rych nie zacho­dzi róż­ni­ca mię­dzy wła­ści­wy­mi a nie­wła­ści­wy­mi racja­mi. Zwy­kłe dzia­ła­nia, takie jak pod­nie­sie­nie pra­wej ręki, zło­że­nie ukło­nu czy kan­dy­do­wa­nie na urząd możesz pod­jąć z wybo­ru pod warun­kiem, że jesteś spraw­na, posia­dasz nie­zbęd­ne umie­jęt­no­ści i środ­ki, a tak­że nie napo­ty­kasz żad­nych prze­szkód. Możesz je pod­jąć z dowol­nej racji, któ­ra według cie­bie uza­sad­nia wyko­na­nie tych dzia­łań. Jest tak dla­te­go, że pyta­nie, na któ­re odpo­wia­dasz twier­dzą­co, gdy podej­mu­jesz odpo­wied­nie dzia­ła­nie, to po pro­stu pyta­nie, czy nale­ży tak postą­pić. W takim wypad­ku, podob­nie jak w wypad­ku każ­de­go inne­go pyta­nia, możesz roz­strzy­gnąć, czy x, na pod­sta­wie dowol­nej racji, któ­rą uwa­żasz za uza­sad­nia­ją­cą odpo­wiedź twier­dzą­cą. Nato­miast two­rząc prze­ko­na­nie, że p, odpo­wia­dasz na inne pyta­nie, mia­no­wi­cie na pyta­nie, czy p. Możesz zaś zna­leźć takie racje, aby twier­dzą­co odpo­wie­dzieć na to pyta­nie, któ­re nie dowo­dzą wca­le, że p.

Zagad­ka doty­czą­ca two­rze­nia prze­ko­na­nia z wybo­ru powsta­je więc dla­te­go, że prze­ko­na­nia są fak­ta­mi w świe­cie, któ­re odzwier­cie­dla­ją nasz pogląd na świat – a dokład­niej dla­te­go, że odzwier­cie­dla­ją naszą odpo­wiedź na inne pyta­nie niż pyta­nie o to, czy uznać pew­ne prze­ko­na­nie. Wie­le waż­nych sta­nów umy­słu odzwier­cie­dla nasze odpo­wie­dzi na inne pyta­nia niż to, czy dzia­łać lub czy mieć dany stan umy­słu. Podziw, ura­za, prze­ba­cze­nie, zaufa­nie, nie­na­wiść, zazdrość – wszyst­kie te sta­ny odzwier­cie­dla­ją nasze podej­ście do jakie­goś aspek­tu świa­ta i z tego same­go powo­du żad­ne­go z nich nie moż­na wywo­łać na życzenie.

Zamiary z wyboru

Być może naj­bar­dziej zaska­ku­ją­cym przy­kła­dem takich sta­nów umy­słu jest zamiar. Nie może­my zamie­rzać w spo­sób cał­ko­wi­cie dowol­ny, tak jak nie może­my two­rzyć prze­ko­nań z wybo­ru. Aby to zro­zu­mieć, pamię­taj, że zamiar jest czymś innym niż dzia­ła­nie. Jest sta­nem umy­słu. Zamiar, tak jak prze­ko­na­nie, odzwier­cie­dla naszą odpo­wiedź na inne pyta­nie niż to, czy coś zamie­rza­my. Jest on wyra­zem twier­dzą­cej odpo­wie­dzi na pyta­nie, czy zro­bić x. A cho­ciaż nie możesz mieć nie­wła­ści­wych racji, by zro­bić x, możesz mieć nie­wła­ści­we racje, by powziąć zamiar, by zro­bić x.

Załóż­my na przy­kład, że nie zamie­rzasz poślu­bić swo­je­go part­ne­ra, czym spra­wiasz mu przy­krość. Zale­ży mu bar­dziej na sta­nie two­je­go umy­słu niż na for­ma­li­za­cji związ­ku. Na ogół pra­gniesz go uszczę­śli­wić i w tej sytu­acji chęt­nie powzię­ła­byś odpo­wied­ni zamiar, o ile tyl­ko nie musia­ła­byś uczest­ni­czyć w cere­mo­nii ślub­nej i for­ma­li­zo­wać związ­ku. Być może masz nawet do dys­po­zy­cji jakieś środ­ki gwa­ran­tu­ją­ce, że do ślu­bu nigdy nie doj­dzie. Mimo to nie będziesz w sta­nie powziąć odpo­wied­nie­go zamia­ru i zaosz­czę­dzić two­je­mu part­ne­ro­wi przy­kro­ści. Taki zamiar możesz powziąć tyl­ko wte­dy, gdy wpierw roz­strzy­gniesz kwe­stię, czy pod­jąć odpo­wied­nie dzia­ła­nie. Dopó­ki zaś nie uwa­żasz, że wyrzą­dze­nie part­ne­ro­wi przy­kro­ści sta­no­wi wystar­cza­ją­cą rację do zawar­cia mał­żeń­stwa, nie możesz na pod­sta­wie tej racji roz­strzy­gnąć oma­wia­nej kwe­stii. Te kło­po­tli­we przy­kła­dy poka­zu­ją, że nie spo­sób powziąć zamia­ru w spo­sób cał­ko­wi­cie dowol­ny, tak samo jak nie spo­sób utwo­rzyć prze­ko­na­nia z wyboru.

Tłu­ma­cze­nie: Zofia Bar­now­ska i Ale­na Papliouka


Przy­pi­sy:

  1. Oto kolej­na rzecz, któ­ra nie liczy­ła­by się jako prze­ko­na­nie z wybo­ru: per­spek­ty­wa zdo­by­cia 2 tysię­cy zło­tych jest dla cie­bie tak zachę­ca­ją­ca, a two­ja psy­chi­ka tak chwiej­na, że po otrzy­ma­niu mojej ofer­ty sta­jesz się po pro­stu prze­świad­czo­na, że jeż­dżę porsche. W takim razie jesteś wyjąt­ko­wo nie­bez­piecz­na i nie nale­ży ci ufać. Nie dowo­dzi to jed­nak, że masz prze­ko­na­nie z wybo­ru, a jedy­nie, że nie kon­tro­lu­jesz swo­ich prze­ko­nań. A coś, cze­go nie kon­tro­lu­jesz, nie jest kwe­stią wyboru.
  2. Jeśli p to pew­ne twier­dze­nie o przy­szło­ści, takie jak „Spo­tka­my się jutro na obie­dzie”, to wła­ści­wą racją dla prze­ko­na­nia może być rów­nież two­ja decy­zja, by przyjść jutro na obiad.

Pame­la Hie­ro­ny­mi – pro­fe­sor­ka filo­zo­fii na Uni­wer­sy­te­cie Kali­for­nij­skim w Los Ange­les, autor­ka książ­ki Fre­edom, Resent­ment, and the Meta­phy­sics of Morals, Prin­ce­ton: Prin­ce­ton Uni­ver­si­ty Press 2020. Współ­pra­co­wa­ła jako kon­sul­tant­ka filo­zo­ficz­na przy two­rze­niu popu­lar­ne­go seria­lu Dobre miej­sce. Stro­na inter­ne­to­wa.

Najnowszy numer można nabyć od 1 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy