Filozofia w szkole

Wojciech Rutkiewicz: O pocieszeniu, jakie w pandemii daje filozofia

W czasie izolacji uczniowie, jak nigdy, chcą mówić, dzielić się swoimi myślami, nawiązywać kontakt. Lekcje etyki i filozofii tworzą do tego doskonałą przestrzeń. 

Uczeń w pandemii

To, co od począt­ku pan­de­mii było jasne dla nauczy­cie­li, po roku sta­ło się tema­tem zain­te­re­so­wa­nia deba­ty publicz­nej – prze­dłu­ża­ją­ca się izo­la­cja spo­łecz­na dzie­ci i mło­dzie­ży wią­że się z kata­stro­fal­ny­mi dla nich skut­ka­mi. Nasi ucznio­wie są prze­mę­cze­ni prze­rzu­ce­niem na ich bar­ki cię­ża­ru utrzy­ma­nia płyn­no­ści pro­ce­su edu­ka­cyj­ne­go. Brak bez­po­śred­nie­go kon­tak­tu z nauczy­cie­lem to brak tego kogoś, kto skie­ru­je uwa­gę ucznia na istot­ne ele­men­ty tre­ści edu­ka­cyj­nych, pomo­że w utrzy­ma­niu sku­pie­nia nad nie zawsze przy­jem­nym zada­niem, zmo­ty­wu­je do jesz­cze odro­bi­ny wysił­ku, gdy ucznio­wi wyda­je się, że już na wię­cej go nie stać. I co naj­waż­niej­sze – to brak tego kogoś, kto „jest dla ucznia”.

Z roz­mów z moimi wycho­wan­ka­mi wyła­nia się pewien obraz, na któ­re­go opis do gło­wy przy­cho­dzi mi jed­no sło­wo: cisza. To, cze­go nie­kie­dy tak bra­ku­je na szkol­nych kory­ta­rzach, w cza­sie pan­de­mii nie­po­dziel­nie zapa­no­wa­ło nad życiem szkol­nym. Dla ucznia, któ­ry spę­dza czas nauki w czte­rech ścia­nach swo­je­go domu, a twa­rze kole­gów i nauczy­cie­li widzi jedy­nie na ekra­nach, ta cisza może się oka­zać przy­tła­cza­ją­ca. Co może pomy­śleć sobie dziec­ko, któ­re już kil­ka razy sły­sza­ło, że izo­la­cja potrwa tyl­ko jakiś czas, że pan­de­mia jest w odwro­cie? Co czu­je, gdy roz­po­czy­na­jąc rok nauki w szkol­nych murach, całą jesień i zimę spę­dzi­ło w domu bez gwa­ran­cji, że po raz dru­gi nie przyj­dzie mu się żegnać z kole­ga­mi i kole­żan­ka­mi za pośred­nic­twem plat­for­my inter­ne­to­wej? Dla wie­lu uczniów jest to cisza bez­na­dziei, za któ­rą pła­cą swo­im zdro­wiem psychicznym.

Cisza w celi Boecjusza

Wyobra­żam sobie, że być może z taką ciszą mie­rzył się Boecjusz, kie­dy został wtrą­co­ny do wię­zie­nia za znaj­do­wa­nie się po nie­wła­ści­wej stro­nie poli­tycz­ne­go spo­ru. Sie­dział w czte­rech ścia­nach swo­jej celi przy­tło­czo­ny wizją utra­ty swe­go dotych­cza­so­we­go życia. Wizją, któ­ra wkra­da­ła się do jego umy­słu bez­gło­śnie, a któ­rą nie miał z kim się podzie­lić. Wów­czas na ratu­nek przy­by­ła „Pani Filo­zo­fia”, jak może­my prze­czy­tać w dzie­le Boecju­sza pt. O pocie­sze­niu, jakie daje filo­zo­fia. To sper­so­ni­fi­ko­wa­nie filo­zo­fii oka­za­ło się pomoc­ne na dwa spo­so­by. Po pierw­sze, dzię­ki temu zabie­go­wi Boecjusz mógł popro­wa­dzić dia­log o tra­wią­cych go nie­po­ko­jach i bolącz­kach. Po dru­gie, mógł to być dia­log racjo­nal­ny. Poprzez dia­log Boecjusz wypeł­nił ciszę. Przez racjo­nal­ność zdo­łał ulżyć swo­je­mu cierpieniu.

Cisza łączy sytu­ację naszych uczniów z sytu­acją Boecju­sza. Czę­sto sły­szę w roz­mo­wach z pod­opiecz­ny­mi, że spę­dza­ją dłu­gie godzi­ny samot­nie we wła­snych poko­jach. Tęsk­nią za swo­imi rówie­śni­ka­mi i przy­ja­ciół­mi. Trud­no jest im zno­sić wysta­wie­nie na dodat­ko­we obcią­że­nia edu­ka­cyj­ne. Jed­na z moich wycho­wa­nek nie widzia­ła swo­jej przy­ja­ciół­ki od roku, ponie­waż dzie­lą je set­ki kilo­me­trów. Ósmo­kla­si­ści mówią otwar­cie, że czu­ją obez­wład­nia­ją­cą nie­pew­ność, bo wła­śnie w pan­de­mii przy­cho­dzi im podej­mo­wać decy­zje o swo­jej przy­szło­ści. W ich gło­sach nie sły­szę eks­cy­ta­cji, któ­ra mogła­by towa­rzy­szyć wybo­ro­wi szko­ły śred­niej, raczej zmę­cze­nie pre­sją, że – ze wzglę­du na bra­ki edu­ka­cyj­ne ze szko­ły pod­sta­wo­wej – przy­stę­pu­jąc do rekru­ta­cji na stu­dia czy przy wybo­rze wyma­rzo­ne­go zawo­du, będą star­to­wa­li z gor­szych pozy­cji. Lecz i tak chy­ba naj­bar­dziej przej­mu­ją­ce są dla mnie sytu­acje, kie­dy ucznio­wie na począt­ku lek­cji piszą w tonie uspra­wie­dli­wie­nia, że mogą dziś być nie­ak­tyw­ni, ponie­waż tata, mama czy dzia­dek wła­śnie leżą w szpi­ta­lu i wal­czą z cho­ro­bą. Te wszyst­kie rze­czy wkra­da­ją się w życie mło­dych ludzi zupeł­nie bez­gło­śnie. A oni zmu­sze­ni są prze­ży­wać je w izolacji.

Otwarcie na dialog

Sądzę, że wspie­ra­ją­ca rola szko­ły w obec­nych warun­kach jest jesz­cze bar­dziej donio­sła niż w rze­czy­wi­sto­ści „przed­co­vi­do­wej”. Nie­przy­pad­ko­wo przy­wo­ła­łem postać Boecju­sza. Uwa­żam, że w obec­nych oko­licz­no­ściach takie przed­mio­ty jak ety­ka czy filo­zo­fia mają do speł­nie­nia waż­ną funk­cję. Boecju­szo­wi uko­je­nie przy­niósł wyima­gi­no­wa­ny dia­log z Panią Filo­zo­fią. My, nauczy­cie­le, jeste­śmy jak naj­bar­dziej rze­czy­wi­ści i na szczę­ście mamy rze­czy­wi­stą oka­zję do przy­no­sze­nia uko­je­nia uczniom. Nasi pod­opiecz­ni, jak nigdy, chcą mówić, dzie­lić się swo­imi myśla­mi, nawią­zy­wać kon­takt. Lek­cje ety­ki i filo­zo­fii two­rzą do tego dosko­na­łą prze­strzeń. Włą­cza­jąc się w aktyw­no­ści i zaję­cia sprzy­ja­ją­ce pro­wa­dze­niu dia­lo­gu, ucznio­wie mają szan­sę zauwa­żyć, że nie są ska­za­ni na ciszę. Uczą się ją wypeł­niać i być może, idąc za pora­da­mi Mar­ka Aure­liu­sza, odnaj­dą w sobie samych miej­sce, gdzie poczu­ją ulgę:

Ustro­ni sobie szu­ka­ją na wsi, nad morzem lub w górach. I ty zwy­czaj­nie za tym tęsk­nisz. Wszyst­ko to jest bar­dzo nie­mą­dre, bo prze­cież moż­na usu­nąć się, kie­dy­kol­wiek zechcesz, w głąb sie­bie [Marek Aure­liusz, s. 12].

Chciał­bym zazna­czyć, że nie jest moim celem upra­wia­nie jakiejś apo­lo­ge­ty­ki filo­zo­fii. Było­by to nie na miej­scu. Zamie­rzam jedy­nie wska­zać na rolę filo­zo­fii w pod­trzy­ma­niu tego, co odbie­ra naszym uczniom pan­de­mia. Coraz czę­ściej mówi się o szko­dli­wych skut­kach izo­la­cji spo­łecz­nej dla dzie­ci i mło­dzie­ży (Nie zna­my jesz­cze dokład­nych danych o fak­tycz­nej ska­li pro­ble­mów, o jakich mówi­my). Zni­we­lo­wa­nie tych kon­se­kwen­cji będzie wyma­ga­ło poświę­ce­nia cza­su i uwa­gi na odtwa­rza­nie wza­jem­nych rela­cji mię­dzy rówie­śni­ka­mi po ich powro­cie do szkół. Ja nato­miast zauwa­żam, że w pew­nym ogra­ni­czo­nym stop­niu może­my dzia­łać już teraz. W cią­gu roku naucza­nia zdal­ne­go obser­wu­ję uczniów, któ­rzy gar­ną się do dys­ku­sji, chcą zostać wysłu­cha­ni; nawet ci, któ­rzy przed pan­de­mią w sali lek­cyj­nej w ogó­le się nie odzy­wa­li lub odzy­wa­li się rzad­ko. Oni wie­dzą, że lek­cje filo­zo­fii to czas prze­zna­czo­ny do upra­wia­nia dia­lo­gu, a moim zada­niem jest nakło­nie­nie ich, aby w tym dia­lo­gu się­ga­li „w głąb sie­bie”. Para­dok­sal­nie, z per­spek­ty­wy przed­mio­tów filo­zo­ficz­nych, czas izo­la­cji spo­łecz­nej sta­no­wi szan­sę do kształ­to­wa­nia nie tyl­ko umie­jęt­no­ści pre­cy­zyj­ne­go, peł­ne­go sza­cun­ku dla innych wyra­ża­nia myśli, kon­stru­owa­nia logicz­nie popraw­nych argu­men­tów, współ­pra­cy, metod roz­wią­zy­wa­nia kon­flik­tów, itd., lecz tak­że poka­za­nia, że dia­log ma dla czło­wie­ka wymiar egzystencjalny.

Nie jest tak, że lek­cje filo­zo­fii i ety­ki sta­no­wią reme­dium na zło pan­de­mii. Chcę jedy­nie powie­dzieć, że filo­zo­fo­wa­nie może pomóc w radze­niu sobie z „ciszą jak ta” – ciszą w izo­la­cji, ciszą w nie­pew­no­ści, ciszą w stra­chu. I nie cho­dzi o to, aby tę ciszę po pro­stu zagłu­szyć, ale o to, by ją wypeł­nić i nadać jej sens. I w tym upa­tru­ję pocie­sze­nie, jakie w pan­de­mii daje filozofia.

 

War­to doczytać:

Marek Aure­liusz, Roz­my­śla­nia, tłum. Marian Reiter, War­sza­wa 1937.

Boecjusz, O pocie­sze­niu jakie daje filo­zo­fia, tłum. Gabrie­la Kury­le­wicz, Kęty 2013.

 


Woj­ciech Rut­kie­wicz – ukoń­czo­ne stu­dia filo­zo­ficz­ne, bio­etycz­ne, a tak­że kil­ka lat pra­cy dydak­tycz­nej z ucznia­mi w róż­nych szko­łach pod­sta­wo­wych w War­sza­wie wpły­nę­ły na moje zain­te­re­so­wa­nie edu­ka­cją w Pol­sce. Regu­lar­nie uczest­ni­czę w kon­fe­ren­cjach poświę­co­nych edu­ka­cji etycz­nej w szko­le, bio­ety­ce oraz zasto­so­wa­niu logi­ki filo­zo­ficz­nej. Obec­nie jestem w trak­cie pisa­nia roz­pra­wy dok­tor­skiej poświę­co­nej rozu­mo­wa­niom lekar­skim w dia­gno­sty­ce kli­nicz­nej oraz peł­nię obo­wiąz­ki wycho­waw­cy w jed­nej z war­szaw­skich szkół podstawowych.

 

Najnowszy numer można nabyć od 5 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy