Filozofia dla dzieci Wykłady

Wywiad z dr Catherine McCall, pionierką filozoficznych dociekań z dziećmi w Stanach Zjednoczonych i Europie

Współczesny brak zdolności logicznego i krytycznego myślenia jest zatrważający. Potrzebujemy takich zajęć jak filozoficzne dociekania bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Zapisz się do naszego newslettera

Łukasz Krzy­woń: W lat­ach 1994 i 1996 odwiedz­iłaś Pol­skę. To były cza­sy, gdy Phrone­sis – sto­warzysze­nie pro­mu­jące w Polsce docieka­nia filo­zoficzne z dzieć­mi metodą Lip­mana – było bard­zo akty­wne. Jaki był cel twoich wiz­yt? Czy spotkałaś kogoś z tej grupy?

Cather­ine McCall: Moim kon­tak­tem w Polsce był Robert Piłat (jeden z założy­cieli PHRONESIS), którego poz­nałam dzię­ki orga­ni­za­cji SOPHIA, w której pełnił rolę skarb­ni­ka. Był wtedy pro­fe­sorem Pol­skiej Akademii Nauk. Zaprosił mnie do poprowadzenia mod­ułu dla stu­den­tów ze spec­jal­iza­cji nauczy­ciel­skiej na stu­di­ach mag­is­ter­s­kich na KUL. Już wtedy sporo podróżowałam, by uczyć metody­ki, ale zawsze odby­wało się to w języku ang­iel­skim. Było tak z oczy­wis­tego powodu, jakim jest powszech­na zna­jo­mość tego języ­ka. Ku moje­mu zaskocze­niu zaję­cia, które wtedy przeprowadzil­iśmy, odbyły się w języku pol­skim. Miałam wtedy wspani­ałą tłu­maczkę, która tłu­maczyła mi wszys­tko na ucho, a ja prowadz­iłam dyskusję w sty­lu CoPI (Com­mu­ni­ty of Philo­soph­i­cal Inquiry – Wspól­no­ta Filo­zoficznych Dociekań) w opar­ciu o jed­ną z moich pier­wszych książek. Ponieważ bard­zo dobrze znałam jej treść, mogłam przewidzieć, jak może się rozwinąć dia­log. Po pewnym cza­sie mogłam się domyślić, o czym roz­maw­ia­ją uczest­ni­cy, nawet bez pomo­cy tłu­macza. Rozpoz­nawałam, kiedy ktoś miał nową ideę oraz kiedy inni się z nią nie zgadza­ją. Chwilę później tłu­macze­nie to potwierdza­ło. To było fas­cynu­jące przeży­cie.

Pod­czas tej dyskusji ludzie mieli okazję po raz pier­wszy pra­cow­ać według metody CoPI, gdzie każ­da uwa­ga, opinia jest mile widziana i jest uznawana za wkład we wspólne dociekanie filo­zoficzne. Wszyscy byli zach­wyceni tą wol­noś­cią, zwłaszcza że było to dopiero kil­ka lat po przemi­anach ustro­jowych. Pod­czas jed­nej z dyskusji inspirowanej opakowaniem, na którym uśmiech­nię­ta kura wysiadu­je jaja (mają­ca sug­erować, że pochodzą one z wol­nego chowu), dysku­towal­iśmy m.in. na tem­at tego, czy ilus­trac­je mogą kła­mać. W więk­szoś­ci uważano, że tak. Dyskus­ja miała kom­plet­nie inny prze­bieg niż te, które prowadz­iłam na ten sam tem­at na Zachodzie czy w USA.

Pod­czas mojej drugiej wiz­y­ty w Polsce przeprowadzil­iśmy kole­jne warsz­taty z inną grupą nauczy­ciel­ską. Byłam pod wielkim wraże­niem poziomu edukacji w Polsce, który był znacznie wyższy niż na przykład w Stanach Zjed­noc­zonych.

W filo­zofii zawsze obec­ny był dia­log między poje­dynczy­mi filo­zo­fa­mi. Częs­to odby­wał się w formie lis­townej albo jako komen­tarz do prac innego filo­zo­fa. W docieka­ni­ach filo­zoficznych, o których tu chce­my roz­maw­iać, mamy do czynienia z żywą wspól­notą prowadzącą docieka­nia. Na czym pole­ga rola takiej wspól­no­ty i jaka jest jej wartość?

By prawdzi­wy dia­log mógł posuwać się do przo­du, potrzeb­na jest żywa roz­mowa. To praw­da, że filo­zo­fowie wymieniali wza­jem­ną kry­tykę, choć­by wtedy, gdy Kant odpowiadał na prace Hume’a, ale kiedy oczeku­je się na list i zaczy­na rozmyślać nad odpowiedz­ią, panu­je wtedy zupełnie inna dynami­ka niż pod­czas filo­zoficznych dociekań na żywo. To drugie jest bardziej kreaty­wne. Jest to pewnego rodza­ju improw­iz­a­c­ja, w której częs­to pojaw­ia się więcej ory­gi­nal­nego myśle­nia. W tym pro­ce­sie nasze wstęp­nie sfor­mułowane myśli, zan­im zdążą jeszcze zostać przed­staw­ione resz­cie uczest­ników, mogą ulec zmi­an­ie pod wpły­wem wypowiedzi innych.

Czy myślisz, że his­to­ria filo­zofii wyglą­dała­by inaczej, gdy­by filo­zo­fowie mieli szan­sę na uczest­nicze­nie w docieka­ni­ach filo­zoficznych w szkole?

W rzeczy­wis­toś­ci filo­zo­fowie brali udzi­ał w podob­nych przed­sięwz­ię­ci­ach. W epoce szkock­iego oświece­nia David Hume, Thomas Reid czy Fran­cis Hutch­e­son nie pra­cow­ali samot­nie – spo­tykali się w klubach filo­zoficznych i dysku­towali. Takie klu­by miały swo­je siedz­i­by w całej Szkocji, kierowały się swoi­mi zasada­mi reg­u­lu­ją­cy­mi, jak roz­maw­iać i jak się zachowywać. Założone w celu prowadzenia dociekań filo­zoficznych, miały dzi­ałać na rzecz ulep­sza­nia społeczeńst­wa. W tych dyskus­jach brali udzi­ał różni ludzie, nie tylko filo­zo­fowie. Pro­fe­sorowie filo­zofii byli stały­mi bywal­ca­mi w mias­tach uni­w­er­sytec­kich, ale bywali tam również kup­cy, farmerzy i inni. Myślę, że postępy w filo­zofii, naukach przy­rod­niczych, inżynierii oraz we wszys­t­kich innych dziedz­i­nach, wiele zawdz­ięcza­ją właśnie dyskusjom w tych klubach.

Współczesne społeczeńst­wo mogło­by wiele sko­rzys­tać z podob­nych dzi­ałań.

Właśnie. Dlat­ego też ja, zan­im przeszłam na emery­turę, pra­cow­ałam nie tylko z dzieć­mi, ale i z dorosły­mi: biz­nes­me­na­mi, ale też w zasadzie z każdą grupą. Kiedy pod­jęłam pracę jako filo­zof, miałam inne pode­jś­cie niż Matthew Lip­man. Chci­ałam udostęp­nić filo­zofię wszys­tkim, a nie, jak to było w jego przy­pad­ku, refor­mować sys­tem edukacji. Filo­zofia z dzieć­mi była prowad­zona w szkołach, bo tam były dzieci, ale pra­cow­al­iśmy z najmłod­szy­mi też poza szkołą, w klubach filo­zofii, a także z rodzi­ca­mi. Chci­ałam przy­wró­cić ten ideał szkock­iego oświece­nia i upowszech­ni­ać upraw­ian­ie filo­zofii na rzecz ulep­sza­nia społeczeńst­wa.


W tym roku ukazała się książka Filozofuj z dziećmi. Poradnik do prowadzenia filozoficznych dociekań z dziećmi i młodzieżą autorstwa Łukasza Krzywonia > tutaj można zamówić książkę, tutaj więcej informacji o książce.


Czy wtedy właśnie poz­nałaś Matthew Lip­mana?

Tak, to był mój kole­ga, który zaprosił mnie na Uni­w­er­sytet Stanowy Mont­clair w New Jer­sey, gdzie zatrud­nił mnie do stworzenia pro­gra­mu trenowa­nia nauczy­cieli jego metodą. Miał on zaw­ier­ać filo­zofię i logikę. Mimo że pro­gram Lip­mana, odpowied­nio wdrażany, rozwi­jał umiejęt­ność rozu­mowa­nia u dzieci, nie przynosił jed­nak zad­owala­ją­cych rezul­tatów. Lip­man miał rozpisany pro­gram dla nauczy­cieli, ale zauważono, że ci, wprowadza­jąc go do swoich szkół, po pros­tu omi­jali niek­tóre tem­aty związane z rozu­mowaniem i logiką, bo sami ich nie rozu­mieli. Do tego właśnie mnie zatrud­nił. Miałam stworzyć kurs, który przy­bliżył­by im ele­men­ty filo­zofii i logi­ki, których potrze­bowali, by poczuć się bardziej kom­for­towo w późniejszej pra­cy z jego pro­gramem. Zostałam tam przez 6 lat, trenu­jąc przyszłych nauczy­cieli i stu­den­tów pody­plo­mowych. Częs­to spier­al­iśmy się z Mat­tem. Byłam jed­ną z niewielu osób, która się na to odważyła. Robił wielkie wraże­nie na innych i wzbudzał ogól­ny zach­wyt u swoich naślad­ow­ców. Nikt z nim nie dysku­tował ani na filo­zoficzne, ani też na żadne inne tem­aty.

Kiedy się o nim czy­ta, moż­na odnieść wraże­nie, że był bard­zo charyz­maty­czną postacią. Czy byli przed nim inni, którzy pod­jęli się filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi?

Lip­mana uważa się za ojca założy­ciela Filo­zofii z Dzieć­mi (P4C). Wcześniej jakieś pró­by były pode­j­mowane w Niem­czech i Danii, ale nigdy nie w tak zaawan­sowany i sys­tem­aty­czny sposób, jak to zro­bił Matthew, dos­tosowu­jąc pro­gram do wyma­gań szkol­nych i zakłada­jąc spec­jal­nie do tego powołany insty­tut itd. Spotkałam się z jego założe­ni­a­mi po raz pier­wszy, kiedy wykładałam na uni­w­er­syte­cie w Man­ches­terze. Złożyłam wtedy podanie o pracę w pro­jek­cie roz­wo­ju zdol­noś­ci intelek­tu­al­nych u dorosłych. Pro­fe­sor, który prowadz­ił ten pro­jekt, korzys­tał ze skryp­tów Lip­mana. Byłam bard­zo podekscy­towana tym, że moż­na będzie w ten sposób udostęp­nić filo­zofię wszys­tkim, a także, że gdy nawet dzieci zaczną filo­zo­fować, zmien­imy ten świat na lep­szy.

Ty też później rozwinęłaś swój włas­ny pro­gram. Czym wyróż­nia się Two­ja meto­da CoPI? Czym różni się od metody Lip­manowskiej?

Gdy byłam stu­den­tką Trin­i­ty Col­lege w Dublin­ie w 1974 roku zaczęłam pra­cow­ać nad włas­ną metodą prowadzenia dia­logu filo­zoficznego. Główną różnicą jest postawa filo­zoficz­na leżą­ca u pod­staw tych metod. Lip­man był prag­matys­tą podąża­ją­cym za idea­mi Johna Deweya, co miało wpływ na sam pro­gram i jego sposób prowadzenia dociekań. O to prze­ważnie się sprzecza­l­iśmy. Ja nie jestem prag­matys­tką, ale real­istką. Uważam, że rzeczy­wis­tość pozosta­je rzeczy­wis­toś­cią, nieza­leżnie od tego, co o niej wiemy, jak jej doświad­cza­my, czy jaki świat sobie kon­stru­u­je­my, w prze­ci­wieńst­wie do prag­matysty, który w pewnym sen­sie ją wyne­gocjowywu­je i stwarza. Nasze metody też się różniły. W metodzie Lip­mana, jak i tych przez niego zain­spirowanych, gru­pa dzieci wspól­nie kreu­je myśli filo­zoficzne, co właśnie jest wyrazem wspom­ni­anego wcześniej prag­matyz­mu, uświadomionego bądź nie. W mojej metodzie CoPI szukamy niez­gody, kon­flik­tu, a zwłaszcza log­icznych sprzecznoś­ci. Chce­my, by ludzi dostrze­gali kon­trast między kon­cepc­ja­mi filo­zoficzny­mi, które nie mogą być prawdzi­we jed­nocześnie – czyli kon­flikt między idea­mi czy różny­mi szkoła­mi filo­zoficzny­mi. Na przykład w etyce mamy pode­jś­cie deon­to­log­iczne i utyl­i­tarysty­czne, które się wza­jem­nie wyk­lucza­ją. Kiedy zna­j­du­je­my taką sprzeczność, może­my ją zdi­ag­no­zować. Kole­jną różnicą jest też to, że w CoPI, każdy może dołożyć coś od siebie w jakikol­wiek sposób. Nie musi to być tylko wyrażanie swo­jej opinii, może być to cokol­wiek, co pogłębi dyskusję. Głównym zadaniem prowadzącego nie jest to, by dzieci czy dorośli rozwi­jali w sobie zdol­ność myśle­nia per se, ale by umieli prowadz­ić docieka­nia filo­zoficzne. Oczy­wiś­cie, że wzbo­ga­ca to ich myśle­nie, ale nie jest to głównym celem, jak w przy­pad­ku Lip­mana, u którego pracu­je się ze sposobem myśle­nia dzieci i próbu­je się je kory­gować. Dla Lip­mana pod­stawą była logi­ka i poprawność toku rozu­mowa­nia. To smutne, że ten akcent na rzetel­ność myśle­nia znikł ze współczes­nych pro­gramów dydak­ty­cznych, na przykład w Wielkiej Bry­tanii, a zastąpiła go zwykła wymi­ana opinii.

Wyda­je się, że dzieci naprawdę potrafią filo­zo­fować. Pod­czas zajęć prowad­zonych różny­mi meto­da­mi może­my zaob­ser­wować, że dzieci potrafią kry­ty­cznie myśleć i zas­tanaw­iać się nad filo­zoficzny­mi prob­le­ma­mi. Zas­tanaw­iam się jed­nak, czy dzieci są w stanie zrozu­mieć ideę samej filo­zofii. Trze­ba jed­nak wpierw zdefin­iować to poję­cie.

Nie jestem pew­na, czy tak jest i rzeczy­wiś­cie zależy to od tego, jak zdefini­u­je­my filo­zofię. Mój syn brał udzi­ał w zaję­ci­ach metodą CoPI od czwartego roku życia i kiedy dorósł, dostał się na stu­dia filo­zoficzne. Pewnego razu przyszedł i powiedzi­ał: „To straszne. Mówią nam, że mamy myśleć samodziel­nie, ale tak naprawdę wcale tego od nas nie oczeku­ją.” Oczy­wiś­cie to nie były zaję­cia w sty­lu CoPI. Był tym bard­zo rozczarowany. Potem przyzwycza­ił się do innego try­bu. Pokazu­je to, jak docieka­nia filo­zoficzne różnią się od filo­zofii aka­demick­iej, gdzie przyswa­jamy poglądy innych filo­zofów.

Wróćmy do filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi. Czy moż­na robić to na różne sposo­by? Czy moż­na robić to źle?

Są różne style upraw­ia­nia filo­zofii z dzieć­mi. Po to między inny­mi pow­stała SOPHIA, by zachę­cić do rozwi­ja­nia różnych metod prowadzenia takich zajęć, nie tylko w sty­lu Lip­mana i jego naślad­ow­ców, ale też zupełnie innych. Miała ona sprzy­jać różnorod­noś­ci i wymi­an­ie doświad­czeń. Wśród wielu prak­tyku­ją­cych filo­zo­fowanie z dzieć­mi są i tacy, którzy nie zna­ją filo­zofii, bo się jej nie uczyli. W jaki sposób mają więc rozpoz­nać, czy dzieci prowadzą filo­zoficzny dia­log czy nie? Tu pow­sta­je niebez­pieczeńst­wo, że będzie się to robić niepoprawnie. Dlat­ego w przy­pad­ku np. CoPI jed­nym z wyma­gań dla prowadzącego jest zna­jo­mość filo­zofii i logi­ki.

Co jest istotą dociekań filo­zoficznych z dzieć­mi? Co musi­ało­by się wydarzyć pod­czas takich zajęć, żebyśmy mogli powiedzieć, że to były udane zaję­cia?

W metodzie CoPI jest to pewnego rodza­ju doświad­cze­nie, ale aby mogło się ono pojaw­ić, potrze­ba cza­su. W przy­pad­ku CoPI jest to min­i­mum 20 godzin zajęć. Wszyscy w grupie muszą rozwinąć w sobie pewną postawę, co niek­tórym przy­chodzi szy­b­ciej, a innym wol­niej. Ta postawa to przede wszys­tkim umiejęt­ność słucha­nia i nie przy­wiązy­wa­nia się do włas­nych myśli. Na początku wiele osób nie potrafi znieść kry­ty­ki i zmieni­ać swo­jego zda­nia. A jest to właśnie ten decy­du­ją­cy czyn­nik. To moment, w którym dziecko mówi na przykład „O, nie zgadzam się z samym sobą!”. Innym ważnym aspek­tem jest to, żeby prowadzą­cy utrzymy­wał roz­mowę na filo­zoficznych torach. Pracu­je z tym, co daje mu gru­pa, bez włas­nego wkładu w dyskusję. Upew­nia się też, żeby dyskus­ja szła do przo­du. Cza­sem to będą długie momen­ty ciszy, a cza­sem pow­stanie bur­zli­wa dyskus­ja. Nie ma to znaczenia, nie chodzi tu bowiem o soc­jal­ny, ale o filo­zoficzny wymi­ar zajęć.

Jesteś jed­ną z pier­wszych osób w Europie, która wprowadz­iła do edukacji docieka­nia filo­zoficzne. Z jaki­mi wyzwa­ni­a­mi musi­ałaś zmierzyć się na samym początku?

Pier­wszym trud­nym zadaniem było przeko­nanie ludzi, że dzieci mogą w ogóle upraw­iać filo­zofię. Myślę, że dzisi­aj jest to już powszech­nie akcep­towane. Drugą sprawą jest teo­ria etapów roz­wo­ju intelek­tu­al­nego dziec­ka Jeana Piage­ta. Do ter­az w wielu miejs­cach uczy się jej i uzna­je ją za fakt, a w rzeczy­wis­toś­ci jest to tylko teo­ria, z którą z resztą zawsze się nie zgadza­łam. Kiedy pojechałam do USA, Matt Lip­man, który był jej zwolen­nikiem, prowadz­ił swo­je zaję­cia dopiero z grupą wiekową od 11, 12 lat wzwyż. Właśnie z powodu teorii Piage­ta. Gdy zaczęłam prowadz­ić zaję­cia z młod­szy­mi dzieć­mi, musi­ałam wszys­t­kich do tego przekony­wać. Kole­jną przeszkodą jest samo wyk­sz­tałce­nie, zna­jo­mość filo­zofii i logi­ki jest jed­nym z warunk­ów prowadzenia zajęć z docieka­ni­a­mi filo­zoficzny­mi, a to wiąże się dodatkowy­mi nakłada­mi cza­sowy­mi i finan­sowy­mi. Ale to jak z szacha­mi: jeśli chcesz w nie grać, musisz najpierw nauczyć się zasad gry. Jeśli chcesz być lekarzem, musisz stu­diować medy­cynę.

Jak myślisz, czy coś zmieniło się w tej kwestii w Europie od lat 80-tych?

Na pewno. Wiele przy­czyniło się do tego między inny­mi sto­warzysze­nie SOPHIA*, wspo­ma­ga­jąc swoi­mi dzi­ała­ni­a­mi różnorod­ność prak­tyk. Niek­tóre rzeczy jed­nak zmieniły się na gorsze. Nie mieliśmy wtedy prob­lemów ze swo­bodą wypowiedzi i poli­ty­czną poprawnoś­cią. Ter­az nieste­ty mamy. Wdarła się nawet do filo­zoficznych dociekań z dzieć­mi. Jest wszędzie. Nieste­ty taka postawa jest niebez­piecz­na dla kry­ty­cznego myśle­nia. Nigdy nie pomyślałabym 30, 40 lat temu, że taka pra­ca będzie potrzeb­na jeszcze bardziej niż wtedy. Współczes­ny brak zdol­noś­ci log­icznego i kry­ty­cznego myśle­nia jest zatr­waża­ją­cy. Potrze­bu­je­my takich zajęć jak filo­zoficzne docieka­nia bardziej niż kiedykol­wiek wcześniej.

Jak może­my przekon­ać do filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi nauczy­cieli i eduka­torów?

Przy­czyną naszych dzi­ałań jest to, jak osądza­my rzeczy­wis­tość. To wyma­ga myśle­nia, a myśle­nie ma swo­je założe­nia, te z kolei są ze swej natu­ry filo­zoficzne. Dlat­ego ważne jest, by ludzie w każdym wieku mieli okazję poz­nać założe­nia, które leżą u pod­staw wszys­tkiego, co robią. W ten sposób prze­j­mu­je­my kon­trolę nad swoim życiem. Oprócz tego dla nauczy­cieli w świecie, gdzie oce­ny i wyni­ki stały się wyz­nacznikiem w edukacji, przekonu­jące może być, że dzieci, które wspól­nie filo­zo­fu­ją, radzą sobie lep­iej z języka­mi, matem­atyką i inny­mi przed­mio­ta­mi. Wiele osób narze­ka, że trud­no znaleźć czas na poza­pro­gramowe zaję­cia w szkole. Już i tak jest tak wiele do prze­r­o­bi­enia. Jed­na nauczy­ciel­ka, a ter­az nawet pro­fe­sor­ka, którą szkoliłam, zwykła mówić, że te zaję­cia zawsze oszczędza­ły jej cza­su, bo dzię­ki nim dzieci chęt­niej się uczyły i lep­iej sobie radz­iły z nauką na dłuższą metę. Warto to wziąć pod uwagę.

Wywiad przeprowadz­ił Łukasz Krzy­woń


Dr Cather­ine C. McCalluzyskała filo­zoficzne wyk­sz­tałce­nie na Trin­i­ty Col­lege (Irlan­dia) i uni­w­er­syte­cie w Man­ches­terze (Wiel­ka Bry­ta­nia). Dodatkowo ukończyła stu­dia psy­cho­log­iczne na Uni­ver­si­ty of Wales Insti­tute of Sci­ence and Tech­nol­o­gy (Wiel­ka Bry­ta­nia). Pio­nier­ka filo­zoficznych dociekań z dzieć­mi, która poma­gała rozwi­jać wraz Matthew Lip­manem na Uni­w­er­syte­cie Stanowym Mont­clair (Stany Zjed­noc­zone) w lat­ach 1985–86, które potem przy­wiozła ze sobą do Europy. Od 1990 roku do ter­az jest prze­wod­niczącą EPIC — The Euro­pean Philo­soph­i­cal Inquiry Cen­tre (Europe­jskie Cen­trum Filo­zoficznego Docieka­nia), które założyła, by wdrażać filo­zoficzne docieka­nia w życie dzieci, rodz­iców, ludzi biz­ne­su, artys­tów, więzień i różnych wspól­not społecznych. W lat­ach 1996–2014 była też prze­wod­niczącą sto­warzyszenia SOPHIA — The Euro­pean Foun­da­tion for Doing Phi­los­o­phy with Chil­dren, które poma­ga rozwi­jać prak­tykę filo­zo­fowa­nia z dzieć­mi w Europie.   Pod­czas serii tren­ingów pomogła wprowadz­ić P4C, Filo­zofię dla dzieci, w Anglii, Irlandii, Francji, Hisz­panii a także w Polsce. W 1990 roku BBC nakrę­ciło doku­ment pt. „Socrates for six year olds” (Sokrates dla sześ­ci­o­latków), która ukazy­wała pracę dr McCall wypra­cow­aną przez nią metodę CoPI – Com­mu­ni­ty of Philo­soph­i­cal Inquiry (Wspól­no­ta Filo­zoficznego Docieka­nia) z dzieć­mi w Stanach Zjed­noc­zonych. W tym samym roku stworzyła również kierunek studiów mag­is­ter­s­kich i dok­toranc­kich w zakre­sie filo­zoficznych dociekań na uni­w­er­syte­cie Glas­gow, Szkoc­ja. W roku 2005 zaprezen­towała swo­ją metodę CoPI szkock­iemu par­la­men­towi. Była też gościn­nym pro­fe­sorem na uni­w­er­syte­tach w Sor­bonie, Barcelonie, Połud­niowej Karolin­ie, Mal­cie, Islandii, Nijmegen, a także dla Pol­skiej Akademii Nauk.

Łukasz Krzy­woń – mag­is­ter filo­zofii, absol­went Uni­w­er­syte­tu Śląskiego. Autor podręczni­ka do prowadzenia filo­zoficznych dociekań z dzieć­mi i młodzieżą pt. Filo­zo­fuj z dzieć­mi, który ukazał się sty­czniu 2019 w Wydawnictwie Aca­d­e­mi­con. Artys­ta, muzyk, eduka­tor, od 2004 roku żyją­cy w Irlandii. Od wielu lat pracu­je tam z dzieć­mi i z młodzieżą, prowadząc min. docieka­nia filo­zoficzne w szkołach. Spec­jal­ista od filo­zofii dla dzieci z The Phi­los­o­phy Foun­da­tion w Lon­dynie i akty­wny członek europe­jskiego sto­warzyszenia SOPHIA pro­mu­jącego filo­zo­fowanie z dzieć­mi. Obec­nie uczy o ochronie środowiska w szkołach dla Green-Schools Ire­land. Orga­nizu­je też kół­ka bęb­niarskie, męskie krę­gi, uczy polinezyjskiego Sasa, chińskiego Tai Chi, malu­je artysty­czne murale, wraz z różny­mi gru­pa­mi tworzy artysty­czne man­dale, uczy prak­ty­ki uważnoś­ci i relak­sacji. Lubi podróżować i uwiel­bia kine­matografię. Jego pra­ca mag­is­ter­s­ka Ukry­ty Blask ukaza­ła się drukiem w roku 2005.

*Coroczne spotkanie orga­ni­za­cji SOPHIA odbędzie się w tym roku w maju w Gal­way.

Najnowszy numer można nabyć od 27 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Nauczy­cieli moż­na przekon­ać pod warunk­iem że potrafią u dzieci rozróżnić wpływ tylko roz­wo­ju zmysłowego od metody­ki
    roz­wo­ju czterech wyższych umiejęt­noś­ci umysłowych a narzędziem roz­wo­ju jest słowo i różnorodne nadawanie jemu znaczenia co sprzy­ja ogrom­ne­mu zain­tere­sowa­niu poz­naw­czemu każdego z uczniów. Gdy widzi­ałam jak uczniowie w gim­naz­jach (głównie uczen­nice) kry­tyku­ją wza­jem­nie swój wygląd tak jak­by tylko kry­teri­um obra­zowe miało najważniejsze w ich roz­wo­ju! Takie sytu­acje zabi­ja­ją komu­nikację w relac­jach społecznych bo nieste­ty nikt z nauczy­cieli nie zaj­mu­je się metodyką roz­wo­ju czterech wyższych umiejęt­noś­ci umysłowych (Myśle­nia, Poz­na­nia , Woli Wyboru i Sądzenia o tych pod­miotowych wyb­o­rach)

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy