Filozofia w szkole Matura z filozofii Ogłoszenia

Egzamin maturalny z filozofii 2020 – odpowiedzi z egzaminu

Jesteście ciekawi, jak wyglądają rozwiązania zadań maturalnych w ramach egzaminu z filozofii? Udostępniamy je specjalnie dla Was w tym artykule. Są to nasze rozwiązania i nie roszczą sobie pretensji do nieomylności, choć jesteśmy przekonani, że są dobre. Zweryfikujcie swoje odpowiedzi i policzcie punkty! Sprawdźcie też nasz dodatek maturalny dołączony do najnowszego numeru „Filozofuj!”, aby poznać listę uczelni wyższych dedykowaną dla osób zdających egzamin maturalny z filozofii.

Zapisz się do naszego newslettera

Egza­min trwał 180 min­ut. Maturzyś­ci musieli odpowiedzieć na 14 pytań (w więk­szoś­ci otwartych) oraz napisać pracę na jeden z dwóch przed­staw­ionych tem­atów. Na egza­minie z filo­zofii moż­na było zdobyć 50 punk­tów, przy czym maksy­mal­nie połowę punk­tów za rozprawkę.

Oto arkusze mat­u­ralne:

Zadania i rozwiązania z egzaminu

Na pod­staw­ie tek­stów i włas­nej wiedzy wykon­aj polece­nia.

Tekst do zadań 1.–6.

Arys­tote­les

Ety­ka niko­machejs­ka

Pozosta­je nam obec­nie omówie­nie przy­jaźni; jest ona bowiem pewną cnotą lub czymś z cnotą związanym, a pon­ad­to jest czymś dla życia najkonieczniejszym; bo bez przy­jaciół nikt nie mógł­by prag­nąć żyć, cho­ci­aż­by posi­adał wszys­tkie inne dobra […]. [Przy­jaźń] jest jed­nak nie tylko czymś koniecznym, ale też czymś moral­nie pięknym; […] wszak są tacy nawet, którzy sądzą, że ludzie dobrzy to tyle, co przy­ja­ciele. […] Owóż, zda­je się, że każdy kocha to, co jest dobre dla niego, i że w znacze­niu bezwzględ­nym jest godne kocha­nia dobro jako takie […]. Ale każdy kocha nie to, co dla niego jest [istot­nie] dobre, lecz to, co mu się wyda­je takim. […] Trzy tedy są rodza­je przy­czyn, dla których ludzie coś kocha­ją czy lubią, lecz jeśli to uczu­cie odnosi się do przed­miotów nieoży­wionych, nie nazy­wamy go przy­jaźnią. Nie moż­na tu bowiem mówić o wza­jem­noś­ci ani życzyć drugiej stron­ie pomyśl­noś­ci […]; przy­ja­cielowi nato­mi­ast należy wedle powszech­nego mnie­ma­nia życzyć tego, co jest dobre ze wzglę­du na niego. […] [Aby więc być przy­jaciół­mi] muszą obie strony […] żywić wza­jem­ną dla siebie życ­zli­wość i wza­jem­nie dobrze sobie życzyć, i zdawać sobie z tego sprawę. […] Ci, co nawza­jem są sobie przy­jaciół­mi, życzą sobie nawza­jem dobrze i czynią to ze wzglę­du na to, co jest powo­dem ich przy­jaźni. Ludzie więc, którzy są sobie nawza­jem przy­jaciół­mi gwoli wynika­jącej stąd dla nich korzyś­ci, nie żywią dla siebie uczuć przy­jaznych ze wzglę­du na osobę przy­ja­ciela, lecz tylko o tyle, o ile dla każdego z nich wyni­ka stąd jakieś dobro. Podob­nie ma się rzecz z tymi, którzy są sobie przy­jaciół­mi ze wzglę­du na wynika­jącą stąd dla nich przy­jem­ność; nie za to bowiem lubią [np.] ludzi gład­kich i dow­cip­nych, że ci posi­ada­ją pewne cechy charak­teru, lecz za to, że spraw­ia­ją im przy­jem­ność. […] Te więc sto­sun­ki przy­ja­ciel­skie są przy­pad­kowe; osob­nik bowiem kochany jest tu kochany nie ze wzglę­du na to, że jest tym, kim jest, lecz ze wzglę­du na to, że bądź przys­parza jakiegoś dobra, bądź spraw­ia przy­jem­ność. Toteż przy­jaźnie tego rodza­ju łat­wo ule­ga­ją zer­wa­niu, jeśli ludzie, między który­mi zachodzą, nie pozosta­ją taki­mi samy­mi, jak byli; bo gdy przes­ta­ją być przy­jem­ni lub pożyteczni, to tracą miłość. […]

Doskon­ałą for­mą przy­jaźni jest przy­jaźń między ludź­mi ety­cznie dziel­ny­mi i podob­ny­mi do siebie w dziel­noś­ci ety­cznej. […] [P]rzyjaźń ich więc trwa dopó­ty, dopó­ki są ety­cznie dziel­ni, a dziel­ność ety­cz­na jest czymś trwałym. I każdy z nich jest dobry w bezwzględ­nym tego słowa znacze­niu i dobry dla przy­ja­ciela; ci bowiem, którzy są ety­cznie dziel­ni, są dobrzy i w bezwzględ­nym tego słowa znacze­niu, i wza­jem­nie sobie pożyteczni. […] Jest rzeczą nat­u­ral­ną, że wypad­ki takiej przy­jaźni są rzad­kie; niewiele jest bowiem takich ludzi. Wyma­ga ona też pon­ad­to cza­su i przyzwycza­je­nia; bo zgod­nie z przysłowiem ludzie nie mogą poz­nać się nawza­jem, zan­im nie zjedli z sobą owej przysłowiowej becz­ki soli: i nie mogą zadzierzgnąć przy­jaźni i być przy­jaciół­mi, zan­im jeden drugiemu nie wyda się god­nym przy­jaźni i nie zdobędzie jego zau­fa­nia. […] Sko­ro więc przy­jaźń dzieli się na powyższe rodza­je, to ludzie źli będą przy­jaciół­mi z uwa­gi na korzyść lub na przy­jem­ność, jeżeli są pod tymi wzglę­da­mi do siebie podob­ni; ludzie nato­mi­ast ety­cznie dziel­ni, o tyle, o ile nimi są, będą przy­jaciół­mi ze wzglę­du na osobę przy­ja­ciela. […]

Miłość jest, jak się zda­je, namięt­noś­cią, przy­jaźń zaś trwałą dys­pozy­cją; bo przed­miotem umiłowa­nia mogą też być przed­mio­ty martwe, w z a j e m n a jed­nak miłość jest wynikiem wyboru […], a wybór – wynikiem trwałej dys­pozy­cji. I ludzie życzą dobrze tym, dla których żywią uczu­cie przy­jaźni ze wzglę­du na nich samych, idąc za nakazem nie uczu­cia, lecz trwałej dys­pozy­cji; i kocha­jąc przy­ja­ciela, kocha­ją to, co jest dla nich dobre, gdyż człowiek dobry, sta­jąc się przy­ja­cielem, sta­je się też dobrem dla swego przy­ja­ciela. Każdy więc z nich obu darzy miłoś­cią to, co jest dla niego dobre, i odpła­ca równą miarą zarówno w tym, że przy­ja­cielowi [dobrze życzy], jak w przy­jem­noś­ci; bo przy­jaźń uchodzi za równość, a jed­no i drugie cechu­je przede wszys­tkim ludzi dobrych. […] Owóż gdzie jest równość, tam musi też, zgod­nie z nią, być równość w miłoś­ci i we wszys­tkim innym; ci zaś, co są nierówni, powin­ni swo­je świad­czenia ksz­tał­tować pro­por­cjon­al­nie do wyżs­zoś­ci drugiej strony. […] Rzeczą moral­nie piękną jest wyświad­czać dobrodziejst­wa, nie myśląc o odpła­cie, ale pożyteczną jest rzeczą – doz­nawać dobrodziejstw. […] W przy­jaź­ni­ach opier­a­ją­cych się o dziel­ność ety­czną nie przy­chodzi do skarg, miarą zaś zda­je się postanowie­nie […] tego, kto wyświad­cza dobrodziejst­wo; bo istotą dziel­noś­ci ety­cznej i charak­teru jest postanowie­nie […].

[Arys­tote­les, Ety­ka niko­machejs­ka, Warsza­wa 1996]

Zachę­camy do śledzenia naszej strony oraz odwiedzenia zakład­ki Stu­dia Filo­zoficzne, gdzie dowiecie się m.in., dlaczego warto stu­diować filo­zofię oraz gdzie ją moż­na stu­diować. W maju zamieścimy szer­sze infor­ma­c­je o wybranych ośrod­kach aka­demic­kich. 


Obok numeru zada­nia jest zakres punk­tów, jakie moż­na było zdobyć za rozwiązanie zada­nia.

Zadanie 1. (0–1)

Na pod­staw­ie frag­men­tu tek­stu Arys­tote­le­sa oceń prawdzi­wość poniższych zdań. Zaz­nacz P, jeśli zdanie jest prawdzi­we, albo F – jeśli jest fałszy­we.

  1. Nie każ­da przy­jaźń jest czymś trwałym. P
  2. Ist­nieją trzy rodza­je przy­jaźni doskon­ałej. F
  3. Przy­jaźń doskon­ała jest zjawiskiem częstym. F

 

Zadanie 2. (0–1)

Na pod­staw­ie frag­men­tu tek­stu Arys­tote­le­sa wymień trzy warun­ki konieczne przy­jaźni.

  1. Wza­jem­ność.
  2. Życ­zli­wość.
  3. Obie strony muszą zdawać sobie z powyższych warunk­ów sprawę.

Zadanie 3. (0–2)

Podaj jed­no z Arys­tote­le­sows­kich określeń cno­ty, a następ­nie wyjaśnij – odnosząc się do przy­toc­zonego frag­men­tu Ety­ki niko­machejskiej i wiedzy włas­nej doty­czącej poję­cia cno­ty u Arys­tote­le­sa – na czym pole­ga związek między cnotą a przy­jaźnią.

Arys­tote­le­sowskie określe­nie cno­ty:

Cno­ta według Arys­tote­le­sa to „usposo­bi­e­nie zachowu­jące środek” pomiędzy dwiema wada­mi, stała dys­pozy­c­ja charak­teru, doskon­ałość jed­nos­t­ki ściśle wiążą­ca się z euda­j­monią (szczęś­ciem).  Cno­ta zdaniem Sta­giry­ty prze­jaw­iała się także doz­nawaniem namięt­noś­ci we właś­ci­wym cza­sie, z właś­ci­wych przy­czyn, wobec właś­ci­wych osób, we właś­ci­wym celu i we właś­ci­wy sposób. Cno­ta zatem wiąże się zarówno z emocjon­al­noś­cią jak i rozum­noś­cią człowieka.

Wyjaśnie­nie:

Przy­jaźń dla Arys­tote­le­sa ściśle wiąże się z cnotą, ponieważ kul­ty­wowanie przy­jaźni pozwala na rozwój człowieka w aspekcie jego człowieczeńst­wa, przy­czy­nia się do jego euda­j­monii. Stra­giry­ta pisze, że „wszak są tacy nawet, którzy sądzą, że ludzie dobrzy to tyle, co przy­ja­ciele”. Człowiek bowiem real­izu­je swo­je wewnętrzne dobro właśnie m.in. na drodze pielęg­nowa­nia przy­jaźni. Pon­ad­to Arys­tote­les zaz­nacza, że trzec­im warunk­iem przy­jaźni jest to, aby „zdawać sobie z tego sprawę”, że pielęgnu­je się przy­jaźń. Wskazu­je tym samym na aspekt rozum­ny przy­jaźni, który łączy przy­jaźń z cnotą. Przy­jaźń zdaniem Arys­tote­le­sa nie jest więc tylko samym uczu­ciem. Dodatkowo przy­jaźń doskon­ała jest trwała, tak jak trwała jest dobra dys­pozy­c­ja charak­teru.

Zadanie 4. (0–2)

Przyj­mu­jąc, że w przy­toc­zonym frag­men­cie Ety­ki niko­machejskiej mamy do czynienia z podzi­ałem log­icznym przy­jaźni, wymień jej rodza­je oraz podaj kry­teri­um tego podzi­ału.

Rodza­je przy­jaźni według Arys­tote­le­sa:

  1. Przy­jaźń doskon­ała, „ze wzglę­du na osobę przy­ja­ciela; jest to przy­jaźń między ludź­mi ety­cznie dziel­ny­mi; jest trwała.
  2. Przy­jaźń niedoskon­ała, przy­pad­kowa; „gwoli wynika­jącej stąd dla nich korzyś­ci (o ile dla każdego z nich wyni­ka stąd jakieś dobro)” lub „ze wzglę­du na wynika­jącą stąd dla nich przy­jem­ność”; jest nietr­wała.

Kry­teri­um podzi­ału:

Powód (motyw) przy­jaźni

Zadanie 5. (0–1)

Czy – zdaniem Arys­tote­le­sa – każdy rodzaj przy­jaźni jest czymś moral­nie pięknym (wartoś­ciowym)? Uza­sad­nij swo­ją odpowiedź, wyko­rzys­tu­jąc poję­cia i twierdzenia arys­tote­le­sowskiej ety­ki.

Nie każdy rodzaj przy­jaźni jest moral­nie wartoś­ciowy, ponieważ, jak pisze Arys­tote­les, również „ludzie źli będą przy­jaciół­mi z uwa­gi na korzyść lub na przy­jem­ność, jeżeli są pod tymi wzglę­da­mi do siebie podob­ni”. Taka przy­jaźń nie doskon­ali ich ety­cznie, nie ćwiczy w cno­cie. Jest jedynie instru­mentem uzyski­wa­nia innych, zewnętrznych dóbr.

Zadanie 6. (0–3)

Przed­staw wyrażone w przy­toc­zonym frag­men­cie stanowisko Arys­tote­le­sa doty­czące relacji między przy­jaźnią a miłoś­cią. Wskaż jed­no podobieńst­wo i jed­ną różnicę między stanowiskiem Arys­tote­le­sa a stanowiskiem Karo­la Woj­tyły w tej spraw­ie.

Stanowisko Arys­tote­le­sa:

Miłość jest, w prze­ci­wieńst­wie do przy­jaźni, namięt­noś­cią i może być skierowana ku przed­miotom nieoży­wionym, rzec­zom. Przy­jaźń nato­mi­ast jest trwałą dys­pozy­cją i łączy oso­by.

Podobieńst­wo między stanowiskiem Arys­tote­le­sa a stanowiskiem Karo­la Woj­tyły:

Wza­jem­na miłość jest dla Arys­tote­le­sa wynikiem wyboru, czyli wiąże się z rozum­noś­cią. Dla Woj­tyły miłość również nie jest jedynie prostą emocją, ale świadomą postawą wobec drugiego, wiążącą się z wzię­ciem za drugiego odpowiedzial­noś­ci i rozum­nym wyborem.

Różni­ca między stanowiskiem Arys­tote­le­sa a stanowiskiem Karo­la Woj­tyły:

Kochanie” Arys­tote­les rozu­mie jako prag­nienia dobra, dąże­nia do jego zdoby­cia, appeti­tus: „Owóż, zda­je się, że każdy kocha to, co jest dobre dla niego, i że w znacze­niu bezwzględ­nym jest godne kocha­nia dobro jako takie […]. Ale każdy kocha nie to, co dla niego jest [istot­nie] dobre, lecz to, co mu się wyda­je takim”. Mamy tu zatem poję­cie bycia przy­cią­ganym przez dobro i poję­cie „kocha­nia” jako upodoba­nia. Na taki sposób może­my „kochać” też przed­mio­ty nieoży­wione: „Trzy tedy są rodza­je przy­czyn, dla których ludzie coś kocha­ją czy lubią, lecz jeśli to uczu­cie odnosi się do przed­miotów nieoży­wionych, nie nazy­wamy go przy­jaźnią”. U Woj­tyły „kochanie” jest rozu­mi­ane nie jako appeti­tus, ale jako afir­ma­c­ja (god­noś­ci oso­by). Może się zatem odnosić tylko do osób.

Dla Woj­tyły miłość przy­należy każdej oso­bie, jako właś­ci­wy sposób odniesienia się do niej, ponieważ wszys­tkie oso­by są równe sobie w aspekcie god­noś­ci. U Arys­tote­le­sa zaś miłość nie wiąże się z równoś­cią: „Owóż gdzie jest równość, tam musi też, zgod­nie z nią, być równość w miłoś­ci i we wszys­tkim innym; ci zaś, co są nierówni, powin­ni swo­je świad­czenia ksz­tał­tować pro­por­cjon­al­nie do wyżs­zoś­ci drugiej strony”.

Tekst do zadań 7.–9.

David Hume

Bada­nia doty­czące rozu­mu ludzkiego

Przyj­mu­je się powszech­nie, że mate­ria jest we wszys­t­kich dzi­ała­ni­ach akty­wowana przez dzi­ała­jącą z koniecznoś­ci siłę i że każdy nat­u­ral­ny skutek jest tak dokład­nie określony przez energię swej przy­czyny, że w danych okolicznoś­ci­ach żaden inny skutek nie mógł­by z niej wyniknąć.

[David Hume, Bada­nia doty­czące rozu­mu ludzkiego, Kraków 2004]

Zadanie 7. (0–1)

Dokończ zdanie. Wybierz odpowiedź A, B albo C i jej uza­sad­nie­nie 1., 2. albo 3.

W powyższym frag­men­cie tek­stu Davi­da Hume’a zawarta jest teza z zakre­su

  1. ontologii,
  2. epis­te­mologii,
  3. logi­ki,

zgod­nie z którą

  1. związek przy­czynowy jest związkiem niekoniecznym.
  2. każdy skutek ma swo­ją przy­czynę.
  3. w świecie przy­rody obow­iązu­je zasa­da zachowa­nia energii.

Zadanie 8. (0–1)

Czy opinia zawarta w przy­toc­zonym frag­men­cie tek­stu jest zgod­na z założe­ni­a­mi filo­zofii Davi­da Hume’a? Uza­sad­nij swo­ją odpowiedź.

Nie, David Hume jest znany ze swej kry­ty­ki poję­cia przy­czynowoś­ci. Jego zdaniem twierdze­nie, że każ­da rzecz musi mieć swo­ją przy­czynę jest nieupra­wom­oc­nione. Uza­sad­nić może­my według Hume’a tylko te twierdzenia, które opier­a­ją się na doświad­cze­niu lub doty­czą związków pomiędzy idea­mi. W przy­pad­ku poję­cia przy­czynowoś­ci z jed­nej strony brak empirycznej pod­stawy dla koniecznego związku pomiędzy przy­czyną  i skutkiem, ponieważ nie moż­na jej uch­wycić w doświad­cze­niu. Z drugiej strony nie moż­na tego związku dowieźć również na drodze intu­icyjnej ani demon­straty­wnej. Zaob­ser­wować może­my jedynie reg­u­larność następst­wa cza­sowego.

Zadanie 9. (0–2)

Przed­staw stanowisko w kwestii przy­czynowoś­ci, jakiego bronił w swo­jej filo­zofii Immanuel Kant, oraz wskaż jed­ną z różnic między jego stanowiskiem a stanowiskiem Davi­da Hume’a doty­czą­cym tej kwestii.

Stanowisko Immanuela Kan­ta:

Wedle Kan­ta ist­nieje poz­nanie ogólne i konieczne. Pod­stawą przeko­na­nia, że zasa­da przy­czynowoś­ci jest inter­subiek­ty­wnie waż­na, są dla filo­zo­fa z Królew­ca sądy syn­te­ty­czne a pri­ori (rozsz­erza­jące naszą wiedzę, ale niepochodzące z doświad­czenia). Zdaniem Kan­ta konieczność moż­na uch­wycić właśnie w poz­na­niu a pri­ori. Poję­cie przy­czynowoś­ci nie pochodzi z doświad­czenia, ani z przyzwycza­je­nia, ale z uposaże­nia pod­mio­tu. Przy­czynowość jest czystym poję­ciem intelek­tu.

Różni­ca:

Sądy syn­te­ty­czne a pri­ori, które pos­tu­lu­je Kant, zdaniem Hume’a nie ist­nieją. Poję­cie przy­czynowoś­ci pochodzi zaś z psy­chicznego przyzwycza­je­nia.

Tekst do zadań 10.–12.

John Stu­art Mill

O wol­noś­ci

Celem niniejszego szkicu jest stwierdze­nie jed­nej bard­zo prostej zasady, która win­na przyświecać wszelkim próbom kon­trolowa­nia lub przy­musza­nia jed­nos­t­ki przez społeczeńst­wo, bez wzglę­du na to, czy uży­wa ono siły fizy­cznej w postaci sankcji prawnych, czy też przy­musu moral­nego opinii pub­licznej. Zasa­da ta brz­mi, że jedynym celem uspraw­iedli­wia­ją­cym ogranicze­nie przez ludzkość, indy­wid­u­al­nie lub zbiorowo, swo­body dzi­ała­nia jakiegokol­wiek człowieka jest samoo­brona, że jedynym celem, dla osiąg­nię­cia którego ma się pra­wo spra­wować władzę nad członkiem cywili­zowanej społecznoś­ci wbrew jego woli, jest zapo­bieże­nie krzy­wdzie innych. […] Każdy jest odpowiedzial­ny przed społeczeńst­wem jedynie za tę część swego postępowa­nia, która doty­czy innych. W tej częś­ci, która doty­czy wyłącznie jego samego, jest abso­lut­nie nieza­leżny; ma suw­eren­ną władzę nad sobą, nad swoim ciałem i umysłem.

[John Stu­art Mill, O wol­noś­ci, Warsza­wa 1999]

Zadanie 10. (0–3)

W przy­wołanym frag­men­cie tek­stu John Stu­art Mill for­mułu­je tzw. zasadę niekrzy­wdzenia, która stanowi ważny ele­ment reprezen­towanego przez niego stanowiska z zakre­su filo­zofii poli­ty­ki.

Podaj nazwę tego stanowiska i wyjaśnij, na czym ono pole­ga, oraz przed­staw związek między nim a zasadą niekrzy­wdzenia.

Nazwa stanowiska: Lib­er­al­izm

Wyjaśnie­nie: Stanowisko w filo­zofii poli­ty­ki, które w cen­trum zain­tere­sowa­nia staw­ia jed­nos­tkę, a za nadrzęd­ną wartość obiera wol­ność.

Związek między stanowiskiem a zasadą niekrzy­wdzenia:

Wol­ność jako uprawnie­nie w rozu­mie­niu lib­er­al­iz­mu będzie zawsze wol­noś­cią jed­nos­t­ki. Żadne dobro ogółu nie uspraw­iedli­wia pog­wał­ca­nia praw indy­wid­u­al­nego człowieka. Ogranicze­nie jego wol­noś­ci jest uspraw­iedli­wione tylko wów­czas, gdy ma służyć ochronie wol­noś­ci innej jed­nos­t­ki, chronie­niu jej przed krzy­wdą. O tym zaś mówi zasa­da niekrzy­wdzenia.

Zadanie 11. (0–2)

W zakończe­niu przy­wołanego frag­men­tu tek­stu O wol­noś­ci John Stu­art Mill stwierdza: Każdy jest odpowiedzial­ny przed społeczeńst­wem jedynie za tę część swego postępowa­nia, która doty­czy innych. W tej częś­ci, która doty­czy wyłącznie jego samego, jest abso­lut­nie nieza­leżny.

Sfor­mułuj argu­ment na rzecz przy­toc­zonego stanowiska oraz argu­ment prze­ciw temu stanowisku.

Argu­ment za:

Odbier­a­jąc człowiekowi wol­ność, która nie godzi w wol­ność innego człowieka, odbier­amy mu tym samym pod­miotowość.

Argu­ment prze­ciw:

Dzi­ała­nia, które z pozoru doty­czą tylko indy­wid­u­al­nego człowieka zawsze de fac­to wpły­wa­ją też na pozostałych członków społeczeńst­wa. Na przykład człowiek pode­j­mu­ją­cy dzi­ała­nia autode­struk­cyjne zazwyczaj naraża na kosz­ty opie­ki zdrowot­nej całe społeczeńst­wo.

Zadanie 12. (0–2)

Odwołu­jąc się do pojęć i twierdzeń ety­ki Johna Stu­ar­ta Mil­la, wyjaśnij zasadę użytecznoś­ci stanow­iącą fun­da­ment ety­ki Johna Stu­ar­ta Mil­la. Rozstrzyg­nij, czy w świ­etle tej zasady jest moral­nie dopuszczalne skrzy­wdze­nie niewin­nych ludzi. Odpowiedź uza­sad­nij.

Zasa­da użytecznoś­ci:

Zasa­da ta mówi, że dobre jest to, co przy­czy­nia się do szczęś­cia. Reguła postępowa­nia, która się z nią wiąże głosi, by postępować tak, aby maksy­mal­i­zować szczęś­cie powszechne (dążyć do najwięk­szego szczęś­cia najwięk­szej licz­by ludzi, a zarazem redukować cier­pi­enia w świecie).

Rozstrzyg­nię­cie i uza­sad­nie­nie:

W świ­etle tej zasady jest moral­nie dopuszczalne skrzy­wdze­nie niewin­nych ludzi. Jeśli poświęce­nie kilku ist­nień przy­czyni się do maksy­mal­iza­cji szczęś­cia więk­szej licz­by osób, naczel­na zasa­da utyl­i­taryz­mu nakazu­je takie postępowanie.

Zadanie 13. (0–2)

Wymień trzy typy błędów log­icznych. Wybierz jeden z nich, wpisz jego nazwę i scharak­teryzuj go na odpowied­nio dobranym przez siebie przykładzie.

Typy błędów log­icznych:

ekwi­wokac­ja, regres w nieskońc­zoność, błędne koło, prze­sunię­cie kat­e­go­ri­alne, non sequitur

[wystar­czyło podać trzy]

Nazwa wybranego błę­du log­icznego i jego charak­terysty­ka:

Ekwi­wokac­ja – błąd pole­ga­ją­cy na tym, że w jed­nym i tym samym rozu­mowa­niu kilka­krot­nie uży­wa się danego słowa wieloz­nacznego w różnych znaczeni­ach; zakła­da się przy tym, że uży­wa się tego słowa w sposób jed­noz­naczny.

Przykład: „Każdy met­al jest pier­wiastkiem. Mosiądz jest met­alem, a więc jest pier­wiastkiem”. 

Zadanie 14. (0–2)

Przeczy­taj uważnie poniższe rozu­mowanie i wykon­aj polece­nia.

Jeżeli Adam jest utyl­i­tarys­tą, to Adam jest Anglikiem.

Adam jest utyl­i­tarys­tą.

Zatem Adam jest Anglikiem.

Uży­wa­jąc języ­ka klasy­cznego rachunku zdań, podaj schemat log­iczny, pod który pod­pa­da powyższe rozu­mowanie, a następ­nie sto­su­jąc metodę zero-jedynkową, oceń jego poprawność (prawdzi­wość for­muły log­icznej / formy zdan­iowej).

UWAGA! Poniżej poda­je­my rozwiązanie zada­nia wraz z obsz­ernym wyjaśnie­niem. Do uzyska­nia maksy­mal­nej iloś­ci punk­tów za to zadanie ZAPEWNE wystar­czy podanie poniższego schematu oraz sprawdze­nie go za pomocą jed­nej z metod (bez tak obsz­ernych objaśnień).

Jeżeli Adam jest utyl­i­tarys­tą, to Adam jest Anglikiem.

Adam jest utyl­i­tarys­tą.

Zatem Adam jest Anglikiem.

 

Zda­nia proste wys­tępu­jące w tym wnioskowa­niu to:

p – „Adam jest utyl­i­tarys­tą”

q – „Adam jest Anglikiem”

 

Schemat log­iczny, pod który pod­pa­da to wnioskowanie:

p q

p

q

Schemat ten odpowia­da for­mule: ((p q) ∧ p) → q

Tabela pomoc­nicza, pokazu­ją­ca wartość log­iczną zdań utwor­zonych za pomocą poszczegól­nych funk­torów klasy­cznego rachunku zadań. p, q – zmi­enne zdan­iowe, 0 – oznacza fałsz, 1 – oznacza prawdę, ¬ – oznacza funk­tor negacji (odczy­ty­wany jako „niepraw­da, że…”), – oznacza funk­tor koni­unkcji (odczy­ty­wany jako „i”), – oznacza funk­tor alter­naty­wy (odczy­ty­wany jako „lub”), – oznacza funk­tor imp­likacji (odczy­ty­wany jako „jeśli…, to…”).

p q ¬ p p ∧ q p ∨ q p → q
0 0 1 0 0 1
0 1 1 0 1 1
1 0 0 0 1 0
1 1 0 1 1 1

 

Meto­da zero-jedynkowa peł­na pole­ga na zbada­niu wszys­t­kich wari­antów wartoś­ci log­icznych dla wys­tępu­ją­cych w schema­cie log­icznym zmi­en­nych. Dla dwóch zmi­en­nych sprawdz­ić trze­ba będzie 4 wari­anty.

[( p q ) p ] q Komen­tarz
1 1 1 1 1 1 1 Zakładamy, że pq są prawdzi­we.
0 1 0 0 0 1 0 Zakładamy, że pq są fałszy­we.
1 0 0 0 1 1 0 Zakładamy, że p jest prawdzi­we, a q jest fałszy­we.
0 1 1 0 0 1 1 Zakładamy, że q jest prawdzi­we, a p jest fałszy­we.

Cała imp­likac­ja jest prawdzi­wa dla każdego możli­wego przyp­isa­nia wartoś­ci log­icznych zmi­en­nym p, q. Oznacza to, że badany schemat wnioskowa­nia jest zawsze prawdzi­wy, czyli jest tau­tologią.

Meto­da zero-jedynkowa skró­cona – w przy­pad­ku bada­nia imp­likacji pole­ga na założe­niu prawdzi­woś­ci poprzed­ni­ka i fałszy­woś­ci następ­ni­ka i zbada­niu, czy te założe­nia dadzą nam dobre pod­staw­ie­nie. Jeśli tak, to znaleźliśmy pod­staw­ie­nie, przy którym imp­likac­ja jest fałszy­wa. Jeśli nie, to nie da się znaleźć pod­staw­ienia, przy którym imp­likac­ja jest fałszy­wa, co oznacza, że jest zawsze prawdzi­wa. Jeśli więc założymy, że poprzed­nik naszej imp­likacji ((p q) ∧ p) → q jest prawdzi­wy, to oznacza to, że prawdzi­wa musi być koni­unkc­ja (p q) p. Koni­unkc­ja jest prawdzi­wa wtedy i tylko wtedy, gdy wszys­tkie jej skład­ni­ki są prawdzi­we. Zatem p powin­no być prawdzi­we oraz imp­likac­ja p q powin­na być prawdzi­wa. Z kolei następ­nik całej imp­likacji powinien być fałszy­wy, czyli fałszy­we jest q. Z naszych założeń wiemy już, że p powin­no być prawdzi­we, a q fałszy­we, oraz że imp­likac­ja p q powin­na być prawdzi­wa. Jed­nak nie da się utrzy­mać tych wszys­t­kich założeń równocześnie, ponieważ z tabeli pomoc­niczej wiemy, że gdy w imp­likacji p q poprzed­nik jest prawdzi­wy, a następ­nik fałszy­wy, to imp­likac­ja jest fałszy­wa, co jest sprzeczne z naszym założe­niem o jej prawdzi­woś­ci. Oznacza to, że nie udało się znaleźć pod­staw­ienia, przy którym cała imp­likac­ja ((p q) ∧ p) → q jest fałszy­wa. Jest więc zawsze prawdzi­wa (jest tau­tologią).

To samo schematy­cznie (pod­kreśle­nie oznacza pola, pomiędzy który­mi wys­tępu­je sprzeczność):

[( p q ) p ] q Komen­tarz
1 1 0 1 1 1 0 Zakładamy, że poprzed­nik jest prawdzi­wy, a następ­nik fałszy­wy, skąd wniosku­je­my o prawdzi­woś­ci obu członów koni­unkcji w poprzed­niku, po czym przepisu­je­my założone wartoś­ci pq w imp­likacji i otrzy­mu­je­my sprzeczność pomiędzy nimi (p = 1, q = 0) a oczeki­waną wartoś­cią imp­likacji (1).

Oce­na: badana for­muła log­icz­na jest zawsze prawdzi­wa.

 

Zadanie 15. (0–25)

Napisz wypra­cow­anie na jeden z poniższych tem­atów.

Tem­at 1. Plo­tyn twierdz­ił, że żyć dobrze i być szczęśli­wym to [jed­no i to] samo (Enneady). Jaka, Twoim zdaniem, jest relac­ja między dobrem moral­nym a szczęś­ciem? Rozważ prob­lem, odwołu­jąc się do wybranych kon­cepcji filo­zoficznych.

Tem­at 2. Jestem siłą, co chce być wol­na. […] Trwać i być wol­na może tylko wtedy, jeżeli siebie samą dobrowol­nie odda na wyt­warzanie dobra, pięk­na i prawdy. Wów­czas dopiero istnieje.Czy zgadza­sz się z Romanem Ingar­den­em, że warunk­iem trwa­nia i wol­noś­ci człowieka jest jego więź z wartoś­ci­a­mi moral­ny­mi, este­ty­czny­mi i poz­naw­czy­mi? Rozważ prob­lem, odwołu­jąc się do wybranych kon­cepcji filo­zoficznych.

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

5 komentarzy

Kliknij, aby skomentować

  • Plo­tyn twierdz­ił, że żyć dobrze i być szczęśli­wym to [jed­no i to] samo (Enneady). Jaka, Twoim zdaniem, jest relac­ja między dobrem moral­nym a szczęś­ciem?
    Gdy­by tak było w świecie rzeczy­wistym, to by ist­ni­ało na nim wyłącznie szczęś­cie, a tu nie ma tak różowo, nieste­ty. Poczu­cie szczęś­cia u różnych ludzi jest inne, i nie sposób niko­mu kto wyz­na­je od nas inne zasady moralne wytłu­maczyć że to my (nawet jeśli tak jest w isto­cie) mamy rację a oni powin­ni się dos­tosować. Pewne jest to, że tego oni nie zro­bią. Jeśli ktoś odczuwa szczęś­cie błądząc, będzie błądz­ił i nic tego nie zmieni, nawet per­spek­ty­wa kary (więk­szej czy mniejszej, bez znaczenia). Widać to wszędzie. Poczu­cie szczęś­cia, to ono decy­du­je, gdzie jesteśmy i gdzie będziemy. I to co nas uszczęśli­wia, powodu­je że idziemy za tym w ciem­no, choć­by nam się to kom­plet­nie nie opła­cało (miłość jest ślepa — czy ta dobra czy negaty­w­na — a ist­nieją obie na tym świecie). Życie to ma do siebie, że samo dobro to dla ludzi częs­to za mało i szuka­ją przygód.

  • Czy nie za bard­zo namiesza­l­iś­cie w zada­niu 14???
    Jeśli Ziemia jest okrągła to Ziemia jest piłką tenisową.
    Czy to tau­tolo­gia?

    • To nie jest tau­tolo­gia i w rozwiąza­niu zada­nia 14 nie sug­erowano, że imp­likac­ja jest tau­tologią. Tau­tologią jest całe wyraże­nie: [(jeśli p, to q) i p] to q. To jest pra­wo modus ponen­do ponens.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy