Artykuł

Thaddeus Metz: Odnajdowanie sensu w jego poszukiwaniu

Spędziwszy około dziesięciu lat na próbach odpowiedzi, co nadaje życiu sens, zdałem sobie sprawę, że bliskie jest mi stare powiedzenie, tak wdzięcznie ujęte w przytoczonych powyżej słowach Edwarda Albee, wedle którego sens życia leży w jego poszukiwaniu.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2015 nr 2, s. 9–11. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Sens życia – pytasz?
Być go świadomymodpowiadam.
Edward Albee

Dziś nikt tak nie uważa, a przynajmniej nie uważa, że w tym zawiera się cały sens życia. Nie mogę sobie przypomnieć ani jednej czytanej przeze mnie pracy filozoficznej, w której choćby wspomniano ideę, że sens życia zawiera się w samym poszukiwaniu tego sensu, o jej poważnym potraktowaniu już nawet nie mówiąc. Jednak gdy zacząłem pisać książkę w celu znalezienia najlepiej uzasadnionej odpowiedzi na pytanie o to, co konstytuuje sens w życiu, postanowiłem rozważyć, czy i w tej myśli znajduje się ziarno prawdy.

Od sensu życiowych przedsięwzięć do sensu życia

Przyznaję, że istotnym czynnikiem motywującym mnie do tego, aby przez owe dziesięć lat znaczną część moich badań poświęcić problemowi sensu, było niewysłowione przeczucie, że ten rodzaj poszukiwań sam w sobie stanowi przedsięwzięcie wypełnione sensem, w stopniu porównywalnym do takich czynności, jak wychowywanie dzieci z miłością czy tworzenie dzieł sztuki.

Pisania tekstu, który ostatecznie okazał się książką, nie uważałem za swój moralny obowiązek, ani też nie sądziłem, że – pisząc – robiłem coś godnego uznania, co wykraczałoby poza granice obowiązku. Wątpię, abym dzięki tym badaniom stał się osobą bardziej szczęśliwą. Owszem, większość pracowników uniwersyteckich powiedziałaby zapewne, że to wspaniałe uczucie dokonać znajdującego uznanie odkrycia, ale tego rodzaju uczucia są jak motyle – piękne stworzenia, które jednak szybko odlatują, pozostawiając nas z nieprzyjemnym poczuciem wstydu, niepokoju i niepewności.

Zamiast poczucia obowiązku, chęci czynienia dobra czy też pragnienia szczęścia tym, co mnie motywowało do pisania na temat rzeczy nadających życiu sens, było przekonanie, że sama ta czynność ma sens, nawet jeśli daleko jej do poziomu dokonań (a przynajmniej ich stereotypowego obrazu) Nelsona Mandeli, Matki Teresy, Alberta Einsteina, Karola Darwina, Pabla Picassa czy Fiodora Dostojewskiego.

Nie chodzi mi o to, że prowadzenie badań na temat sensu życia stanowi środek, dzięki któremu w końcu sens życia mamy osiągnąć, podejmując jakieś inne czynności, albo że badania nad tym tematem doprowadziłyby mnie w końcu do w miarę pewnego odkrycia tego, co konstytuuje sensowne życie. Takiego odkrycia, dzięki któremu mógłbym zamknąć już mój laptop, odejść od biurka i w końcu robić to, co życiu sens nadaje. Raczej kierowałem się przeczuciem, że zdobycie pełnej wiedzy o tym, co czyni życie sensownym – być może właśnie w trakcie wysiadywania nad laptopem – miałoby sens samo w sobie. Skłaniałem się także do myślenia, że już samo szukanie tej wiedzy ma sens, bez względu na to, czy zakończy się ono sukcesem, czy nie.

Teoria tego, co podstawowe

Podejrzewam, że większość czytelników ma podobne odczucia. Prawdopodobnie czytacie ten numer „Filozofuj!”, kierując się intuicją, że już samo uważne myślenie na temat sensu życia uczyni je ciut bardziej sensownym. Filozoficzna teoria na temat sensu życia powinna wyjaśniać tę intuicję. Postaram się zatem krótko pokazać, jak teoria tego, co podstawowe, którą rozwijam w mojej książce, prowadzi do twierdzenia, że poszukiwanie najlepiej uzasadnionej teorii sensu życia samo w sobie jest źródłem sensu.

Według teorii tego, co podstawowe, tym, co wnosi w życie najwięcej sensu, jest, ogólnie rzecz ujmując, inteligencja skierowana na głębię. Podobnie jak Immanuel Kant uważam, że sensowne życie to takie, które obejmuje jakiś rodzaj używania naszej rozumności. Może ono mieć charakter teoretyczny – polegać na zdobywaniu wiedzy, albo praktyczny – wyrażać się na przykład w niesieniu pomocy innym ludziom, albo też estetyczny – polegający na byciu kreatywnym, a nawet emocjonalny – przecież zdolność do prawdziwej miłości innej osoby nie jest czymś, co posiadałyby nierozumne zwierzęta.

Niemniej w przeciwieństwie do Kanta, uważam, że aby życie było wypełnione sensem, rozumność musi być nakierowana na coś „fundamentalnego”, „głębokiego”, istotnego dla ludzkiej natury, co wyjaśnia szeroki zakres działań i postaw typowych dla ludzkiego życia.

Nakierowanie na głębię

Rozważmy na przykład, dlaczego wielkie powieści bądź dzieła kinematografii zazwyczaj poruszają temat miłości, śmierci, konfliktu moralnego itp. Twierdzę, że te właśnie tematy wiele mówią o tym, na czym polega prawdziwie ludzkie życie i czym się ono różni od tego, co trywialne. Inny przykład. Co sprawiło, że Nelson Mandela lub Matka Teresa stali się dla wielu moralnymi bohaterami? Sądzę, że po części wynikało to z faktu, że wspierali oni ludzkie decyzje, wpływali w istotny sposób na bieg ich życia. Nasze o nich zdanie byłoby całkiem inne, gdyby ich życiowa praca polegała na, powiedzmy, podcinaniu paznokci albo usuwaniu efektu brzydkiego oddechu, czyli na wykonywaniu czynności mających niewielki wpływ na ludzką egzystencję.

Poszukiwanie sensu jest fundamentalne dla ludzkiego życia w podobny sposób. Po pierwsze, w istotny sposób dotyczy ono dużej części tego, co cenimy najbardziej i ze względu na co jesteśmy gotowi do poświęceń, np. małżeństwa, dzieci, religii, wspaniałomyślności, sprawiedliwości, sztuki, piękna, wykształcenia i mądrości. Duża część ludzkich dążeń jest ściśle powiązana z poszukiwaniem sensu. Stąd poszukiwanie sensu jest częścią tego, co fundamentalne dla ludzkiej natury i przez to samo ma sens, przynajmniej wówczas, gdy ma rozumny charakter.

Po drugie, zauważcie, że poszukiwanie sensu w pewien sposób wyjaśnia wiele z tych aspektów życia, które budzą naszą odrazę. Najbardziej niszczycielskie przedsięwzięcia XX wieku – od Holokaustu po czystki etniczne w Związku Sowieckim czy rewolucję kulturalną w Chinach – nie były motywowane dążeniem do szczęścia, ale raczej realizowane w imię błędnie pojętego uczestnictwa w czymś większym niż jednostka, co na przykład przybierało postać narodu (volk), ojczyzny (Vaterland), Boga, partii politycznej czy utopijnego społeczeństwa.

Nie można satysfakcjonująco uchwycić ludzkiej natury, nie uwzględniając ludzkiej potrzeby poszukiwania sensu w życiu. Dlatego jeśli autentyczny sens może wynikać z wiedzy dotyczącej tego, co podstawowe dla ludzkiej natury, może on też wynikać ze studiowania tego, co czyni życie sensownym, np. z pisania lub czytania książki poświęconej temu zagadnieniu.


Thaddeus Metz – profesor Uniwersytetu w Johannesburgu (RPA), specjalizuje się w etyce, aksjologii, filozofii społecznej, szczególnie interesuje się kwestią sensu życia oraz zagadnieniami etyczno-społecznymi związanymi z subsaharyjską Afryką. Urodził się w USA, a do Afryki Południowej przywiodła go 15 lat temu miłość do pięknej prawniczki zajmującej się prawami człowieka. W czasie wolnym uwielbia bawić się ze swoimi dwoma synami, grać w karty, szachy i rozwiązywać krzyżówki z „New York Timesa”.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska. W pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru 2/2015: Sens życia.

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy