Edukacja filozoficzna Filozofia dla dzieci

Aleksandra Pałka: Przerażające czy pożyteczne? Wychowanie moralne a baśnie

Baśń jest podróżą w cudowny, nierzeczywisty świat po to, by na końcu powrócić do prawdziwego życia i to w sposób bezpieczny, zwycięski. Podróż ta pełna jest niebezpieczeństw, trudności, problemów, dylematów, tak aby bohater mógł je rozwikłać i powrócić do domu, osiągnąwszy szczęście.

Ist­nie­ją opo­wie­ści, o któ­rych współ­cze­śnie zapo­mnia­no lub któ­re odrzu­co­no. Opo­wie­ści o takim bogac­twie wycho­waw­czym i etycz­nym, jakie trud­no opi­sać. Są to kla­sycz­ne baśnie, przy któ­rych dora­sta­ło pra­wie każ­de dziec­ko z daw­nych poko­leń, a któ­re aktu­al­nie nie­wie­le dzie­ci w ogó­le zna.

Baśń: co to znaczy?

Według słow­ni­ko­wej defi­ni­cji baśń to krót­ki utwór o tre­ści fan­ta­stycz­nej, zwią­za­ny z wie­rze­nia­mi magicz­ny­mi i uka­zu­ją­cy dzie­je boha­te­rów swo­bod­nie prze­kra­cza­ją­cych gra­ni­cę mię­dzy real­nym świa­tem, a sfe­rą sił nad­na­tu­ral­nych. Istot­ne jest to, iż dzie­ła baśnio­we zin­te­gro­wa­ne są z folk­lo­rem i tra­dy­cyj­ny­mi, ludo­wy­mi zapa­try­wa­nia­mi na świat. Prze­ko­na­nie o wza­jem­nej spo­isto­ści rze­czy­wi­sto­ści empi­rycz­nej z nad­przy­ro­dzo­ną, antro­po­mor­fi­zo­wa­nie przy­ro­dy, trwa­le obo­wią­zu­ją­cy kanon zasad moral­nych a tak­że sta­bil­ność wię­zi spo­łecz­nych to naczel­ne cechy tych opo­wie­ści. Będąc jed­nym z pod­sta­wo­wych gatun­ków folk­lo­ry­stycz­nej epi­ki, baśń pre­zen­tu­je ludo­we poglą­dy na ideę dobra, spra­wie­dli­wo­ści, szla­chet­no­ści, bohaterstwa.

Baśń zapra­sza czy­tel­ni­ka do magicz­ne­go świa­ta, któ­ry potra­fi pochło­nąć go cał­ko­wi­cie, jej lek­tu­ra wyma­ga jed­nak od odbior­cy pew­nej szcze­gól­nej wraż­li­wo­ści, umie­jęt­no­ści otwar­cia się na fan­ta­zję i poda­ro­wa­nia wyobraź­ni swo­bo­dy. Tyl­ko wów­czas całość bogac­twa, jakie baśń ofe­ru­je, zosta­nie mu udzielona.

Bru­no Bet­tel­he­im, psy­cho­ana­li­tyk i peda­gog, autor książ­ki Cudow­ne i poży­tecz­ne. O zna­cze­niach i war­to­ściach baśni uwa­ża baśń za dzie­ło sztu­ki. Dzie­ło sztu­ki odzna­cza się mię­dzy inny­mi tym, że dla każ­de­go odbior­cy pre­zen­tu­je odmien­ną, indy­wi­du­al­ną war­tość znaj­du­ją­cą wydźwięk w emo­cjach. W podob­ny spo­sób baśń oddzia­ły­wu­je na dziec­ko – wydo­by­wa ono z niej swo­je oso­bi­ste zna­cze­nie. Wymo­wa ta nace­cho­wa­na jest prze­ka­zem moral­nym. Baśń nakre­śla wyraź­ne wzor­ce dobra i zła, poda­je przy­kła­dy wła­ści­wie pod­ję­te­go wybo­ru, wska­zu­je przy­pad­ki nie­go­dzi­we­go postę­po­wa­nia. W utwo­rach tych głów­ny boha­ter znaj­du­je się na dro­dze do osią­gnię­cia szczę­ścia, a jego doświad­cze­nie to sze­reg decy­zji, któ­re musi pod­jąć. Baśń pro­wa­dzi dziec­ko niczym moral­ny dro­go­wskaz. Poucza jak nale­ży postę­po­wać, aby stać się nie tyl­ko szczę­śli­wym, ale i cno­tli­wym czło­wie­kiem. Nauka cnót, tak wyraź­nie zaak­cen­to­wa­ny czyn­nik wycho­waw­czy baśni, przy­wo­łu­je na myśl sokra­tej­ską filo­zo­fię życia. Życie w zgo­dzie z cno­ta­mi ozna­cza szczę­śli­wy byt.

Groza zawarta w baśni

To, że rodzi­ce raczej rzad­ko się­ga­ją po baśnie nie jest tyl­ko wyni­kiem wypar­cia tej for­my lite­rac­kiej przez bar­dziej współ­cze­sne dzie­ciom i popu­la­ry­zo­wa­ne w mediach baj­ki. Wie­le osób rezy­gnu­je z czy­ta­nia tra­dy­cyj­nych opo­wie­ści swym pocie­chom z oba­wy, że ich lek­tu­ra wywo­ła w małych słu­cha­czach lęki. Rodzi­co­wi nie może przejść przez gar­dło infor­ma­cja, że „cza­row­ni­ca zosta­ła spa­lo­na w pie­cu”, „zła sio­stra Kop­ciusz­ka obcię­ła sobie palec” i tym podob­ne. Woli mniej dra­stycz­ne opo­wie­ści i to jest zro­zu­mia­łe. Wspo­mi­na­ny Bet­tel­he­im uwa­ża jed­nak, że owo oddzia­ły­wa­nie na psy­chi­kę dziec­ka nie jest tak duże, jak rodzi­ce to sobie wyobra­ża­ją. To, że złym cha­rak­te­rem jest wła­śnie cza­row­ni­ca, a nie na przy­kład poli­cjant, spra­wia, że baśń jest wła­ści­wie odbie­ra­na przez dziec­ko. Ono wie, że rze­czy­wi­stość, w któ­rej toczy się akcja opo­wie­ści nie jest praw­dzi­wa. Las i ukry­ty w jego głę­bi domek z cukier­ków to nie­ist­nie­ją­cy świat, podob­nie jak poja­wia­ją­ce się tam posta­ci takie, jak cza­row­ni­ce, czy smo­ki. Jed­nak głów­ni boha­te­ro­wie – dzie­ci – są ludź­mi i z nimi moż­na się utoż­sa­mić. To, co prze­ży­wa­ją jest w odbio­rze nie­wąt­pli­wie praw­dzi­we: nie­pew­ność, koniecz­ność wybo­ru, gniew, poczu­cie nie­spra­wie­dli­wo­ści, satys­fak­cja, radość, współczucie.

Przy­glą­da­jąc się struk­tu­rze baśnio­wej opo­wie­ści, zauwa­żyć moż­na, że jej począ­tek zazwy­czaj pre­zen­tu­je sytu­ację real­ną – na przy­kład: dzie­ci i rodzi­ce są w domu, panu­je bie­da i głód. Trze­ba zmie­nić sytu­ację, pod­jąć dzia­ła­nie. Zaczy­na się przy­go­da. A póź­niej robi się coraz bar­dziej nie­sa­mo­wi­cie. Baśń jest podró­żą w cudow­ny, nie­rze­czy­wi­sty świat po to, by na koń­cu powró­cić do praw­dzi­we­go życia i to w spo­sób bez­piecz­ny, zwy­cię­ski. Podróż ta peł­na jest nie­bez­pie­czeństw, trud­no­ści, pro­ble­mów, dyle­ma­tów, tak aby boha­ter mógł je roz­wi­kłać i powró­cić do domu osią­gnąw­szy szczę­ście. Baśń daje dziec­ku wia­rę, że poja­wie­nie się zagro­że­nia nie ozna­cza osta­tecz­nej klę­ski. Ofia­ro­wu­je moż­li­wość dostrze­że­nia spo­so­bów radze­nia sobie z niebezpieczeństwem.

Zbyt duże podo­bień­stwo baśni do praw­dzi­we­go świa­ta wzbu­dzi­ło­by w dziec­ku prze­ra­że­nie, ale gdy jest ono już dobrze obe­zna­ne z baśnia­mi, poj­mu­je samo­dziel­nie, że ich język ma natu­rę wyłącz­nie sym­bo­licz­ną. Pię­cio­lat­ka z upodo­ba­niem bawi się w księż­nicz­kę miesz­ka­ją­cą w cza­ro­dziej­skim pała­cu, jed­nak zawo­ła­na przez mamę na obiad powra­ca do nor­mal­no­ści wie­dząc, że świat, w któ­rym żyje jest inny.

Wartość bajki magicznej

Zna­czą­cą cechą baśni jest rów­nież to, że głów­ni boha­te­ro­wie zazwy­czaj są „bez­i­mien­ni”. To, jak są okre­śla­ni, zwią­za­ne jest czę­sto z czymś, co ich wyróż­nia: „Kop­ciu­szek” – brud­na, zanie­dba­na dziew­czy­na, „Czer­wo­ny Kap­tu­rek” – cha­rak­te­ry­stycz­ny ubiór. Innym razem mają dość popu­lar­ne imio­na („Jaś i Mał­go­sia”). Zda­niem Bet­tel­he­ima nie jest to przy­pad­ko­we. Baśnie mają dać oka­zję małe­mu odbior­cy utoż­sa­mić się z boha­te­rem. Może nie trze­ba oba­wiać się o fak­tycz­ne zgu­bie­nie się w lesie, ale ów „las” rów­nież jest figu­rą sym­bo­licz­ną: w baśniach miej­sce akcji zwy­kle przed­sta­wio­ne jest w spo­sób uogól­nio­ny – jest to las, kró­le­stwo, wio­ska – nie wia­do­mo jaka i gdzie. W ten spo­sób przy­go­dy boha­te­ra rów­nież sta­no­wią meta­fo­rę dzie­cię­cych zma­gań ze świa­tem. Ich lasem może być nowe przed­szko­le, albo wyjazd na let­nie kolo­nie. Waż­ny jest prze­kaz boga­tej w sym­bo­le baśni. Prze­ka­zem tym zawsze jest osią­gnię­cie suk­ce­su przez bez­bron­ną, ale dobrą isto­tę, któ­ra zosta­je nie­spo­dzie­wa­nie rzu­co­na w wir trud­no­ści. W baśni może to być pożar­cie przez wil­ka, albo rzu­ce­nie cza­ru. W praw­dzi­wym świe­cie to się nie zda­rzy – dziec­ko nie spa­ce­ru­je samo po lesie, magia nie jest real­na. Ale opusz­cza ono dom i wcho­dzi w rela­cje z rówie­śni­ka­mi, otrzy­mu­je zada­nia, z któ­ry­mi musi sobie dać radę, sta­je przed wybo­ra­mi. Prze­ży­cia baśnio­we­go boha­te­ra są real­ne i ludz­kie: jego nie­pew­ność, kry­zys, strach i szu­ka­nie roz­wią­za­nia pro­ble­mu; jego odwa­ga, siła i deter­mi­na­cja, by wró­cić do domu i czuć się bez­piecz­nie; jego dyle­ma­ty: sta­nąć w obro­nie wyśmie­wa­ne­go przez rówie­śni­ków kole­gi, czy być, jak inni; skła­mać, by dotrzeć do zamie­rzo­ne­go celu, czy wyznać praw­dę, rezy­gnu­jąc z korzyści?

Temu wła­śnie słu­żą baśnie: ofia­ro­wu­ją dro­go­wskaz wio­dą­cy przez dzie­ciń­stwo. Nie tyl­ko prze­ka­zu­ją pozy­tyw­ne war­to­ści etycz­ne i wzor­ce postaw, ale poma­ga­ją radzić sobie z oso­bi­sty­mi roz­ter­ka­mi i dają wia­rę w moż­li­wość zwal­cza­nia lęków i kryzysów.

To rodzic decy­du­je, czy jego dziec­ko – pięcio‑, sześcio‑, czy może sied­mio­let­nie jest już goto­we na słu­cha­nie tra­dy­cyj­nych baśni. Rodzic zna naj­le­piej swo­ją pocie­chę. Nie­któ­re ele­men­ty ludo­wych opo­wie­ści dla dzie­ci spra­wia­ją, że pra­gną­cy uchro­nić swo­je dziec­ko przed jakim­kol­wiek stre­sem doro­sły dosta­je gęsiej skór­ki, ale dobrze jest wte­dy powie­dzieć sobie z peł­nym prze­ko­na­niem: „to tyl­ko baj­ka”. Dzie­je się nie tu i teraz, tyl­ko „daw­no, daw­no temu”, „za sied­mio­ma góra­mi, za sied­mio­ma lasa­mi” i skoń­czy się dobrze – wszy­scy będą „żyć dłu­go i szczę­śli­wie”. Warun­kiem uzna­nia opo­wie­ści za „baśń” jest mię­dzy inny­mi to, że ma posia­dać pozy­tyw­ne zakoń­cze­nie. Prze­czy­ta­nie dziec­ku takiej histo­rii – peł­nej magii, nie­bez­piecz­nych przy­gód, boha­ter­skich czy­nów i z rado­snym zakoń­cze­niem – może być wspa­nia­łym pre­zen­tem. War­tość baśni ludo­wych to nie tyl­ko cudow­ne prze­ży­cia, ale tak­że nauka i wycho­wa­nie. Baj­ki te poucza­ją jak nale­ży postę­po­wać, poma­ga­ją roze­znać się w tym, jakie posta­wy są dobre (cno­tli­we), a jakie nie­go­dzi­we, zachę­ca­ją do reflek­sji nad tym, co to zna­czy być dobrym czło­wie­kiem, jak „żyć dłu­go i szczę­śli­wie” i dają pole do roz­mo­wy z dziec­kiem na ten temat.


War­to doczytać:

B. Bet­tel­he­im, Cudow­ne i poży­tecz­ne. O zna­cze­niach i war­to­ściach baśni, War­sza­wa, 1996.

P. Peju, Dziew­czyn­ka w baśnio­wym lesie, War­sza­wa, 2008.


 Alek­san­dra Pał­ka – jestem absol­went­ką filo­zo­fii i peda­go­gi­ki z doświad­cze­niem w pra­cy z dzieć­mi w róż­nym wie­ku. Obec­nie pra­cu­ję jako nauczy­ciel­ka w szko­le pod­sta­wo­wej, gdzie rów­nież pro­wa­dzę kół­ko filo­zo­ficz­ne. Oprócz edu­ka­cji (szcze­gól­nie filo­zo­ficz­nej, któ­rą uwa­żam za waż­ną i potrzeb­ną) inte­re­su­je mnie filo­zo­fia przy­ro­dy i kosmo­lo­gia, a tak­że bio­ety­ka i futu­ro­lo­gia. Pry­wat­nie jestem ama­tor­ską ogrod­nicz­ką, żoną i mamą, miło­śnicz­ką kul­tu­ry ludo­wej i gór­skich wędrówek.

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy