Artykuł Filozofia religii

Czy ateizm jest irracjonalny?

Krytycy teizmu, czyli przekonania o istnieniu Boga, twierdzą niekiedy, że jest on stanowiskiem irracjonalnym, a wiele zjawisk, które miał rzekomo wyjaśniać, tłumaczy zadowalająco współczesna nauka, w tym teoria ewolucji. Poniżej przedstawiamy w pigułce słynny argument na rzecz tezy, że to nie teizm, a połączenie ateizmu z teorią ewolucji prowadzi do prawdziwych kłopotów. Niemożliwe? Przekonajcie się sami.

Download (PDF, 1.01MB)


Substancja XX

Zacznijmy od analogii. Załóżmy, że jesteście przekonani o istnieniu pewnej substancji, której zażycie sprawia, iż władze poznawcze osoby przestają być godne zaufania. Za Alvinem Plantingą nazwijmy tę substancję XX. Jeśli na przykład połknęliście niedawno XX, to może wam się wydawać, że w tej chwili siedzicie sobie i czytacie ten artykuł, gdy faktycznie jesteście w zupełnie innym miejscu i robicie coś innego. Załóżmy ponadto, że według waszej oceny prawdopodobieństwo, iż niedawno zażyliście XX jest wysokie lub przynajmniej niemożliwe do określenia. (Być może wasz przyjaciel – niepoprawny kawalarz i, jak wam wiadomo, posiadacz sporej ilości XX – zadzwonił do was i oznajmił, że dla żartu dodał XX do waszego mleka, a dosłownie przed sekundą wypiliście ostatnią jego szklankę). Co w takim razie powinniście sądzić o następującym zdaniu:

R: Władze poznawcze podmiotu P są godne zaufania. (W tym wypadku podmiot P to wy sami).

Oczywiście w normalnej sytuacji przyjmujecie, że to zdanie jest prawdziwe. Czy jednak nie uzyskaliście właśnie racji, która podważa wasze przekonanie, że R? Czy akceptacja tego zdania nie staje się w zaistniałych okolicznościach czymś nierozsądnym? Niewykluczone przecież, że wasze władze poznawcze przestały być godne zaufania. Zresztą i tak nigdy nie mieliście na rzecz R (niekolistego) dowodu. (Jak moglibyście go uzyskać? Każdy taki dowód wymagałaby uprzedniego pzyjęcia prawdziwości R). Skoro jednak uzyskaliście rację na rzecz fałszywości tego zdania, a ponadto nie jesteście w stanie podać niekolistego dowodu na jego rzecz, to czy racjonalność nie nakazuje powstrzymać się od jego uznania? Jeśli jednak zawiesicie uznanie zdania R, to powinniście zakwestionować również wszystkie inne swoje przekonania: nie możecie mieć w ogóle żadnych racjonalnych przekonań. Inaczej mówiąc, grozi wam całkowity sceptycyzm.

Ewolucja, ateizm i prawda

Według Plantingi, właśnie w takim położeniu znajduje się ktoś, kto przyjmuje ateizm. Zgodnie ze standardową wersją teorii ewolucji podstawową funkcją naszych władz poznawczych jest umożliwienie nam przetrwania i rozmnażania. To właśnie tego rodzaju funkcje faworyzuje dobór naturalny. Nie ma powodu, aby sądzić, że nasze władze poznawcze posiadają jakąkolwiek inną funkcję poza służeniem tym ogólnym celom. Tymczasem zdolność odkrywania prawdy o świecie – jak argumentuje Plantinga – nie ma większego znaczenia z punktu widzenia przetrwania i rozmnażania. Na przykład mężczyzna, który pragnie śmierci i sądzi, że najlepszym sposobem jej osiągnięcia jest unikanie tygrysów, niedźwiedzi itp., a także jak najczęstsze współżycie z różnymi kobietami, pod względem przetrwania i rozmnażania poradzi sobie nie gorzej niż mężczyzna o bardziej normalnych pragnieniach i przekonaniach. Co więcej, istnieje znacznie więcej sposobów, w jakie nasze przekonania mogą się okazać użyteczne acz fałszywe, niż sposobów, w jakie mogą się one okazać prawdziwe. Dlatego Plantinga dochodzi do wniosku, że w świetle teorii ewolucji i założenia o nieistnieniu Boga lub innej istoty nadprzyrodzonej, która zapewniłaby, iż wynikiem ewolucji będą władze poznawcze godne zaufania i zdolne do odkrywania prawdy, prawdopodobieństwo, iż faktycznie posiadamy takie władze, jest niskie lub niemożliwe do oszacowania.

A skoro tak, to ateista, który akceptuje teorię ewolucji (biorąc zaś pod uwagę obecny stan nauki, powinien to uczynić), znajduje się w położeniu ściśle analogicznym do kogoś, kto odkrywa, że prawdopodobieństwo, iż zażył XX, jest wysokie lub niemożliwe do określenia. W konsekwencji ateista posiada rację podważającą przekonanie, że R, a tym samym podważającą wszystkie inne posiadane przez niego przekonania – w tym również przekonanie o prawdziwości ateizmu.

Status przekonań teoretycznych

Co więcej, nawet jeśli nie uważacie, że moglibyśmy na dłuższą metę przetrwać i rozmnażać się, gdyby większość naszych przekonań była fałszywa, z pewnością wydaje się prawdą, iż moglibyśmy przetrwać i rozmnażać się, gdyby większość naszych przekonań teoretycznych była fałszywa – a właśnie do takich przekonań zaliczają się przekonania naukowe, filozoficzne i religijne. Każda teoria, która dokonuje takich samych przewidywań empirycznych jak teoria kwantowa, umożliwi wszystkie te niezwykłe odkrycia, które umożliwia teoria kwantowa; każda teoria dokonująca takich samych przewidywań empirycznych jak współczesne teorie biologiczne i fizjologiczne, umożliwi nam jednakowy postęp medyczny itd. Również w tym wypadku sposobów, w jakie nasze teorie naukowe mogą się okazać użyteczne, choć fałszywe, jest znacznie więcej niż sposobów, w jakie mogą się one okazać prawdziwe. Wydaje się zatem, że przy założeniu teorii ewolucji i ateizmu prawdopodobieństwo, iż nasze władze teoretyczne są godne zaufania, okazuje się niskie lub niemożliwe do oszacowania. Jeśli więc zachodzi analogia z przypadkiem substancji XX, to ateista dysponuje racją podważającą przekonanie, że jego władze teoretyczne są godne zaufania, a tym samym również racją przeciwko połączeniu ateizmu z teorią ewolucji.

Ateizm a agnostycyzm

Czy agnostyk znajduje się w lepszym położeniu niż ateista? Chyba nie. Biorąc pod uwagę obecny stan nauki, agnostyk również powinien zaakceptować teorię ewolucji (przynajmniej w punkcie wyjścia). Namysł nad przedstawionym rozumowaniem da agnostykowi, podobnie jak ateiście, rację podważającą przekonanie, że R (a przynajmniej rację przeciwko przekonaniu, iż jego władze teoretyczne są godne zaufania). Oczywiście agnostycyzm nie podważy sam siebie – agnostycyzm polega bowiem na zawieszeniu przekonania na temat istnienia Boga. Jednak agnostykowi, tak samo jak ateiście, trudno będzie utrzymać swoje pozostałe przekonania; skoro bowiem nie jest wykluczone, że czyjeś władze teoretyczne nie zasługują na zaufanie, to trudno zrozumieć, jak można w racjonalny sposób utrzymać przekonania, które stanowią wytwór tych władz.

przełożył Marcin Iwanicki

Fragment książki An Introduction to Philosophy of Religion, Cambridge; Cambridge University Press 2008.


Michael Murray – Przez wiele lat profesor filozofii we Franklin and Marshall College, obecnie zastępca prezydenta Fundacji Templetona. Autor m.in. książki Nature Red in Tooth and Claw: Theism and the Problem of Animal Suffering, Oxford: Oxford University Press 2008.

 

Michael Rea – Profesor filozofii na Uniwersytecie Notre Dame, autor m.in. książek World Without Design: The Ontological Consequences of Naturalism, Oxford: Oxford University Press (2002) oraz Metaphysics: The Basics, London: Routledge (2014).


 

Najnowszy numer można nabyć od 2 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2023 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

9 komentarzy

Kliknij, aby skomentować

  • Prawdą jest zapewne, że incydentalnie istnieje olbrzymia liczba teorii naukowych dająca takie same wyniki empiryczne co i te stworzone dotychczas. Kompletnie niewiarygodne jest natomiast założenie, że sposób postrzegania/pojmowania rzeczywistości powstały gdzieś dawno temu na sawannie, o ile dawałby-choćby w większości-fałszywe przewidywania doprowadziłby do powstania systemu rozumowania, który niezależnie od wprowadzonych doń danych i środowiska ich pozyskania pozwalałby na stworzenie dającej jakiekolwiek wymierne zastosowanie teorii. Taki system musiałby być niezwykle skomplikowany i bazować na niezliczonej liczbie heurystyk pozwalających przetwarzać dane, których człowiek na sawannie nigdy nie miał okazji analizować. Abstrahując już nawet od pytania o to jak miałyby się w nim wykształcić takie heurystyki, to przedstawiony model patrząc na niego przez pryzmat mechanizmów ewolucyjnych miałby dwie bardzo istotne wady. Byłby raczej niewydajny i bardzo kosztowny. To z kolei sugeruje, że nasz sposób rozumowania nawet jeśli nie idealnie, to nadal dosyć skutecznie powinien odwzorowywać wewnętrzną strukturę działania rzeczywistości i zmieniać się w kierunku jej dokładniejszego odwzorowania.

  • Niestety artykuł nie wniesie nic nowego w rozważania rozsądnego ateisty. Możliwość, że władze poznawcze są ograniczone jest takim samym argumentem przeciw ateizmowi, jak i teizmowi. Pewnym wyjściem z sytuacji jest poleganie na przewidywalnych wynikach eksperymentów, które jednak każą sądzić, że nasze rozważania teoretyczne się sprawdzają. W tym kontekście dziwny jest akapit na temat statusu przekonać teoretycznych, który — jeśli dobrze rozumiem — sugeruje, że mogłyby istnieć inne teorie o takich samych przewidywaniach empirycznych, jak nasze aktualne teorie. Jednak przecież te empiryczne przewidywania są właśnie ścisłą konsekwencją aktualnych teorii i wątpliwe wydaje się, by mogły istnieć alternatywne teorie dające takie same przewidywania (na jakiej podstawie mielibyśmy sądzić, ze jest to możliwe?).

  • To zależy jak definiujemy ateizm. Bez porządnych definicji kazdy dyskurs pozbawiony jest sensu 🙂 i jesli definiujemy Teizm jako stanowisko “WIEM że Bóg istnieje”, a Ateizm jako ” WIEM że Bóg nie istnieje” obydwa stanowiska w myśl definicji WIEDZY (uzasadnione, prawdziwe przekonanie) są absurdalne (brak dowodu prawdziwości). Poprawne są stanowiska 1. WIERZE / jestem przekonany ale nie mam dowodu/, że Bóg istnieje (FIDEIZM) 2. WIERZE / jestem przekonany, ale nie mam dowodu/,że Bóg nie istnieje (“ AFIDEIZM” ?) 3. NIE WIERZE / nie jestem przekonany/ że Bóg nie istnieje i 4 NIE WIERZĘ / nie jestem przekonany/ że Bóg istnieje. 1 i 3 oraz 2 i 4 wcale nie sa tożsame ! Koniunkcja 3 i 4 to AGNOSTYCYZM / J. Woleński “Granice niewiary” /

  • To zależy jak definiujemy ateizm. Bez porządnych definicji kazdy dyskurs pozbawiony jest sensu 🙂 i jesli definiujemy Teizm jako stanowisko “WIEM że Bóg istnieje”, a Ateizm jako ” WIEM że Bóg nie istnieje” obydwa stanowiska w myśl definicji WIEDZY (uzasadnione, prawdziwe przekonanie) są absurdalne (brak dowodu prawdziwości). Poprawniejsze są stanowiska 1. WIERZE / jestem przekonany ale nie mam dowodu/, że Bóg istnieje (FIDEIZM) 2. WIERZE / jestem przekonany, ale nie mam dowodu/,że Bóg nie istnieje (“ AFIDEIZM” ?) 3. NIE WIERZE / nie jestem przekonany/ że Bóg nie istnieje i 4 NIE WIERZĘ / nie jestem przekonany/ że Bóg istnieje. 1 i 3 oraz 2 i 4 wcale nie sa tożsame ! 🙂 Koniunkcja 3 i 4 to AGNOSTYCYZM / J. Woleński “Granice niewiary” /

  • Argumenty przedstawione w artykule można użyć bezpośrednio przeciwko teizmowi z takim samym skutkiem. Ograniczoność poznania jest nieunikniona. Obszar niewiedzy wraz z poznaniem nie maleje. Jednak zakres wiedzy, co do której jesteśmy coraz bardziej pewni rośnie. I ta wiedza coraz bliższa rzeczywistości skutkuje poglądem ateistycznym. Autorzy nie rozumieją podstaw tego poglądu lub nie chcą go zrozumieć. Proszę nie drukujcie więcej “trików myślowych” na temat ateizmu. Pogląd ateistyczny, jak każdy inny, przez szacunek dla osoby go podzielającej, powinien być potraktowany ze zrozumieniem. Tylko szczera wymiana opinii tworzy kulturę dyskusji.

  • Po pierwsze, nie widzę jak powyższe rozważania są powiązane z teizmem lub ateizmem. W najlepszym wypadku, autor dyskutuje z wiarygodnością teorii ewolucji która nie jest niezbędna do wątpienia w istnienie sił wyższych.

    Po drugie, same argumenty nie wydają mi się trafne.
    Teoria ewolucji jest w uproszczeniu losowaniem cech osobnika i późniejszej (mało dokładnej) eliminacji osobników najsłabszych — nie oznacza to, że rozwijane są wyłącznie cechy znacząco korzystne dla przetrwania osobnika. Możliwe jest zatem, że umiejętność racjonalnego myślenia została wykształcona razem z innymi, bardziej niezbędnymi do przeżycia cechami i jestem w stanie sobie wyobrazić co najmniej kilka kandydatów na takie cechy.

    Co do wiarygodności ludzkiego poznania, to oczywiście nie ma co do niej pewności. Natomiast, jeśli założymy zupełny brak umiejętności racjonalnego myślenia, żadne rozważania filozoficzne nie mają sensu. Jeżeli zakładamy racjonalność takich rozważań, to nie widzę przeciwwskazań nad uznaniem braku poprawności innych rozważań bez podania dowodów lub chociaż przesłanek na to wskazujących (bo przecież założyliśmy, że człowiek przynajmniej częściowo jest w stanie racjonalnie rozumować).

  • Niezła brednia. Niemożność uznania władz poznawczych za nieomylne ma być argumentem na rzecz teizmu? Artykuł jest mętny jak woda w kałuży. Nawet jeśli ewolucja nie wyposaża nas w instrumentarium konieczne do uzyskania veritas czy episteme, to nie znaczy, że inne koncepcje prawdy, poza klasyczną, się nie sprawdzają. Jakoś jednak funkcjonujemy.

    • Pani Katarzyno, nie istniejemy dzięki koncepcjom prawdy, ani niej samej, ale dzięki użyteczności, która się sprawdza i która może funkcjonować całkiem poza prawdą. I o to chodziło autorom.
      Plantindze chodzi o to, że umysł, który w imię poznania i prawdy dedukuje ze świata ateizm, może najzwyczajniej błądzić i sam siebie wprowadzać w pułapkę, ponieważ nie istnieją naturalne racje, które byłyby w stanie wykazać, że umysł został ewolucyjnie wyposażony w cokolwiek innego, niż to, co służy przetrwaniu i skuteczności. To przecież starają się ciągle wykazywać ateiści-biolodzy, jak Dennett czy Dawkins. Jeśli tak jest, jeśli umysł został ewolucyjnie ukształtowany do przetrwania i skuteczności, a nie do obiektywnego poznawania rzeczywistości, to jaką wagę posiada teza ateistyczna? Zachodzi tu sprzeczność i o to chodzi jak sądzę Plantindze, i jeśli się nie mylę to dotyczy do tylko ateizmu “bez wątpliwości”, z którego wspomniani biolodzy najchętniej uczyniliby tezę naukową, nie ateizmu jako prywatnego przeczucia na tle egzystencjalnych doświadczeń.
      Po prostu biolog, który twierdzi, że umysł nie został przez ewolucję wyposażony we władze upoważniające go do wydawania obiektywnych sądów o świecie, a jeździ po świecie z przesłaniem “Boga nie ma, obiektywne poznanie (nauka) to wykazuje”, przestaje być poważny.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy